Prokuratura Krajowa poinformowała o „czynnościach w biurze Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych”.
Dwóch prokuratorów Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej, w asyście policjantów, wtargnęło do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa.
Przewodnicząca KRS, Dagmara Pawełczyk-Woicka, poinformowała, że sędziom zabrano klucze do siedziby KRS. Policja nie wpuszcza sędziów do budynku.
„Policja i prokuratorzy znowu pojawili się w siedzibie KRS. Czyżby po akta dyscyplinarne sędziów? To pierwszy efekt dzisiejszej prezentacji ustawy praworządnościowej w Sejmie przez szefa Ministerstwa Sprawiedliwości?” – czytamy na profilu w mediach społecznościowych KRS.
Również posłowie PiS w ramach poselskiej interwencji próbowali dostać się do środka, ale wejście blokują funkcjonariusze policji.
– W tej chwili biorą udział w zamachu stanu – podkreśla obecny na miejscu poseł Dariusz Matecki.
Działania funkcjonariuszy skomentował również były wiceminister sprawiedliwości, obecnie poseł PiS Sebastian Kaleta. W jego ocenie, to jest kodeksowe wypełnienie znamion zamachu stanu, czyli siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa.
"Posłowie mają prawo wejść do siedziby KRS. Policja nie ma prawa do blokowania wejścia do niezależnego do niej, konstytucyjnego organu państwa" – podkreślił parlamentarzysta.
Rzecznik KRS o kulisach akcji prokuratury. "Przyszli po akta z wrażliwymi danymi"
Nikt nie kontaktował się z Krajową Radą Sądownictwa w sprawie akt, które siłowo w siedzibie KRS usiłuje przejąć prokuratura - powiedziała rzeczniczka Rady Ewa Łosińska. W siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa trwa wyłamywanie zamków do pomieszczeń.
"Najpierw przybywało kilkudziesięciu policjantów, liczyliśmy to około 30, teraz jest ich jeszcze więcej" - powiedziała Ewa Łosińska, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa.
Jak dodała, trwa wchodzenie do pomieszczeń rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Piotra Schaba oraz sędziego Przemysława Radzika i sędziego Michała Lasoty.
"Tam znajdują się akta dyscyplinarne sędziów z wrażliwymi danymi. Po to przyszli prokuratorzy" - wskazała Łosińska.
W tej chwili legalny rzecznik, któremu nie skończyła się kadencja, Piotr Schab, nie wyraża zgody na przejęcie tych akt, mimo to ta akcja jest prowadzona.
– dodała rzecznik KRS.
Na pytanie, czy ktoś kontaktował się z Krajową Radą Sądownictwa w celu wglądu do akt lub ich przejęcia, Łosińska odpowiedziała, że nie było próby kontaktu. Po prostu prokuratorzy i policjanci weszli do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa.
Na nagraniach widać, jak forsowane są zamki do pomieszczeń. Ile takich zamków ludzie Waldemara Żurka będą musieli wyłamać? Rzecznik KRS podsumowała krótko: "Prawdę mówiąc, nie wiem w ilu są akta. Ale myślę, że w dwóch lub trzech najwyżej. Ale jeszcze są szafy metalowe, pancerne, które trzeba zniszczyć, jeżeli chce się przejąć akta".
Sędzia Lasota pod siedzibą KRS: W mojej opinii, te działania noszą znamiona działania NIELEGALNEGO
"Z tego, co się dowiedziałem, dwóch prokuratorów w asyście policji prewencji, wydziału dochodzeniowo-śledcze Komendy Stołecznej Policji weszło do KRS z zamiarem zabrania akt Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców. Zaznaczam, w mojej głębokiej opinii, takie działanie nosi znamiona działania nielegalnego" - mówił pod siedzibą KRS sędzia Michał Lasota, zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych.
Z tego, co się dowiedziałem, dwóch prokuratorów w asyście policji prewencji, wydziału dochodzeniowo-śledcze Komendy Stołecznej Policji weszło do KRS z zamiarem zabrania akt Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców. Zaznaczam, w mojej głębokiej opinii, takie działanie nosi znamiona działania nielegalnego.
– ocenił sędzia.
Kontynuował: "chciałbym przypomnieć i podkreślić, że Sąd Najwyższy wielokrotnie - po tym, jak minister Bodnar, a potem minister Żurek, wydali te swoje dekrety o tym, że nas "odwołują", stwierdził wprost, że Rzecznikiem Dyscyplinarnym Sędziów Sądów Powszechnych jest sędzia Schab, a jego zastępcami ja i sędzia Radzik".
Zapytany o dalsze działania, sędzia Lasota mówił:
"Nie jestem dopuszczony do tego miejsca. Jak widzę, korytarz, gdzie mamy swoje pokoje, gdzie są przechowywane akta, są otoczone przez policją i nie ma tam wstępu. Jedyne, co mogę zrobić, to wyrazić swój stanowczy sprzeciw wobec policjantów - co już uczyniłem i wobec prokuratora, co mam zamiar uczynić, a następnie przedsięwziąć wszystkie możliwe środki prawne - poczynając od zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, poprzez (jeśli zostanie mi takie postanowienie doręczone) złożenie zażalenia na postanowienie w przedmiocie przeszukania i żądania wydania akt".
Przyznał, że nie wie, na ten moment, czy któreś z dokumentów zostały zabrane z siedziby KRS.
"Bandytyzm upaństwowiony". Sędzia Schab o wtargnięciu prokuratorów i policjantów do siedziby KRS
"Na podstawie postanowienia prokuratora o żądaniu wydania rzeczy wnioskuję, że chodzi o przejęcie rękami policji, akt postępowań, po to żeby je powierzyć nielegalnemu, pseudo rzecznikowi dyscyplinarnemu sędziów sądów powszechnych, Joannie Raczkowskiej, jej domniemanym zastępcom, którzy działają nielegalnie. Ponieważ ich "obsadzenie" na tych stanowiskach, zostało dokonane z jaskrawym przekroczeniem fundamentów prawa, zasady legalizmu, poprzez nielegalne dążenie do przerwania naszych kadencji. To niedopuszczalne, zresztą jest już jednolita linia orzecznictwa Sądu Najwyższego, która wskazuje wprost, że to my jesteśmy legalnymi rzecznikami, a nie pani Raczkowska i jej domniemani zastępcy".
"Chodzi również o udostępnienia akt tzw. rzecznikom dyscyplinarnym ministra sprawiedliwości, czyli rzecznikom ad hoc, którzy również działają nielegalnie, wbrew postanowieniu zabezpieczającemu Trybunału Konstytucyjnego z 9 stycznia ubiegłego roku, w którym TK stwierdza się zupełnie jednoznacznie, iż podejmowanie przez nich czynności jest niedopuszczalne" - podkreślił s. Schab. - "W postanowieniu prokuratora powołano się na nazwisko sędziego Andrzeja Krasnodębskiego, który jest sędzią w stanie spoczynku, czyli człowiekiem, który nie ma żadnego prawa wykonywać czynności związanych z pełnieniem funkcji rzecznika dyscyplinarnego ministra sprawiedliwości" .
"Wszystkie argumenty powołane w tym postanowieniu są argumentami odwołującymi się do działań nielegalnych. Zastosowano wariant siłowy, wariant, który zapewne zmierzać będzie do przejęcia siłą tych akt" - ocenił legalny Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych.
Sędzia Schab przypomniał, że lipcu 2024 r. również prokuratorzy i policjanci wtargnęli do KRS, wówczas rozpruto szafy pancerne rzeczników i zabrano akta.
"Należy się spodziewać działania o analogicznym charakterze. Poza tym, że akcentujemy oczywistą, jaskrawą nielegalność, niedopuszczalność, powiedziałbym bandytyzm upaństwowiony, nie mamy możliwości przeciwstawienia się policji, bo szafy pancerne zamknięte na klucz nie stanowią dla tych ludzi żadnej przeszkody, co wynika zupełnie jasno z metody działania przyjętej w lipcu 2024 roku" - tłumaczył.
Zaczęło się prucie szaf w KRS! Prokuratorzy nawet nie przyjęli pisma od przewodniczącej
Po godz. 15 prokuratorzy przeszli do prucia szaf w pomieszczeniach Krajowej Rady Sądownictwa. Jak przekazał nam obecny na miejscu sędzia Adam Jaworski, śledczy odmówili przyjęcia wniosku od przewodniczącej KRS. Wiemy, czego dotyczył.
Zaczęło się prucie szaf w KRS! Prokuratorzy nawet nie przyjęli pisma od przewodniczącej
Po godz. 15 prokuratorzy przeszli do prucia szaf w pomieszczeniach Krajowej Rady Sądownictwa. Jak przekazał nam obecny na miejscu sędzia Adam Jaworski, śledczy odmówili przyjęcia wniosku od przewodniczącej KRS.
- Panowie prokuratorzy odmówili przyjęcia tego wniosku. Zostało to utrwalone na nagraniach wykonanych przez obecne tam osoby - mówi.
- Sam fakt przeprowadzenia takich przeszukań jest absurdalny w sytuacji, kiedy chodzi o rzeczników dyscyplinarnych, których status podkreślał kilkanaście razy Sąd Najwyższy - konkluduje.
Kim są prokuratorzy, którzy weszli do KRS? Obaj pracowali w pionie wojskowym
Tomasz Narłowski i Zbigniew Rzepa - to dwóch prokuratorów, którzy dzisiaj weszli do Krajowej Rady Sądownictwa w asyście policjantów. Obaj wcześniej pracowali w prokuraturze wojskowej.
Jak podała s. Dagmara Pawełczyk-Woicka, przewodnicząca KRS, pojawiło się dwóch prokuratorów.
Otrzymałam w dniu dzisiejszym od p. prokuratura Tomasza Narłowskiego, który jest obecny tutaj, nie wyraził zgody na upublicznienie swojego wizerunku, postanowienie o żądaniu wydaniu rzeczy przeszukanych – informuje.
Drugi prokurator, który przedstawił się na nagraniu to Zbigniew Rzepa.
Narłowski pracował w Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu, także w pionie wojskowym, obecnie jest delegowany do WSW Prokuratury Krajowej.
Natomiast Rzepy czytelnikom specjalnie przedstawiać nie trzeba. Dawniej rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej w stopniu pułkownika, wielokrotnie organizował konferencje dotyczące śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej.
Skandal na konferencji prokuratury. Rzecznik nie wie, kto wydał zgodę na przeszukanie
Anna Adamiak z Prokuratury Krajowej podczas konferencji prasowej ,w odpowiedzi na pytania nie podała nazwisk prokuratorów, którzy wydali zgodę na przeszukanie w biurze Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. Nie wiem – przyznała. Brakiem wiedzy zasłaniała się także w odpowiedzi na pytanie, kiedy został skierowany formalny wniosek z prokuratury do policji z prośbą o asystę przy przeszukaniu.
Podczas konferencji poproszono o podanie personaliów prokuratora, który zlecił przeszukanie w siedzibie rzeczników dyscyplinarnych sądów oraz śledczych, którzy wykonują czynności na miejscu przy asyście policji.
„To jest prokurator prowadzący postępowanie” – rozpoczęła prok. Adamiak. Pojawiła się prośba o podanie imion i nazwisk.
Nie wiem. Nie mam przy sobie postanowienia o żądaniu wydania rzeczy i przeszukaniu. Na ten moment nie mogę powiedzieć, kto jest prokuratorem wydającym.
Nie Pan będzie decydować co powinnam wiedzieć, co nie.
Proszę wysłać pytania.
W najbliższym czasie przekażę informacje – odpowiedziała rzecznik Adamiak.
Postanowienie o przeszukaniu zostało wydane – jak przekazała - 14 stycznia.
Od tego czasu trwały rozmowy z policją, aby dokonać czynności w określonym dniu i wyszło, że to jest dzisiaj” – powiedziała. Dopytaliśmy, kiedy został skierowany formalny wniosek z prokuratury do policji z prośbą o asystę przy przeszukaniu.
„Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie” – oświadczyła.
Co więcej, prok. Adamiak przyznała, że w postanowieniu o żądaniu wydania rzeczy „prokurator wskazuje na wszystkie akta, które znajdują się w biurze rzecznika” bez konkretnej specyfikacji. „Prokurator nie dysponuje, ile tych akt jest” – przyznała.
Dodała, że śledczy wnieśli też o zabezpieczenie urządzeń, które służyły do ewidencji dokumentów.
W lokalach w budynku, gdzie siedzibę ma KRS, realizowane są działania prokuratury i policji, ale nie wobec KRS, tylko wobec tzw rzeczników dyscyplinarnych, osób, które zostały odwołane z tych funkcji i wobec których toczy się postępowanie karne – przekonywał dziś prokurator generalny, szef MS Waldemar Żurek.
W akcji służb w KRS wziął udział policjant, znany z brutalnych działań podczas protestu rolników
Wśród policjantów biorących udział w operacji internauci zidentyfikowali Filipa R. – funkcjonariusza, który dwa lata temu wyróżniał się wyjątkową agresją podczas pacyfikacji protestów rolników.
Funkcjonariusz ten "zasłynął" brutalnym traktowaniem rolników protestujących w 2024 r. To on rzucił się na rolnika Michała Sołdana, który kilka miesięcy później odebrał sobie życie.
Czy to przypadek, że w akcji przeciwko KRS bierze udział funkcjonariusz kojarzony z brutalnymi interwencjami wobec obywateli protestujących przeciw unijnej polityce? Sprawa wymaga wyjaśnienia, zwłaszcza w kontekście oskarżeń o polityczne motywacje dzisiejszych działań służb.
za:www.radiomaryja.pl