Polecane

Czarzasty zagrożeniem dla relacji z kluczowym sojusznikiem.USA zrywają kontakty z Czarzastym . "Ze skutkiem natychmiastowym"

Ambasador USA w Polsce poinformował o zerwaniu kontaktów z Marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. "Nie będziemy już utrzymywać kontaktów, ani komunikować się z Włodzimierzem Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Trumpa stały się poważną przeszkodą dla naszych doskonałych relacji z premierem Tuskiem i jego rządem" - wyjaśnił Tom Rose. 

Tom Rose podkreślił, że "Nie pozwolimy nikomu szkodzić stosunkom polsko-amerykańskim ani okazywać braku szacunku" - napisał na platformie X.

W poniedziałek marszałek Czarzasty poinformował, że nie poprze wniosku o przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi. Jego zdaniem amerykański przywódca na nią nie zasługuje.

Czarzasty skrytykował również pomył utworzenia Rady Pokoju. Podkreślał, że jego zdaniem wzmacniać trzeba Unię Europejską, ONZ, WHO i siebie. Marszałek mówił też, że prezydent Trump destabilizuje sytuację w tych organizacjachi prowadzi politykę transakcyjną.

Pos. do PE T. Bocheński: Marszałek Sejmu jest drugą osobą w państwie. Powiązania z biznesem rosyjskim wokół Putina to jest nieprawdopodobnie poważny zarzut, który musi być głęboko wyjaśniany 

Nie mam żadnych wątpliwości, że to jest temat na Radę Bezpieczeństwa Narodowego, dlatego że marszałek Sejmu jest drugą osobą w państwie. Jeżeli w stosunku do tej osoby są publicznie formułowane zarzuty dotyczące powiązań z biznesem rosyjskim, który jest wokół Putina i jest z nim powiązany, to jest to nieprawdopodobnie poważny zarzut, który musi być głęboko wyjaśniany. Marszałek Sejmu ma dostęp do ogromnej liczby tajemnic państwowych wpływających na nasze bezpieczeństwo. Marszałek Czarzasty nie chce, żebyśmy przyglądali się jego powiązaniom i całej aferze, która dzisiaj jest wokół niego. Zatem próbuje przerzucić temat i atakować prezydenta – przekonywał Tobiasz Bocheński, poseł do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, w środowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam. 

Prezydent Karol Nawrocki zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego na 11 lutego. Omówione zostaną kwestie dotyczące programu SAFE, zaproszenia do Rady Pokoju i działania państwa mające na celu wyjaśnienie okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Włodzimierza Czarzastego, marszałka Sejmu.

    – Nie mam żadnych wątpliwości, że to jest temat na Radę Bezpieczeństwa Narodowego, dlatego że marszałek Sejmu jest drugą osobą w państwie. Marszałek Sejmu zarządza całym procesem legislacyjnym, decyduje o nieprawdopodobnie istotnych sprawach, a jednocześnie, gdyby prezydent nie był w stanie pełnić swojej funkcji z jakichkolwiek powodów, to marszałek Sejmu go zastępuje w roli prezydenta. Zatem to jest nieprawdopodobnie istotna osoba. Jeżeli w stosunku do tej osoby są publicznie formułowane zarzuty dotyczące powiązań z biznesem rosyjskim, który jest wokół Putina i jest z nim powiązany, to jest to nieprawdopodobnie poważny zarzut, który musi być głęboko wyjaśniany. Gdybyśmy mieli normalną sytuację medialno-społeczną w Polsce, w której media byłyby uczciwe – nie jak lewicowo-liberalne, które ukrywają ten temat i zamiast próbować dociec, jaka jest rzeczywistość, kryją marszałka – to wstrząsnęłoby to krajem. Bo marszałek Sejmu dzisiaj ma dostęp do informacji tajnych, ściśle tajnych – zwracał uwagę Tobiasz Bocheński.

Z medialnych doniesień wynika, że Włodzimierz Czarzasty nie poddał się weryfikacji przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ponadto marszałek Sejmu ma utrzymywać kontakty z Rosjanką, która pracuje dla domu aukcyjnego związanego z bankiem kontrolowanym przez Kreml.

    – Powinniśmy to wiedzieć, dlatego że marszałek Sejmu ma dostęp do ogromnej liczby tajemnic państwowych wpływających na nasze bezpieczeństwo. Biorąc pod uwagę, że ten człowiek jest również z PZPR-u, z partii, która ślubowała wieczną przyjaźń i miłość Związkowi Radzieckiemu, tym bardziej powinno jemu zależeć na uczciwości w debacie publicznej i na oczyszczeniu się. Dzisiaj wyszedł i co powiedział opinii publicznej? Że jest „czysty” i tyle. Co to jest za stwierdzenie w ogóle? Przecież tam w artykule są konkretne zarzuty, konkretne powiązania, konkretne nazwiska, konkretne osoby (…). Tym bardziej ta sprawa jest podejrzana – ocenił europoseł.

Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej wraz z Markiem Siwcem, szefem Kancelarii Sejmu, zaproponowali, aby rozszerzyć posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego o kolejne dwa tematy – powiązania prezydenta Karola Nawrockiego z pseudokibicami oraz praca prezydenta w przeszłości w hotelu Grand w Sopocie.

    – To jest obrona przez atak, ponieważ marszałek Czarzasty nie chce, żebyśmy przyglądali się jego powiązaniom i całej aferze, która dzisiaj jest wokół niego. Zatem próbuje przerzucić temat i atakować prezydenta. Atakuje prezydenta w sposób bezczelny i okropny. Wszyscy pamiętamy kampanię wyborczą. Cały czas byliśmy bombardowani tego rodzaju informacjami, doniesieniami. To wszystko było w tonie plotkarskim. Pan prezydent objął urząd i jakoś wszystko się skończyło, wszystko się ucięło. Nie ma w ogóle tych tematów. Zatem to jest zagrywka marszałka. Świetnie pan profesor Cenckiewicz odpowiedział panu Siwcowi i marszałkowi Sejmu, stwierdzając, że o tematach Rady decyduje pan prezydent. Pamiętajmy, że marszałek Czarzasty jest jednym z polskich parlamentarzystów, posłów, którzy dostali naprawdę śmieszną liczbę głosów – wskazywał polityk.

Kolejnym tematem zaplanowanej Rady Bezpieczeństwa Narodowego jest kwestia dotycząca programu SAFE. Politycy opozycji zgłosili wątpliwości dotyczące 44 miliardów euro pożyczki dla Polski z programu zbrojeniowego i brak informacji rządu, na co i gdzie dokładnie trafią środki. Rząd przekonywał, że 80 procent kwoty zostanie przeznaczone dla polskiej zbrojeniówki.

    – To jest niebywała propaganda, która nie ma oparcia w faktach. Fundusze europejskie to jest pożyczka i my wszyscy będziemy ją spłacać (…). SAFE jest określony przez Komisję Europejską, gdzie należy kupować sprzęt. Dlatego, że są tam zapisane poszczególne różnego rodzaju artykuły, które wskazują, ile komponentów ma być europejskich, a ile może być zagranicznych (…). To zostało tak rozpisane, żeby głównie premiować niemiecki i francuski przemysł zbrojeniowy. Kiedy przygotowywano ten program, już dochodziło do fuzji wielkich koncernów francuskich i niemieckich, bo one wiedziały, że tam będą szły zamówienia z całego programu, z wszystkich państw, które w nim uczestniczą. Czy my znamy dzisiaj listę firm i sprzętu, który będzie kupowany? Nie znamy (…). Putin zaatakował Ukrainę i Niemcy nie chcieli w pierwszych godzinach ani w pierwszych dniach rozmawiać z rządem ukraińskim Zełeńskiego, bo powiedzieli: „Twój rząd padnie – możemy ci hełmy co najwyżej wysłać”. To była niemiecka pomoc w owym czasie. Ja chcę, żeby państwo polskie kupowało tam, gdzie wie, że dostanie. Nie może być sytuacji, że będzie zagrożenie naszego bezpieczeństwa (…) i nagle ktoś by powiedział na Zachodzie, że Suwałki nie są takie istotne – przekonywał gość programu.

    – Fundusze z SAFE to jest kupowanie kota w worku, bo nie wiemy, gdzie jest kupowany sprzęt i czy z dobrych kierunków – dodał.

Podczas zwołanej Rady Bezpieczeństwa Narodowego zostanie poruszony także temat Rady Pokoju założonej przez prezydenta USA, Donalda Trumpa.

    – Jeżeli wszystkie państwa europejskie, z różnych powodów – albo dlatego, że polityka konserwatywna Donalda Trumpa im się nie podoba, albo z buńczucznego przekonania, że oni będą sami decydowali i niepotrzebna im jest Rada Trumpa – (…) nie wchodzą do tej Rady, to my jako kraj w Europie, który tam wchodzi, jesteśmy od razu najbardziej liczącym się głosem europejskim w całej Radzie. Poza tym, jeżeli Stany Zjednoczone są nadal największym i jedynym mocarstwem naszej cywilizacji zachodniej, to lepiej siedzieć z nimi przy stole, niż tam nie być – stwierdził Tobiasz Bocheński.

"Nie zmienię stanowiska". Czarzasty bez refleksji po decyzji Amerykanów 

Na komunikat ambasadora USA zareagował także sam Czarzasty.

     Zgodnie ze swoimi wartościami stanąłem w obronie polskich żołnierzy walczących na misjach i nie poparłem kandydatury prezydenta Donalda Trumpa do pokojowej nagrody Nobla – oznajmił.

Polityk w swoim wpisie opublikowanym na portalu X wskazał też, że rzekomo "niezmiennie szanuje USA jako kluczowego partnera Polski, dlatego z ubolewaniem przyjmuje deklarację ambasadora Toma Rose’a".

    Ale nie zmienię stanowiska w tych fundamentalnych dla Polek i Polaków sprawach – zakończył Czarzasty.

Tusk po stronie Czarzastego. Próbuje strofować ambasadora USA. 

    Panie Ambasadorze Rose, sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać. Przynajmniej tak w Polsce rozumiemy partnerstwo — napisał Donald Tusk, tym samym jednoznacznie stając w całym konflikcie po stronie marszałka Sejmu i byłego członka PZPR Włodzimierza Czarzastego.

Wpis spotkał się z natychmiastową odpowiedzią Toma Rose'a.

    Szanowny Panie Premierze — Zakładam, że Twoja przemyślana i dobrze sformułowana wiadomość została do mnie wysłana przez pomyłkę, ponieważ z pewnością miałeś ją na myśli, pisząc do Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, którego nikczemne, lekceważące i obraźliwe komentarze na temat prezydenta Trumpa  mogły potencjalnie zaszkodzić Twojemu rządowi - zauważył amerykański dyplomata.

    Wiem, że zgodzisz się, że obrażanie i poniżanie  Prezydenta Stanów Zjednoczonych – największego przyjaciela, jakiego Polska kiedykolwiek miała w Białym Domu, jest ostatnią rzeczą, jaką powinien zrobić jakikolwiek polski przywódca - dodał Tom Rose.

Do wymiany zdań dołączył szef CPAC. I pisze o próbach uciszenia 

Na wpis Tuska ostrzej zareagował Matt Schlapp, szef największej na świecie, konserwatywnej organizacji CPAC.

„Panie Premierze, jeśli zadzierasz z Ambasadorem, zadzierasz z nami wszystkimi. I proszę, przestań używać prawa, żeby nas uciszyć” - zwrócił się do polskiego premiera.

Schlapp nawiązał do działań polskiej prokuratury, która w ubiegłym roku podjęła zdumiewające śledztwo w sprawie organizacji konferencji CPAC, śledczy oczekiwali  między innymi pełnej listy ok. 1000 uczestników konferencji CPAC Polska, która miała miejsce w podrzeszowskiej Jasionce.

 Kancelaria Prezydenta reaguje na oświadczenie ambasadora. "Czarzasty demoluje relacje polsko-amerykańskie"

"Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie dość, że ma problemy z wyjaśnieniem wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych, to dodatkowo demoluje relacje polsko-amerykańskie" – ocenił rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. 

Leśkiewicz podkreślił, że w czasach PRL-u Stany Zjednoczone były największym wrogiem komunistów.

    „Czasy się zmieniły, ale mentalność postkomunisty Czarzastego nie uległa zmianie. Takiego Marszałka Sejmu wybrała rządząca obecnie koalicja, człowieka, który nie rozumie wagi i znaczenia sojuszy” – zaznaczył Leśkiewicz.

Amerykanie mówią „dość”. Józef Orzeł o ostrym zwrocie w relacjach z USA

– To jest ton wojenny w dyplomacji – mówi Józef Orzeł o wpisie ambasadora USA. Politolog ostrzega, że konflikt wokół marszałka Sejmu może mieć długofalowe konsekwencje.

Jego zdaniem komunikat opublikowany po wypowiedziach marszałka ma znacznie szerszy wymiar i dotyka całej koalicji rządzącej.

    Takie komunikaty dyplomatyczne się nie zdarzają. To jest ton wojenny – nie w sensie militarnym, ale określenia poziomu relacji niebywale ostry. To jest sugestia bardzo jasna: świetne mieliśmy stosunki, ale właśnie je zepsuliście – mówił Józef Orzeł.

Przekroczona granica w relacjach z sojusznikiem

Orzeł zwracał uwagę, że w polityce międzynarodowej obowiązuje wyraźna granica między publicystyczną krytyką a wypowiedziami osób pełniących najwyższe funkcje państwowe. W jego ocenie marszałek Sejmu tę granicę przekroczył.

    – Logicznie i adekwatnie mogą oceniać działania prezydenta USA analitycy, komentatorzy, media prywatne. To nie pachnie konfliktem międzypaństwowym. Ale jeżeli robi to druga osoba w państwie, to wchodzimy w zupełnie inny poziom relacji – podkreślał.

Jak zaznaczał, wpis ambasadora USA nie był samodzielną inicjatywą dyplomaty.

    – To nie jest pomysł ambasadora. To jest głos Białego Domu. U Donalda Trumpa ambasadorzy nie prowadzą własnej polityki. Oni mówią dokładnie to, co chce powiedzieć Waszyngton – dodał.

    – Ameryka jest jedynym – choć nieidealnym – gwarantem bezpieczeństwa Polski poza naszą własną armią. Unia Europejska nie ma armii i nie zanosi się, żeby ją miała. A my jesteśmy w trakcie modernizacji wojska – mówił.

Jego zdaniem skutki decyzji USA uderzają nie tylko w marszałka Sejmu, ale w całą ekipę rządzącą.

    – To jest cios w zęby tej koalicji. I to cios zasłużony. Wielu politykom wydaje się, że Ameryka jest daleko i można ją bezkarnie obrażać – oceniał.

Orzeł wskazywał, że sprawa może stać się politycznym testem dla PSL i Polski 2050, jeśli pojawi się próba odwołania marszałka Sejmu.

Jego zdaniem komunikat opublikowany po wypowiedziach marszałka ma znacznie szerszy wymiar i dotyka całej koalicji rządzącej.

    Takie komunikaty dyplomatyczne się nie zdarzają. To jest ton wojenny – nie w sensie militarnym, ale określenia poziomu relacji niebywale ostry. To jest sugestia bardzo jasna: świetne mieliśmy stosunki, ale właśnie je zepsuliście

– mówił Józef Orzeł.

    – Jeżeli nasz sojusznik mówi, że dla niego marszałka Czarzastego nie ma, to naturalnym krokiem jest próba jego odwołania. To byłby sprawdzian, co w tej sprawie myślą PSL i Polska 2050 – mówił.

"Komuniści stanowili i nadal stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski" 

Amerykanista Iwo Bender, przypomniał, że nowy ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose jest “konsekwentnym konserwatystą i antykomunistą”. - Jest też osobą, która uważa, że prezydent Donald Trump nadaje Ameryce z powrotem właściwy kierunek - zaznaczył.  

- Komuniści nie potrafią się powstrzymać, aby jednak być sobą. Więc jeżeli mamy wypowiedź marszałka sejmu, który z woli Donalda Tuska pełni swoją funkcję, która to wypowiedź brzmi mniej więcej tak, jak artykuły z “Trybuny Ludu” z czasów komunizmu i jak komunistyczna propaganda, to nic dziwnego, że ambasador wypowiedział się w sposób tak stanowczy - ocenił Bender. 

Dodał, że “komuniści zawsze stanowili i nadal stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i to nie są żarty”. 

za:www.radiomaryja.pl