Polecane

Giertych pożarł Tuska

Już od wielu miesięcy obecna władza ma dziwne oblicza – z jednej strony udający jeszcze, chociaż z coraz większym trudem, Donald Tusk, z drugiej – skrajnie prymitywny i agresywny Roman Giertych.

Ostatnie wydarzenia pokazują jednak, że „uśmiechnięta” Polska za chwilę będzie miała tylko jedną twarz – tę przywódcy „silnych razem”. 

Decyzja o planowanym stworzeniu komisji do spraw afery Epsteina oznacza, że Tusk zdecydował się na puszczenie hamulców, jeśli chodzi o antyamerykanizm i prorosyjskość. Wyraźnie to pokazuje propaganda „uzasadniająca” tę kuriozalną decyzję. 
Pomijając zawarte w niej fejki, jej ton jest żywcem wyjęty z sowieckiej propagandy, przedstawiającej USA jako krainę zbrodniczego imperializmu, zgnilizny moralnej i ostatecznego upadku. Jako największe zagrożenie. 
Od razu widać, że za tym bełkotem stoi właśnie Giertych, jeden z najbardziej konsekwentnie prorosyjskich polityków w dziejach III RP. 
Dziś jego język przejmuje Tusk. 
Okazuje się więc, że premier, żeby przetrwać na stołku, musi stać się Giertychem. Konsekwencje dla Polski będą opłakane.

Dawid Wildstein

za:niezalezna.pl