Pod hasłem "Wiara i Wierność 966–2026" ulicami Warszawy przeszedł w niedzielę Narodowy Marsz Życia. Z uczestnikami spotkał się prezydent RP Karol Nawrocki, podkreślając, że wspiera wydarzenie, ponieważ – jak mówił – "służy Polsce i jest odpowiedzią na głęboki niż demograficzny".
Narodowy Marsz Życia wyruszył około godz. 13 z Placu Zamkowego. Poprzedziły go msze św. odprawione o godz. 11 w dwóch świątyniach: w Bazylice Archikatedralnej pw. Męczeństwa Jana Chrzciciela pod przewodnictwem bp. Piotra Jareckiego oraz w Katedrze Warszawsko-Praskiej pw. św. Michała Archanioła i św. Floriana, gdzie liturgii przewodniczył bp Tomasz Sztajerwald.
Uczestnicy przeszli ulicami Senatorską, Wierzbową, przez Plac Piłsudskiego, następnie Królewską i Krakowskim Przedmieściem, wracając na Plac Zamkowy.
Gdy czoło marszu dotarło przed Pałac Prezydencki, do zgromadzonych wyszedł prezydent Nawrocki.
– Wspieram te inicjatywy, które służą Polsce, a ta inicjatywa z całą pewnością służy Polsce. Jest też odpowiedzią na głęboki kryzys demograficzny – mówił, dodając, że wiele problemów kraju "tkwi właśnie w polskich rodzinach, w naszej tożsamości, w tym, abyśmy pamiętali skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy".
Marsz jako obrona podstawowych praw człowieka
Jedna z organizatorek, Lidia Sankowska-Grabczuk, podkreśliła, że Narodowy Marsz Życia jest jedną z największych inicjatyw pro-life w Europie. – Jest to impreza niezwykle ważna, ponieważ w Polsce, w Europie i na świecie kwestionowane są podstawowe prawa człowieka: prawo do życia, prawo do ochrony rodziny, prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Dopóki te prawa będą kwestionowane, dopóty Narodowy Marsz Życia będzie szedł – zapowiedziała.
Przypomniała również, że marsz upamiętnia 1060. rocznicę Chrztu Polski, obchodzoną 14 kwietnia. Stąd tegoroczne hasło: "Wiara i Wierność 966–2026".
– Wszystkie nasze postulaty: rodzina, prawo do życia, małżeństwo – to fundamenty. Ale bez wiary i wierności są jak dom budowany na piasku. Wiara naszej cywilizacji chrześcijańskiej i wierność ponadtysiącletniemu dziedzictwu sprawiają, że nasz dom jest trwały – mówiła.
"Każdy ma swoje Westerplatte". Świadectwo jako zadanie
Prezes Fundacji Świętego Benedykta Bogusław Kiernicki zaznaczył, że organizatorzy chcą zamanifestować przede wszystkim ochronę życia, rodziny i małżeństwa.
– Wzywamy ludzi tutaj na marsz, bo obecność jest świadectwem. Jan Paweł II mówił kiedyś, że każdy z nas ma swoje Westerplatte. Papież Franciszek powiedział młodym, że trzeba wstać z kanapy i zrobić raban. Nie można być tylko widzem – stwierdził.
Historyczne odniesienia: Śluby Lwowskie i Jasnogórskie
Współprowadzący marsz Rafał Patyra przypomniał, że uczestnicy będą wspominać Śluby Lwowskie z 1656 r., złożone przez króla Jana Kazimierza w czasie potopu szwedzkiego. – Wówczas wydawało się, że nic z Rzeczypospolitej nie ocaleje. A jednak dzięki wstawiennictwu z góry udało się Polskę uratować. My jesteśmy tymi, którzy tę wielką spuściznę – Polskę chrześcijańską, otwartą na życie i rodzinę – jesteśmy zobowiązani dźwigać – mówił.
Patyra dodał, że na Marszu wspomniane zostaną także Jasnogórskie Śluby Narodu z 1956 r., napisane przez kard. Stefana Wyszyńskiego.
– Chcemy pokazać, że jesteśmy wierni temu wszystkiemu, co napisał, i że jest ktoś, kto w Polsce niesie ogień nadziei na to, że życie jest najważniejsze – podkreślił.
Międzynarodowy wymiar inicjatywy
Uczestnicy Marszu nieśli kopię ikony Matki Bożej Częstochowskiej, która od 14 lat pielgrzymuje po świecie "w obronie cywilizacji życia" pod hasłem "Od Oceanu do Oceanu". Ikona pokonała dotąd 220 tys. km, odwiedzając 32 kraje na pięciu kontynentach.
Organizatorami wydarzenia są Fundacja Świętego Benedykta oraz kilkadziesiąt organizacji pro-life z całej Polski. Marsz odbywa się pod honorowym patronatem Konferencji Episkopatu Polski. Pierwszy Marsz Życia odbył się w Warszawie w 2006 r. Dziś podobne inicjatywy organizowane są co roku w ponad 150 miastach i miejscowościach. Obok małżeństw z dziećmi uczestniczą w nich osoby starsze, samotne, członkowie ruchów i stowarzyszeń, duchowni oraz osoby publiczne.
Ważne słowa prezydenta na Marszu Życia. "Zło można zwyciężać dobrem"
W rozmowie z reporterem Republiki, Wojciechem Szymczakiem, prezydent Nawrocki powiedział:
Jest to piękna inicjatywa, która pokazuje, jak zło można zwyciężać dobrem. Uśmiechem Polaków, Polek, polskich dzieci, polskich rodzin. Wartości trwają, dzięki naszym wspaniałym rodzinom i dzięki temu, że jesteśmy tu, gdzie powinniśmy być razem - wskazał.
Prezydent Nawrocki przyznał również, że "wspiera te inicjatywy, które służą Polsce, a ta z pewnością służy Polsce".
W jego ocenie, "jest to odpowiedź na głęboki kryzys demograficzny".
Dzisiaj odpowiedź na wiele polskich problemów tkwi właśnie w polskich rodzinach, naszej tożsamości. W tym abyśmy pamiętali skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy.
za:idziemy.pl