Polecane

Tusk podważa sens art. 5 NATO i chce wzmacniać europejskie sojusze? Na słowa premiera reaguje Biały Dom

Premier Donald Tusk na łamach „Financial Times” powiedział, że kraje Unii Europejskiej powinny wzmocnić klauzulę wzajemnej obrony. Zasugerował również, że art. 5 NATO niekoniecznie może być skuteczny w przypadku zagrożenia i ataku na jeden z krajów członkowskich.

„Największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach (NATO)” – powiedział premier Donald Tusk w wywiadzie na łamach „Financial Times”. 
Szef polskiego rządu wyraził nadzieję na zwiększenie wsparcia militarnego w ramach współpracy europejskiej.

Donald Tusk wyrażał również pewną wątpliwość czy NATO jest obecnie gotowe na to, aby zareagować w przypadku ataku Federacji Rosyjskiego na któregokolwiek z członków Sojuszu Północnoatlantyckiego.

„Dla całej wschodniej flanki, moich sąsiadów… pytanie brzmi, czy NATO jest nadal organizacją gotową, zarówno politycznie, jak i logistycznie, do reagowania, na przykład, przeciwko Rosji, gdyby ta próbowała zaatakować” – powiedział Donald Tusk. „Chciałbym wierzyć, że (art. 5 – przyp. red.) nadal obowiązuje, ale czasami, oczywiście, mam z tym pewne problemy” – dodał.

Na jego słowa zareagował Biały Dom, który wyraził zaskoczenie i oburzenie słowami polskiego premiera. 
„Prezydent Donald Trump nigdy nie pozwoli, by USA były niesprawiedliwie traktowane i wykorzystywane przez „tak zwanych sojuszników” – powiedziała Anna Kelly, rzecznik prasowy Białego Domu.

Dodała, że amerykański przywódca wyraża rozczarowanie partnerami z NATO, tym bardziej, że Stany Zjednoczone mają tysiące żołnierzy w Europie.

„Prezydent Trump jasno wyraził rozczarowanie NATO i innymi sojusznikami. 
Stany Zjednoczone utrzymują w Europie tysiące żołnierzy – a jednak prośby o wykorzystanie baz wojskowych do obrony amerykańskich interesów zostały odrzucone” – odparła Anna Kelly.

Słowa Donalda Tuska w „Financial Times” skrytykował również Jarosław Kaczyński. Szef Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że premier rządu niszczy relacje z USA i został ograny przez Niemcy.

„Tusk niszczy relacje polsko-amerykańskie, a w tym czasie Niemcy zacieśniają współpracę z Amerykanami nad koncepcją NATO 3.0” – podkreślił lider PiS. 
„Tusk znowu ograny. Rządzi nami agentura czy ludzie, którym Bóg poskąpił jakichkolwiek zdolności politycznych? Ta diagnoza jest i tak bardzo łagodna i optymistyczna” – wskazał Jarosław Kaczyński. 

„Pożyteczny idiota czy agent?”. Adam Bielan w ostrych słowach o „gruzowaniu” Tuska

W obliczu napiętej sytuacji geopolitycznej, relacje na linii Warszawa-Waszyngton stają się tematem gorącej debaty publicznej. Adam Bielan, europoseł PiS, w ostrych słowach ocenia obecną politykę rządu, ostrzegając przed rosnącymi wpływami Niemiec w Białym Domu i osłabieniem polskiego bezpieczeństwa. „Czy Tusk jest pożytecznym idiotą czy jest agentem wpływu niemiecko-rosyjskim?” – pyta polityk.

Kwestia bezpieczeństwa Polski w ramach NATO budzi spore emocje. Choć 65 proc. głosujących w sondzie Radia ZET uważa, że art. 5 NATO nie jest wystarczającym gwarantem bezpieczeństwa, Adam Bielan podkreśla, że choć jest on kluczowy, nie może stanowić jedynej tarczy. Zdaniem europosła PiS, dla pełnej ochrony niezbędna jest przede wszystkim silna polska armia, która będzie realnym wsparciem dla sojuszniczych zobowiązań.

Niemiecka ofensywa w Waszyngtonie

Tymczasem Niemcy prowadzą szeroko zakrojoną operację lobbingową w USA. Według relacji Bielana, nasi zachodni sąsiedzi wydali w ubiegłym roku ponad 100 mln dolarów na lobbing, starając się zająć miejsce Polski jako najważniejszego sojusznika Amerykanów w Europie.

Bielan zwraca uwagę, że kanclerz Niemiec aktywnie zabiega o utrzymanie wojsk amerykańskich na swoim terytorium. Dodatkowo niemieckie koncerny, takie jak Axel Springer (właściciel m.in. Politico), mają istotny wpływ na amerykańską opinię publiczną. Wszystkie te narzędzia mają przekonać Waszyngton, że to Niemcy są stabilniejszym partnerem w regionie.

- Kanclerz Merz zabiega o to, by utrzymać jak najwięcej żołnierzy amerykańskich na swoim terytorium, 3 razy w trakcie kadencji Trumpa był w Białym Domu, polski premier w tym czasie niszczy relacje polsko-amerykańskie – mówił Adam Bielan.

"Gruzowanie" relacji czy polityczna gra?

Najmocniejsze zarzuty Adam Bielan kieruje jednak bezpośrednio w stronę Donalda Tuska. Europoseł twierdzi, że obecny premier wręcz „gruzuje” relacje polsko-amerykańskie, wysyłając do USA sygnały o braku wiary w ten sojusz.

Bielan, powołując się na swoje niedawne wizyty w Białym Domu i Departamencie Stanu, sugeruje, że działania polskiego rządu są „ciosem w plecy” dla kraju w krytycznym momencie negocjacji nad relokacją wojsk. W swojej ocenie pyta retorycznie, czy działania te wynikają z błędnej kalkulacji, czy są realizacją interesów obcych państw, na których zyskiwać mają głównie Niemcy i Rosja.

- Pytanie: czy Tusk jest pożytecznym idiotą czy jest agentem wpływu niemiecko-rosyjskim? Bo tylko Niemcy i Rosja korzystają na ograniczeniu kontaktów, na niszczeniu relacji polsko-amerykańskich – stwierdził polityk.

Kapelusze turystów z Teksasu

„Kapelusze turystów z Teksasu pokrzykujących w Luwrze przysłoniły plan Marshalla i odbudowę Europy” – pisał poeta Jan Lechoń w swoich impresjach z Nowego Yorku „Moja prywatna Ameryka”. 
To zdanie przypomniało mi się, gdy obserwowałem reakcje polskich komentatorów na ekscentryczne pokrzykiwania prezydenta Donalda Trumpa. 
Krytyka stylu Trumpa, estetyczne zniesmaczenie nim ludzi przyzwyczajonych do dyplomatycznych półsłówek, ważniejsze od tego, że na Ameryce wisi bezpieczeństwo Europy... Na tym zmanierowaniu i powierzchownym myśleniu Europejczyków, w tym części Polaków, gra Donald Tusk, reprezentujący wrogie polskiej niepodległości interesy niemieckie i rosyjskie. 
„Musimy pokazać Rosji i Ameryce, że Europa i Polska są odpowiedzialne za swoje bezpieczeństwo”, „Chcę wierzyć, że [art. 5 – przyp. P.L.] jest wciąż obowiązujący, ale czasami mam pewne wątpliwości” – mówił w wywiadzie dla „Financial Timesa”, a więc czytanym przez elity opiniotwórcze na świecie. 
Nie wolno nam przechodzić nad tymi słowami do porządku dziennego. 
Pod naszą szerokością geograficzną nie stać nas na błędy, musimy myśleć realistycznie, liczyć samoloty, czołgi i rakiety, by zapewnić Polsce trwałą niepodległość.

Piotr Lisiewicz

za:niezalezna.pl