W czasie, kiedy polski premier abdykuje z roli kluczowego sojusznika USA w rejonie, Niemcy się w niej rozpychają. Dodatkowo Chiny i Rosja walczą o globalne południe. Chcą stworzyć sojusz. Wszyscy przeciwko Zachodowi. Trwa wojna o postrzeganie polskiego interesu narodowego. Ryzykujemy suwerenność Polski, zezwalając na trwanie w Warszawie rządu, który realizuje obce interesy –
powiedział red. Robert Tekieli, publicysta, w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja.
Trwa wojna kognitywna. Nie jest to wojna o duszę narodu, podobna do tej toczącej się za czasów komunistycznej okupacji naszego kraju. To wojna o nasze umysły, o postawy, o zdolność rozumienia strategicznego położenia Polski. Wojna, którą Zachodowi wypowiedziały ręka w rękę Rosja i Chiny – rozpoczął felieton red. Robert Tekieli.
– Naszym przeciwnikiem w tej wojnie są również zbrojące się intensywnie Niemcy. Jednym z fundamentów polskiego systemu bezpieczeństwa jest NATO. Oprócz budowania własnych zdolności odstraszania oraz sprawnej i silnej armii, niedopuszczenie do zmiany pozytywnego stosunku Polaków do USA jest jednym z priorytetów polskiej polityki wewnętrznej. Dystansowanie się młodych Europejczyków od USA, rosnący sceptycyzm wobec NATO, narrację o równej winie Zachodu? Żadna z tych tendencji nie narodziła się spontanicznie. Każda z nich ma adres – Pekin oraz Moskwę i daty rozpoczęcia liczą w dekadach, a nie w miesiącach. Wojna kognitywna atakuje to jak myślisz – zwrócił uwagę publicysta.
Felietonista podkreślił, że „nowy szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, generał Andrzej Kowalski, ostrzegał niedawno przed spadkiem nastrojów proamerykańskich, uznając to za wynik jednej z największych kognitywnych operacji specjalnych w Polsce”.
– Cytuję: „Wyjęcie pierwiastka amerykańskiego jest absolutnym samobójstwem strategicznym dla Polski”. Wiadomo, że to wspólna operacja Rosji i Niemiec prowadzona w Polsce na ich zlecenie przez reżim Donalda Tuska. A jak wygląda globalna operacja kognitywna? Nagle Iran ze swym morderczym reżimem stał się suwerennym, niesprawiedliwie zaatakowanym państwem. Nagle nieistotne są dziesiątki tysięcy zamordowanych protestujących. Nagle istotny przestał być fakt, że to Iran odpowiada za islamski terroryzm na całym świecie. Zniknięcie Republiki Islamskiej jest w interesie światowego pokoju. Ale oczywiście nic nie jest na tym świecie czarno-białe. Czy sprzymierzony z USA Izrael nie prowadzi ludobójczej polityki? Robi to. Czy Donald Trump nie jest politykiem narcystycznym do granic śmieszności? Jest. Nie zmienia to jednak faktu, że Teheran od 47 lat wydaje miliardy dolarów na zdestabilizowanie Bliskiego Wschodu dzięki eksportowi terroryzmu – ocenił.
Red. Robert Tekieli przytoczył jeden fakt, który ma pomóc w zrozumieniu „głębi fikcji w polityce międzynarodowej, w której się poruszamy”. Przypomniał, że „Islamska Republika Iranu została nominowana do Komitetu ONZ kształtującego politykę w zakresie praw kobiet, praw człowieka, rozbrojenia i zapobiegania terroryzmowi. To nie jest żart. Chodzi o reżim, który pozbawił Iranki wszelkich praw publicznych, który morduje kobiety za brak nakrycia głowy”.
– Tylko Stany Zjednoczone były przeciwko tej nominacji. Niemcy byli za. W czasie, kiedy premier Tusk widowiskowo abdykuje z roli kluczowego sojusznika USA w rejonie, Niemcy rozpychają się w tej roli. Chiny i Rosja walczą o globalne południe. Chcą stworzyć sojusz. Wszyscy przeciwko Zachodowi. (…) Nasze miejsce w tej rozgrywce jest jasne. Oby tak pozostało. Trwa wojna o postrzeganie polskiego interesu narodowego. Musimy w ocenie rzeczywistości opierać się na faktach, a nie powielać rosyjską, chińską czy niemiecką narrację. A ja mam Polakom do powiedzenia tyle, że ryzykujemy suwerenność Polski, zezwalając na trwanie w Warszawie rządu, który realizuje obce interesy – zaznaczył publicysta.