Prezydent Karol Nawrocki ogłosił, że kolejny szczyt Bukaresztańskiej Dziewiątki odbędzie się w 2027 roku w Warszawie.
O jednogłośnej decyzji przywódców poinformował szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
- „Szczyt Bukareszteńskiej Dziewiątki w 2027 r. odbędzie się w Polsce! Prezydent Karol Nawrocki ogłosił właśnie jednogłośną decyzję wszystkich państw wschodniej flanki NATO, aby to Warszawa była miejscem przyszłorocznej debaty o bezpieczeństwie regionalnym”
- napisał prezydencki minister na X.com.
- „Decyzja ta poparta została nie tylko przez SG NATO, Rumunię, Czechy, Słowację, Litwę, Łotwę, Estonię, Węgry i Bułgarię, ale również przez Finlandię, Norwegię, Szwecję, Danię, Islandię i Stany Zjednoczone, jako aktywnych uczestników dzisiejszej debaty” - dodał.
Zapoczątkowane w 2015 roku przez Polskę i Rumunię spotkania liderów dziewięciu państw regionu, stanowią co roku przygotowanie i ustalenie priorytetów państw wschodniej flanki przed zbliżającym się szczytem NATO. Kolejny szczyt Sojuszu odbędzie się w tureckiej Ankarze w dniach 7–8 lipca 2026 r.
W zorganizowanym w Bukareszcie szczycie, poza przywódcami państw Bukareszteńskiej Dziewiątki, biorą udział przedstawiciele państw nordyckich: Danii, Finlandii, Islandii, Norwegii oraz Szwecji, szef NATO Mark Rutte, prezydent Ukrainy oraz reprezentanci amerykańskiej administracji.
Prezydent Nawrocki: Nie ma NATO bez USA
Podczas swojego wystąpienia, prezydent RP powiedział: – Bardzo się cieszę, że wszyscy uczestnicy spotkania grupy B9 i goście-obserwatorzy – państwa nordyckie – podzielają pogląd o ważności relacji transatlantyckich. Wszyscy zgodziliśmy się, że nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych.
– Jednocześnie powinniśmy stale przypominać, że to partnerstwo wymaga także wzmacniania potencjału państw narodowych oraz Unii Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa. Stany Zjednoczone potrzebują dobrych, stabilnych partnerów w Unii Europejskiej i z tych zobowiązań jesteśmy gotowi się wywiązywać. Rozbijanie relacji transatlantyckich, rozbijanie relacji państw europejskich ze Stanami Zjednoczonymi jest w interesie Federacji Rosyjskiej. Wszyscy powinniśmy mieć tego głęboką świadomość – mówił.
– Jedność, odpowiedzialność i solidarność transatlantycka pozostają dziś najważniejszym warunkiem skutecznego odstraszania oraz utrzymania bezpieczeństwa. A w sprawach bezpieczeństwa potrafimy mówić jednym głosem dla bezpieczeństwa naszych narodów i całej Europy. Wschodnia flanka NATO nie jest dziś wyłącznie peryferium sojuszu – jest dziś jego strategicznym centrum odpowiedzialności – przekonywał przywódca Polski.
Karol Nawrocki zaznaczył, że "bezpieczeństwo Europy nie zostanie zagwarantowane samymi deklaracjami. Zostanie ono zagwarantowane przez siłę, przygotowanie, solidarność i determinację. Polska pozostaje oddana wszystkim czterem".
Prezydent Karol Nawrocki poinformował , że 3 maja rozmawiał z prezydentem USA Donaldem Trumpem o relokacji amerykańskich żołnierzy z Niemiec. Jak dodał, wspomniał wówczas, że jeśli taka będzie decyzja Trumpa, Polska jest gotowa przyjąć amerykańskich żołnierzy. Karol Nawrocki składa trzydniową wizytę w Rumunii, gdzie w środę weźmie udział w szczycie Bukareszteńskiej Dziewiątki (B9) zrzeszającej państwa wschodniej flanki NATO. Podczas konferencji prasowej po spotkaniu z rumuńskim prezydentem Nicusorem Danem obaj przywódcy byli pytani, jak oceniają szansę na to, żeby amerykańscy żołnierze, którzy mają zostać relokowani z terenu Niemiec, trafili na wschodnią flankę NATO, m.in. na terytorium państw należących do B9. – Oczywiście nie wiemy, jaka będzie decyzja pana prezydenta USA Donalda Trumpa – zastrzegł Prezydent RP. – Jest zapowiedziana relokacja żołnierzy amerykańskich z Niemiec i każdy odpowiedzialny przywódca europejski – ja za takiego się uważam – powinien dokładać wszelkich starań, aby żołnierze amerykańscy pozostali w Europie – dodał. – Jeśli słyszymy informacje, że tuż przed taką decyzją [o relokacji – PAP] jest prezydent Stanów Zjednoczonych, to powinniśmy, biorąc pod uwagę bezpieczeństwo naszego regionu – a ja biorąc pod uwagę bezpieczeństwo Polski – doprowadzić do sytuacji, w której ci żołnierze po prostu zostaną w Europie – stwierdził Nawrocki. Poinformował, że 3 maja rozmawiał z prezydentem Donaldem Trumpem. – Wspomniałem panu prezydentowi, że jeśli taką decyzję podejmie, to jesteśmy w Polsce gotowi do tego, żeby przyjąć żołnierzy amerykańskich – zaznaczył Prezydent RP. Jak wskazał, podobną opinię ma wielu liderów w Unii Europejskiej, szczególnie z tych państw leżących na wschodniej flance NATO. Nawrocki ocenił, że przyjęcie relokowanych żołnierzy nie jest działaniem wbrew zachodnim sąsiadom Polski. – Jest to odpowiedzialność za nasze bezpieczeństwo – wyjaśnił. Dodał również, że przyjęcie amerykańskich żołnierzy byłoby dobre dla Polski i państw zgromadzonych w formacie B9.
za:naszdziennik.pl