Rzecznik Dyscyplinarny dla Nauczycieli przy Wojewodzie Pomorskim umorzył postępowanie wyjaśniające wobec nauczycielki z szkoły podstawowej w Kielnie na Kaszubach. W grudniu 2025 r. wyrzuciła ona do kosza plastikowy krzyż, zawieszony przez uczniów w geście protestu przeciw wymazywaniu symbolu katolickiej wiary z przestrzeni szkolnej.
„Postępowanie wyjaśniające prowadzone przez Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli przy Wojewodzie Pomorskim w sprawie nauczyciela Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi im. Bohaterów Westerplatte w Kielnie zostało zakończone wydaniem postanowienia o umorzeniu postępowania wyjaśniającego. Wyniki prowadzonego postępowania zostały zatwierdzone przez Wojewodę Pomorskiego" – przekazał Pomorski Urząd Wojewódzki.
Urzędnicy wskazali ponadto, że wydane postanowienie nie jest jeszcze prawomocne. Zgodnie z przepisami Karty Nauczyciela, stronom przysługuje prawo do wniesienia zażalenia do komisji dyscyplinarnej pierwszej instancji.
Sprawa dotyczy incydentu z grudnia 2025 r., do którego doszło podczas lekcji w siódmej klasie szkoły w Kielnie (pow. wejherowski). Nauczycielka wyrzuciła wówczas do kosza plastikowy krzyż, zawieszony w sali lekcyjnej przez uczniów. W styczniu br. dyrektor placówki zdecydował o zawieszeniu kobiety w pełnieniu obowiązków. Czyn kobiety zdecydowanie potępiła wówczas minister edukacji Barbara Nowacka, oceniając jej zachowanie jako „beznadziejne” oraz „niedopuszczalne żadną normą społeczną”.
Niedługo później w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się sprzeczne informacje. Nauczycielka w rozmowie z mediami przekonywała, że krzyż nie stanowił w jej ocenie symbolu religijnego, tylko „halloweenowy rekwizyt”. Zaprzeczyła również, by podczas wyrzucania przedmiotu do kosza użyła wulgaryzmu i z odrazą otrzepała ręce. Komisja dyscyplinarna przy wojewodzie pomorskim uwzględniła wniosek nauczycielki i uchyliła decyzję dyrektora o zawieszeniu, co pozwoliło jej na powrót do pracy w szkole.
Inaczej wygląda sprawa z perspektywy dzieci i ich rodziców. Już wcześniej istniała sytuacja napięcia, jeśli chodzi o obecność krzyża. Krzyż kilkukrotnie znikał pomimo uprawnionych starań nauczyciela religii i uczniów, by miał on tam swoje stałe miejsce. Wreszcie uczniowie, po kolejnym incydencie zniknięcia krzyża, postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce i zawiesili – wedle relacji – wykonany na drukarce 3D krzyż z materiału syntetycznego. Dodać tu warto, że we wszystkich salach nowej części szkoły – szkoła była niedawno rozbudowywana – krzyże zostały zawieszone z inicjatywy rodziców i lokalnego sołectwa.
„Uczniowie walczyli o krzyż już od kilku miesięcy. To oni podjęli zwieńczone sukcesem starania o zawieszenie krzyża w ich sali. Nie spodobało się to jednej nauczycielce, która regularnie zdejmowała krzyż, który ostatecznie, tajemniczo… zaginął. Trzynastolatkowie nie dali za wygraną i przynieśli do szkoły plastikowy krzyż, który zawiesili na starym miejscu. Wówczas doszło do (…) szokujących zajść”, zauważa mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris. Prawnicy instytutu od początku byli w bliskim kontakcie z uczniami i ich rodzicami..
„Anglistka – przy biernej postawie dyrekcji i organu prowadzącego szkołę – od dłuższego czasu miała dopuszczać się słów i zachowań, które charakteryzowały się nienawiścią na tle wyznaniowym. Według relacji uczniów, kobieta kilkukrotnie wcześniej zdejmowała krzyż ze ściany, który później był tam zawieszany przez katechetkę prowadzącą zajęcia z klasą w tym samym pomieszczeniu. Gdy katechetka została przeniesiona do innej klasy, uczniowie postanowili sami postawić się nauczycielce angielskiego, która uparcie utrzymywała, że krucyfiks nie może znajdować się w klasie i definitywnie go usunęła. Uczniowie postanowili więc… zawiesić nowy krzyż na ścianie”, informuje prezes Instytut Ordo Iuris.
za:info.wiara.pl