„Leszek Kraskowski na posiedzeniu aresztowym w Sądzie Rejonowym w Piasecznie był sam, bez obrońcy” – napisał obrońca dziennikarza, Adam Janus. Kraskowski miał informować, że cierpi na konkretne zaburzenia psychiczne, ale sąd nie wziął tego pod uwagę. Przeciwko trzymaniu reportera w areszcie protestuje Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.
Coraz więcej wątpliwości pojawia się w sprawie aresztowania Leszka Kraskowskiego. Dziennikarz śledczy zasłynął m.in. tekstami na temat deweloperskiej spółki Polnord publikowanymi w serwisie Reporterzy Online. Z ustaleń Kraskowskiego wynikało m.in. to, że ze spółki wyprowadzono pieniądze, które trafiły na konto żony Romana Giertycha.
Jak podaje Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, „w drugiej połowie maja redaktor Kraskowski odkrył informacje, że sąd wydał nakaz tymczasowego jego aresztowania i zobowiązał organy ścigania do doprowadzenia go do więzienia”. Kraskowski interweniował, a sąd na początku czerwca wysłał pismo, w którym przyznawał się do pomyłki.
Bez obowiązkowego udziału obrońcy
7 czerwca Kraskowski został zatrzymany, a dwa dni później sąd nakazał aresztować go na trzy miesiące. Trafił do aresztu śledczego w Grójcu.
Adw. Adam Janus podkreśla, że podczas rozprawy, na której sąd decydował o areszcie Kraskowski był sam, bez obrońcy.
„Jego obrońca został zawiadomiony o terminie posiedzenia aresztowego na krótko przed przed jego terminem i nie był w stanie dotrzeć do Sądu w Piasecznie” – zaznaczył Janus. Łukasz Pawelski, drugi z obrońców Kraskowskiego miał zostać poinformowany o rozprawie na kilka minut przed jej rozpoczęciem. Dziennikarz nie dostał też obrońcy z urzędu.
Janus podał także, że Kraskowski mówił przed sądem, że leczy się psychiatrycznie i wymienił konkretne jednostki chorobowe.
„Pomimo tego Sąd, rozstrzygając o czasowym pozbawieniu wolności – a więc o jednym z praw podstawowych, nie powziął wątpliwości co do jego stanu zdrowia i nie ustanowił mu obrońcy z urzędu. Natomiast w samym uzasadnieniu postanowienia o zastosowaniu aresztu powoływał się na stan zdrowia Leszka Kraskowskiego” – napisał prawnik. Przypomniał też, że udział obrońcy w posiedzeniu aresztowym jest obowiązkowy, więc będzie walczył o uchylenie decyzji o areszcie, którą uważa za wadliwą.
Cela z pluskwami
Jak wynika z oświadczenia prokuratury, Kraskowski został aresztowany za kierowanie gróźb karalnych pod adresem komendanta policji w Piasecznie oraz za nielegalne posiadanie broni palnej. Szczegóły nie są jawne, ale z medialnych informacji wynika, że chodzi o maila z groźbami podpisanego nazwiskiem Kraskowskiego oraz o pistolet hukowy lub gazowy. Serwis niezalezna.pl podaje, że był to pistolet alarmowy Bruni P4 kal. 9 mm. Posiadanie takiej broni bez zezwolenia jest zabronione, chyba że wewnątrz lufy ma drugą, 6-milimetrową lub węższą. Nie jest to jednak pistolet o sile rażenia podobnej do prawdziwej broni palnej.
Z relacji adwokatów wynika, że Leszek Kraskowski miał grozić bronią zatrzymującym go policjantom. Przy czym, jak podkreślają obrońcy, dziennikarz od pewnego czasu obawiał się o swoje życie, a funkcjonariusze byli nieumundurowani i wytatuowani, więc reporter sądził, że to przestępcy.
Kraskowski, choć – co zapisano w protokole – od początku domagał się kontaktu z adwokatem, zobaczył się z prawnikami dopiero 12 czerwca. Mec. Pawelski mówił w telewizji wPolsce 24, że jego klient trafił do celi pełnej pluskiew, a w dodatku dostał status „N”, czyli niebezpiecznego, co oznacz m.in. skuwanie przy wyjściu z celi do łaźni.
Dezynfekcja celi
Do słów prawników odniosła się wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart. Jak napisała w mediach społecznościowych, spotkanie Kraskowskiego z prawnikami „opóźniło się z przyczyn organizacyjnych”.
„Administracja otrzymała zgłoszenie o pojawieniu się pluskiew w czteroosobowej celi, w której przebywał podejrzany – poinformowała Ejchart. – Podkreślam, że pluskwy w jednostkach penitencjarnych – podobnie jak w innych miejscach zbiorowego pobytu – pojawiają się najczęściej poprzez przenoszenie ich na odzieży czy w rzeczach osobistych. Rotacja osadzonych sprzyja ich rozprzestrzenianiu, co nie wynika z zaniedbań higienicznych, lecz specyfiki takich obiektów. Najważniejsza jest tu natychmiastowa reakcja i właśnie takie działania sanitarne zostały podjęte w tym przypadku. Cela zostanie poddana dezynfekcji (tak w oryginale – red.). Wychowawca zweryfikował zgłoszenie. Wszyscy osadzeni z tej celi zostali profilaktycznie zbadani przez lekarza i pielęgniarkę, a następnie skierowani do łaźni. Wydano im nowy komplet ubrań oraz świeżą pościel. Osadzonych przeniesiono do innej celi mieszkalnej. To standardowa procedura”.Wiceminister twierdzi też, że dziennikarz nie dostał statusu „N”.
Adwokat Kraskowskiego reaguje. Jest zażalenie na areszt
Jeden z adwokatów aresztowanego dziennikarza poinformował w mediach społecznościowych, że złożył zażalenie na postanowienie o areszcie dla Leszka Kraskowskiego. "Liczę na niezwłoczne przekazanie akt do Sądu Okręgowego w Warszawie, wylosowanie sędziego referenta i szybkie wyznaczenie terminu posiedzenia celem rozpoznania zażalenia" - napisał na portalu X mec. Adam Janus. Jak przekazał mec. Łukasz Pawelski, dziennikarz przez kilka dni, mimo próśb, nie miał kontaktu z pełnomocnikiem, a warunki jego pobytu w areszcie były niewłaściwe – miał zostać pogryziony przez pluskwy i nie otrzymać odpowiedniej odzieży.
Liczę na niezwłoczne przekazanie akt do Sądu Okręgowego w Warszawie, wylosowanie sędziego referenta i szybkie wyznaczenie terminu posiedzenia celem rozpoznania zażalenia – napisał w mediach społecznościowych mecenas Adam Janus., dołączając zdjęcie dokumentu skierowanego do Sądu Okręgowego w Warszawie.
SDP wspiera Alarm dla wolności słowa i protest przed aresztem, gdzie więziony jest redaktor Leszek Kraskowski
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich od wielu dni protestuje przeciwko skandalicznemu zatrzymaniu i aresztowaniu dziennikarza śledczego Leszka Kraskowskiego. Reporter badał powiązania adwokata i posła KO Romana Giertycha w związku z aferą Polnordu. SDP wspiera alarm dla wolności słowa w sprawie Leszka Kraskowskiego oraz protest, który odbędzie się w środę 17 czerwca o godz. 17.30 przed zakładem, gdzie jest uwięziony dziennikarz, czyli przed Aresztem Śledczym Warszawa-Białołęka – ul. Ciupagi 1.
Prezydium Zarządu Głównego SDP w specjalnym oświadczeniu zażądało m.in. „natychmiastowego uchylenia decyzji o tymczasowym areszcie wobec redaktora Leszka Kraskowskiego, zagwarantowania pełnego poszanowania tajemnicy dziennikarskiej w toku dalszych czynności oraz przeniesienia postępowania na transparentne i w pełni legalne tory, pozbawione politycznych nacisków”.
Władze SDP stanowczo protestują przeciwko represjom wobec dziennikarzy. W oświadczeniu Stowarzyszenie zapowiedziało akcję. „Informujemy, że Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zawiadomi międzynarodowe organizacje dziennikarskie oraz organizacje pozarządowe zajmujące się prawami człowieka o tym bulwersującym zdarzeniu. Apelujemy do całego środowiska dziennikarskiego o solidarność, szczegółowe przyglądnie się sprawie i nieuleganie bezkrytycznemu podejściu do informacji płynących z sądu, prokuratury i organów ścigania”.
W imieniu ZG SDP pod oświadczeniem podpisali się: Jolanta Hajdasz – prezes SDP, Mariusz Pilis – wiceprezes SDP, Wanda Nadobnik – wiceprezes SDP, Krzysztof Skowroński – skarbnik SDP, Hubert Bekrycht – sekretarz generalny SDP.
Jednocześnie władze SDP wspierają akcję Strefy Wolnego Słowa (m.in. TV Republika i Gazeta Polska, Niezależna i GPC), czyli alarm wolności słowa. Wystosowano apel, w którym zaznaczono niespotykaną dotąd skalę prześladowań dziennikarzy. „Rząd koalicji 13 grudnia nasila ataki na niezależnych i konserwatywnych dziennikarzy. Zatrzymania, policyjne naloty na domy pod absurdalnymi pretekstami i nękanie prokuratorskie to dziś brutalna rzeczywistość w Polsce. Nie możemy pozwolić, aby ta sprawa została zamieciona pod dywan! Ruszamy z akcją informacyjną – pomóż nam powiadomić amerykański Kongres, unijnych polityków i międzynarodowe organizacje o tym, co naprawdę dzieje się w naszym kraju” – napisano w apelu publikowanym m.in. na stronie TV Republika.
„Obecna władza za wszelką cenę próbuje zakneblować usta tym, którzy patrzą jej na ręce. Przykłady z ostatnich tygodni i miesięcy mrożą krew w żyłach i przypominają najczarniejsze czasy komunistycznej bezpieki. Aresztowanie dziennikarza śledczego Leszka Kraskowskiego, skandaliczne wejście policji do mieszkania redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” i Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza pod pretekstem fałszywego alarmu, czy ciągłe nękanie takich dziennikarzy jak Piotr Nisztor i Tomasz Duklanowski – to tylko wierzchołek góry lodowej” – zaznaczono.
SDP popiera też protest organizowany przez szefa warszawskiego Klubu Gazety Polskiej Adama Borowskiego w obronie wolności słowa przed aresztem, gdzie uwięziono Leszka Kraskowskiego.
Demonstracja odbędzie się w środę o godzinie 17.30 przed Aresztem Śledczym Warszawa-Białołęka przy ul. Ciupagi 1.
III RP coraz bardziej chora
„Ktoś musiał zrobić doniesienie na Józefa K., bo mimo że nic złego nie popełnił, został pewnego ranka po prostu aresztowany” – tak zaczyna się „Proces” Franza Kafki. Przypomniało mi się to zdanie, gdy zacząłem śledzić doniesienia dotyczące dziennikarza śledczego Leszka Kraskowskiego.
Nie będę odnosił się do szczegółów sprawy, na szczęście znajdą Państwo wiele na ten temat w mediach Strefy Wolnego Słowa. Uderza rzecz, która jeszcze niedawno wydawała się niemożliwa: cisza dużej części opinii publicznej dotycząca tak skandalicznej, kafkowskiej wręcz historii. Czasem cisza to najważniejszy komunikat medialny – tak jest w tym przypadku. Liberalne środki przekazu bardzo oszczędnie gospodarują informacjami na ten temat. Nawet jeśli zdarzają się chlubne wyjątki, to widać, że układ wziął „na przeczekanie”. I przemilczenie. W Polsce wydaje nam się, że autorytaryzm równa się PRL. Niestety każdy system, z cichym przyzwoleniem tzw. elit i istotnej części społeczeństwa, może osunąć się w jawną lub zakamuflowaną dyktaturę. III RP od zawsze nosiła w sobie aż nadto dysfunkcyjne cechy, patogeny niebezpieczne dla całego społecznego, politycznego i ustrojowego organizmu. Teraz choroba nabrała sił.
Krzysztof Wołodźko
za:niezalezna.pl