Nie powierzyłbym funta kłaków funduszom typu Zondacrypto czy Amber Gold. Nie uznajemy z żoną takiego sposobu zdobywania środków do życia. Nie mamy też zamiaru ryzykować utraty oszczędności dla fałszywej perspektywy wzbogacenia się. Ktoś może to nazwać „zacofaniem”, albo „ignorancją” – proszę bardzo!
Każde polskie dziecko (z prawdziwie katolickiej rodziny) wie, że pieniążki nie powstają w bankomacie, tylko tata i mama muszą ciężko „placiować”, żeby je „zialobić”. Inaczej się nie da. Tymczasem
spora część pełnoletnich liberałów jest przekonana, że pieniądze mnożą się na koncie „same”. Do pewnego stopnia jest to prawda: trzeba tylko znać odpowiednie procedury, żeby dochrapać się fortuny, nie wstając od laptopa i klikając myszką. Proste.
I oto jakiś czas temu nagle wcięło gdzieś logotypy Zondacrypto – wszechobecne dotąd w polskim i włoskim sporcie, w niektórych mediach i na koszulkach paru notabli. Finansowa chimera, mająca siedzibę w Estonii, przemknęła jak kometa przez wirtualne światy i zgasła. Zniknął bez śladu szef polskiego oddziału, a inny wybył do Monako. Potem pan Prezydent zawetował ustawę o krypto-walutach i polityczni wrogowie jęli natychmiast wrabiać go w sprzyjanie tajemniczemu funduszowi. Materia sporu okazała się zbyt skomplikowana dla tej części rodaków, która kieruje się raczej emocjonalnymi odruchami niż rozsądkiem i wiedzą, więc po kilku dniach trzeba było ją „przykryć” serią kolejnych politycznych krypto-zadym. Taka „edukacja obywatelska” pozwala elektoratowi zachować „oczy szeroko zamknięte” na prawdziwe problemy kraju i żyć w złudnych oparach rzeczywistości wirtualnej.
Jednak Prezydent Karol Nawrocki – podobnie jak herbertowski Pan Cogito – „nie lubi życia na niby”. Zmagając się z krypto-rodakami i z powszechną anomią, stawia nam konsekwentnie przed oczami imponderabilia i chwalebne epizody z dziejów dawnej Polski. Podczas obchodów rocznicy bitwy o Monte Cassino (18.05.2026.) kolejny raz zaapelował o zbawienną pamięć. To był fakt na wskroś rzeczywisty: słowa i gesty, które w nierzeczywistym świecie krzywych luster pozwoliły nam stanąć z godnością, na pewnym gruncie. Gdybyśmy żyli w normalnych czasach, przemówienie to recytowałyby polskie dzieci na szkolnych akademiach.
Niestety, polskie dzieci – jak ich rówieśnicy z zachodniej Europy – mogą już niedługo wchłaniać całkiem inne treści. W austriackim Gallneukirchen, w przedszkolu Św. Józefa, odwołano doroczną recytację wierszy z okazji Dnia Matki i Ojca. Dyrektorka lokalnej filii Caritasu komentując tę decyzję, stwierdziła: „Dzieci dorastają dziś w bardzo zróżnicowanych strukturach rodzinnych. Tradycyjne role płciowe nie zawsze odzwierciedlają tę różnorodność i nie przystają do naszych czasów. Dlatego w tym roku postanowiliśmy nie ćwiczyć tradycyjnych wierszy i religijnych piosenek.”
Obserwujmy pilnie, co nas czeka. Zachodnia Europa została już niemal doszczętnie wyzuta z czynnika nadprzyrodzonego i nadal nie ma dosyć. Fetysz rewolucji seksualnej i ideologiczna przemoc nie ustaną, dopóki nie przemodelują świadomości zbiorowej. Niedawno w Berlinie miały miejsce „Targi Surogacji”, gdzie pary mono-płciowe mogły sobie „z wyprzedzeniem” zamówić upragnione dziecko. Widać, jak Stworzenie jest siłą odrywane od kompetencji swojego Autora i „postępowo korygowane”. Czy w takiej krypto-rzeczywistości zdołamy się odnaleźć? Czy, zanim Europa wytrzeźwieje, my zdążymy już zaczadzić się spalinami z jej wynalazków? Jest na to przyzwolenie niemałej części społeczeństwa. Czy reszty dokona lenistwo duchowe większości?
A może jednak nie…? Może prawdą okażą się doniesienia o odnalezionym zeszycie Św. Carla Acutisa, w którym są – podobno – szokujące notatki na temat chwalebnej przyszłości Polski? Czy okażą się prawdziwe, czy też jest to przejaw – jeden z tysięcy – internetowej rzeczywistości wirtualnej, którą taśmowo produkuje AI, żeby ktoś mógł na tym zarobić? Wiemy, że proroctwa są warunkowe, że ich spełnienie zależy od ludzi. Dzięki naszemu zaangażowaniu dobre zapowiedzi mogą się zrealizować, a złe zostać udaremnione.
Wszystko zależy od nas. Na szczęście. A może… niestety.
Tomasz Bieszczad
za:lodz.niedziela.pl