Sejm podjął decyzję w sprawie obsadzenia stanowiska szefa Instytutu Pamięci Narodowej. Nowym prezesem został dr Mateusz Szpytma, jednak to nie samo nazwisko budzi największe emocje. Wynik głosowania obnażył brak jedności w obozie rządzącym. Koalicja Obywatelska straciła w tym głosowaniu większość.
Głosowanie nad kandydaturą Mateusza Szpytmy zakończyło się wynikiem, który jest sygnałem ostrzegawczym dla największej partii rządzącej. Za wyborem nowego szefa IPN opowiedziało się 226 posłów, przeciw było 194, a czterech wstrzymało się od głosu.
Kandydatura przeszła mimo wyraźnego sprzeciwu Koalicji Obywatelskiej, Lewicy oraz Centrum. KO straciła większość sejmową w tym konkretnym głosowaniu, ponieważ po stronie opozycyjnego PiS-u i Konfederacji stanęli posłowie PSL. To właśnie to porozumienie pozwoliło na skuteczne powołanie Szpytmy na stanowisko, które pozostawało nieobsadzone od czasu zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta RP.
Dlaczego głosowanie przekładano?
Wybór prezesa IPN był pozostawał kwestią sporną wewnątrz koalicji rządzącej już od dłuższego czasu. Pierwotnie głosowanie miało odbyć się w maju, jednak marszałek Włodzimierz Czarzasty wykreślił je wówczas z harmonogramu obrad. Powodem miał być właśnie brak porozumienia w koalicji rządzącej. Ostateczne starcie w Sejmie potwierdziło te doniesienia – PSL zdecydował się poprzeć kandydata, któremu sprzeciwiała się reszta partnerów koalicyjnych.
Kim jest Mateusz Szpytma?
Nowy szef IPN nie jest postacią nową w strukturach Instytutu. Jego kandydaturę zarekomendowało Kolegium IPN, podkreślając jego doskonałą znajomość instytucji oraz dotychczasowe doświadczenie zawodowe. To historyk, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Był współtwórcą i dyrektorem Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej. Od 2016 roku pełnił funkcję wiceprezesa IPN, a w 2024 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Choć Mateusz Szpytma uzyskał poparcie Sejmu, proces powołania na stanowisko prezesa IPN jeszcze się nie zakończył. Zgodnie z procedurą, jego kandydaturę musi teraz zatwierdzić Senat. Dopiero po uzyskaniu zgody wyższej izby parlamentu będzie mógł on oficjalnie objąć urząd i rozpocząć nową kadencję w Instytucie.
Stanowisko Tuska
Szef rządu pytany w piątek przez dziennikarzy w Sejmie, kto jego zdaniem powinien być szefem IPN, odparł:
Są ważne powody i nie muszę ich tutaj tłumaczyć, dla których Koalicja Obywatelska nie zaakceptuje tej kandydatury (Mateusza Szpytmy) w Senacie.
Także to formalne ogłoszenie przez pana marszałka, że został wybrany, jest w tym sensie przedwczesne, bo w Senacie nie uzyska akceptacji – zaznaczył Tusk.
za:wpolsce24.tv