Polecane

Policja przerwała pikietę przed Abotakiem. Fundacja Życie i Rodzina: zabrano nam sprzęt za 8 tys. zł

Wtorkowa pikieta Fundacji Życie i Rodzina przed siedzibą Aborcyjnego Dream Teamu w Warszawie została przerwana przez przedstawiciela ratusza. Policja zabezpieczyła sprzęt obrońców życia o wartości ponad 8 tys. zł. Fundacja zapowiada, że nie zamierza rezygnować z dalszych protestów.

We wtorek 1 września odbyła się kolejna pikieta Fundacji Życie i Rodzina w ramach kampanii #StopABOTAK, prowadzonej przed siedzibą Aborcyjnego Dream Teamu w Warszawie. Według Fundacji była to kolejna z serii demonstracji organizowanych w tym miejscu w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy.

W trakcie zgromadzenia na miejsce przyjechał samochód z Centrum Bezpieczeństwa Miasta Stołecznego Warszawy. Jak relacjonuje Fundacja, przedstawiciel urzędu poinformował uczestników o rozwiązaniu zgromadzenia i wezwał policję. Po zakończeniu zgłoszonego zgromadzenia jeden z uczestników poinformował o rozpoczęciu zgromadzenia spontanicznego. Według Fundacji doszło wówczas do sporu z przedstawicielem miasta dotyczącego możliwości kontynuowania protestu.

Policja zabezpieczyła sprzęt Fundacji

Podczas interwencji policjanci zabezpieczyli należące do Fundacji wyposażenie wykorzystywane podczas pikiety. Jak podaje fundacja, chodzi o dwie kolumny nagłośnieniowe, kilka megafonów, stelaże oraz dodatkowy osprzęt. Fundacja szacuje wartość zabezpieczonego mienia na ponad 8 tys. zł.

Fundacja stanowczo sprzeciwia się zabraniu sprzętu, który służył jej do prowadzenia publicznego protestu w obronie życia. Jak podkreślają jej przedstawiciele, zabezpieczenie nagłośnienia i pozostałego wyposażenia w praktyce utrudnia organizacji dalsze informowanie o skutkach aborcji i wyrażanie sprzeciwu wobec działalności Aborcyjnego Dream Teamu. Fundacja domaga się wyjaśnienia podstaw interwencji oraz zwrotu zabezpieczonego mienia.

Fundacja: nie pozwolimy uciszyć głosu w obronie życia

Fundacja Życie i Rodzina od kilkunastu miesięcy prowadzi protesty przed siedzibą Aborcyjnego Dream Teamu, sprzeciwiając się promowaniu aborcji i działalności organizacji, która zachęca kobiety do przerywania ciąży. Protestujący chcą zwracać uwagę na fakt, że za hasłem „prawa do aborcji” kryje się realne życie nienarodzonych dzieci.

Fundacja zdecydowanie krytykuje również działania władz Warszawy. W jej ocenie wtorkowa interwencja nie tylko przerwała pokojowy protest, ale także ograniczyła możliwość publicznego zabierania głosu w obronie życia.

Zdaniem organizacji szczególnie niepokojące jest to, że w czasie, gdy w Warszawie działa punkt oferujący pomoc w przeprowadzaniu aborcji, interwencja służb została skierowana przeciwko osobom, które protestują przeciwko takim praktykom. Fundacja uważa, że zamiast ograniczać działalność obrońców życia, władze powinny zapewnić przestrzeń do pokojowego wyrażania sprzeciwu wobec aborcji.

Fundacja Życie i Rodzina zapowiada, że mimo wtorkowej interwencji kampania #StopABOTAK będzie kontynuowana. Jej przedstawiciele podkreślają, że nie zamierzają rezygnować z obecności przed Abotakiem i dalszego przypominania o wartości życia każdego nienarodzonego dziecka.

„Nie damy się zastraszyć. Atak na nasze zgromadzenia potwierdza, że oblężenie ośrodka aborcyjnego przynosi dobre rezultaty. Aborterki chciały zabijać dzieci setkami. Uniemożliwiliśmy im działanie na dużą skalę. Jednak protest musi trwać, aż ten punkt zostanie na trwałe zamknięty” – deklarują przedstawiciele Fundacji.

Policja rozbiła pikietę pod Abotakiem. Decyzję podjęło biuro prezydenta Warszawy 

„Trzaskowski z policją rozbili pikietę prolife i ukradli sprzęt za 8 tysięcy złotych” – alarmuje w serwisie X Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina. Demonstracja odbywała się przed zakładem aborcyjnym Abotak. O użyciu siły zdecydowało Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa. 

Pikiety przed Abotakiem odbywają się od chwili otwarcia zakładu, czyli od półtora roku. Akcja policji miała miejsce we wtorek po południu.

    „Zgromadzono potężne siły, całością akcji dowodził dobrze znany w Warszawie policjant-hejter, który lubuje się w rozbijaniu wszelkich prawicowych akcji w Śródmieściu. Jak zwykle zachowywał się bucowato, darł się na dziewczyny proliferki i pokazywał, że wiele tu może” – relacjonuje Kasprzak. Z nagrania wynika, że jeden z funkcjonariuszy powoływał się na „zagrożenie terrorystyczne”.

Funkcjonariusze zabrali banery, a także sprzęt nagłaśniający. Jak podaje fundacja, wyposażenie to jest warte ok. 8 tys. zł.

Na szczeblu politycznym

Decyzję o siłowej akcji podjęło Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa podlegające prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu. Potwierdza to lewicowy portal oko.press. Na miejscu obecna była posłanka Koalicji Obywatelskiej Dorota Łoboda. To bliska współpracownica Trzaskowskiego, rzeczniczka jego kampanii w wyborach samorządowych w 2024 r. Łoboda jest mocno zaangażowana na rzecz aborcji. W TVP reklamowała Aborcyjny Dream Team (założyciele Abotaku), podając numer telefonu, pod którym organizacja rozprowadza tabletki poronne. Według Kasprzaka, Łoboda instruowała funkcjonariuszy, co mają robić.

To pierwsze siłowe uderzenie władz w pikiety pro-life odbywające się przed zakładem Abotak.

Otwarty 8 marca 2025 r. zakład zajmuje się rozprowadzaniem tabletek poronnych i sprzedażą gadżetów reklamujących aborcję. Nie jest jasne, ile nienarodzonych dzieci zginęło w ulokowanym w pobliżu gmachu Sejmu punkcie. Założycielki twierdzą, że to setki przypadków. Obrońcy życia zwracają jednak uwagę, że do Abotaku prawie nikt nie wchodzi. Otwarcie takiego lokalu przy ul. Wiejskiej ma znaczenie propagandowe. Skutkiem dotychczasowych protestów jest to, że podobne zakłady nie powstały w innych miejscach Polski.



za:opoka.org.pl