Polecane

Trump: „Jeśli szkoła mówi dziecku, że jest uwięzione w złym ciele, dopuszcza się znęcania nad dzieckiem”

Prezydent USA Donald Trump wystosował niezwykle mocne ostrzeżenie pod adresem amerykańskich szkół publicznych. Podczas wystąpienia 24 sierpnia w Ogrodzie Różanym Białego Domu stwierdził: „Każda szkoła publiczna w Ameryce zostaje niniejszym ostrzeżona: jeżeli mówi dziecku, że jest uwięzione w niewłaściwym ciele, dopuszcza się znęcania nad dzieckiem”.

Słowa te padły podczas spotkania poświęconego  polityce  edukacyjnej przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. W wydarzeniu uczestniczyła również sekretarz  edukacji Linda McMahon.

Trump umieścił tę deklarację w szerszej krytyce polityki edukacyjnej poprzedniej administracji. Przekonywał, że do szkół wprowadzano „skrajne ideologie”, wymieniając krytyczną teorię ras oraz kwestie transpłciowości, także w odniesieniu do bardzo małych dzieci. Zapowiedział, że jego administracja będzie usuwać „skrajnie lewicowy ekstremizm” z sal lekcyjnych oraz przywracać rodzicom decydującą rolę w wychowaniu dzieci.

Stanowisko to wpisuje się w szerszą politykę obecnej administracji w sprawach edukacji, praw rodzicielskich i tożsamości płciowej. Biały Dom przedstawia swoje działania jako program „przywracania praw rodzicom” oraz ograniczania wpływu władz federalnych na szkoły. Dzień po wystąpieniu Trumpa Departament Edukacji poinformował m.in. o działaniach wobec trzech okręgów szkolnych w Kansas, zarzucając im stosowanie zasad pozwalających ukrywać przed rodzicami informacje o używaniu przez dzieci innych imion lub zaimków związanych z deklarowaną tożsamością płciową.

Wypowiedź Trumpa nie była więc przypadkową uwagą, lecz elementem konsekwentnie prowadzonej polityki jego administracji. Prezydent USA jednoznacznie uznał przekonywanie dziecka, że znajduje się ono w „niewłaściwym ciele”, za formę krzywdzenia nieletnich i zapowiedział twarde podejście państwa do podobnych praktyk w szkołach publicznych. Jednocześnie jego administracja podkreśla, że to rodzice, a nie szkoła czy administracja oświatowa, powinni mieć zasadniczy głos w sprawach wychowania swoich dzieci.

za:bialykruk.pl