Polecane

50 lat temu założono Komitet Obrony Robotników

Działalność Komitetu Obrony Robotników zapoczątkował podpisany 23 września 1976 r. przez czternaście osób apel do społeczeństwa i władz PRL. Była to odpowiedź polskiej inteligencji na represje wobec robotników Radomia, Ursusa i Płocka, którzy protestowali przeciwko planom podwyżki cen podstawowych artykułów.

Macierewicz o początkach KOR: Kuroń dołączył do tworzonego Komitetu, Michnik – dopiero w 1977 roku

Jacek Kuroń początkowo nie należał do środowiska tworzącego Komitet Obrony Robotników, ale zdecydował się wejść do jego jawnego składu po rozmowach z Antonim Macierewiczem i Piotrem Naimskim. Adam Michnik nie chciał natomiast współtworzyć KOR i do organizacji przystąpił dopiero po powrocie z Francji wiosną 1977 roku – mówił w Radiu Wnet Antoni Macierewicz. W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim wraz z dr Justyną Błażejowską opowiadał o genezie KOR, roli środowiska harcerskiego oraz różnicach politycznych, które od początku dzieliły jego twórców.

Macierewicz mówił, że początki działalności, z której wyrósł późniejszy KOR, sięgają bezpośrednio protestów robotniczych z czerwca 1976 roku. Według jego relacji już w lipcu grupa wywodząca się ze środowiska harcerskiego rozpoczęła organizowanie pomocy represjonowanym robotnikom i ich rodzinom. W działania zaangażowanych miało być blisko stu harcerzy, którzy docierali do rodzin, zbierali pieniądze oraz wspierali organizowanie pomocy prawnej.

Szczególną rolę Macierewicz przypisał Janowi Olszewskiemu, który bronił represjonowanych przed sądami. Wskazywał również na Wojciecha Onyszkiewicza, Marka Barańskiego, Piotra Naimskiego, Krzysztofa Łączyńskiego i Wojciecha Fałkowskiego jako osoby należące do środowiska organizującego pierwsze działania.

– Idea harcerska była taka, żeby stworzyć formułę publiczną, formułę polityczną, która będzie broniła robotników i dążyła do niepodległości – mówił Macierewicz.

Pytany przez Krzysztofa Skowrońskiego, kto pierwszy zaproponował powołanie Komitetu Obrony Robotników, Macierewicz odpowiedział, że to on zaproponował zarówno taką nazwę, jak i kierunek działania.

– Rzeczywiście zaproponowałem taką nazwę i ten kierunek. Tak było, ale bez współdziałania z tymi wymienionymi przeze mnie osobami z harcerstwa to byłoby niemożliwe – powiedział.

Justyna Błażejowska dodała, że Macierewicz był inicjatorem akcji pomocy represjonowanym po czerwcu 1976 roku, pomysłodawcą formuły i nazwy KOR oraz autorem projektu deklaracji założycielskiej Komitetu. Macierewicz potwierdził, że napisał projekt dokumentu, zaznaczając, że 23 września, gdy deklarację przyjmowano, sam przebywał przez kilka dni w więzieniu w związku ze swoją działalnością na rzecz represjonowanych.

Jednym z głównych wątków rozmowy była rola Jacka Kuronia. Błażejowska zwróciła uwagę, że środowisko tworzące KOR było zróżnicowane pokoleniowo. Obok młodych ludzi związanych z harcerstwem znaleźli się w nim przedstawiciele starszego pokolenia niepodległościowego, m.in. Edward Lipiński, Antoni Pajdak, Ludwik Cohn, Aniela Steinsbergowa i Adam Szczypiorski, a także Jan Józef Lipski.

Jak mówiła Błażejowska, Kuroń od połowy lipca przebywał na przymusowych ćwiczeniach wojskowych w Białymstoku. Kiedy przyjechał i okazało się, że Komitet rzeczywiście powstanie, zdecydował się do niego przyłączyć.

Macierewicz opowiedział następnie o rozmowach prowadzonych z Kuroniem i Lipskim przed powstaniem jawnego Komitetu.

– Przekonywaliśmy zarówno Jana Józefa Lipskiego, jak i Jacka Kuronia, żeby jednak do KOR-u wstąpili – relacjonował.

Jak mówił, decyzja nie była dla nich oczywista. Jawne wystąpienie przeciwko władzom komunistycznym oznaczało bowiem ryzyko aresztowania i początkowo wydawało się, że zarówno Kuroń, jak i Lipski mogą nie wejść do Komitetu.

Według Macierewicza przełomowa była postawa Lipskiego.

– Tą osobą, która zdecydowała wśród tych dwóch i to tak dramatycznie zdecydowała, był właśnie Jan Józef Lipski, który powiedział: „No nie mamy żadnych szans, będziemy aresztowani, ale uważam, że powinienem wejść, bo to jest sprawa dla robotników i dla Polski Niepodległej fundamentalna. W związku z tym, Jacku, wstępujemy”. I Jacek Kuroń się na to też zgodził – mówił.

Błażejowska doprecyzowała chronologię opisywanych wydarzeń. Jak mówiła, 12 września odbyło się zebranie u prof. Edwarda Lipińskiego, podczas którego przedstawiciele środowisk twórczych i naukowych zdecydowali, że KOR nie powstanie. Po odrzuceniu tej idei Macierewicz i Naimski mieli zdecydować, że utworzą Komitet sami. Dopiero później odbyło się opisywane przez Macierewicza spotkanie z udziałem Lipskiego i Kuronia. 

Macierewicz podkreślał, że wejście Kuronia do KOR nie oznaczało politycznej wspólnoty między nim a środowiskiem niepodległościowym skupionym wokół twórców Komitetu.

– Mieliśmy pełną świadomość, że udział takich ludzi jak Jacek Kuroń na przykład jest elementem alternatywnym w sensie ideowo-politycznym – powiedział.

Jak zaznaczył, mimo tych różnic był przekonany, że Kuroń będzie współpracował przy obronie represjonowanych robotników i w działaniach wymierzonych w system komunistyczny.

– Byliśmy też przekonani i to było skuteczne, że w kwestii obrony robotników i wstępnej walki z komunistami on będzie walczył. I tak rzeczywiście było – mówił.

Według Macierewicza różnice polityczne zaczęły później coraz wyraźniej dzielić uczestników KOR. W jego relacji dotyczyły m.in. podejścia do pełnej niepodległości Polski i stosunku do obecności Związku Sowieckiego.

– Tutaj różnica polityczna była, ale działanie na rzecz robotników było wspólne – podkreślił.

Dwa nurty w KOR

Błażejowska opisała ten podział jako różnicę między środowiskiem Czarnej Jedynki i innymi środowiskami niepodległościowymi a grupą skupioną wokół Jacka Kuronia i Adama Michnika.

– Z jednej strony uczestnicy środowiska Czarnej Jedynki i innych środowisk niepodległościowych, które stworzyły KOR, opowiadały się wprost za niepodległością zrozumianą jako Polska bez komunizmu i bez komunistów. Natomiast ludzie skupieni wokół Jacka Kuronia i Adama Michnika, to tak zwana lewica laicka, uważali, że można dążyć do reformy systemu komunistycznego, do liberalizacji poprzez porozumienie z partią komunistyczną – mówiła.

Macierewicz zgodził się z takim opisem, zwrócił jednak uwagę, że jego zdaniem trzeba odróżnić postawę Kuronia od zachowania Michnika w momencie tworzenia Komitetu.

– Trzeba jednak pokazać, że była różnica między Jackiem Kuroniem, który był zdecydowany wstąpić do KOR-u i działać publicznie, i panem Michnikiem, który postanowił, że w żadnym wypadku on nie będzie współtworzył KOR-u, tylko wyjechał do Francji i wrócił dopiero w kwietniu 1977 roku i wtedy zdecydował się wstąpić do KOR-u – powiedział Macierewicz.

Błażejowska dodała, że Adam Michnik przebywał poza Polską od 24 sierpnia 1976 roku, a wrócił do kraju 29 kwietnia 1977 roku.

W przedstawionej przez rozmówców historii początków KOR role Kuronia i Michnika były więc odmienne. Kuroń – mimo początkowych wątpliwości i różnic ideowych z niepodległościowym środowiskiem inicjatorów – zdecydował się wejść do pierwszego jawnego składu Komitetu. Michnik natomiast nie uczestniczył w jego powołaniu i znalazł się w KOR dopiero w następnym roku.

Błażejowska zwróciła również uwagę, że o ile wspólna potrzeba pomocy represjonowanym początkowo łączyła bardzo różne środowiska, po sukcesie związanym z amnestią w 1977 roku coraz mocniej ujawniały się w Komitecie różnice ideowe, światopoglądowe i polityczne dotyczące zarówno celów, jak i metod działania.

za:wnet.fm