Aborcja tuż przed narodzinami, szpitale zmuszane do zabijania nienarodzonych dzieci, aborter decydujący samodzielnie o życiu i śmierci – to wszystko znalazło się w projektach, nad którymi debatują posłowie. „To wyrok śmierci dla tysięcy nienarodzonych dzieci” – alarmuje Fundacja Grupa Proelio.
Sejm zajmuje się dwoma projektami ustaw. Jeden przywraca niekonstytucyjną przesłankę eugeniczną do przeprowadzenia aborcji, drugi znosi kary za złamanie przepisów aborcyjnych, zapewniając bezkarność uczestnikom aborcyjnego podziemia.
Jak wskazuje Fundacja Grupa Proelio, oba projekty przedstawiane są w debacie publicznej w nieuczciwy sposób. Co naprawdę w nich jest?
Ustawa o depenalizacji pomocnictwa w aborcjach
Kodeks karny przewiduje obecnie karę do 3 lat więzienia dla osób, które dokonają aborcji z naruszeniem przepisów ustawy oraz taką samą karę dla osób, które w aborcji pomagają lub do niej nakłaniają (art. 152 § 1 i § 2 kk). W przypadku dzieci, które osiągnęły zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej, kara może wynieść do 8 lat więzienia (art. 152 § 3 kk).
Ustawa o „dekryminalizacji” pomocnictwa w aborcji przewiduje wykreślenie art. 152 § 2 kk oraz dodanie § 4, w świetle którego pomoc i nakłanianie do aborcji stałyby się legalne. Uchwalenie tej ustawy oznaczałoby w praktyce, że organizacje aborcyjne mogłyby swobodnie handlować pigułkami poronnymi i pomagać w samodzielnych aborcjach.
„Organizacje aborcyjne od lat kpią sobie z obowiązującego prawa chwaląc się pośrednictwem w handlu pigułkami aborcyjnymi oraz organizacją wyjazdów w celu dokonania aborcji poza granicami Polski. Podczas rządów obecnej koalicji pozwoliły sobie nawet na otwarcie placówki aborcyjnej przy samej siedzibie parlamentu oraz otwarcie «abortomatu». Należy wyegzekwować prawo i pociągnąć osoby prowadzące taką działalność do odpowiedzialności, a nie dawać im przyzwolenie na to, żeby mogły ją prowadzić na jeszcze większą skalę. Jest oczywiste, że jeśli tylko zalegalizuje się pomocnictwo w aborcjach, to punktów aborcyjnych i «abortomatów» zacznie powstawać jeszcze więcej, a organizacje aborcyjne będą handlować pigułkami aborcyjnymi na jeszcze większą skalę” – piszą przedstawiciele Grupy Proelio.
Współcześnie zdecydowana większość aborcji dokonywanych jest przy pomocy aborcyjnych pigułek. Możliwość ich swobodnej dystrybucji w praktyce oznaczałaby legalizację aborcji na życzenie. Dla tysięcy dzieci oznaczałoby to wyrok śmierci.
Fundacja ostrzega też, że wprowadzony ma być przepis przewidujący, że lekarz w żadnej sytuacji nie mógłby zostać ukarany za dokonanie aborcji na dziecku chorym lub niepełnosprawnym. Kary nie byłoby też w razie pojawienia się zagrożenia zdrowia matki. „Ustawa nie przewiduje tutaj żadnych ograniczeń czasowych, czyli nawet, gdyby lekarz zabił dziecko pod sam koniec ciąży, nie mógłby ponieść za to kary” – czytamy w analizie Proelio.
Ustawa przywracająca legalność aborcji eugenicznych i wprowadzająca nowe niebezpieczne przepisy
Projekt przewiduje zmianę Ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (tzw. ustawa aborcyjna). W art. 4a ust. 1, który określa przypadki, w których dopuszczalne jest dokonanie aborcji, dodany ma zostać punkt 2a: „badania lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiej i nieodwracalnej wady płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”.
Obrońcy życia punktują: „Już w tym punkcie dokonano pozornie drobnej ale mogącej mieć ogromne konsekwencje zmiany względem ustawy, która obowiązywała przed 2020 r. W ustawie sprzed 2020 r. mowa była o «ciężkim i nieodwracalnym upośledzeniu płodu albo nieuleczalnej chorobie zagrażającej życiu». PSL i Polska 2050 zaproponowały zmianę słowa «upośledzenie» na «wada». Słowo «wada» ma znacznie szersze znaczenie, może wystąpić wiele nieodwracalnych wad, które nie zostałyby uznane za upośledzenie” – zauważa fundacja. I dalej:„Ustawa forsowana przez rządzących nie tylko przywraca – zakwestionowaną przez Trybunał Konstytucyjny – możliwość zabijania nienarodzonych dzieci podejrzewanych o śmiertelną chorobę lub upośledzenie, ale jeszcze rozszerza możliwość zabijania dzieci o wady niebędące śmiertelnymi i niewywołujące upośledzeń” .
Musisz zabijać
W projekcie ustawy znalazły się także nowe przepisy, których w ogóle nie było w ustawie sprzed 2020 r. Zapisano w nim, że Minister Zdrowia „określi w drodze rozporządzenia kwalifikacje zawodowe lekarzy uprawniające do przeprowadzania przerwania ciąży oraz do stwierdzania okoliczności o których mowa w ust. 1 pkt 1 i 2a” (okoliczności uprawniających do przeprowadzania aborcji), „biorąc pod uwagę aktualną wiedzę medyczną, konieczność prawidłowego ustalenia przesłanek przerwania ciąży, w szczególności stanu zdrowia psychicznego kobiety”.
To w praktyce furtka do aborcji na życzenie. W Wielkiej Brytanii co roku na podstawie stwierdzenia zagrożenia zdrowia psychicznego zabija się ponad 200 tys. dzieci.
W Polsce „zagrożenie zdrowia psychicznego” odpowiada za blisko tysiąc aborcji rocznie – liczba ta rośnie z roku na rok.
„W szpitalu w Oleśnicy pod pozorem troski o «zdrowie psychiczne» masowo uśmiercano dzieci w zaawansowanych ciążach, wstrzykując im do serc chlorek potasu, w tym Felka w 9. miesiącu ciąży. Tą furtkę należy zamknąć a nie ją potwierdzać ustawowo” – podkreśla Grupa Proelio.
W projekcie znalazł się też przepis: „Świadczeniodawca, który zawarł umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia w zakresie obejmującym świadczenia zdrowotne z zakresu opieki zdrowotnej nad kobietą w ciąży, jest zobowiązany do udzielenia tych świadczeń w sposób kompleksowy, w sposób obejmujący przerywanie ciąży”.
Jeśli zatem placówka nie będzie chciała zabijać dzieci, nie dostanie kontraktu z NFZ na opiekę nad kobietami w ciąży.
Zanim zmienisz zdanie
Ustawa przewiduje też, że aborcja miałaby być wykonywana w ciągu 72 godzin od wyrażenia zgody na nią przez kobietę. Dzieci straciłyby szansę na to, że ich rodzice się rozmyślą. „Opublikowaliśmy ponad 200 świadectw rodziców dzieci, u których zdiagnozowano wady rozwojowe. Za każdym razem słyszeliśmy, że taka diagnoza wywołuje ogromne emocje. Ponadto, nieraz pojawiała się presja ze strony lekarzy, sugestie, że aborcja byłaby najlepszym rozwiązaniem. Czas działał na korzyść dzieci, pozwalał rodzicom ochłonąć i przemyśleć «podpowiedzi» lekarzy” – przekonują członkowie fundacji Grupa Proelio.
Za bardzo niebezpieczną uznają też zmianę treści art 4a ust. 5 ustawy. Do słów „wystąpienie okoliczności, o których mowa w ust. 1 pkt 1 i 2, stwierdza inny lekarz niż dokonujący przerwania ciąży, chyba że ciąża zagraża bezpośrednio życiu kobiety” dodany ma zostać przepis „lub istnieją okoliczności wymagające niezwłocznego działania w celu zapobieżenia uszczerbkowi na zdrowiu kobiety w ciąży”.
„Stanowić może to swoisty glejt dla aborterów do uśmiercania nienarodzonych dzieci w dowolnej sytuacji. Nie będzie im już nawet potrzebna podkładka w postaci oświadczenia od psychiatrów o rzekomym zagrożeniu dla zdrowia psychicznego matki. Wystarczy, że aborter sam uzna, że zabicie dziecka jest niezwłocznie potrzebne dla ochrony zdrowia psychicznego matki” – alarmuje Grupa Proelio.
Karina Bosak mocno w Sejmie: Uczyniliście z aborcji happening pełen niewinnej krwi
Po co są wam te ustawy? Po co, skoro już teraz jesteście na tyle bezczelni, że wbrew prawu stawiacie sobie abortomaty, wspieracie lekarzy zabijających dzieci w dziewiątym miesiącu ich życia i robicie z tego uśmiechnięte happeningi? Śmiejecie się Polakom prosto w twarz. To wszystko na naszych oczach. Wszystko dzieje się wbrew prawu, który chroni życie od chwili poczęcia. Uczyniliście z aborcji happening pełen niewinnej krwi. To, co robicie, to normalizacja przemocy. To eskalacja agresji – mówiła w Sejmie poseł Karina Bosak (Konfederacja) w czasie debaty nad projektami ustaw, które ułatwią zabijanie dzieci w łonach matek.
Prezentujemy całą wypowiedź poseł Kariny Bosak:
Panie Marszałku, Wysoka Izbo.
Jest coś szczególnie niepokojącego w świecie, w którym przemoc staje się codziennością. Możemy się do niej niejako przyzwyczaić, możemy przestać na nią reagować. Możemy wreszcie zacząć usprawiedliwiać ją słowami, które brzmią niewinnie. Tylko do czego to prowadzi? W świecie ciągle dzieje się wiele zła. Media praktycznie codziennie donoszą o kolejnych tragediach.
Wojna, agresja, przemoc, o których ciągle słyszymy, zaczynają osaczać nas z każdej strony. Wojna Rosji z Ukrainą, ataki dronów, alerty czy też inne dotychczas nam nieznane, obce akty krwawej przemocy w szkołach. Jeszcze niedawno rodzice bali się posłać dzieci do szkoły w obawie o ich życie. Nie mieści nam się to w głowach, prawda?
Tymczasem dziś w tej Izbie z naszym udziałem dzieją się rzeczy potworne. Właśnie teraz, gdy debatujemy o tym, komu odebrać prawo do życia, gdy debatujemy o tym, kto nie może mieć prawa, by się narodzić. Są wśród nas osoby, które w aborcji widzą tylko kwestię światopoglądu i rzekomego prawa kobiet do wyboru.
Wydawałoby się, że w świecie tak doświadczonym przemocą, z tak trudną historią, nie trzeba już nikogo przekonywać, jak wielką wartością jest ludzkie życie. Aborcjoniści próbują przedstawiać tę debatę jako kwestię ograniczającą się jedynie do praw kobiet, do prawa do decydowania, do samostanowienia. Chcąc zalegalizować aborcję, próbują nas przekonać, że prawo do samostanowienia jest koniecznym warunkiem szczęścia.
Więcej, że samowystarczalność jest szczęściem. Od lat, w szczególności od czasów czarnych marszów, przekaz aborcjonistów jest jasny. Dziecko jest zagrożeniem.
Jest zagrożeniem dla twojego zdrowia, dla twojej urody, dla twojej kariery, dla twoich marzeń, dla twojego szczęścia. Tymczasem jest to perfidne kłamstwo. Filozofia samowystarczalności i samorealizacji jako źródła szczęścia kobiety to jedna wielka manipulacja.
Po co są wam te ustawy? Po co, skoro już teraz jesteście na tyle bezczelni, że wbrew prawu stawiacie sobie abortomaty, wspieracie lekarzy zabijających dzieci w dziewiątym miesiącu ich życia i robicie z tego uśmiechnięte happeningi? Śmiejecie się Polakom prosto w twarz. To wszystko na naszych oczach. Wszystko dzieje się wbrew prawu, który chroni życie od chwili poczęcia. Uczyniliście z aborcji happening pełen niewinnej krwi. To, co robicie, to normalizacja przemocy. To eskalacja agresji.
Wabicie i kusicie. Oszukujecie osamotnione kobiety, mamiąc je wizją łatwiejszego życia, a na końcu porzucacie je z rozpaczą, z poczuciem winy, z tęsknotą, z którą nie umieją sobie poradzić aż do końca życia. Jak bardzo jest to ponure.
A tymczasem, paradoksalnie, najwięcej odwagi współcześnie kosztuje kobietę, by być matką. Wbrew mainstreamowi, wbrew aborcjonistom, którzy zabijają w kobiecie nie tylko rozwijające się w niej nienarodzone, niewinne dziecko, ale i matkę. Matkę się mniejsza, ubliża, z matek się szydzi.
Chciała, to teraz ma, niech sobie radzi. Z matek się drwi, zamiast otoczyć je największym szacunkiem i możliwie najszerszym wsparciem. A prawdziwe piękno kobiety i prawdziwa potęga kobiecej siły wypływa z miłości.
Z miłości, która w niej drzemie od zawsze i budzi się w niej szczególnie wtedy, gdy staje się matką. Świat nie zna większej odwagi i siły niż siła miłości do najsłabszych, do najbardziej bezbronnych i do niewinnych. Czy damy kobiecie powód, by uwierzyła, że macierzyństwo nie musi oznaczać samotności, lęku i rezygnacji z własnych marzeń? To, co się zmieniło w naszych czasach, to to, że żeby zamiast wspierać kobiety, my potęgujemy ten lęk.
Ale ta ustawa nie dotyczy tylko kobiet. Ona dotyczy również ojców, którzy przez aborcje tracą swoje dzieci. Dwa lata temu, po pierwszej debacie aborcyjnej, dostałam dziesiątki, jak nie setki wiadomości od was, panowie.
Od ojców. Ojców dzieci, które wbrew ich woli zostały zabite. Ci mężczyźni też niejednokrotnie są w rozpaczy.
Ojcowie nienarodzonych, martwych dzieci. Tęsknią za nimi, choć ich nigdy nie poznali. Ich serce szuka ich na spacerach, na ławkach, na pustych huśtawkach.
Tak samo jak serce matki, które do końca życia będzie pamiętało o dziecku, które w sobie nosiła. O życiu, które było całkowicie w jej rękach. Całkowicie bezbronne i całkowicie od niej zależne.
Mężczyźni, czy naprawdę chcecie mieć związane ręce i musieć się wiernie przyglądać, jak o życiu i śmierci waszego dziecka decyduje oszukana kobieta, która uwierzyła w kłamstwo? Przecież to wy jesteście szczególnie wezwani do tego, by bronić ludzkiego życia zawsze, gdy dotyka go przemoc.
Panie Marszałku, Wysoka Izbo.
Człowiek nie staje się człowiekiem dopiero wtedy, gdy potrafi mówić i bronić swoich praw. Człowiek jest człowiekiem już wtedy, gdy jest całkowicie bezbronny. Konfederacja składa wnioski o odrzucenie obu projektów w całości.
"Czy może Ty chciałaś mnie kiedyś też zabić?"
Ostre słowa padły w Sejmie podczas debaty o projektach liberalizujących prawo aborcyjne. Poseł PiS Piotr Kaleta pytał posłanki, czy ich dzieci nie zastanawiają się, czy matki „chciały je kiedyś zabić”. Do minister Katarzyny Kotuli zwrócił się słowami: „Za takie słowa to powinno się do pierdla iść”.
We wtorek, 20 października, Sejm zajmuje się w drugim czytaniu dwoma projektami ustaw o przerywaniu ciąży. Pierwszy, przygotowany przez Lewicę i KO, zakłada częściową dekryminalizację aborcji. Drugi, autorstwa Trzeciej Drogi, przywraca możliwość przerwania ciąży w przypadku ciężkiej wady płodu. Debata była bardzo emocjonalna. Jednym z najostrzejszych wystąpień było przemówienie Piotra Kalety z Prawa i Sprawiedliwości.
„Mamo, czy ty chciałaś mnie kiedyś zabić?”
Poseł zwrócił się bezpośrednio do posłanek popierających projekty.
– O aborcji zostało powiedziane już bardzo dużo, ale w takim razie – skoro dzisiaj panie zadają tutaj te pytania – to zadajmy takie proste pytania. Jesteście matkami, babciami. Czy wasze dzieci zwróciły się już do was, słuchając was w tych debatach: „mamo, babciu”, czy może Ty chciałaś mnie kiedyś też zabić? Miałaś takie myśli? – pytał z mównicy.
Kaleta zarzucił zwolenniczkom zmian, że w debacie o życiu „jak wściekłe” krzyczą „zabić dzieci”.
Poseł przekonywał też, że wśród nienarodzonych dzieci mogły być osoby, które dokonałyby ważnych odkryć. Wtrącił przy tym przytyk pod adresem premiera.
– Zdarzyło się tak, że zostało zamordowane wiele dzieci na świecie, a może wśród tych dzieci był ktoś, kto by przyniósł nam lekarstwo na raka, lekarstwo na inne dolegliwości współczesne, chociażby na kłamstwa Donalda Tuska. Może kogoś takiego żeśmy już zabili? – mówił.
„Bezpieczna aborcja”? Pytanie do Kotuli
Na koniec Kaleta zwrócił się do Katarzyny Kotuli z Lewicy, minister do spraw równości, która od lat opowiada się za liberalizacją prawa aborcyjnego.
Jedno pytanie do pani Kotuli: co to znaczy „bezpieczna aborcja”? To znaczy, że bezpiecznie można zabić dziecko? Za takie słowa to powinno się do pierdla iść – zakończył poseł.
Matecki dosadnie podsumował działania koalicji Tuska podczas debaty o aborcji
- Chcecie Polski, w której chore dziecko ma mniejsze prawo do życia niż dziecko zdrowe. Dla was diagnoza, często błędna, ma być wyrokiem śmierci dla polskiego dziecka. To jest skrajnie obrzydliwe. Ludzie, którzy grają dla kilku procent poparcia życiem polskich dzieci, są skrajnie plugawi - powiedział poseł PiS Dariusz Matecki w trakcie sejmowej debaty nad projektami liberalizującymi prawo aborcyjne.
Debata o aborcji w Sejmie
Sejm przeprowadził we wtorek drugie czytanie projektów ustaw liberalizujących prawo do przerywania ciąży. Jeden przewiduje częściową dekryminalizację aborcji, drugi zakłada przywrócenie możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkiej wady płodu.
Projekty wróciły do prac w komisji. Podczas drugiego czytania złożone zostały poprawki, a wnioski o ich odrzucenie zgłosiły Konfederacja i Demokracja Bezpośrednia. Przeciwko projektom jest m.in. PiS.
Posłanki Monika Rosa i Dorota Łoboda, prezentując stanowisko klubu KO, przekonywały, że oba projekty są bardzo proste i oba są o tym samym – żeby kobieta w sytuacji najtrudniejszej miała wybór, nie była sama i nie była traktowana jak przestępczyni, żeby jej bliscy mogli ją wspierać. Apelowały również do posłów, aby stanęli po stronie kobiet.
W trakcie dyskusji głos zabrał m.in. poseł PiS Dariusz Matecki. Polityk w ostrych słowach zwrócił się do przedstawicieli koalicji 13 grudnia.
Chcecie walczyć o prawa kobiet? To powiedzcie, co zrobiliście w obronie kobiet pokrzywdzonych przez pana Kołodziejczaka, waszego posła i ministra. Co rzeczywiście zrobiliście dla kobiet przez te trzy lata?
– powiedział.
Matecki zwracając się do posłów koalicji wskazał, że "dzisiaj, kiedy mówimy o Trybunale Konstytucyjnym, kiedy zniszczyliście finanse publiczne, nagle znowu wyciągacie ustawę dotyczącą aborcji".
Tak naprawdę nie macie żadnych szans na to, żeby ona przeszła, bo jest oczywiste, że prezydent Karol Nawrocki ją zawetuje. Chcecie Polski, w której chore dziecko ma mniejsze prawo do życia niż dziecko zdrowe. Dla was diagnoza, często błędna, ma być wyrokiem śmierci dla polskiego dziecka. To jest skrajnie obrzydliwe. Ludzie, którzy grają dla kilku procent poparcia życiem polskich dzieci, są skrajnie plugawi – podsumował.
Przydacz o projektach rządowych dot. aborcji: chcą wywołać awanturę ideologiczną
Po trzech latach rządów w tej koalicji nagle przypominają sobie, że chcą się zajmować projektami obyczajowymi, projektami dotyczącymi aborcji. Ja na to patrzę nie inaczej jak tylko przez pryzmat zbliżającej się kampanii wyborczej i chęci uzyskania paru punktów procentowych w lewicowym czy liberalno-lewicowym elektoracie - oceniał w rozmowie z Zero szef BPN
Wzmożenie Tuska przed wyborami
Koalicja rządząca Donalda Tuska funduje Polakom kolejną wojnę ideologiczną, forsując w ekspresowym tempie dwa projekty radykalnie liberalizujące prawo aborcyjne. Pierwsza propozycja, dotycząca pełnej dekryminalizacji, ma zagwarantować bezkarność aktywistom i handlarzom dostarczającym pigułki poronne, z kolei druga dąży do przywrócenia eugenicznej selekcji dzieci nienarodzonych.
Marcin Przydacz zwrócił uwagę na hipokryzję rządzących, którzy "trzy lata nic nie robili w tej sprawie i teraz chcą wywołać awanturę ideologiczną, bo paliwo jest drogie, bo jest dziura w budżecie, bo nie mają się czym pochwalić."
Odniósł się też do kwestii bezpieczeństwa, mówiąc: "mamy dwa podstawowe cele, jeśli chodzi o nasz interes narodowy: po pierwsze, to jest amerykańska baza (…), a po drugie, naszym głównym celem był udział w pracach grupy G20, który nie odbyłby się bez zaproszenia Prezydenta Trumpa."
My jesteśmy za tym, aby odcinać Rosji ekonomiczny tlen, a nie starać się z nią prowadzić biznesy, bo tylko poprzez przymuszenie Rosji ekonomiczne da się ją wciągnąć do negocjacji. W pierwszej kolejności trzeba rozmawiać o interesie Polski. (…) Osłabienie Rosji jest w interesie całej wspólnoty międzynarodowej, bo jest ona burzycielem porządku międzynarodowego. Nasze środowisko polityczne zrobiło bardzo dużo, aby Rosję ograniczać - zaznaczył.
Sejm dekryminalizuje zabijanie dzieci nienarodzonych. Czas na weto prezydenta
Sejm uchwalił we wtorek nowelizację Kodeksu karnego, która przewiduje częściową dekryminalizację aborcji za zgodą kobiety oraz pomoc w aborcji w przypadku ciężkiej wady płodu.
Za nowelizacją głosowało 217 posłów, przeciw było 213, a trzy osoby wstrzymały się od głosu.
Wcześniej posłowie nie poparli wniosku o odrzucenie projektu nowelizacji Kodeksu karnego.
Nowelizacja zakłada m.in.: uchylenie art. 152 par. 1, zgodnie z którym przerwanie za zgodą kobiety jej ciąży z naruszeniem przepisów ustawy o planowaniu rodziny zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3; uchylenie art. 152 par. 2, zgodnie z którym tej samej karze podlega osoba, która udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ww. ustawy (pomocnictwo) lub ją do tego nakłania; dodanie w art. 152 par. 4, zgodnie z którym nie popełnia przestępstwa określonego lekarz, pielęgniarka lub położna, jeżeli przerwanie ciąży jest następstwem zastosowania procedury medycznej potrzebnej do uchylenia niebezpieczeństwa grożącego zdrowiu lub życiu kobiety ciężarnej lub gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkich i nieodwracalnych wad płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
Oznacza to razem de facto legalizację tak zwanej aborcji na życzenie. Przesłanka „niebezpieczeństwa grożącego zdrowiu lub życiu kobiety” stosowana jest bowiem przewrotnie w sposób obejmujący zdrowie psychiczne czy emocjonalne, jako pretekst do zabicia dziecka z powodu depresji czy złego samopoczucia matki.
Było to kolejne w tej kadencji Sejmu głosowanie dotyczące dekryminalizacji zbrodni aborcyjnej. W lipcu 2024 r. Tuskowi i jego sojusznikom zabrakło większości do przyjęcia przepisów w tej sprawie.
Sejm uchwalił też we wtorek ustawę dopuszczającą tzw. aborcję w przypadku podejrzenia ciężkiej wady płodu. Trybunał Konstytucyjny sześć lat temu uznał tę przesłankę za niekonstytucyjną.
Za uchwaleniem ustawy głosowało 233 posłów, przeciw było 203, a 1 wstrzymał się od głosu.
Skierowany do sejmowych prac w lutym 2024 r. przez Trzecią Drogę poselski projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży ma na celu odwrócenie skutków orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. Przywraca możliwość uśmiercenia dziecka w przypadku podejrzenia jego ciężkiej wady, co TK uznał sześć lat temu za niekonstytucyjną przesłankę.
za:opoka.org.pl