Bronisław Wildstein przedstawił w Radiu Wnet niepokojący scenariusz dotyczący przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Publicysta nie szczędził ostrych słów Donaldowi Tuskowi.
Wybory zagrożone? Wildstein ostrzega
Bronisław Wildstein przedstawił niepokojący scenariusz dotyczący wyborów parlamentarnych. W poniedziałek na antenie Radia Wnet publicysta ostro ocenił ostatnie działania premiera Donalda Tuska.
Rozmowa dotyczyła przede wszystkim kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego i możliwych konsekwencji politycznych tego sporu. W pewnym momencie Wildstein poruszył jednak kwestię przyszłych wyborów.
Tusk robi wszystko, żeby nie było wcześniejszych wyborów, a być może, żeby wyborów w ogóle nie było – stwierdził Bronisław Wildstein.
Rząd Tuska może upaść? Wildstein wskazał dwa nazwiska
Podczas rozmowy w Radiu Wnet Bronisław Wildstein odniósł się również do możliwości wcześniejszego zakończenia rządów obecnej koalicji.
Jego zdaniem kluczową rolę mogliby odegrać Szymon Hołownia oraz Władysław Kosiniak-Kamysz. Publicysta ocenił, że politycy ci mogliby wycofać poparcie dla premiera w obawie przed konsekwencjami obecnego kryzysu.
Otóż mogą się przestraszyć tego, że sami będą za to odpowiadać i dlatego się wycofają, i ten rząd jako mniejszościowy nie przetrwa
– mówił Wildstein.
Następnie wskazał, że taki rozwój wydarzeń mógłby doprowadzić do przyspieszonych wyborów.
"Oni ustąpią tylko przed siłą"
Publicysta nie ukrywał również, że jego zdaniem na działania obecnego rządu wpływ mogłyby mieć protesty społeczne.
Oni ustąpią tylko przed siłą. To znaczy jeżeli na siłę odpowie siła, to znaczy Polacy się nie zgodzą i będą protestowali, demonstrowali, no to wtedy jest szansa na jakieś ustępstwo – przekonywał.
Wildstein wyraził też obawy dotyczące przebiegu kolejnych wyborów.
Miejmy nadzieję, módlmy się, żeby te wybory przebiegły zgodnie z normami, ale to też od nas będzie zależało, a to wcale nie jest takie pewne – mówił.
W sobotę prezydent przeprowadził serię konsultacji z przedstawicielami ugrupowań parlamentarnych. W spotkaniach uczestniczyli między innymi Władysław Kosiniak-Kamysz, Piotr Zgorzelski, Szymon Hołownia, Mateusz Morawiecki, Sławomir Mentzen, Krzysztof Bosak, Grzegorz Braun czy Adrian Zandberg. Rozmowy dotyczyły możliwości rozwiązania kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego.
W poniedziałek głos zabrał również premier Donald Tusk. Szef rządu stwierdził, że zakończenie sporu jest możliwe "bez zmiany Konstytucji". Postawił jednak warunek: prezydent powinien uznać sędziów wybranych przez Sejm i umożliwić im wykonywanie obowiązków. Na słowa premiera odpowiedział Przemysław Czarnek, który zażądał dymisji Donalda Tuska i przeprowadzenia nowych wyborów.
Szef Kanału Zero ostrzega Polaków
Krzysztof Stanowski przyznał, że pierwszy raz, odkąd zyskał prawo do głosowania, boi się, że może nie dojść w Polsce do demokratycznych wyborów. Jak wyjaśnił, nie chodzi tylko o piątkowe wydarzenia.
– Jest bardzo możliwe, że demokracja w Polsce się skończyła. Nie dlatego, że doszło do przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał jest to symbol, ważny symbol, jest to przekroczenie kolejnej granicy, ale nie to mam na myśli. Jest jeszcze gorzej. Demokracja być może się skończyła, ponieważ jedna ze stron poszła tak bardzo po bandzie, że pokojowe oddanie władzy byłoby dla niej po prostu zgłoszeniem się do zakładu karnego i to z prośbą o bardzo długą odsiadkę. A nikt z własnej woli nie zgłasza się do zakładu karnego, żeby dać się zamknąć na bardzo długie lata. Musimy to sobie uświadomić, wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami – mówi dziennikarz w specjalnym nagraniu.
– Proste ćwiczenie intelektualne. Do czego zdolny jest człowiek w sytuacji ekstremalnego zagrożenia. Bo po piątkowych wydarzeniach jest już jasne, że politycy Koalicji Obywatelskiej albo wygrają wybory, czego absolutnie nie można wykluczyć, albo będą siedzieć. Nie wszyscy, rzecz jasna, ale wielu. Pytanie więc brzmi: czy zaryzykują wybory, gdzie sondaże są takie, że może im się uda, ale może im się nie uda. Niestety mam wątpliwości. Nie wiem, jakich sztuczek mogą użyć, by do takich wyborów nie doszło lub by były odpowiednio, po ich myśli, poprowadzone. Ale wiem, że człowiek zdesperowany jest po prostu człowiekiem niebezpiecznym i jednocześnie pomysłowym. Jeśli sondaże nie będą po ich myśli, oni będą krańcowo zdesperowani – ocenił szef Kanału Zero.
W dalszej części nagrania wprost stwierdził, że obecna władza przypomina dyktaturę i boi się nie tylko o to, że nie dojdzie do demokratycznych wyborów w Polsce, ale również o siebie samego.
– Po raz pierwszy w życiu boję się, że do prawdziwych wyborów może nie dojść – przyznał Stanowski. – Straszono mnie, straszono nas, że Kaczyński to dyktator, straszono PiS-em, że władzy nie odda i będą karabiny maszynowe na ulicach. Jak się okazało, były to tylko bzdury, potrzebne by manipulować ludźmi. Komu innemu bliżej dziś do dyktatora i kto inny uzbraja policję w karabiny maszynowe. Patrzę na to i pierwszy raz w życiu jestem przerażony. Trzeba zakładać najgorsze w przypadku ludzi przyciśniętych do muru – podkreślił
„Mogę sobie wyobrazić odkładanie wyborów”. Zaremba ostrzega przed działaniami Tuska
Przejęcie kontroli nad Trybunałem Konstytucyjnym może być początkiem znacznie poważniejszego kryzysu politycznego – ostrzega Piotr Zaremba. Publicysta krytykuje działania rządu Donalda Tuska, wskazuje na możliwość wykorzystania Trybunału przeciwko opozycji i nie wyklucza prób ingerencji w przyszłe wybory parlamentarne.
– Ja nie zakładam oczywiście, że to aż tak daleko by zaszło, ale tu można bardzo różne sobie sytuacje wyobrazić, łącznie z odkładaniem wyborów – mówi.
Zaremba zastanawia się, czy obecna władza, obawiając się utraty większości, mogłaby próbować wpływać na warunki przeprowadzenia głosowania.
za:tysol.pl