Polecane

Saryusz-Wolski o TK: nie ma mowy o resecie

Jedynym sposobem rozwiązania obecnego kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego jest wycofanie policji i oddanie budynku dotychczasowym władzom TK – ocenił Jacek Saryusz-Wolski, doradca prezydenta Karola Nawrockiego. W rozmowie z Radiem Wnet odrzucił propozycję „resetu konstytucyjnego” i przekonywał, że Trybunał może kontynuować działalność nawet w innej siedzibie.

Pytany przez Jaśminę Nowak o możliwość załagodzenia konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego, doradca prezydenta Jacek Saryusz-Wolski odniósł się do propozycji wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, zakładającej zmiany w konstytucji i powołanie nowego składu TK. Doradca prezydenta uznał, że obecna sytuacja wymaga przede wszystkim przywrócenia stanu sprzed eskalacji konfliktu.

– Jedyny reset, w cudzysłowie czy bez, polega na wycofaniu policji i oddaniu budynku, prawdziwemu i prawnemu Trybunałowi Konstytucyjnemu – powiedział Saryusz-Wolski.

Polityk zakwestionował również możliwość negocjowania z obecnym rządem zmian ustrojowych dotyczących Trybunału. Uzasadniał to swoją oceną wydarzeń z końca października, które określa jako próbę przejęcia organu konstytucyjnego.

– Nie można ze stroną, która klarownie dokonuje zamachu policyjnego i konstytucyjnego, zamachu stanu na organ konstytucyjny, pod lufami policyjnymi, negocjować jakichkolwiek rozwiązań systemowych – stwierdził.Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił 5 listopada założenia projektu resetu konstytucyjnego. Propozycja PSL przewiduje m.in. przeniesienie dotychczasowych sędziów TK w stan spoczynku i wybór nowego składu przez Zgromadzenie Narodowe większością trzech piątych głosów. 6 listopada ugrupowanie zapowiedziało powołanie zespołu parlamentarnego oraz rozpoczęcie konsultacji nad projektem.Saryusz-Wolski przedstawił także możliwość kontynuowania działalności Trybunału niezależnie od sporu o jego dotychczasową siedzibę. W jego ocenie utrata dostępu do gmachu przy al. Szucha nie musi oznaczać pozbawienia dotychczasowego kierownictwa możliwości wykonywania funkcji.

– Trybunał nadal istnieje, bo Trybunał to ludzie i wystarczy wynająć lokal, w Warszawie i ten prawdziwy Trybunał może nadal działać – przekonywał.

Doradca prezydenta ocenił, że działania władz wobec budynku TK nie mogą przesądzać o statusie samego organu konstytucyjnego. Opowiedział się za utrzymaniem ciągłości jego funkcjonowania, niezależnie od miejsca, w którym odbywałyby się posiedzenia.Spór wokół Trybunału zaostrzył się 30 października, gdy sędzia Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła zarządzenia dotyczące miesięcznej przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Obaj zakwestionowali legalność tych decyzji. Przed siedzibą Trybunału pojawiła się policja, a dostęp do budynku został ograniczony. Strony konfliktu przedstawiają odmienne oceny prawne tych wydarzeń.Saryusz-Wolski nie wykluczył głębszych zmian dotyczących polskiego ustroju konstytucyjnego. Zaznaczył jednak, że powinny one wynikać z odrębnego procesu, a nie z politycznego porozumienia wynegocjowanego w warunkach obecnego kryzysu.

– Natomiast rozstrzygnięcia na przyszłość muszą się wiązać z pracami nad nową Konstytucją, którym patronuje prezydent Karol Nawrocki – zaznaczył.

Doradca prezydenta przedstawił więc dwa odrębne zagadnienia: doraźne rozwiązanie konfliktu o siedzibę i kierownictwo Trybunału oraz przyszłą reformę konstytucyjną. W pierwszej sprawie opowiedział się za przywróceniem możliwości działania dotychczasowym władzom TK, natomiast w drugiej wskazał na potrzebę przygotowania nowej ustawy zasadniczej.W rozmowie poruszono również kwestię reakcji instytucji europejskich na wydarzenia w Polsce. Saryusz-Wolski skrytykował stanowisko Komisji Europejskiej, uznając je za polityczne wsparcie rządu Donalda Tuska.

– Ze strony KE to jest linia klarownie popierająca Tuska – ocenił.

Wypowiedź doradcy prezydenta odnosiła się do stanowiska unijnego komisarza ds. sprawiedliwości Michaela McGratha, który podkreślił znaczenie funkcjonowania polskiego TK zgodnie z konstytucją oraz orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE. Komisarz przypomniał też opinię Komisji Weneckiej dotyczącą kompetencji Sejmu w zakresie wyboru sędziów TK.

Saryusz-Wolski odmiennie ocenił postawę przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Roberty Metsoli, która podczas wizyty w Warszawie spotkała się z Karolem Nawrockim. Według relacji doradcy prezydenta nie zabierała ona publicznie głosu w sprawie konfliktu wokół Trybunału. Polityk uznał to za właściwą postawę, argumentując, że rozstrzygnięcie polskiego sporu konstytucyjnego nie należy do kompetencji instytucji unijnych.W jego ocenie Polska nie powinna zabiegać o rozstrzygnięcie konfliktu przez Brukselę. Saryusz-Wolski przekonywał, że europejskie instytucje powinny powstrzymać się od politycznego angażowania w spór między prezydentem a rządem.

 Jeżeli to, co wydarzyło się w ostatnich dniach, nie zostanie rozliczone w kategoriach prawnych, to Polski nie będzie. Zło i bezprawie nierozliczone we właściwym czasie mają to do siebie, że powracają w zmultiplikowanej postaci 

W Europie jest wiele środowisk, dla których rozlew krwi w Polsce byłby bardzo pożądany z punktu widzenia ich interesów państwowych. Mam nadzieję, że świadomość tego faktu dociera do wszystkich środowisk politycznych w Polsce i że zaangażują się one w to, żeby do tego nie dopuścić. W ostatnim czasie pojawiają się wezwania do tego, żeby rozmawiać z tymi, którzy przeprowadzili zamach na Trybunał Konstytucyjny. Jeżeli to, co wydarzyło się w ostatnich dniach, także tym razem nie zostanie rozliczone w kategoriach prawnych, to Polski po prostu nie będzie. Zostanie pogrążona w mrokach kolejnych grubych kresek. Zło i bezprawie nierozliczone we właściwym czasie albo rozliczone tylko w sposób symboliczny mają to do siebie, że powracają w zmultiplikowanej postaci – mówił dr hab. Jarosław Wyrembak, sędzia Trybunału Konstytucyjnego, podczas Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Państwo prawa czy państwo siły? Od kryzysu do odbudowy”.

    – Absolutnym fundamentem demokratycznego państwa prawnego jest autonomia sądów, autonomia Trybunałów, w szczególności autonomia Trybunału Konstytucyjnego. Nie ma potrzeby, myślę, żeby długo argumentować, że absolutnie podstawowym fundamentem demokratycznego państwa prawnego jest podział władz. Autonomia Trybunału Konstytucyjnego z tym się wiąże, z tego podziału władz się wywodzi. Fundamentem demokratycznego państwa prawnego jest zasada legalizmu i obowiązek bezwzględnego respektowania zasady legalizmu. W tej perspektywie pomyślmy przez chwilę, jak jest dzisiaj z kondycją demokratycznego państwa prawnego w Polsce. Jakie to demokratyczne państwo prawne, w którym od lat już nie publikuje się orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego? Jak można realizować skuteczną ochronę praw i wolności, jeżeli wyroki Trybunału Konstytucyjnego nie są publikowane, dlatego że na poziomie technicznym osobą odpowiedzialną za ich publikacje pozostaje premier rządu Rzeczpospolitej Polskiej – wskazał dr hab. Jarosław Wyrembak.

Jak zauważył sędzia Trybunału Konstytucyjnego, polski TK ignorowany przez rządzących.

    – Ani Prokurator Generalny, ani marszałek Sejmu w Trybunale Konstytucyjnym nie pojawiają się stale i ten stan rzeczy trwa od lat. Jakie to demokratyczne państwo prawne, które kwestionuje byt Trybunału Konstytucyjnego, status sędziów uchwałami – pomijam już to, że opartymi na absurdalnych argumentach niby prawnych – które w żadnym razie nie należą do systemu źródeł polskiego prawa. Jakie to demokratyczne państwo prawne, które przygotowuje cały arsenał środków, służb, kominiarek, broni, do tego, żeby wprowadzić przymusem do Trybunału sędziów wybranych przez rządzącą koalicję i odciąć od Trybunału legalnego prezesa i sędziów wybranych przez inną koalicję – pytał prelegent.

Rząd dopuszcza się dzisiaj nieprawości i łamania prawa. Wszystko pod pozorem walki o rzekomą praworządność.

    – Oczywiście można zapytać, z jakiego powodu pojawia się stwierdzenie o przywracaniu praworządności, bo takiej praworządności to chyba w Polsce nie mieliśmy jeszcze nigdy, nawet za czasów PRL-u. Pojawia się dzisiaj pytanie, jak to możliwe, że w XXI wieku, w środku Europy, w państwie, które jest członkiem Unii Europejskiej, ktoś sam obwołuje się urzędującym sędzią Trybunału Konstytucyjnego, sam obwołuje się zastępcą urzędującego legalnie prezesa Trybunału Konstytucyjnego, sam rozstrzyga o tym, kto w Trybunale Konstytucyjnym jest sędzią, a kto sędzią nie jest, sam próbuje wydawać polecenia służbowe pracownikom Trybunału Konstytucyjnego? Jak to jest możliwe, że elity europejskie milczą? Czy nie oznacza to, że istnieje pełna zgoda na wyprowadzanie sporu o kształt rozwiązań prawnych istniejących w Polsce daleko poza ramy prawne, jeśli tylko walka o to jest walką o taką wizję Polski, o taką wizję Europy, która jest wygodna i aprobowana, której pragną dzisiejsze elity Unii Europejskiej – zwrócił uwagę dr hab. Jarosław Wyrembak.

Jak zauważył sędzia, obecnie jest dobry moment, żeby zastanowić się, co możemy zrobić, aby odbudować fundamenty demokratycznego państwa prawnego w Polsce.

    – Po roku 1989 mieliśmy okresy, kiedy wzmocnienie fundamentów demokratycznego państwa prawnego było możliwe. Wiele rzeczy się udało, ale wiele rzeczy też się nie udało. Oczywiście nie ma potrzeby, żeby pogrążać się w rozpamiętywaniu przeszłości dla samego tylko rozpamiętywania, natomiast myślę, że trzeba wyciągnąć pewne wnioski z przeszłości. Trzeba się zastanowić, dlaczego wtedy nie wyszło. Trzeba sobie przypomnieć, kto w tym przeszkodził – mówił sędzia Trybunału Konstytucyjnego.

Sytuacja wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego może przerodzić się nawet w wojnę domową. Choć wiele środowisk mówi dzisiaj o resecie konstytucyjnym, są również takie, które zmierzają do dalszej konfrontacji.

     – Musimy mieć świadomość, że jest dzisiaj w Europie wiele środowisk, dla których rozlew krwi w Polsce byłby bardzo pożądany z punktu widzenia ich interesów państwowych. Mam taką nadzieję, że świadomość tego faktu dociera do wszystkich środowisk politycznych w Polsce i mam nadzieję, że wszystkie środowiska polityczne w Polsce zaangażują się w to, żeby do tego nie dopuścić. Gdyby tak miało się nie daj Boże stać, to byłaby to sytuacja bardzo niebezpieczna z punktu widzenia naszego państwa. O tym też trzeba myśleć. W ostatnim czasie pojawiają się też wezwania do tego, żeby wyciągnąć rękę, żeby rozmawiać z tymi, którzy przeprowadzili zamach na Trybunał Konstytucyjny. Sprawą ważną jest, że oczywiście w perspektywie chrześcijańskiej wyciągnięcie ręki do każdego jest ważne zawsze, w każdym miejscu, w każdym czasie. Nie możemy o tym zapominać. Jednak pozwolę sobie wyrazić takie przekonanie, że jeżeli to, co wydarzyło się w ostatnich dniach, także tym razem nie zostanie rozliczone w kategoriach prawnych, to Polski po prostu nie będzie. Zostanie pogrążona w mrokach kolejnych grubych kresek. Zło i bezprawie nierozliczone we właściwym czasie albo rozliczone tylko w sposób symboliczny mają to do siebie, że powracają w zmultiplikowanej postaci. Lżenie Trybunału, lżenie sędziów Trybunału, przede wszystkim lżenie Prezydenta trwa od lat – powiedział dr hab. Jarosław Wyrembak.

Lewicowo-liberalna strona sporu politycznego stworzyła prawdziwy przemysł pogardy. Widzieliśmy to chociażby w odniesieniu do świętej pamięci prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego. Ich najnowszą ofiarą staje się prezydent Karol Nawrocki.

     – Przemysł pogardy pracuje od lat. To wszystko, co zadziało się w ostatnich dniach, nie spadło na nas nagle. To był proces i żeby ten proces zatrzymać, musimy wyciągnąć pewne wnioski, musimy zdać sobie sprawę, że są takie zdarzenia i takie fakty, które wymagają – oczywiście przy zachowaniu chrześcijańskiej postawy – właściwych procedur, reguł demokratycznego państwa prawnego, ale wymagają jednak rozliczenia w kategoriach prawnych. Inaczej zło i bezprawie powrócą w zmultiplikowanej postaci, a przemysł pogardy nabierze jeszcze większego impetu – podsumował dr hab. Jarosław Wyrembak.

Zamach na Trybunał Konstytucyjny. Bezprawne działania D. Tuska po cichu wspiera unijny establishment 

Nie tylko uchylenie immunitetu, ale także areszt legalnego prezesa TK, Bogdana Święczkowskiego – o to zawnioskował minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, do uzurpatorów z Trybunału Konstytucyjnego. Z machiną państwa mierzą się także obywatele, którzy protestują przeciwko bezprawnym działaniom rządu. Bruksela w tej sprawie milczy.

Przewodnicząca Parlamentu Europejskiego, Roberta Metsola, wygłosiła przemówienie w Sejmie. Padło wiele górnolotnych słów.

     – Świat z Unią Europejską jest miejscem lepszym dla nas wszystkich – mówiła Roberta Metsola.

Politycy Koalicji Obywatelskiej nagrodzili Metsolę owacjami na stojąco. Szefowa Parlamentu Europejskiego w żaden sposób nie odniosła się do tego, co od tygodnia dzieje się w Trybunale Konstytucyjnym, mimo że politycy Prawa i Sprawiedliwości nie dali jej o tym zapomnieć swoimi transparentami. „Tusk dyktator” – głosił największy z nich, a na pozostałych planszach była informacja, że w Polsce trwa zamach stanu zainicjowany przez premiera.

Milczenie Metsoli w tym temacie jest o tyle wymowne, że przez ostatnie lata, gdy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, każda reforma wymiaru sprawiedliwości – w pełni legalna, podparta ustawami – działała na Brukselę jak płachta na byka.

    – Byłem bardzo poruszony tym wystąpieniem, a scenografia też była bardzo interesująca – powiedział Donald Tusku po przemówieniu Roberty Metsoli w Sejmie.

Siłowe przejęcie Trybunału Konstytucyjnego przez rządzących to nie tylko przejęcie samego budynku. Rządzący się nie zatrzymują – do uzurpatorów w TK trafiły już wnioski ministra sprawiedliwości o uchylenie immunitetów prezesa Bogdana Świeczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, a także o areszt dla Święczkowskiego.

    – Złożyłem wnioski do Trybunału Konstytucyjnego i musimy poczekać. W wielu sprawach jest tak, że żeby zapewnić prawidłowy tok postępowania, prokuratorzy zgłaszają takie ewentualne wnioski – oznajmił minister Waldemar Żurek.

Samozwańcza pełniąca obowiązki prezesa TK, Anna Korwin-Piotrowska, zwołała nielegalne i bezprawne Zgromadzenie Ogólne Trybunału na 17 listopada – to wtedy sędziowie wskazani do TK przez rządzących mają zdecydować o uchyleniu immunitetów prawowitego prezesa i wiceprezesa Trybunału oraz o zatrzymaniu i aresztowaniu Bogdana Święczkowskiego.

    – To jest pewien realizowany scenariusz. Po to tych ludzi zainstalowano w Trybunale Konstytucyjnym, żeby uchylili immunitet Bogdanowi Święczkowskiemu i doprowadzili do jego zatrzymania. Jednocześnie, żeby pouchylali jako niezgodne z Konstytucją RP niektóre ustawy, które tej władzy przeszkadzają – wskazał prof. Krzysztof Szczucki, poseł z Rozwoju Plus.

Rządzący uderzają nie tylko w prawowite władze Trybunału, ale także w tych, którzy podejmują się jego obrony, a więc w zwykłych obywateli. Prokuratura zawnioskowała o trzymiesięczny areszt dla pana Dawida, który podczas protestu miał grozić premierowi.

Sąd nie wyraził jednak na to zgody – przekazał pełnomocnik mężczyzny, adwokat Robert Czarnowicz.

    – Wskazał na rzecz zasadniczą, że w sprawie prokuratura nie wykazała tzw. ogólnej przesłanki tymczasowego aresztowania, co znaczy, że prokurator nie wykazał, jakoby w tej sprawie miało być duże prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego – zaakcentował adw. Robert Czarnowicz.

Działania prokuratury pokazują, jak działa miękka dyktatura – zauważył Michał Nieznański z Konfederacji.

    – Pokazuje, że nie wolno podnieść nawet palca ani słowa na władzę, bo ten palec zostanie szybko ucięty, a tutaj słowo zostanie szybko ucięte – podsumował Michał Nieznański.

Przed Trybunałem Konstytucyjnym wciąż trwa demonstracja. Protesty odbywają się także w różnych miastach w Polsce.

Bogucki alarmuje: Tusk prowokuje skrajną sytuację w Polsce!

Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki wystosował stanowcze ostrzeżenie dotyczące działań rządu Donalda Tuska. W jego ocenie premier świadomie zaostrza konflikt polityczny i ustrojowy, podczas gdy prezydent Karol Nawrocki podejmuje działania mające zapobiec niebezpiecznej eskalacji. Szczególny niepokój ministra budzą pojawiające się sugestie dotyczące możliwości zakwestionowania mandatu demokratycznie wybranej głowy państwa.

„Prezydent RP robi wszystko, żeby nie doprowadzić do sytuacji skrajnych! Donald Tusk robi wszystko, żeby tę sytuację skrajną sprowokować!” – napisał Zbigniew Bogucki w sobotę, 7 listopada, na X.

Szef Kancelarii Prezydenta zaapelował jednocześnie do polityków koalicji rządzącej, aby nie uczestniczyli w działaniach, które jego zdaniem mogą doprowadzić do dalszej destabilizacji państwa.

„I to jest odpowiedzialność dzisiaj klasy politycznej, nie tylko opozycji, ale także tych osób, które są w obozie koalicyjnym, żeby nie realizować scenariusza Donalda Tuska” – podkreślił.

Bogucki ostrzegł również przed powtórzeniem dramatycznych wydarzeń znanych z polskiej historii.

Bezpośrednim tłem jego wypowiedzi jest trwający konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego. Po wydarzeniach z 30 i 31 października doszło do sporu o kierownictwo TK, obecności policji na terenie instytucji oraz próby odsunięcia od wykonywania obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.

Pałac Prezydencki kwestionuje legalność działań Anny Korwin-Piotrowskiej, która ogłosiła się tymczasową prezes Trybunału. Rząd przedstawia natomiast swoje działania jako element przywracania praworządności.

Najpoważniejsze ostrzeżenie Boguckiego dotyczy jednak możliwości podważenia mandatu prezydenta Karola Nawrockiego.

„Jeżeli z obozu władzy, jeżeli również od tych, którzy uzurpują sobie prawo bycia sędziami Trybunału Konstytucyjnego, na przykład pani sędzi Korwin-Piotrowskiej, słyszymy informację, że niewykluczone jest również podważanie mandatu Prezydenta Rzeczypospolitej, wybranego przez Naród, to do czego oni zmierzają?” – pytał minister.

Szef Kancelarii Prezydenta zwrócił uwagę, że eskalacja wewnętrznego konfliktu politycznego następuje w okresie poważnych zagrożeń dla bezpieczeństwa Polski.

„Co oni chcą osiągnąć? W które miejsce chcą zaprowadzić Polskę w sytuacji, kiedy mamy rzeczywiste zagrożenia zewnętrzne!” – zakończył Bogucki.

Wcześniej prezydent Karol Nawrocki przeprowadził konsultacje z przedstawicielami ugrupowań parlamentarnych dotyczące możliwości rozwiązania kryzysu wokół Trybunału. Kancelaria Prezydenta zapowiedziała również działania prawne w związku z wydarzeniami w siedzibie TK.

Gen. Kowalski ostrzega: Tusk będzie eskalował konflikt! „To jest całkowicie antypaństwowe”

Generał Andrzej Kowalski, zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego i były szef Służby Wywiadu Wojskowego, w rozmowie z Magdaleną Uchaniuk na antenie Radia Wnet ostro ocenił działania rządu Donalda Tuska wobec Trybunału Konstytucyjnego. Jego zdaniem kryzys ustrojowy zagraża bezpieczeństwu wewnętrznemu Polski, a premier zamiast szukać porozumienia, będzie dążył do dalszej eskalacji konfliktu. Generał zwrócił również uwagę na niebezpieczne konsekwencje wykorzystywania oskarżeń o rosyjskie wpływy do bieżącej walki politycznej.

„To wszystko zaczyna się wcześniej, bo proces destrukcji Trybunału Konstytucyjnego, on właściwie narasta” – stwierdził gen. Kowalski, przypominając wcześniejsze spory dotyczące wyboru sędziów TK i sposobu składania przez nich ślubowania.

W ocenie wiceszefa BBN wydarzenia z 30 października były kulminacją procesu, który trwał od wielu miesięcy. Generał zakwestionował legalność działań Anny Korwin-Piotrowskiej, która ogłosiła przejęcie obowiązków prezesa Trybunału.

„To nie ma żadnej podstawy prawnej” – podkreślił, odnosząc się do decyzji dotyczących Bogdana Święczkowskiego.
„Rząd powinien wykonać krok wstecz”

Generał Andrzej Kowalski ujawnił, że po otrzymaniu informacji o wydarzeniach wokół TK w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego zebrał się zespół odpowiedzialny za monitorowanie sytuacji oraz przygotowywanie analiz prawnych i dotyczących bezpieczeństwa.

Generał zdecydowanie poparł decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o przerwaniu podróży do Senegalu i powrocie do Warszawy. Pozytywnie ocenił również jego wejście do siedziby Trybunału, które nastąpiło w warunkach obecności znacznych sił policyjnych.

„Bardzo odważna decyzja i bardzo świadcząca o dużej determinacji” – powiedział o zachowaniu prezydenta.

Kowalski zwrócił uwagę na szczególnie trudną sytuację funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo głowy państwa, lecz podlegają strukturze nadzorowanej przez ministra spraw wewnętrznych.

„Jestem przekonany, że pan prezydent powinien mieć całkowicie wydzieloną własną formację ochronną, która powinna podlegać tylko i wyłącznie jemu” – oświadczył.

Wiceszef BBN nie ukrywał, że wydarzenia wokół Trybunału uważa za poważne zagrożenie dla państwa.

„Oceniam tę sytuację jako coś, co bardzo gwałtownie narusza stan bezpieczeństwa wewnętrznego państwa” – podkreślił.

Jego zdaniem warunkiem rozpoczęcia rozmów o rozwiązaniu konfliktu powinno być wycofanie policji z budynku Trybunału oraz opuszczenie go przez osoby, których status sędziowski kwestionuje strona prezydencka.

„Moja własna opinia jest związana z tym, że tak naprawdę w tej chwili rząd powinien wykonać krok wstecz” – powiedział generał.

Odnosząc się do zapowiadanego spotkania Donalda Tuska z Karolem Nawrockim, nie wyraził jednak większego optymizmu.

„Raczej spodziewam się działań eskalacyjnych” – stwierdził.

„Myślę, że on teraz konsekwentnie będzie starał się tę sytuację eskalować” – dodał, odnosząc te słowa do premiera.
Kowalski wspomina ZOMO: „Nie myślałem, że dożyję podobnej epoki”

Szczególnie mocne słowa padły podczas rozmowy o policjantach skierowanych do zabezpieczenia Trybunału Konstytucyjnego.

Generał przyznał, że widok policyjnych kordonów przypomniał mu wydarzenia z czasów PRL.

„Już na tyle mam lat, że doskonale pamiętam, jak wyglądało ZOMO w Polsce” – powiedział.

„Nie myślałem, że dożyję podobnej epoki” – dodał, krytykując sytuację, w której funkcjonariusze demokratycznego państwa tworzą barierę oddzielającą obywateli od instytucji konstytucyjnej.

Kowalski zwrócił jednocześnie uwagę, że wśród skierowanych do działań pod TK policjantów znajdowało się wielu młodych, jego zdaniem niedostatecznie przygotowanych funkcjonariuszy.

„Ja stawiam zarzut tym, którzy ich tam wysłali” – zaznaczył.

Generał postawił również pytanie o zasadność całej operacji policyjnej.

„Jeżeli było realne zagrożenie, powinni tam być inni policjanci. A jeżeli nie było zagrożenia, to po co w ogóle wysyłać policjantów?” – pytał.

W jego ocenie sposób przeprowadzenia działań wzbudza poważne wątpliwości dotyczące decyzji przełożonych funkcjonariuszy.

Rosja korzysta z polskiego konfliktu?

W rozmowie pojawił się także wątek możliwej reakcji Rosji na pogłębiający się konflikt wewnętrzny w Polsce. Generał Kowalski stwierdził, że Moskwa wcale nie musi podejmować dodatkowych działań, aby odnosić korzyści z destabilizacji polskich instytucji.

„Właściwie Rosja nie musi nic robić. Może tylko czekać i przyglądać się, tak myślę” – ocenił.

Jego zdaniem paraliż ważnego organu konstytucyjnego i wzrost napięcia społecznego tworzą sytuację korzystną dla rosyjskich interesów. Jeszcze ostrzej generał odniósł się do wypowiedzi Donalda Tuska, który sugerował związki politycznej destabilizacji z działalnością rosyjskich służb.

„Chyba się mogliśmy już przyzwyczaić do tego, że pan premier bardzo chętnie używa tego typu skojarzeń, po to, aby w jakiś sposób rzucić złe światło na swoich oponentów politycznych” – powiedział Kowalski.

Wiceszef BBN ostrzegł, że częste wykorzystywanie argumentu rosyjskich wpływów do walki z opozycją może utrudniać rzeczywistą pracę służb kontrwywiadowczych.

„Dla kontrwywiadu istotne jest bardzo to, żeby rzeczywistość wpływu obcego na nasze państwo była badana w sposób bardzo daleki od polityki” – wyjaśnił.

Jak podkreślił, politycy nie powinni narzucać służbom gotowych interpretacji ani wskazywać, w jakich środowiskach mają poszukiwać zagrożeń.

„Tego typu wypowiedzi pana premiera niestety mogą być też jakąś formą profilowania pracy kontrwywiadu, co jest moim zdaniem całkowicie antypaństwowe” – ocenił.

Generał przypomniał, że rosyjskie służby od dziesięcioleci starają się budować swoje wpływy we wszystkich środowiskach politycznych, a koncentrowanie podejrzeń wyłącznie na jednej stronie sceny politycznej może odwracać uwagę od rzeczywistych zagrożeń.

„Wpływy rosyjskie są w Polsce wszędzie. Rosjanie od lat, od wielu, wielu lat zawsze stosowali tę samą taktykę” – zaznaczył.

Prof. Andrzej Nowak: „Przeciw zdrajcom bez sumienia: powstajemy!” 

Wejście policji do Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Nowak nazwał zamachem na trójpodział władzy. Autor „Dziejów Polski” pyta, co ochroni zwykłego obywatela przed samowolą rządu, jeśli premier zyska wpływ także na instytucje powołane do kontroli jego działań. I dodał, że Donald Tusk żyje w strachu, mając świadomość własnych czynów i wynikającej z tego odpowiedzialności.

Prof. Nowak odniósł się także do propozycji wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, uznając, że jest ona pozbawiona sensu. Prof. Andrzej Nowak pytał, jaką gwarancję da w przyszłości wybór sędziów większością kwalifikowaną w Sejmie, skoro już dziś rządzący dowolnie ustalają, od jakiej liczby tę większość obliczyć.

„Ktoś z Państwa powie może: cóż mnie obchodzi spór o Trybunał? Obchodzi mnie cena benzyny, to, czy sklepy są pełne, czy pensja przychodzi na czas i czy starcza do końca miesiąca. Owszem, to są sprawy ważne, w codziennym życiu nieraz najważniejsze. Ale możliwość obrony tego, cośmy własną pracą zdobyli, zależy również od tego, kto nami rządzi i jakiej podlega kontroli. Cóż pozostanie obywatelowi, kiedy władza pozbędzie się wszelkiej przeciwwagi? Już dziś mówi się o postawieniu przed sądem prezydenta, choćby za cenę pogwałcenia elementarnych zasad prawa. Mówi się o przejęciu banku centralnego. Jeżeli można sięgnąć po Trybunał Konstytucyjny i Narodowy Bank Polski, jeżeli można w ten sposób potraktować pierwszego obywatela Rzeczypospolitej, to cóż uchroni przed więzieniem zwykłego Kowalskiego, Nowaka czy Malinowską, gdy taka będzie wola rządzących?”

Polityczna odpowiedzialność za ostatnie wydarzenia ciąży na Donaldzie Tusku. Wyjaśniając, dlaczego w działaniach premiera dopatruje się obawy przed rozliczeniem, prof. Nowak przywołał szokujący obraz ze Smoleńska.

„Władza, która depcze zarazem konstytucję i najprostszą arytmetykę, stała się zakładnikiem szaleństwa albo strachu jednego człowieka. Ilekroć myślę o odpowiedzialności, przed którą ten człowiek ucieka, wraca do mnie obraz ze Smoleńska, dla mnie wciąż najbardziej wstrząsający: Donald Tusk wymieniający 'żółwika' z Władimirem Putinem nad rozszarpanym ciałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Z tym obrazem wiąże się dla mnie początek owego brzemienia i ucieczki przed nim, której zakładnikiem staje się dziś przyszłość Polski”.

Na zakończenie prof. Nowak przywołał słowa manifestu konfederacji dzikowskiej, zawiązanej w obronie prawa Rzeczypospolitej do stanowienia o sobie.

„W manifeście konfederatów odnajduję najzwięźlejszy wyraz tego, czego postanowili bronić: 'Przy niepodległości i majestacie pani swych praw Rzeczypospolitej, nieznającej nad sobą niczyjej prócz samego Pana Boga zwierzchności, przeciwko zuchwałym z zewnątrz inwazorom i opresorom naszym, jako od wewnątrz przeciw bezsumiennym zdrajcom, którzy […] przeciwko Rzeczypospolitej weszli, powstajemy'. Tak brzmi przesłanie polskiej niepodległości. Działajmy zgodnie z nim”.

za:wnet.fm