Zafiksowani na histerii i oburzeniu?

Politycy opozycji wielce się oburzyli z powodu przemówienia Jadwigi Emilewicz na Jasnej Górze. Podnieśli larum, że „ewangelistka Emilewicz namawia do głosowania na Andrzeja Dudę”, „Emilewicz agituje z ambony”, wieszcząc zarazem „upadek wszystkich wartości”.

Bardzo wątpliwe, że którykolwiek z nich wysłuchał przemówienia pani wicepremier. Poza tym wyraźnie szwankuje im pamięć, bo 6 lat temu prezydent Bronisław Komorowski przemawiał z Jasnej Góry na Ogólnopolskich Dożynkach. Wówczas nie było podobnych reakcji.

W opozycyjną narrację dał się niefrasobliwie „wkręcić” rzecznik episkopatu, który stwierdził, że ambony nie są miejscem politycznego zaangażowania, choć w wystąpieniu wicepremier nie było żadnej agitacji, pochwał kandydata czy politycznego zaangażowania.

Reakcje histeryczne, oburzanie się – przesada. Politycy opozycji sprawiają wrażenie, jakby czerpali osobliwą przyjemność z popadania w skrajne stany emocjonalne. To zaś zniekształca postrzeganie rzeczywistości, zaburza pamięć i często kończy się kompromitacją, jak na przykład wtedy, gdy okazuje się, że krytykuje się innych za to, co samemu się niegdyś czyniło.

Leszek Galarowicz

za:niezalezna.pl

***
Rzecznik Episkopatu... Ciekawe... Słuchał?... No i jak definiuje "politykę"?...
kn