Instytut Myśli Politycznej im. Gabriela Narutowicza zastąpi Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Jana Ignacego Paderewskiego – poinformowano w środę na stronie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN).
Wraz ze zmianą nazwy nastąpić ma skierowanie działań tego organu również do lewicowych kręgów politycznych.
Zaznaczono, „po gruntownej analizie dotychczasowej działalności Instytutu minister kultury i dziedzictwa narodowego Hanna Wróblewska podjęła decyzję o zmianie jego nazwy oraz statutu”.
– Dotychczas Instytut ograniczał się do działalności w obszarze konserwatywno-prawicowej i narodowej myśli społeczno-politycznej.
Poszerzenie zakresu jego działalności pozwoli włączyć dotychczas pomijane środowiska – wyjaśniła szefowa resortu.
– Zmiana nazwy i patrona jest symboliczna. Gabriel Narutowicz był demokratą ponad podziałami partyjnymi – podkreśliła.
Jak wyjaśniono w komunikacie ministerstwa
„Instytut Myśli Politycznej im. Gabriela Narutowicza będzie zajmował się działalnością badawczą,
upowszechnianiem wiedzy i kultury, a także realizacją polityki pamięci w zakresie historii polski, szczególnie polskiej myśli społeczno-politycznej”.
Zarządzenie wchodzi w życie z dniem 19 czerwca 2024 r.
„Równocześnie wygasa kadencja członków Rady Programowej Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. R. Dmowskiego i J.I. Paderewskiego” – czytamy na stronie MKiDN.
za:pch24.pl
***
Bo Polacy to mordercy
Gabriel Narutowicz był cieszącym się ogromnym uznaniem na świecie naukowcem od hydrotechniki,
budownictwa wodnego i gospodarki wodnej w ogóle.
Zajmował się regulacją Renu, a potem, w niepodległej Polsce, jako minister robót publicznych – Wisły.
Czy to uznanie dla tego dorobku spowodowało, że rząd Tuska postanowił przekształcić Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Dmowskiego i Paderewskiego w Instytut Myśli Politycznej im. Narutowicza?
Nie, spowodowała to nienawiść rządzących do Polski.
Ponieważ Polska ma w swojej historii liczne piękne karty, musimy wyrzucić je z podstawy programowej w szkołach.
A że jedną z nielicznych kart haniebnych było zabójstwo prezydenta Narutowicza,
to postaramy się je jak najszerzej nagłośnić.
By Polsce dokopać.
Wyrzucając Dmowskiego i Paderewskiego, oczywiście nie wstawimy w ich miejsce Piłsudskiego.
Co to, to nie.
Bo on dla Niemców i Ruskich jeszcze gorszy od tamtych diabeł.
Narutowicz jest dla obecnej władzy bohaterem tylko dlatego, że go zabił Polak.
Gdyby nie doszło do tej zbrodni, oni wyrzuciliby również Narutowicza, syna powstańca styczniowego,
którego mama wychowywała w duchu patriotycznym, z podstawy programowej.
Piotr Lisiewicz
za:niezalezna.pl