Szokujące informacje przekazała „Rzeczpospolita”. Dowiedzieliśmy się, że przed wylotem do Rosji w ramach wymiany więźniów z USA, miał okazję zapoznać się ze wszelkimi aktami na temat toczonego w jego sprawie śledztwa.
Prokuratura broniła się, twierdząc że procedury nie pozwoliły jej odmówić rosyjskiemu szpiegowi dostępu do akt. Tymczasem były funkcjonariusz ABW w rozmowie z dziennikiem podkreślił, że:
„Prokuratura, wiedząc, że zostanie wymieniony, powinna odmówić na podstawie art. 156 k.p.k. To przepis wprowadzony w 2021 r. dla ochrony ważnego interesu państwa. Stanowi wentyl bezpieczeństwa. Dlaczego z niego nie skorzystano?”.
Rzecznik Prokuratury Krajowej przyznał, że Rubcow przez dwa tygodnie lipca czytał akta, zapoznał się kancelarii tajnej ABW z niejawnymi materiałami. W siedzibie prokuratury z kolei poznał akta jawne.
Skandal jest szeroko komentowany w mediach społecznościowych.
Zdaniem prokuratora Kazimierza Olejnika, prokuratura powinna udostępnić Rubcowowi wyłącznie materiały, na których oparła zarzut. Tymczasem poseł PiS Andrzej Śliwka podkreślił:
„BODNAR do dymisji! To jest niewyobrażalny skandal. Oficer GRU Pavel Rubcov, zanim został wymieniony, poznał WSZYSTKO co zostało zebrane na niego w polskim śledztwie”.
Dalej dodał:
„Bodnarowcy zamiast odmówić mu prawa zapoznania się z aktami, udostępnili mu całość akt”.
Błaszczak: To jest sitwa!
Całą sytuację mocno krytykuje Mariusz Błaszczak. Poseł Prawa i Sprawiedliwości, były szef MON, gościł dziś w programie "Michał Rachoń #Jedziemy" w Telewizji Republika.
Rosja już tu jest. Od kiedy? Od 13 grudnia ubiegłego roku. Tusk kiedyś z mównicy sejmowej mówił, że chce dialogu z Rosją, taką jaka ona jest (...) Jak wtedy "dialogował", tak teraz mamy do czynienia z postawą, która jest szkodliwa dla interesów Polski i kompromituje władze w Sojuszu Północnoatlantyckim – powiedział Błaszczak.
"Żeby temu agentowi ujawnić materiały śledztwa? Przecież to wyszkolony człowiek, wyszkolony szpieg. Sprawdził, jakie są metody funkcjonowania służb, zobaczył, jakie są procedury. I co, zachowa to dla siebie, bo podpisał zobowiązanie? A Putin go witał na lotnisku!" - dodał.
Zwrócił też uwagę, że partnerką Rubcowa była dziennikarka prorządowych mediów. - To jest sitwa, która przekształca naszą kochaną Ojczyznę w republikę bananową - skwitował.
"Wygląda na to, że najbardziej efektywną robotę wywiadowczą dla Putina Rubcow wykonał w siedzibie ABW. Na niejawnych protokołach są nazwiska funkcjonariuszy ABW, zeznania, materiały z kontroli operacyjnej i zeznania i wiele innych ciekawostek. A szpiedzy mają dobrą pamięć..." – stwierdził były wiceszef MSWiA europoseł Maciej Wąsik.
"Bodnar i jego prokuratura naraża wszystkich, którzy w tej operacji działali na rzecz Państwa Polskiego i naszego bezpieczeństwa. Dymisja to najmniej, co w tej sprawie powinno się wydarzyć" – wskazał z kolei były wiceminister spraw zagranicznych, poseł Marcin Przydacz.
"Bodnar i jego prokuratura naraża wszystkich, którzy w tej operacji działali na rzecz Państwa Polskiego i naszego bezpieczeństwa. Dymisja to najmniej, co w tej sprawie powinno się wydarzyć" – wskazał z kolei były wiceminister spraw zagranicznych, poseł Marcin Przydacz.
Do informacji odniósł się także były premier Mateusz Morawiecki.
"Szpieg Putina, którego złapaliśmy, miał dzięki Bodnarowcom dostęp do akt własnej sprawy. Poznał m. in. nazwiska ludzi, którzy go rozpracowywali. Tak się dba o bezpieczeństwo agentów? Polek i Polaków? Nie, tak się dba o interesy Rosji" – oznajmił.
Rzecznik PiS Rafał Bochenek- W mediach publicznie stały się dostępne kolejne szokujące informacje w kontekście polityki jaką prowadzi obecny rząd. Wszyscy pamiętamy decyzje, jakie w ostatnim czasie zapadły i zostały podjęte przez rząd Donalda Tuska i są związane bezpośrednio z likwidacją komisji do spraw badania rosyjskich wpływów w Polsce. Pamiętamy również te kontrowersyjne powołania i decyzje personalne, jeżeli chodzi o to, kto ma zarządzać służbą kontrwywiadu wojskowego. Są to osoby o wątpliwej reputacji. Osoby, które pracowały w prorosyjskich służbach informacyjnych. Osoby, które uczestniczyły w suto zakrapianych imprezach z FSB w Kadynach w 2012 roku. Dzisiaj okazuje się, że rosyjski szpieg, agent Gonzalez vel Rubcow, który podawał się przez długi czas za dziennikarza i został wydany przez rząd Donalda Tuska Putinowi, że ten człowiek, został oczywiście wydany rosyjskim służbom. Człowiek ten był powiązany z dziennikarzami, którzy pracowali od dłuższego czasu w Polsce, związany z nimi, towarzysko - bardzo często okazuje się, miał również bogate życie osobiste i te relacje emocjonalne łączyły go z tymi osobami. Ten człowiek, który został zatrzymany przez służby państwa polskiego, zanim został uwolniony i przekazany rosyjskim służbom, miał dostęp do bardzo ważnych akt śledztwa, które były prowadzone przez państwo polskie przez prokuraturę, przez ABW, do również tajnych materiałów materiałów, które obejmowały nazwiska osób, funkcjonariuszy, którzy prowadzili te działania w imieniu państwa polskiego. Kiedy już wiadomo było, że pan Gonzalez vel Rubcow zostanie uwolniony, udostępniono mu tajne akta, które ujawniały wiele działań podejmowanych przez państwo polskie, przez polskich agentów pracujących na rzecz bezpieczeństwa naszych obywateli
Poseł KP PiS Jan Kanthak- Cytując klasyka: Rosja już tutaj jest. Mamy naprawdę niebywałą, skandaliczną sytuację. Mówimy o dopuszczeniu do materiałów niejawnych, do kancelarii tajnej - Kancelarii Tajnej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - i tam wpuszczony jest oficer GRU rosyjskiego wywiadu. Prokuratura udostępnia mu materiały, które zostały na niego zgromadzone i w tych materiałach mogą znajdować się nazwiska oficerów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, mogą znajdować się dane osób, które współpracowały z polskimi służbami, mogą znajdować się informacje na temat narzędzi i technik, jakie są stosowane przez ABW w wychwytywaniu i zwalczaniu rosyjskiej czy zagranicznej agentury. To wszystko bodnarowcy dają, jak na srebrnej tacy panu agentowi, którego Putin "na misia" praktycznie witał na moskiewskim lotnisku. To jest sytuacja niebywała. Oczywiście, po serialu "Reset" autorstwa redaktora Rachonia i prof. Cenckiewicza spodziewaliśmy się, że ta ekipa rządząca jest do różnych rzeczy, zdolna do resetu właśnie z Rosją. Przypomnijmy, że Aleksander Łukaszenko po zwycięskich wyborach Platformy Obywatelskiej, 15 października - tej daty, którą tak lubią podkreślać - fetował zwycięstwo Donalda Tuska. Mówił, że wreszcie PiS nie będzie rządził. Po takich decyzjach jak ta, o której się dowiadujemy dzisiaj na podstawie artykułu "Rzeczpospolitej" dochodzimy do wniosku, że nic dziwnego, że pan Łukaszenko się tak cieszył. Bodnarowcy dają na tacy informacje dotyczące działalności służb specjalnych agentowi rosyjskiemu i to nie pierwszy raz.
Mec. Michał Skwarzyński, jeden z obrońców księdza Michała Olszewskiego, zwraca uwagę, że nie każdy podejrzany cieszy się takimi względami polskiej prokuratury, jaką cieszył się rosyjski szpieg Rubcow. Takiego „szczęścia” nie ma i nie miał jego klient - ksiądz Michał Olszewski, któremu prokuratura nadal odmawia wglądu do wszystkich akt sprawy.
My nadal nie mamy dostępu do wszystkich akt, a jedynie do jakiejś wydzielonej części w tym śledztwie. To jest tak zorganizowane, byśmy tych akt nie dostali. Realnego prawa do skorzystania z tych akt nie mamy, ale szpiegowi takie akta się wydaje – przyznaje adwokat dr Michał Skwarzyński, który wspólnie z mecenasem Krzysztofem Wąsowskim, broni księdza Michała Olszewskiego
Przepisy są jasne. Można odmówić wydania akt podejrzanemu, to jest dopuszczalne, np. w takich sprawach jak szpiegostwo, ale nigdy nie wolno odmówić akt obronie. Takie jest orzecznictwo. Nam akt nikt nie pokazał. Sprawą Rubcowa jestem zdumiony. Od kilkunastu lat zajmuję się uprawnieniami służb specjalnych w kontekście praw człowieka. Znam metodykę tych działań i jestem zdumiony, żeby szpiegowi, który został operacyjnie rozpracowany, przekazywać akta dotyczące tego rozpracowania. To jest niebywały skandal – dodał.
Możliwe, że szpieg był dla polskiego państwa bardziej bezpieczny niż ksiądz Michał Olszewski – podkreślił z ironią obrońca księdza Michała Olszewskiego.
Konkluzja powyższego zdania jest przerażająca. Oznacza, że polska prokuratura i cały aparat państwa stał po stronie rosyjskiego szpiega, zaś w przypadku księdza Michała Olszewskiego mamy do czynienia z niemal wszystkimi represjami, jakie państwo może stosować wobec obywatela.
Mocne wystąpienie Wąsika w PE: KE broniła rosyjskiego szpiega, atakując Polskę
Europoseł PiS, Maciej Wąsik, podczas wystąpienia w Parlamencie Europejskim ostro skrytykował Komisję Europejską (KE) za bezpodstawne ataki na Polskę w związku z aresztowaniem rosyjskiego szpiega Pawła Rubcowa, znanego również jako Pablo Gonzalez. Wąsik przypomniał, że KE oskarżyła Polskę o naruszanie wolności mediów i zasad praworządności, wskazując zatrzymanie Rubcowa jako przykład.
Podczas debaty Wąsik podkreślił, że Rubcow, oficer GRU, wykorzystał dostęp do akt swojej sprawy, co umożliwił mu polski prokurator, przebywając już w areszcie. W ten sposób miał dostęp do tajnych materiałów, w tym nazwisk funkcjonariuszy ABW oraz szczegółów śledztwa. Europoseł zaznaczył, że to KE atakowała polski rząd za działania mające na celu obronę bezpieczeństwa narodowego, oskarżając Warszawę o łamanie wolności słowa, co okazało się fałszywymi zarzutami.
Wąsik przypomniał także o niedawnej wymianie szpiegów między USA a Rosją, podczas której Rubcow był jednym z dziesięciu przekazanych Rosji agentów. Zadał pytanie, czy Komisja Europejska przeprosi Polskę za niesprawiedliwe oskarżenia, wskazując na brak wiarygodności instytucji europejskich w tej kwestii.
za:www.fronda.pl