Prowokacja Hołowni

Zaaranżowana przez Barbarę Nowacką i Szymona Hołownię medialna nagonka związana z nieprzyjęciem do szkoły katolickiej córki marszałka Sejmu ma na celu dyskredytowanie i spacyfikowanie szkół katolickich w Polsce.
Lider Polski 2050 „poskarżył się” publicznie, że kandydatura jego dziecka została odrzucona tylko i wyłącznie ze względu na jego osobę.

Jednak jak podkreślają eksperci, a także rodzice dzieci, które uczęszczają do szkoły opluwanej dziś w mediach przez lewicę, oczywiste jest, aby wartości, którymi kieruje się szkoła i wokół których buduje program wychowawczy,
pokrywały się z tymi, które są uznawane przez rodziców posyłających tam swe dzieci.
– Postawa kierownictwa szkoły jest wyrazem absolutnie pełnego zrozumienia misji tej placówki.

Jeżeli w statucie, na co powołała się dyrekcja, widnieje zapis o współpracy z rodzicami, która ma zagwarantować właściwą formację ucznia uczęszczającego do tej placówki, to w przypadku Szymona Hołowni mamy logiczną sprzeczność pomiędzy wymaganiem tego statutu a postawą publicznie deklarowaną przez niego.

Przecież marszałek Sejmu sprzeciwia się kwestiom, które są fundamentalne dla placówek katolickich
– przypomina w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Hanna Dobrowolska, ekspert oświatowy, polonistka,
autorka podręczników szkolnych i licznych pomocy metodycznych, współzałożycielka Ruchu Ochrony Szkoły.

Oświadczenie szkoły katolickiej w Otwocku w związku ze słowami Szymona Hołowni

Społeczna Szkoła Podstawowa św. Rodziny w Otwocku opublikowała oświadczenie w związku z pojawiającymi się w mediach informacjami nt. wyników rekrutacji.
Przypomina w nim, że jako niepubliczna placówka systemu oświaty ma zagwarantowane prawo kierować się w tym zakresie własnymi zasadami.
Wyraża też niepokój z powodu medialnego zainteresowania placówką, które może niekorzystnie wpłynąć na spokój i poczucie bezpieczeństwa uczniów.

Funkcjonujemy jako niepubliczna placówka systemu oświaty, która ma zagwarantowane prawo kierować się własnymi zasadami nawiązywania relacji z rodzicami i ich dziećmi.
W przeciwieństwie do szkół publicznych, nie gwarantujemy powszechnej dostępności miejsc dla kandydatów.
Rekrutacja jest procesem, obejmuje dialog z rodzicami oraz spotkanie z dziećmi, zaś przesłanki decyzji w tym zakresie wynikają ze statutu szkoły oraz oceny, czy jesteśmy w stanie przedstawić odpowiednią ofertę edukacyjno-wychowawczą dla konkretnego ucznia, za którą możemy wziąć odpowiedzialność.
O decyzji rekrutacyjnej i jej motywach informowani są wyłącznie rodzice.

Wyrażamy niepokój, że wywołane obecną sytuacją zainteresowanie medialne naszą placówką
może odebrać dzieciom poczucie bezpieczeństwa i komfortu, które są dla nas kluczowe.

W ostatnim czasie Marszałek Sejmu Szymon Hołownia informował w mediach społecznościowych,
że jego córka nie została przyjęta do katolickiej szkoły.
Informacja ta wywołała poruszenie i dyskusję w mediach.
Dziennikarze dotarli też do placówki, do której nie dostała się córka polityka.

Córka Hołowni nieprzyjęta do katolickiej szkoły. B. Nowacka twierdzi, że to niedopuszczalne. Czy na pewno?

Piętnowanie dziecka za poglądy jego rodziców jest niedopuszczalne - powiedziała w środę minister edukacji Barbara Nowacka, komentując sprawę nieprzyjęcia córki marszałka Sejmu Szymona Hołowni do szkoły katolickiej.

Szymon Hołownia poinformował w mediach społecznościowych, że jego córka nie dostała się do placówki niepublicznej o charakterze katolickim.
 "Jak nam wytłumaczono — ze względu na mnie" — napisał marszałek.

"Ministra" edukacji pytana w środę w Warszawie o tę kwestię przez dziennikarzy powiedziała, że "niedopuszczalne jest
piętnowanie jakiegokolwiek dziecka za jakiekolwiek poglądy jego rodziców".

"To jest krzywdzenie dziecka i jestem tym bardziej zdumiona, że szkoła niepubliczna, ale przede wszystkim katolicka w ten sposób napiętnuje dziecko" - powiedziała Nowacka.

Według "ministry" szkoły niepubliczne mają swoje autonomie i mogą przyjmować kogo chcą,
jednak nie powinny sugerować się działalnością polityczną rodzica.

"Ale czy oni zrobili głęboki rachunek sumienia i zastanowili się w kogo uderzają?
Jeżeli chcieli uderzyć w nielubianego polityka, jest tyle sposobów, doświadcza ich pan marszałek Hołownia codziennie,
czemu postanowili uderzyć w dziecko?
Uważam to po prostu za niegodne" - podkreśliła szefowa MEN.

Jak dodała, szkoły niepubliczne korzystają z publicznych.
"Żałuję, że katolicka szkoła nie korzysta z nich w sposób dobry i wrażliwy" - powiedziała Nowacka.

Ks. Chyła: najpierw wywalać religię ze szkół, a potem domagać się wychowania dziecka w katolickiej szkole?

Awantura medialna, która trwa wokół tematu "czy szkoła katolicka musi przyjmować wszystkich chętnych",
zatacza coraz szersze kręgi - pisze nasz felietonista ks. Janusz Chyła w swoich mediach społecznościowych.

Całość wpisu kapłana:

Awantura medialna, która trwa wokół tematu "czy szkoła katolicka musi przyjmować wszystkich chętnych", zatacza coraz szersze kręgi.

Więc przypominam:

- ma prawo działać w oparciu o własne zasady;

- nie jest dyskryminacją, że (z różnych względów), nie przyjmuje wszystkich dzieci;

- musi dbać o bezpieczeństwo i komfort wszystkich uczniów.

A na marginesie:
gdzie tu logika,
by najpierw wywalać religię ze szkół,
wprowadzać aborcję,
a potem domagać się wychowania dziecka w katolickiej szkole?

za:naszdziennik.pl