Na ustach demokracja, w rzeczywistości manipulacja. Czyli jak wpływano na wybory w Polsce

Manipulacje, przekazy podprogowe, wpływanie na kształtowanie opinii społecznej, a na końcu wpływanie na wynik wyborczy. Tak w dużym skrócie wyglądają działania organizacji podających się za szerzące wolności demokratyczne. W rzeczywistości chodziło o dotarcie do osób niezdecydowanych i wmówienie im do której partii jest im najbliżej.

O sprawie pisze na platformie X Emilia Kamińska.

Działania podejmowane przez liczne fundacje nakierowane były w dużej mierze na osoby młode nie mające ugruntowanych poglądów i ciągle szukające dla siebie przestrzeni.

Kilka dni temu Donald Trump i Elon Musk słusznie stwierdzili, że za pieniądze #USAID wpływano na wybory w innych krajach, by obalać konserwatywne rządy. Tak też było w Polsce w 2023 r. Od kilku dni krąży skonstruowana przez portal Wirtualna Polska lista organizacji i projektów sfinansowanych w Polsce przez USAID, ale jest ona niepełna. Przykładem jest Centrum Edukacji Obywatelskiej (CEO) i projekty "Latarnik Wyborczy" i "Młodzi głosują".

Jak wyglądało rzekome przybliżanie demokracji w Polsce?

Zacznijmy od projektu "Latarnik Wyborczy", który został sfinansowany z pieniędzy zagranicznych w tym przez USAID za pomocą niemieckiej protezy German Marshall Fund. (CEBRICS) o czym możemy przeczytać na ich stronie. Natomiast na stronie niemieckiej protezy gmfus dowiadujemy się co to ten CEBRICS. Ale to nie wszystko.

Latarnik Wyborczy był nachalnie promowany we wszystkich mediach sprzyjających ówczesnej opozycji. Artykuły, wywiady, instrukcje korzystania i wynik, który sugerował, na którą partię oddać głos w wyborach 15 października 2023 r.

Przed samymi wyborami nie było dnia, aby z każdej dziury nie wyskakiwał baner Latarnika Wyborczego. Zestaw wyselekcjonowanych 20 pytań praktycznie zawsze sugerował, że najbliżej Tobie jest do Platformy Obywatelskiej lub Lewicy. Przypomnijcie sobie, bo wielu z was też go wypełniło i dziwiliście się lub podśmiechiwaliście.

Ale to nie był dla was ten latarnik, on był skierowany pod konkretną grupę wyborców - tych niezdecydowanych, głównie młodych i niekumatych, którzy byli bombardowani, że trzeba iść na wybory.

Tak wyglądała promocja Latarnika Wyborczego w Onecie

1. Clickbaitowy tytuł

2. Opis tweeta Rafała Trzaskowskiego

3. Tweet Rafała Trzaskowskiego

4. Latarnik Wyborczy

5. Reklama Koalicji Obywatelskiej

6. Dziękujemy, że przeczytałeś artykuł do końca

Nawet okopress miało wątpliwości co do wyselekcjonowanych pytań i przeprowadziło eksperyment, po czym zapytano prezesa Witkowskiego czy to nie lewicowy przechył. No i prezes z prezesem Jędrzej Witkowski odpowiedział, że nie jest to lewicowy przechył, a proeuropejski.

Na stronie Radia TOKFM również pojawił się artykuł o nierzetelności Latarnika Wyborczego.

Prezes CEO Jędrzej Witkowski wielokrotnie krytykował publicznie zarówno w mediach jak i u siebie na profilach społecznościowych ustawy oświatowe proponowane przez ministra Czarnka i uczestniczył w politycznym przedsięwzięciu kandydata na Prezydenta RP  ramienia Platformay. Jego wpisy w mediach społecznościowych lubią politycy tej partii i on też bardzo często lajkuje ich posty.

Warto zaznaczyć, że Prezes Centrum Edukacji Obywatelskiej Jędrzej Witkowski, zaraz po wyborach 15 października 2023 został koordynatorem zespołu przy MEN ds. podstawy programowej dla przedmiotu edukacja obywatelska, który to przedmiot wyparł HIT.

To samo tyczy się drugiego projektu "Młodzi głosują", które również jest finansowane przez USAID i German Marshall Fund. Centrum Edukacji Obywatelskiej chwali się, że przeszkoliło już ponad 100 tys nauczycieli, a w prawyborach wzięło udział ponad 3 mln młodzieży w wieku 13-19 lat. Tak pod płaszczykiem społeczeństwa obywatelskiego próbują wpływać na młode pokolenie Polaków.

Czy w najbliższych wyborach prezydenckich też będą zagraniczne pieniądze wpływały na wynik wyborów?

Od dobrych kilku lat projekty Centrum Edukacji Obywatelskiej są obecne w ogromnej liczbie polskich szkół choćby w formie szkoleń dla uczniów, nauczycieli czy też dyrektorów szkół, czy właśnie w formie prawyborów.

Warto przypomnieć debatę sprzed kilku lat na Uniwersytecie Jagiellońskim gdy Róża Thun była jeszcze w PO i wraz z Michałem Bonim i między innymi pracownikami Fundacji Batorego chwalili się, że za pieniądze europejskie pracują z influencerami na instagramie by ci za pieniądze podprogowo młodym ludziom wciskali ich narrację. Tak pewnie działa to do dziś.

Kto finansował „obywatelskie” projekty w Polsce? Ukryta machina wpływu

Przez lata miliony dolarów płynęły do Europy pod płaszczykiem „wspierania demokracji”, z czego ogromne sumy trafiały do Polski. W rzeczywistości były to pieniądze na destabilizację konserwatywnych rządów i budowę potężnej machiny ideologicznej, która wpływała na wybory, media i społeczeństwo. Teraz Donald Trump i Elon Musk postawili temu kres.

Wszystko, za sprawą wpisu byłego urzędnika Departamentu Stanu USA, Mike Benz, który na platformie X, ujawnił szokujące fakty: rząd Donalda Tuska otrzymał bezpośrednie wytyczne, by znaleźć prawne sposoby na uderzenie w liderów PiS i wyeliminowanie ich z życia publicznego.

USAID i NED: Instrumenty politycznych czystek

USAID nie była zwykłą agencją pomocową – to narzędzie do ingerowania w wewnętrzne sprawy suwerennych państw.

W Polsce strumień pieniędzy z USAID finansował między innymi projekty "Latarnik Wyborczy" i "Młodzi Głosują" – zmanipulowane w taki sposób, by każdy użytkownik ankiety otrzymywał rekomendację głosowania na partie liberalno-lewicowe. A to dopiero wierzchołek góry lodowej, bo wśród wspieranych organizacji były m.in.: "Krytyka Polityczna", "Gazeta Wyborcza", OKO.press, TVN etc.  

Z USAID współpracowała National Endowment for Democracy (NED) – organizacja, która przez lata przeznaczała środki na kontrolowanie polityki wewnętrznej różnych państw, w tym, jak się okazuje, także Polski.

Benz ujawnił, że w publikacji „Journal of Democracy”, sponsorowanej przez NED, otwarcie zalecono Tuskowi represje wobec lidera PiS, Jarosława Kaczyńskiego.

    - Ważne ! Partner i operacyjne ramię USAID, NED, wyraźnie domagało się od rządu Donalda Tuska w Polsce, że „MUSI” znaleźć sposoby na aresztowanie wysokich rangą członków partii PiS w celu „wyeliminowania populizmu”  – napisał Mike Benz.

Następnie załączył fragmenty publikacji z „Journal of Democracy”, gdzie w piśmie wydawanym na zlecenie NED dawano polskiemu rządowi wskazówki.

    - Nowy rząd powinien więc skupić uwagę na tym, czy i w jaki sposób podejrzani o popełnienie przestępstwa mogą być karani za konkretne czyny. Są to przypadki poglądowe i mogą być jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Naturalnie, lider Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, powinien ponieść odpowiedzialność  – sugerowano polskiemu rządowi.

Nie ma tu miejsca na wątpliwości – te organizacje jawnie naciskały na eliminację liderów konserwatywnych pod pretekstem „walki z populizmem”. Mówimy o zorganizowanej akcji wymierzonej w legalnie działającą opozycję.

    - NED została powołana jeszcze przez Ronalda Regana, jako pozarządowe, ale polityczne i wspierane przez obie partie główne w USA narzędzie walki o demokrację, a więc walki przeciw komunizmowi (...). Przekształciła się w organizację absolutnie lewicową, która nie tyle walczy z komunizmem, co wspiera komunizm w jego nowych formach - mówi amerykanista, Ivo Bender.

Manipulacja wyborcza i kontrola opinii publicznej

W efekcie, zagraniczne fundusze trafiły do inicjatyw mających na celu kontrolowanie polskiego procesu wyborczego i kształtowanie nastrojów społecznych.

Portal tvtepublika.pl pisał już na ten temat, w tym o projektach „Latarnik Wyborczy” i „Młodzi Głosują”. Skala finansowania nie jest jeszcze do końca znana, ale to, co zostało już ujawnione, pokazuje, jak wielki wpływ niektóre ośrodki medialne w Polsce miały na opinię publiczną dzięki pieniądzom z zagranicy.

Nie ma wątpliwości, że inspiracją dla nich były takie publikacje jak w wydawanym przez NED „Journal of Democracy”.

Elon Musk nazwał USAID oraz ich podwykonawców „organizacjami przestępczymi", wskazując, że ich rzeczywiste działania nie miały nic wspólnego z demokratyzacją, a jedynie ze sterowaniem polityką innych państw poprzez wspieranie lewicowych ruchów i eliminowanie konserwatywnych oponentów.

Koniec zagranicznego finansowania: szok w liberalnych kręgach

Donald Trump oraz Elon Musk postanowili ujawnić ich działania i podjęli kroki w celu ukrócenia finansowania USAID dla projektów, które miały na celu osłabienie konserwatywnych rządów.

Ta decyzja wywołała panikę wśród organizacji liberalnych m.in. w Polsce, które nagle straciły dostęp do milionów dolarów. W odpowiedzi media powiązane z tymi funduszami rozpętały histerię, próbując przekonać opinię publiczną, że mamy do czynienia z „zamachem na społeczeństwo obywatelskie”. W rzeczywistości chodziło o brutalne cięcie dotacji dla aktywistów i propagandystów związanych z lewicą.

za:tvrepublika.pl