Policjanci weszli do domu znanego krakowskiego opozycjonisty z czasów PRL Ryszarda Majdzika, syna Mieczysława Majdzika żołnierza wyklętego, stalinowskiego więźnia i jednego z założycieli podziemnej KPN. - Funkcjonariusze zarekwirowali zardzewiałą broń, pamiątkę po moim ojcu, która wisiała u mnie na ścianie - mówi w rozmowie z naszą telewizją Ryszard Majdzik, w relacji na żywo z przeszukania.
Ryszard Majdzik to osoba znana w kręgu krakowskiej opozycji demokratycznej.
Działacz Solidarności w czasach PRL-u, syn legendy opozycji Mieczysława Majdzika, członka Zrzeszenia WiN i więźnia stalinowskiego, który w czasach antysowieckiego powstania pod II wojnie światowej w swoim bunkrze przechowywał broń oddziałów majora Józefa "Ognia" Kurasia.
Dwie sztuki tej broni, dwa stare mauzery, po latach trafiły właśnie do jego syna Ryszarda Majdzika, gdzie przez lata wisiały na ekspozycji na ścianie w salonie jego domu.
Na ich tle Majdzik często udzielał wywiadów.
Teraz ta zabytkowa broń zaczęła przeszkadzać obecnej władzy.
Policjanci na zlecenie wielickiej prokuratury weszli do mieszkania opozycjonisty i zarekwirowali karabiny z czasów II wojny światowej.
Jaki może być powód takiego działania?
Otóż Majdzik wszedł w skład komitetu poparcia Karola Nawrockiego i jest jednym z rganizatorów krakowskiej manifestacji wyrażającej sprzeciw po śmierci Barbary Skrzypek, która ma odbyć się 22 marca.
Majdzik w rozmowie z Telewizją Republika opowiedział o swoich poważnych problemach kardiologicznych.
Nie ma on wątpliwości, że akcja bodnarowców miała go zastraszyć i doprowadzić do pogorszenia stanu zdrowia.
Dlaczego w nalocie mogłoby nie chodzić o broń? W sieci przypomniano, w jaki sposób Majdzik podsumował polityków obecnie rządzących. Zwłaszcza samego premiera.
W maju 2023 roku, w trakcie kampanii wyborczej, Donald Tusk odwiedził Kraków.
Na jego wiec przyszedł właśnie Majdzik, który zadał ówczesnemu liderowi opozycji kilka niewygodnych pytań.
"Panowie z koalicją z PSL rządziliście dwie kadencje.
Dlaczego nie wprowadziliście 500 Plus?
Dlaczego mówiliście, że nie będziecie wieku emerytalnego podwyższać i od razu żeście państwo podwyższyli?
A teraz panowie mówicie, że nie pamiętacie" – zwrócił się wówczas do Tuska i Rafała Trzaskowskiego.
Spotkanie miało miejsce tuż przed zaplanowanym wówczas na 4 czerwca "marszem" szefa Platformy Obywatelskiej. Opozycjonista dosadnie odniósł się do tej daty.
"Życzę wam jednego. Tego 4 czerwca, bo to piękna data dla tego środowiska.
Moja rodzina, mój śp. ojciec i wielu Polaków, miliony, tych co walczyli o Solidarność, o wolną Polskę, nie kto inny tylko wy 4 czerwca żeście zdradzili Polskę.
To była zdrada Polski, bo poszliście na układy z komunistami i komuniści spadli na 4 łapy.
Kto rozliczył komunizm?" – mówił.
I dodał: "Jak się państwo czujecie w takim dniu, gdzie wtedy dokonywała się kradzież majątku narodowego, pomoc ubekom i czy dalej jesteście za tym, będziecie wspierać takich Mazgułów. Jesteście z ubekami czy z Polakami?".
Tusk zbył te pytania i stwierdził, żeby "nie uczyć go historii".
Czy odpowiedź przyszła po dwóch latach?
za:wpolsce24.tv