Premier Donald Tusk poinformował, że wszystkie przejścia graniczne na granicy z Niemcami stały się obiektami infrastruktury krytycznej. Co w praktyce oznacza decyzja szefa rządu?
Od poniedziałku na granicy Polski z Litwą i Niemcami prowadzone są czasowe kontrole. Funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali w nocy kuriera, który próbował przewieźć na polską stronę czterech nielegalnych migrantów.
Sytuację na polskich granicach komentował podczas poniedziałkowej konferencji prasowej premier Donald Tusk. Szef rządu mówił o jeszcze jednej decyzji, która dotyczy przejść granicznych.
- Na granicy z Niemcami wszystkie przejścia graniczne stały się obiektami infrastruktury krytycznej. To znaczy, że te miejsca podlegają szczególnej ochronie – powiedział Tusk.
Co decyzja premiera oznacza w praktyce? Według ustawy o zarządzaniu kryzysowym infrastruktura krytyczna to systemy oraz wchodzące w ich skład powiązane ze sobą funkcjonalnie obiekty, w tym obiekty budowlane, urządzenia, instalacje, usługi kluczowe dla bezpieczeństwa państwa i jego obywateli oraz służące zapewnieniu sprawnego funkcjonowania administracji publicznej, a także instytucji i przedsiębiorców. Obowiązujące od kwietnia rozporządzenie ministra obrony narodowej zakazuje fotografowania i nagrywania miejsc i obiektów uznawanych za infrastrukturę krytyczną. Za utrwalanie obrazu takiego miejsca bez wymaganego zezwolenia grozi kara grzywny lub areszt.
Tusk wprowadza cenzurę na granicy. Internauci nie kryją oburzenia
Premier Donald Tusk zdecydował o uznaniu przejść granicznych z Niemcami za infrastrukturę krytyczną. Zakaz fotografowania i filmowania wywołał prawdziwą burzę w sieci. Internauci nie przebierają w słowach.
W sieci wrze po decyzji Tuska
Decyzja rządu Donalda Tuska o objęciu wszystkich przejść granicznych z Niemcami statusem infrastruktury krytycznej wywołała lawinę komentarzy. W praktyce oznacza to zakaz nagrywania i fotografowania tego, co dzieje się na granicy. Dla wielu Polaków to nic innego jak cenzura i próba uciszenia tych, którzy od miesięcy alarmują o niekontrolowanym przerzucie migrantów z Niemiec do Polski. W mediach społecznościowych dominuje przekonanie, że Tusk zamiast walczyć z nielegalną migracją, walczy z obywatelami, którzy próbują bronić granicy i informować opinię publiczną.
Mentzen: rząd chce ukryć przed Polakami to, co się dzieje na granicy
Premier Tusk chce ukryć, co dzieje się na polsko-niemieckiej granicy — alarmuje Sławomir Mentzen. Decyzja o uznaniu przejść granicznych za infrastrukturę krytyczną wywołała ostrą reakcję polityka Konfederacji.
Zakaz filmowania i fotografowania na granicy
Sławomir Mentzen skomentował decyzję premiera Donalda Tuska o uznaniu wszystkich przejść granicznych z Niemcami za infrastrukturę krytyczną. Decyzja ta oznacza zakaz ich filmowania i fotografowania.
— Tusk ogłosił, że wszystkie przejścia graniczne z Niemcami zostaną uznane za infrastrukturę krytyczną. Oznacza to zakaz ich filmowania i fotografowania — napisał Mentzen.
Zdaniem polityka Konfederacji rząd Tuska próbuje ukryć przed obywatelami to, co naprawdę dzieje się na granicy:
— Po co? Rząd chce ukryć przed Polakami to, co się dzieje na granicy, Niemcy mają przerzucać nam imigrantów tak, żebyśmy nawet nie mogli się od tym dowiedzieć — ostrzega Mentzen.
Niemcy przyznają to już oficjalnie: Bąkiewicz i obrońcy granic krzyżują ich plany dotyczące migrantów
Wielki sukces Ruchu Obrony Granic. Niemieckie media stwierdzają wprost: to obywatelskie patrole pilnujące granicy nie pozwalają na przerzucanie do Polski niechcianych za Odrą imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki.
Niemiecki plan jest prosty: chcą, aby około 1,5-2 tys. imigrantów miesięcznie było wydalanych (oficjalnie zazwyczaj: zawracanych po nielegalnym przekroczeniu granicy) do Polski. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy Włochy, Austria czy nawet malutki Luksemburg odmawiają przyjmowania wyrzucanych z Niemiec przybyszów, akcja prowadzona na pograniczu niemiecko-polskim ma dla Berlina zasadnicze znaczenie. Jeśli bowiem nowy niemiecki rząd „chadeka” Friedricha Merza nie pokaże „skuteczności” w rozwiązywaniu problemu imigranckiego, jeszcze bardziej, niż dotychczas urośnie antyestablishmentowa AfD.
Zatrzymali ich dopiero zwykli Polacy
Niemcy wypychają migrantów na wszystkich przejściach granicznych. Przed dłuższy czas działo się to przy biernej akceptacji polskich służb a czasami wręcz dzięki swoistej polsko-niemieckiej współpracy w tym zakresie.
Wszystko zmieniło pojawienie się na zachodniej granicy polskich ochotników pod wodzą Roberta Bąkiewicza. Zaczęli oni demonstrować niezadowolenie z odsyłania do Polski imigrantów (którzy, nawet jeśli szli przez nasz kraj, dostali się do Europy, żeby zamieszkać w Niemczech), nagrywają działania Niemców, zgłaszają naszym służbom próby przerzucania nielegalnych imigrantów do Polski i wywierają presję, żeby polska Straż Graniczna i policja nie dawała sobie narzucić procedur dobrych dla RFN a złych dla Rzeczpospolitej.
Afera z Afgańczykiem w Gubinie
Przykładem skuteczności ROG a jednocześnie dowodem na prawdziwe intencje Niemców była akcja z 18-letnim Afgańczykiem w Gubinie. Ludzie Bąkiewicza dwukrotnie zapobiegli przerzuceniu młodzieńca przez niemiecką policję do Polski. Niemcom udało się to dopiero w zupełnie innym miejscu, takim, gdzie nie było ani straży granicznej, ani obywatelskich patroli.
Niemieckie media wprost: ROG przeszkadza zrealizować cel
O tej i innych podobnych sytuacjach rozpisują się niemieckie media. Polskojęzyczna wersja strony publicznego Deutsche Welle nazwała rzecz po imieniu, tytułując swój artykuł „Ruch Obrony Granic torpeduje politykę migracyjną Niemiec”.
- Możecie się śmiać, że karki od Bąkiewicza stoją na granicy i czekają na Murzyna, a Murzyn się nie zjawia. A może się nie zjawia, bo tam czekają? Potwierdza to niemiecki głos w Twoim domu, piórem samego red. Lepiarza (przy którym prof. Ruchniewicz to wszechpolski szowinista). Lepszego certyfikatu trudno oczekiwać – skomentował na X Marek Wróbel, prezes Fundacji Republikańskiej.
- Największe wyróżnienie, jakie kiedykolwiek dostałem – to z kolei lapidarny komentarz samego Roberta Bąkiewicza.
Bąkiewicz po konferencji Siemoniaka: to jest wojna hybrydowa
Wtedy, kiedy państwo polskie pozostawiło nas na pastwę losu niemieckich służb. Cieszę się, że premier podjął taką decyzję, ale nam to nie daje spokoju. Jeszcze kilka dni temu mówiono, że nie ma potrzeby przywracania kontroli na granicy. Mamy udokumentowane, że polski rząd umożliwiał służbom niemieckim nielegalny przerzut imigrantów.
My nie jesteśmy bojówkami, ani przestępcami. Dziś sprawiliśmy, że polski rząd przywrócił kontrolę na granicy.
Będziemy się przyglądali i będziemy pomagali funkcjonariuszom, jak będzie trzeba. Będziemy wskazywali nielegalne przejścia, gdzie nie ma czasami nikogo, kto by się tym zainteresował.
Odnaleźliśmy w strefie przygranicznej zwłoki człowieka, który był od miesiąca poszukiwany.
Chciałem z panem ministrem porozmawiać w cztery oczy. Niestety.
Oni teraz kreują się na obrońców polskich funkcjonariuszy, a przecież pamiętamy jak oni pluli na polski mundur. Mieliśmy do czynienia z przestępstwem, które działo się na naszych oczach, kiedy funkcjonariusze przejmowali od niemieckich służb ludzi bez dokumentów.
Chcemy, ale bez hipokryzji jaką widziałem dziś na twarzy ministra, żeby polskie służby były honorowane i szanowane. Myśmy mieli bardzo dobre kontakty i relacje funkcjonariuszami straży granicznej. Nie pozwolimy, by ich systemowo znieważano.
To, co się dzieje dziś na granicy z Niemcami, to jest wojna hybrydowa. Inna skala niż na granicy z Białorusią, ale metody i potencjalne skutki takie same.
Bąkiewicz podkreślił, że jesteśmy w Unii Europejskiej dopóki nam się to opłaca.
Nie wstąpiliśmy do UE po to, żeby realizowała interesy Niemiec.
„Dziesiątki mandatów”. Obrońcy granic masowo karani
Masowa mobilizacja Polaków na granicy z Niemcami wymusiła na rządzie Donalda Tuska przywrócenie tymczasowych kontroli granicznych. Tymczasem minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak opowiedział o działaniach podjętych wobec działaczy, którzy w związku z biernością państwa postanowili sami reagować na napływ nielegalnych imigrantów z Niemiec.
- „Były dziesiątki mandatów wystawionych przez policję. Jest sprawa podszywania się pod funkcjonariusza podjęta przez prokuraturę. To właśnie była taka próba legitymowania na granicy i jest sprawa o utrudnianie czynności” - powiedział w „Rozmowie Piaseckiego” na antenie TVN24.
- „Oczywiście w ręku prokuratury są dalsze kroki, natomiast my absolutnie tego nie odpuścimy i nie pozwolimy na to, żeby ktoś, kto mieni się w piórka obrońcy granic, w taki sposób traktował Polki i Polaków w mundurach, którzy służą nam wszystkim, narażają się dla nas wszystkich” - dodał reprezentant partii, której politycy urządzali pamiętne happeningi na granicy z Białorusią.
Minister Siemoniak przekonywał też, że mobilizacja mieszkańców na granicy nie miała wpływu na decyzję rządu o wprowadzeniu kontroli.
„Środki przymusu i zatrzymania”. Premier zapowiada „adekwatne środki” wobec obrońców granic
Premier Donald Tusk oświadczył, że wydał polecenie stosowania „adekwatnych środków” wobec mieszkańców mobilizujących się na granicy z Niemcami w ramach Ruchu Obrony Granic. „Będą to i mandaty, ale jak będzie trzeba, także środki przymusu bezpośredniego i zatrzymania” – zapowiedział.
Wobec bierności rządu, który przez miesiące nie reagował na przekazywanie przez niemieckie służby nielegalnych imigrantów do Polski, na granicy z Niemcami zaczął mobilizować się Ruch Obrony Granic. Działaczom wojnę wypowiedziała jednak koalicja Donalda Tuska, określająca ich mianem „bojówek”.
- „Na granicy z Niemcami wszystkie przejścia graniczne stały się obiektami infrastruktury krytycznej. To znaczy, że te miejsce podlegają szczególnej ochronie” - powiedział szef rządu w czasie dzisiejszej konferencji prasowej.
Przez granice z Niemcami nielegalni imigranci nie przechodzą jednak sami, ale są przewożeni przez niemiecką policję. Co więc będzie oznaczała ta szczególna ochrona? Okazuje się, że działania rządzących są skierowane przeciwko działaczom Ruchu Obrony Granic.
- „Będziemy stosowali adekwatne środki. Przejścia graniczne będą objęte tą zasadą infrastruktury krytycznej, funkcjonariusze SG i policji mają jasne polecenie – twardego reagowania na wszelkie próby zakłócenia kontroli granicznej, a szczególnie podszywanie się pod służby państwowe i utrudnianie czynności będzie surowo karane. Będą to i mandaty, ale jak będzie trzeba, także środki przymusu bezpośredniego i zatrzymania” - zapowiedział przewodniczący Platformy Obywatelskiej.
Bosak: Niestety rząd chce walczyć z zaniepokojonymi sytuacją Polakami
Rząd Tuska chce walczyć nie z nadużyciami Niemców na granicy, ale z zaniepokojonymi sytuacją Polakami – pisze Krzysztof Bosak.
Decyzją rządu Donalda Tuska wszystkie przejścia graniczne na granicy z Niemcami zostały wpisane na listę obiektów infrastruktury krytycznej. Politycy opozycji natychmiast zwrócili uwagę, że szefowi rządu zależy na ukryciu przed Polakami tego, co dzieje się na granicy.
Bosak: Rząd walczy z Polakami
Głos zabrał m.in. jeden z liderów Konfederacji, wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, który jest mocno zaangażowany w informowanie społeczeństwa o sytuacji na zachodniej granicy i przeciwdziałanie otwarciu Polski na masową migrację.
"Decyzje ws. zakazu lotów dronami przy granicy, ustanowienia zakazu fotografowania przejeść granicznych i agresywna retoryka wobec Polaków monitorujących sytuację na granicy układają się niestety w spójną całość: rząd chce walczyć nie z nadużyciami Niemców, ale z zaniepokojonymi sytuacją Polakami. To niemądra decyzja — z oddolną mobilizacją Polaków nikt jeszcze nie wygrał. Egzekucja tych decyzji podniesie poziom konfliktu społecznego i wzmocni podejrzenia, że rząd po cichu kapituluje przed niemieckimi naciskami i nadużyciami. A tego co się dzieje na granicy ostatecznie i tak nie da się ukryć" – napisał Bosak na X.
Granica z Niemcami – ruszyły kontrole
Od 7 lipca na granicach z Niemcami oraz Litwą obowiązują czasowe kontrole. Funkcjonariusze Straży Granicznej, wspierani przez policję, Żandarmerię Wojskową i WOT, mogą zatrzymać do wyrywkowej kontroli wytypowane pojazdy. To reakcja rządu na presję społeczną wywołaną dostarczaniem przez niemieckie służby do Polski nielegalnych migrantów z Afryki Subsaharyjskiej i innych obcych kulturowo regionów świata. Na mocy rozporządzenia MSWiA, kontrole będą prowadzone przez 30 dni – do 5 sierpnia. Po upływie tego czasu najprawdopodobniej będą przedłużane.
Wojsko Polskie rozmieściło na granicy 5 tys. żołnierzy. 4 tys. z nich zostało oddelegowanych na granicę polsko-niemiecką, a tysiąc na polsko-litewską. Na granicy z Niemcami wytypowano 52 miejsca prowadzenia kontroli granicznej, w 16 z nich będą prowadzone kontrole stałe. Z kolei na granicy z Litwą wytypowano 13 miejsc prowadzenia kontroli, z czego w dwóch będą prowadzone kontrole stałe.
Warzecha o słowach Tuska: Rząd próbuje wprowadzić blokadę informacyjną
"Gdy podobne reguły wprowadzał na wschodzie PiS, Koalicja Obywatelska grzmiała o naruszeniu wolności" – pisze Łukasz Warzecha o planach rządu.
Na wspólnej konferencji po spotkaniu z premierem Holandii Dickiem Schoofem polski premier odniósł się do obowiązujących od północy tymczasowych kontroli na granicach z Niemcami i Litwą.
Premier wskazał, że na granicy z Niemcami wszystkie przejścia graniczne stały się obiektami infrastruktury krytycznej, co znaczy, że te miejsca podlegają szczególnej ochronie.
Warzecha: Stłuczenie termometru
Wystąpienia premiera komentuje Łukasz Warzecha. "To oczywista próba wprowadzenia blokady informacyjnej. Czyli stłuczenia termometru. Przypominam, że gdy podobne reguły wprowadzał na wschodzie PiS, Koalicja Obywatelska grzmiała o naruszeniu wolności" – napisał publicysta "Do Rzeczy".
Warzecha dodał, że nadal czeka na odpowiedź Polskiej Policji w sprawie podstawy prawnej zakazu lotów dronami. "Policja to sobie może zakazać kolczyków w nosie swoich funkcjonariuszy, a taki zakaz musi mieć formę rozporządzenia. Opartego na innym, stosownym przepisie" – wskazuje.
Publicysta dodaje, że konfrontacyjny kurs premiera wobec aktywistów z Ruchu Obrony Granic "to oczywiście samobój". "Gdyby rząd myślał i działał samodzielnie, a nie pod presją z Berlina, toby wciągnął ROG do współpracy. I jeszcze by na tym sondażowo zyskał" – ocenia.
Tusk uderza w Ruch Obrony Granic
Premier Tusk zapowiedział, że funkcjonariusze Straży Granicznej i Policji "mają jasne polecenie twardego reagowania na każdą próbę zakłócenia kontroli granicznej". Szczególnie podszywanie się pod służby państwowe i utrudnianie czynności ma być surowo karane. – Będą to i mandaty, ale i jak będzie trzeba, także środki przymusu bezpośredniego i zatrzymania. Dotyczy to także zakazanych lotów prywatnych dronów – mówił.
– Państwo polskie poradzi sobie na naszych granicach i próby samowolnego działania na polskich granicach będą eliminowane – deklarował.
"Co rząd i premier mają do ukrycia?". Morawiecki o sytuacji na granicy z Niemcami
Co rząd i premier mają do ukrycia na granicy polsko-niemieckiej? – pyta Mateusz Morawiecki, komentując ostatnie decyzje podjęte przez Donalda Tuska.
7 lipca ruszyły tymczasowe kontrole na granicach z Niemcami i Litwą. Na granicy polsko-niemieckiej będą prowadzone w 52 miejscach, a na granicy polsko-litewskiej w 13. Na razie kontrole wrócą na 30 dni, ale mogą zostać przedłużone.
Premier Donald Tusk poinformował w poniedziałek, że na granicy z Niemcami wszystkie przejścia graniczne stały się obiektami infrastruktury krytycznej. – To znaczy, że te miejsce podlegają szczególnej ochronie – dodał.
"Wiem od ludzi strzegących granicy". Morawiecki publikuje nagranie
Do sprawy odniósł się były premier, poseł PiS Mateusz Morawiecki. W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych pyta, "co rząd i obecny premier mają do ukrycia na granicy polsko-niemieckiej?".
– Wiem od ludzi strzegących granicy, z którymi jestem w codziennym kontakcie, że cały czas dochodzi do przepychania nielegalnych imigrantów przez służby niemieckie przez granicę Polski. Nie może być na to naszej zgody – powiedział Morawiecki.
Polityk zamieścił również komentarz na portalu X. "Zamiast zakazu wjazdu nielegalnych imigrantów będzie zakaz fotografowania. I to wszystko co musicie wiedzieć o tym nieudolnym rządzie!" – napisał.
Przejścia graniczne infrastrukturą krytyczną. "Zamiast bronić granicy przed imigrantami, Tusk walczy z Polakami"
Uznanie przejść granicznych za infrastrukturę krytyczną oznacza m.in. zakaz ich fotografowania i filmowania. Krytycy tego posunięcia uważają, że rząd wprowadza w ten sposób cenzurę na granicy, próbując ukryć przed Polakami to, co tam się dzieje.
Według Sławomira Mentzena z Konfederacji, "zamiast bronić naszej granicy przed Niemcami i imigrantami, Tusk walczy z Polakami, którzy chcą nas chronić".
"Najpierw zakazali używania dronów przy granicy, teraz Tusk uznaje przejścia za infrastrukturę krytyczną" – stwierdził Mariusz Błaszczak. Zdaniem szefa klubu PiS celem działań rządu jest "pozbycie się Ruchu Obrony Granic, tak żeby Niemcy mogli swobodnie przerzucać migrantów".
Ruch Obrony Granic. Nawrocki dziękuje Bąkiewiczowi
Prezydent elekt Karol Nawrocki zapowiedział, że po zaprzysiężeniu na prezydenta, czyli po 6 sierpnia, zwoła Radę Gabinetową w sprawie sytuacji na granicy z Niemcami. Podkreślił, że będzie chciał poznać wszelkie dane statystyczne dotyczące nielegalnych migrantów. – Sytuacja w moim uznaniu jest dramatyczna, nie będę wobec niej obojętny – oświadczył.
Komentując działalność tzw. patroli obywatelskich na polsko-niemieckiej granicy, Nawrocki podziękował osobom biorącym udział w takich akcjach, w tym także Robertowi Bąkiewiczowi, który powołał do życia Ruch Obrony Granic (ROB) przed masową migracją do Polski.
za:pch24.pl