W Teksasie w każdej klasie wisi 10 przykazań. Dekalog przeszkadza jednemu sędziemu


Sędzia federalny orzekł w środę, że kilka okręgów szkolnych w Teksasie nie musi stosować się do prawa stanowego, nakazującego umieszczanie dziesięciu przykazań we wszystkich salach lekcyjnych. Ustawę w tej sprawie, podpisaną w czerwcu przez gubernatora Grega Abbotta, zaskarżyło kilkanaście rodzin różnych wyznań.


Sędzia na wojnie z Dekalogiem

Sędzia Okręgowy Fred Biery’ego w swojej 55-stronicowej opinii do ustaw, które zostały przyjęte w ciągu ostatniego roku w trzech stanach na południu USA, postanowił walczyć z uniwersalnym Prawem Bożym.

Jedna z tych regulacji, nakładająca na szkoły publiczne obowiązek eksponowania dziesięciu przykazań, ma wejść w życie we wrześniu.

Tłumaczenia sędziego są tak absurdalne, że aż trudno uwierzyć, że Stacja CNN określiła je jako "najnowsze zwycięstwo prawne".

Uczniowie mogą pytać o Dekalog

Jak się okazuje, Biery twierdzi, że 10 przykazań wywieszone w klasie może prowokować uczniów do pytań, na które "biedni" nauczyciele będą musieli odpowiadać i wytłumaczyć sens tak prostych stwierdzeń, jak "nie zabijaj, czy "nie kradnij":

Nawet jeśli dziesięć przykazań nie będzie nauczane (w sposób bezpośredni), uczniowie będą mieli pytania, na które nauczyciele będą czuli się zobowiązani odpowiedzieć

- twierdzi wojujący z Dekalogiem Biery.

Sędzia, mianowany przez prezydenta Billa Clintona, skrytykował ustawę, znaną jako S.B. 10. Wyraził pogląd, że jest ona prawdopodobnie niezgodna z konstytucją, dlatego nie może obowiązywać w niektórych okręgach szkolnych, w tym w Houston, Austin i hrabstwie Fort Bend.

Komu przeszkadza Prawo Boże

Jak się okazuje, może tu chodzić o coś więcej. Wśród przykazań są i takie, jak "nie cudzołóż", które idą w poprzek lansowanej we współczesnej kulturze zachodu seksualizacji społeczeństw:

To naprawdę niezręczna sytuacja dla przepracowanych i nisko opłacanych nauczycieli, którzy i tak muszą zajmować się m.in. kwestiami edukacji seksualnej. (...) To klasyczny przykład niezamierzonych konsekwencji aktów ustawodawczych - tłumaczy sędzia federalny. 

Jednocześnie z pewnego rodzaju perfidią sugeruje, że ci, którzy nie zgadzają się z jego decyzją mogą sami nie stosować Dekalogu, a on jedyny jest gołąbkiem pokoju: 

Tym, którzy nie zgadzają się z decyzją sądu i (chcieliby) to uczynić przy pomocy gróźb, wulgaryzmów i przemocy, (mówię) - pokój z wami. Niech ludzkość wszystkich wyznań i przekonań, w tym osoby niewierzące, pojedna się ze sobą. Amen – powiedział sędzia Biery.

Dyktat mniejszości

To kolejny przypadek kiedy mniejszość próbuje narzucić większości swoje poglądy. W Teksasie bowiem chrześcijanie stanowią 73% populacji (w tym 50% to protestanci i 23% to katolicy).

Tymczasem sędzia brnie i twierdzi ustawa narusza klauzulę ustanowienia oraz klauzulę wolności obywatelskiej, zawarte w pierwszej poprawce do konstytucji USA. W jego twierdzeniach wspierają go adwokaci (a jakże!) rodzin zaangażowanych w walkę z nowymi przepisami.
Chrześcijanie chcą, by ich dzieci znały 10 przykazań

Ustawy obowiązujące w Teksasie wymagają, aby w każdej sali lekcyjnej znajdował się plakat o wymiarach 41 na 51 centymetrów lub oprawiona kopia konkretnej wersji dziesięciu przykazań w języku angielskim.

Podobne przepisy wprowadzono w ciągu ostatnich dwóch lat w Arkansas i Luizjanie. 

za:www.niedziela.pl