Mariusz Błaszczak i prof. Sławomir Cenckiewicz pod ostrzałem za ujawnienie części planu użycia Sił Zbrojnych „Warta”

Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu szefowi MON, Mariuszowi Błaszczakowi. Chodzi o odtajnienie części planu użycia Sił Zbrojnych „Warta”. Oskarżenie ma dotyczyć przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia rzekomych korzyści osobistych dla partii Prawo i Sprawiedliwość.


W obronie byłego szefa MON-u stanęli politycy opozycji. Podkreślili, że upubliczniając archiwalne dokumenty kierował się dobrem Polaków, wskazują, że zakładały one, iż połowa kraju była by bezbronna w razie agresji Rosji.

Obecna ekipa rządząca jest nieudolna m.in. w kwestii modernizacji armii, ale ściga ludzi, którzy dbali o nasze bezpieczeństwo.

    – Akt oskarżenia względem Mariusza Błaszczaka jest oznaką słabości obecnej ekipy rządzącej. Mariusz Błaszczak jest osobą całkowicie niewinną, dbającą o nasze bezpieczeństwo. On nie powinien być ścigany za to, że zgodnie z przepisami prawa odtajnił archiwalny plan, który zakładał oddanie połowy Polski w razie agresji Rosji. On powinien dostać za to medal, bo dzięki jego decyzji już żaden inny polityk nie podejmie takiego działania – mówił – powiedział Andrzej Śliwka, poseł PiS.

Według mediów w akcie oskarżenia padają nazwiska kilku osób m.in. szefa BBN, prof. Sławomira Cenckiewicza.

Do tych informacji odniósł się w mediach społ. poseł Mariusz Błaszczak. Napisał, że to nie jest akt oskarżenia, a akt zemsty Donalda Tuska wobec niego skierowany do sądu.

To cena jaką płacę za to, że ujawniłem plany pierwszego rządu PO-PSL dotyczące oddania niemal połowy Polski bez walki – zaznaczył były szef MON-u.

Dodał, że bez wahania jeszcze raz odtajniłby dokumenty pokazujące prawdziwe intencje ekipy Tuska. (…) mieszkańcy Wschodniej Polski mieli prawo wiedzieć jaki los szykuje dla nich rząd PO-PSL – podkreślił Mariusz Błaszczak.

Farsa w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Niezwykła konferencja prasowa

- Pan minister Mariusz Błaszczak ujawnił wyrwane z kontekstu fragmenty planów obrony Rzeczypospolitej Polskiej, które zinterpretował w taki sposób, że ówczesna władza polityczna nie chciała bronić Polski od samego początku, tylko dopiero po zajęciu wschodniej Polski na linii Wisły - mówiła prokurator Alicja Szelągowska na konferencji prasowej w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. 

Polityczna farsa w Prokuaturze

Konferencję formalnie zorganizowano po to, aby poinformować opinię publiczną o akcie oskarżenia przeciwko byłemu ministrowi obrony narodowej oraz szefowi Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Winą ww. i kilku innych osób miałoby być - w ocenie prokuratury - to, iż b. szef MON-u ujawnił w 2023 roku archiwalne wówczas plany i zdjęcia dokumentów, w tym fragmentów planu użycia Sił Zbrojnych RP w ramach samodzielnej operacji obronnej, zatwierdzone przez b. szefa MON Bogdana Klicha.

Według wspomnianych dokumentów, tereny wschodniej Polski w przypadku inwazji rosyjskiej znalazłyby się pod okupacją, a plan obrony Rzeczypospolitej zakładał obronę wzdłuż linii Wisły. 

Dziś, za ujawnienie tych dokumentów - do czego ujawniający mieli prawo - podlegli Donaldowi Tuskowi ludzie próbują ścigać tych, którzy poinformowali Polaków o tej bulwersującej sprawie.

Na wspomnianej konferencji prasowej w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie wyraźnie zdenerwowana prokurator na niektóre pytania dziennikarzy nie chciała odpowiadać.

Zemsta za ujawnienie prawdy

-  Prokurator oskarżył pana Mariusza Błaszczaka o to, że jako minister obrony narodowej pod koniec lipca 2023 roku przekroczył swoje uprawnienia w celu osiągnięcia korzyści osobistych dla partii Prawo i Sprawiedliwość, polegające na zaniechaniu, na zniesieniu klauzuli ściśle tajne oraz tajne z fragmentów planu użycia sił zbrojnych, którego fragmenty w trakcie trwającej kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej zaprezentował w spocie medialnym opublikowanym oficjalnym profilu Prawo i Sprawiedliwość na portalu X we wrześniu 2023 roku, czym działał na szkodę interesu publicznego i oraz spowodował wyjątkowo poważną szkodę dla Rzeczypospolitej Polskiej - brzmi oświadczenie prokuratury.

W mediach społecznościowych odniósł się do niego były szef MON-u, który komentował, iż jest to "akt zemsty" a nie "akt oskarżenia". 

- To nie akt oskarżenia, a akt zemsty Donalda Tuska wobec mnie został skierowany do sądu. To cena jaką płacę za to, że ujawniłem plany pierwszego rządu PO-PSL dotyczące oddania niemal połowy Polski bez walki. Gdybym stanął jeszcze raz przed tym dylematem, bez wahania odtajniłbym dokumenty pokazujące prawdziwe intencje ekipy Tuska. Tak rozumiem swoją misję jako polityk - służyć ludziom, a szczególnie mieszkańcy Wschodniej Polski mieli prawo wiedzieć jaki los szykuje dla nich rząd PO-PSL - komentował na portalu X minister Błaszczak.

Innego zdania była prokurator Alicja Szelągowska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie:

- Pan Mariusz Błaszczak ujawnił wyrwane z kontekstu fragmenty planów obrony Rzeczypospolitej Polskiej, które zinterpretował w taki sposób, że ówczesna władza polityczna nie chciała bronić Polski od samego początku, tylko dopiero po zajęciu wschodniej Polski na linii Wisły - tłumaczyła rzeczniczka prokuratury.

- Skutkiem zniesienia klauzuli tajności bez odpowiedniej analizy było i jest ułatwienie potencjalnemu przeciwnikowi orientacji co do sposobu budowania przez Polskę polskiej koncepcji własnej obrony - dodawała prokurator.

Jednocześnie nie odnosiła się do pytań o to, jak to możliwe, skoro ujawnione materiały były materiałami archiwalnymi, a - co przyznała wcześniej sama prokuratura - minister M. Błaszczak miał prawo je ujawnić.

 Zemsta polityczna za ujawnienie prawdy. Rachoń o oskarżeniach wobec Błaszczaka i Cenckiewicza

W piątek do warszawskiego sądu trafił akt oskarżenia przeciwko byłemu ministrowi obrony Mariuszowi Błaszczakowi i szefowi BBN Sławomirowi Cenckiewiczowi w sprawie rzekomego odtajnienia fragmentów planu oddania Rosji połowy kraju bez walki. Publicysta Michał Rachoń ostro skomentował te działania, wpisując je w szerszy kontekst historyczny i zarzucając środowisku Donalda Tuska motywacje polityczne i prorosyjskie. Według niego oskarżenia te są zemstą za ujawnienie niewygodnej prawdy o polityce pierwszego rządu Tuska.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o skierowaniu do sądu aktu oskarżenia przeciwko Mariuszowi Błaszczakowi, Sławomirowi Cenckiewiczowi, a także Agnieszce Glapiak i Piotrowi Z. Sprawa dotyczy odtajnienia w 2023 roku części planu użycia sił zbrojnych „Warta”. Prokuratura zarzuca byłemu szefowi MON przekroczenie uprawnień w celu... osiągnięcia korzyści osobistych dla Prawa i Sprawiedliwości poprzez zniesienie klauzuli tajności z fragmentów dokumentów, które następnie wykorzystano w kampanii wyborczej. Działanie to, zdaniem śledczych, miało „spowodować wyjątkowo poważną szkodę dla Rzeczypospolitej Polskiej”.

Według prokuratury Błaszczak ujawnił „wyrwane z kontekstu” fragmenty planu „Warta”, które zinterpretował w sposób mający wskazywać, że „ówczesna władza polityczna nie chciała bronić Polski od samego początku agresji przeciwnika, tylko dopiero po zajęciu wschodniej Polski na linii Wisły”. „Taka interpretacja w żaden sposób nie wynikała z analizy całości tych dokumentów planowania operacyjnego szczebla strategicznego” - podkreśliła prokuratura.  

Do sprawy odniósł się na platformie X (dawniej Twitter) Michał Rachoń. Jego zdaniem, aby zrozumieć istotę oskarżeń, należy spojrzeć na nie przez pryzmat działań rządu Donalda Tuska w przeszłości.
„Co prawda jak usłyszeliśmy dziś na konferencji prasowej Prokuratury Krajowej nieodpowiednia interpretacja dokumentów wytworzonych przez reseciarzy Donalda Tuska może zaprowadzić na ławę oskarżonych, ale to doskonałe towarzystwo, więc dołożę trochę więcej interpretacji”

– napisał Rachoń, ironicznie nawiązując do słów prokuratury.

Publicysta przypomniał szereg kontrowersyjnych działań z czasów, gdy za politykę obronną i zagraniczną odpowiadała koalicja PO-PSL:

- „Zdradziecka koncepcja #LiniaWisły” – czyli plan obrony zakładający oddanie połowy terytorium Polski w razie rosyjskiej agresji.

- Koncepcja „strategicznego dialogu w dziedzinie bezpieczeństwa z Rosją”, którą opisywał ówczesny szef MSZ Radosław Sikorski.

- Wizyty w Polsce prawej ręki Putina, Nikołaja Patruszewa, które przyjmował ówczesny szef BBN Stanisław Koziej.

- Raporty MON o „rosyjskich propozycjach wspólnej linii telefonicznej” między centralą ministerstwa w Warszawie a siedzibą Floty Bałtyckiej w Petersburgu.

- Obecność funkcjonariuszy rosyjskiej FSB w budynkach polskich służb kontrwywiadowczych, którzy mieli być obwożeni po kraju wojskowymi samolotami.

Rachoń podkreślił, że wszystkie te informacje można znaleźć w książce „Zgoda”, która opisuje kulisy resetu w stosunkach polsko-rosyjskich za czasów rządów Donalda Tuska.  

Mariusz Błaszczak nazwał akt oskarżenia „aktem zemsty Donalda Tuska”. „To cena, jaką płacę za to, że ujawniłem plany pierwszego rządu PO-PSL dotyczące oddania niemal połowy Polski bez walki. Gdybym stanął jeszcze raz przed tym dylematem, bez wahania odtajniłbym dokumenty pokazujące prawdziwe intencje ekipy Tuska” – napisał na platformie X. Dodał, że w ten sposób rozumie swoją misję jako polityka, a „szczególnie mieszkańcy wschodniej Polski mieli prawo wiedzieć jaki los szykuje dla nich rząd PO-PSL”.

Podobnie wypowiedział się prof. Sławomir Cenckiewicz, który oświadczył, że jest niewinny i cieszy się, że sprawa trafiła do sądu, gdzie będzie mógł się bronić. „Polska pokona stronników Rosji, ludzi łamiących prawo i kłamców!” – napisał. Oskarżenie nazwał „zemstą ludzi, którzy przez lata budowali przyjaźń z Rosją, wikłając instytucje państwa w relacje z Rosją! W tym z FSB”.  

Oświadczenie ws. aktu oskarżenia przeciwko Szefowi BBN

Na stronie prezydent.pl zostało opublikowane Oświadczenie Podsekretarza Stanu – Rzecznika prasowego Prezydenta RP dr Rafała Leśkiewicza ws. aktu oskarżenia przeciwko Szefowi BBN. Skierowanie do sądu przez Prokuraturę Okręgową aktu oskarżenia przeciwko Szefowi Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomirowi Cenckiewiczowi jest działaniem motywowanym wyłącznie względami politycznymi, wpisanym w utrudnianie Prezydentowi RP Karolowi Nawrockiemu sprawowania najwyższego urzędu w państwie polskim.

 Rzecznik prezydenta: Sławomir Cenckiewicz padł ofiarą politycznej zemsty Donalda Tuska

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz uważa, że akt oskarżenia wobec szefa BBN Sławomira Cenckiewicza to „polityczna zemsta” premiera Donalda Tuska za „dochodzenie prawdy”. Leśkiewicz zauważył, że akt oskarżenia skierowano do sądu dzień po wecie prezydenta wobec tzw. ustawy wiatrakowej.

Do warszawskiego sądu okręgowego trafił w piątek akt oskarżenia wobec m.in. b. szefa MON Mariusza Błaszczaka i obecnego szefa BBN Sławomira Cenckiewicza. O akcie oskarżenia poinformowała warszawska prokuratura okręgowa. Sprawa dotyczy rzekomego odtajnienia w 2023 r. części planu użycia sił zbrojnych „Warta” - a dokładniej: ujawnienia, że Donald Tusk i jego ludzie chcieli w razie rosyjskiej napaści pozostawić na pastwę agresorów całą wschodnią połowę kraju. 

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ocenił w Polsat News – odnosząc się do aktu oskarżenia wobec Cenckiewicza – że szef BBN „pada ofiarą politycznej zemsty Donalda Tuska”, czego przykładem – według niego – jest fakt, że akt oskarżenia skierowano do sądu dzień po wecie prezydenta Karola Nawrockiego wobec tzw. ustawy wiatrakowej. 

Według Leśkiewicza jest to kolejny etap walki rządu z prezydentem Nawrockim i zemsta za działalność Cenckiewicza. – Za dochodzenie do prawdy, za informowanie o współpracy rządu Donalda Tuska z Federalną Służbą Bezpieczeństwa, za imprezy z rosyjskimi generałami z FSB, za to wszystko, co zostało ujawnione w filmie „Reset” i w książce „Zgoda” – wymieniał rzecznik.

Wcześniej sam Cenckiewicz, odnosząc się do aktu oskarżenia we wpisie na platformie X, stwierdził, że „bardzo się cieszy”, iż sprawa trafiła do sądu, bo – jak podkreślił – będzie „mógł się bronić w sądzie na warunkach określonych prawem”. „Byłem i jestem niewinny! Nigdy prawa nie złamałem! Polska pokona stronników Rosji, ludzi łamiących prawo i kłamców!” – zapewnił.  

Internauta krótko o zemście reseciarzy. W tle serial, który usunięto z zasobów TVP

„Uderzenie w akcie zemsty ruskich reseciarzy z WSI w Błaszczaka i szefa BBN, Sławomira Cenckiewicza, jest też uderzeniem w legendarny serial "Reset", który szczegółowo ujawnił prorosyjską politykę Tuska” – napisał na „X” jeden z internautów 

To odniesienie do prokuratorskich zarzutów, które mają obciążać prof. Sławomira Cenckiewicza i byłego ministra obrony Mariusza Błaszczaka. Chodzi o ujawnienie tzw. planu Warta.

    Pierwszą rzeczą jaką zrobił Tusk po ataku na TVP, to usunięcie tego serialu” – podsumował Max Hubner.

 Żandarmeria Wojskowa w domu Antoniego Macierewicza. Wiemy, o co chodziło

Dziś w domu byłego ministra obrony narodowej, Antoniego Macierewicza, pojawili się funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej. Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, próbowali oni wręczyć wezwanie na przesłuchanie do prokuratury, prawdopodobnie w sprawie dotyczącej podkomisji smoleńskiej.

Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, dziś w domu byłego ministra obrony narodowej i przewodniczącej podkomisji smoleńskiej, Antoniego Macierewicza, pojawili się funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej.

Żandarmi nie zastali byłego ministra, jedynie jego małżonkę.

Powodem wizyty ŻW w domu Macierewicza była próba doręczenia wezwania na przesłuchanie do prokuratury. Żona byłego ministra odmówiła odebrania dokumentu.

Antoni Macierewicz, co potwierdził w rozmowie z nami, przebywa obecnie na urlopie i po powrocie odbierze ponowne wezwanie do prokuratury. Oznacza to, że przesłuchanie nastąpić może na przełomie sierpnia i września 2025 r.

- Mogę się jedynie domyślać, że wezwanie dotyczy sprawy podkomisji smoleńskiej 

- mówi portalowi niezalezna.pl Macierewicz.

Na początku sierpnia większość sejmowa przychyliła się do wniosku byłego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara, i uchyliła immunitet poselski Antoniemu Macierewiczowi.

Prokuratura zamierza postawić byłemu ministrowi zarzut polegający na tym, że „będąc funkcjonariuszem publicznym – przewodniczącym Podkomisji do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego oraz członkiem Komisji Badań Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, ujawnił informacje niejawne o klauzuli »ściśle tajne«, »tajne«, »poufne« i »zastrzeżone«”. A także informacje, z którymi polityk PiS „zapoznał się w związku z pełnioną funkcją, poprzez podawanie do publicznej wiadomości dokumentów zawierających wyniki badań okoliczności i przyczyn zaistniałej w dniu 10 kwietnia 2010 r, katastrofy lotniczej, które stanowiły informacje chronione”.

za:niezalezna.pl