Wczoraj w Gdańsku odbyły się uroczystości z okazji 45. rocznicy podpisania porozumień sierpniowych. Wydarzenia z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego, które odbyło się w historycznej sali BHP, nie pokazała jednak stacja TVN24. Zaatakowała ona jednak organizatorów uroczystości i Telewizję Republika, realizującą transmisję udostępnioną za darmo, z której skorzystały inne telewizje informacyjne. Organizując wczorajsze uroczystości, związek zawodowy Solidarność zdecydował się na ograniczenie liczby mediów i kamer. Jest to związane przede wszystkim z ilością miejsca w historycznej sali. To powszechna praktyka, z której korzystają partie polityczne i instytucje.
W Gdańsku odbywały się równoległe obchody 45. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych. W jednych, organizowanych przez Solidarność, bierze udział m.in. prezydent RP, Karol Nawrocki. W drugich, miejskich - m.in. prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz oraz politycy Koalicji Obywatelskiej.
Wczoraj około godziny 14.00 stacja TVN24 wydała oświadczenie, w którym przekonuje, że nie została wpuszczona na uroczystości organizowane przez NSZZ "Solidarność" w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej.
"Decyzją organizatorów, czyli NSZZ "Solidarność", na niedzielne uroczystości w Gdańsku nie wpuszczono naszych kamer. Nie otrzymaliśmy akredytacji, a więc nie mamy możliwości transmisji obchodów 45. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych. W zamyśle organizatorów moglibyśmy jedynie pokazać Państwu to, co pokażą kamery związanej z PiS, prawicowej stacji. Na to nie ma i nie będzie naszej zgody"
- przekazała TVN24, dodając, że jest to "łamanie szeregu przepisów prawa".
Na to oświadczenie odpowiedział na antenie TV Republika dziennikarz stacji, Jakub Maciejewski.
- Zarówno TV Republika udostępnia nieodpłatnie sygnał dla wszystkich, którzy chcą transmitować uroczystości, ale także organizatorzy, NSZZ "Solidarność" zapewnia i dostęp, i sygnał. To rocznica wszystkich Polaków, nie dajmy się nabrać na te kłamstwa, zwłaszcza, że dzisiaj prezydent Nawrocki mówił w bardzo mocnym przemówieniu, że świętujemy Solidarność, ten wielki ruch wywodzący się z polskich, chrześcijańskich tradycji, ale musimy opierać tę historię na prawdzie - mówił Maciejewski.
Ta walka medialna, ta nieuczciwa walka, w której TV Republika nie wpuszcza się na ważne wydarzenia, a TVN24 udaje, że jej się gdzieś nie wpuszcza - to walka dziedzictwa Solidarności z dziedzictwem PRL
- dodał.
TV Republika regularnie nie jest wpuszczana na konferencje organizowane przez Kancelarię Premiera oraz inne wydarzenia pod auspicjami polityków Koalicji Obywatelskiej. W sobotę informowaliśmy, że władze miasta Gdańska odmówiły stacji możliwości organizacji studia na Westerplatte podczas uroczystości związanych z 86. rocznicą wybuchu II wojny światowej.
"Zawróćcie z drogi kłamstwa, na to nigdy nie jest za późno". Rachoń apeluje do TVN-u po kłamliwym oświadczeniu
"TVN24 rozpowszechnia kłamstwa. Sygnał z uroczystości 45-lecia Porozumień Sierpniowych dostarcza wszystkim chętnym nieodpłatnie Telewizja Republika" - napisał na Twitterze Michał Rachoń, odnosząc się do oświadczenia TVN-u. Na przytyki względem Republiki przypomniał, że TVN został założony przez współpracowników komunistycznych służb.
Do zarzutów odniósł się dyrektor programowy Telewizji Republika, Michał Rachoń.
TVN24 rozpowszechnia kłamstwa. Sygnał z uroczystości 45-lecia Porozumień Sierpniowych dostarcza wszystkim chętnym nieodpłatnie Telewizja Republika. Tymczasem TVN twierdzi, że robi to jakaś nieznana z nazwy tajemnicza “telewizja związana z PiS”
– podkreślił we wpisie zamieszczonym na Twitterze.
Wyjaśnił, że w przeciwieństwie do TVN-u, Republika nie jest związana z żadną partią komunistyczną. W przeciwieństwie, bo TVN założyli współpracownicy komunistycznych służb.
Przypominamy stacji TVN, że czasy Jerzego Urbana i jego protegowanego Mariusza Waltera skończyły się - właśnie dzięki rewolucji Solidarności. Bohaterowie tamtych czasów, między innymi Joanna Duda Gwiazda, Andrzej Gwiazda, Krzysztof Wyszkowski czy Andrzej Kołodziej i wielu innych - z czego jesteśmy bardzo dumni - współtworzą z nami Telewizję Republika
– zaznaczył Michał Rachoń.
Podkreślił też, że to miliony telewidzów finansują działalność Republiki i należałoby mieć szacunek do ich poglądów i "bezprecedensowego zaangażowania w budowę wolności słowa w Polsce".
Zawróćcie z drogi kłamstwa – na to nigdy nie jest za późno. Włączcie prawdę
- zaapelował na koniec do TVN-u Rachoń.
Kłamstwa TVP w likwidacji i TVN. Rządowa telewizja przyłącza się do ataku na Republikę
Telewizja Polska w likwidacji dołączyła do ataku na Telewizję Republika, który zorganizowała stacja TVN24 przy okazji transmisji z uroczystości dot. 45-lecia Porozumień Sierpniowych. Wbrew temu, co twierdzą TVN24 i TVP Info, sygnał nadawany przez Telewizję Republika był bezpłatnie dostępny dla każdej chętnej telewizji, z czego skorzystał Polsat.
Podobny do TVN-u komunikat, o "jednej z prywatnych telewizji" zamieszczono także na stronach Telewizji Polskiej S.A. w likwidacji.
Telewizja Polska uważa, że uniemożliwienie transmisji uroczystości przez Telewizję Polską, było niedopuszczalne. W takich sytuacjach dobrą praktyką jest zagwarantowanie czystego sygnału wizji i obrazu, bez jakichkolwiek logotypów, obowiązku umieszczenia podpisów dla wszystkich nadawców
– napisał w oświadczeniu dyrektor nielegalnie przejętej Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Grzegorz Sajór.
To, co przeszkadzało TVP i TVN-owi, nie przeszkadzało Polsatowi. Stacja ta potraktowała swoich widzów poważnie i po prostu zgłosiła się po darmowy sygnał Republiki z uroczystości.
Prezes TV Republika reaguje na atak TVN-u i TVP w likwidacji. "Z niedowierzaniem i oburzeniem"
"Z niedowierzaniem i oburzeniem odebraliśmy ataki reżimowych mediów na naszą stację, która według lipcowych badań oglądalności jest największą telewizją w Polsce i od początku roku największą telewizją informacyjną" - czytamy w oświadczeniu prezesa TV Republika Tomasza Sakiewicza po ataku na stację Strefy Wolnego Słowa wytoczonym przez TVN i rządową TVP w likwidacji.
Telewizja TVN usiłuje twierdzić, że nie miała możliwości pokazywania uroczystości w Gdańsku, atakując przy tym Telewizję Republika. Sygnał Republika udostępniała bezpłatnie wszystkim zainteresowanym stacjom, z czego skorzystała m.in. Telewizja Polsat. Zupełnie inaczej zachowały się TVN i TVP w likwidacji, atakując stację, która realizowała transmisję. "Zawróćcie z drogi kłamstwa, na to nigdy nie jest za późno" - odpowiedział dyrektor programowy Republiki Michał Rachoń.
Jest też już oficjalne oświadczenie prezesa TV Republika.
Z niedowierzaniem i oburzeniem odebraliśmy ataki reżimowych mediów na naszą stację, która według lipcowych badań oglądalności jest największą telewizją w Polsce i od początku roku największą telewizją informacyjną. Tym razem powodem ataku jest fakt, że bezpłatnie zrealizowaliśmy i bezpłatnie udostępniliśmy wszystkim chętnym transmisję z obchodów 45-lecia „Solidarności”. Zgodnie z przyjętym obyczajem i obowiązującym prawem poprosiliśmy, by korzystający oznaczyli źródło pochodzenia. Ten wymóg wobec nas zawsze egzekwuje TVP, mimo iż jest zobowiązana do udostępniania sygnału z uroczystości o dużej randze społecznej.
– napisał w oświadczeniu Tomasz Sakiewicz.
- Na prośbę największej prywatnej grupy medialnej zgodziliśmy się nawet, żeby oznaczenie było tylko na początku i na końcu transmisji - dodał Sakiewicz.
"TVN, którego twórcy wywodzą się z komunistycznego aparatu represji, w tej sprawie nie podjął rozmów. Nielegalna TVP wolała ukraść nasz sygnał wykorzystując media społecznościowe kancelarii prezydenta. Niesłychane jest to, że kradnąc nasz sygnał twierdzi, że nie mogła z niego skorzystać. Transmisję zrealizowaliśmy na prośbę Solidarności" - czytamy w oświadczeniu prezesa Republiki.
Piotr Duda: Tusk walczy z Solidarnością, bo jesteśmy silni!
– Premier Tusk dał ciche przyzwolenie, żeby rozprawić się z Solidarnością w PKP Cargo, bo Solidarność jest silna. Innymi związkami się nie zajmuje, bo są słabe. Stąd potrzeba bycia razem i nasze hasło na 45-lecie Solidarności – powiedział na antenie Telewizji Republika przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda.
Przewodniczący NSZZ "Solidarność" podkreślił w programie Adriana Klarenbacha na antenie Telewizji Republika, że Solidarność liczy obecnie około 650 000 pracujących związkowców. Pytany o to, dlaczego z 10 milionów zostało ich ponad 600 tysięcy, wskazał na likwidację wielkich zakładów przemysłowych.
Największe uzwiązkowienie było w branżach takich, jak górnictwo czy hutnictwo, które zostały niemal zlikwidowane w okresie transformacji, począwszy od rządów premier Hanny Suchockiej
– zauważył.
Piotr Duda stwierdził, że choć Dzień Wolności i Solidarności jest świętem państwowym, które powinno łączyć ponad podziałami, to jednak najtrudniej jest je obchodzić w kolebce Związku.
Najbardziej zwalczaną przez gdański samorząd organizacją jest Solidarność. W innych województwach jest inaczej, możemy świętować urodziny naszego Związku wspólnie z władzami samorządowymi – tak jest chociażby w województwie kujawsko-pomorskim czy na Śląsku. W wielu miastach – niestety nie w Gdańsku – w rocznicę narodzin Solidarności się zatrzymujemy i przynajmniej próbujemy być razem, ponieważ jest to państwowe święto, Dzień Wolności i Solidarności. W Gdańsku jest to niestety niemożliwe, organizujemy obchody sami. Mało tego, druga strona chce zawłaszczyć nasze symbole. Kilka dni temu Telewizja Publiczna bez zgody Solidarności użyła naszego znaku graficznego, do którego mamy prawa majątkowe. Dziś z kolei pewna telewizja, która mówi ''całą prawdę, całą dobę'', zarzuca nam, że nie wpuściliśmy jej do Sali BHP. Tymczasem sygnał nagrywany z Sali BHP przez Telewizję Republika był udostępniony bezpłatnie dla każdego, kto miał taką wolę i ochotę. Widocznie zabrakło woli albo ochoty, żeby z niego skorzystać
– stwierdził szef "S".
Pilnujemy Polski
Piotr Duda zaznaczył, że związkowcy wciąż są solą w oku rządzących i że w szczególny sposób dotyczy to Solidarności, jako dużej i silnej organizacji. Jako przykład podał działania wobec "S" w PKP Cargo.
Próbuje się rozbić Solidarność kolejarską, atakując PKP Cargo, a faktycznie – NSZZ ''Solidarność''. Chcą nas podzielić na ''pracowników'' i ''związkowców''. A kto to jest związkowiec? To jest pracownik, który zrzesza się w związku zawodowym. Taka jest formuła naszego działania, o którą walczyli robotnicy, górnicy, hutnicy czy stoczniowcy w roku 1980. Chcieli oni mieć swoją reprezentacją związkową, która będzie w ich imieniu rozmawiać z pracodawcą. Artykuł 20 konstytucji mówi o naszym sposobie funkcjonowania, czyli o społecznej gospodarce rynkowej opartej na swobodzie działalności gospodarczej, własności prywatnej i dialogu społecznym
– przypomniał Duda.
Szef Solidarności stwierdził, że dialog społeczny w Polsce rządzonej przez Donalda Tuska praktycznie nie istnieje.
Po raz pierwszy, odkąd jestem przewodniczącym Rady Dialogu Społecznego, na posiedzenie Rady nie przyszedł żaden minister konstytucyjny. A rozmawialiśmy wtedy o problemach polskiego hutnictwa na przykładzie Huty Częstochowa. Tak się zachowują ministrowie tego rządu. Dialog leży i kwiczy
– uznał.
Piotr Duda podkreślił, że skuteczne działania na rzecz pracowników są możliwe tylko wtedy, kiedy jest pomiędzy nimi jedność.
Na przykładzie PKP Cargo mogę powiedzieć, że nie ma międzyzwiązkowej solidarności. Premier Tusk dał ciche przyzwolenie, żeby rozprawić się z Solidarnością w PKP Cargo, bo Solidarność jest silna. Innymi związkami się nie zajmuje, bo są słabe. Dlatego trzeba działać razem – stąd nasze hasło na 45-lecie Solidarności. Na murach Stoczni Gdańskiej w 1980 roku też zostało namalowane piękne hasło: ''Tylko solidarność i cierpliwość zapewni nam zwycięstwo''. My jesteśmy cierpliwi i solidarni od 45 lat w walce o godność polskiego pracownika. I pilnujemy Polski – zapewnił.
za:niezalezna.pl