Legnica: z sali ratusza ściągnięto krzyż. Prezydent zaatakował dziennikarza

W Legnicy mieszkańcy podczas obrad rady miasta protestowali przeciwko ściągnięciu krzyża w sali sesyjnej ratusza. Podczas relacji na żywo z tego wydarzenia, prezydent miasta, który zdecydował, że krzyż nie wróci na swoje miejsce, zaatakował dziennikarza TV Republika.

Formacja od "opiłowywania katolików"


Maciej Kupaj, który jest politykiem Platformy Obywatelskiej, od zeszłego roku piastuje urząd prezydenta Legnicy. Po remoncie sali obrad Rady Miejskiej, z jej ścian zniknął krzyż. Miała to być właśnie decyzja prezydenta.

"Jesteście gorsi od komunistów"

W związku z tym na dzisiejszą sesję rady przyszło ok. pięćdziesięciu mieszkańców z transparentami w obronie krzyża, by wyrazić swoje niezadowolenie. Legniczanie skandowali: "Gdzie jest krzyż!", "wróciła Mała Moskwa", "jesteście gorsi od komunistów".

Gdy okazało się, że wniosek części radnych, by sprawa obrony krzyża pojawiła się w porządku obrad, został odrzucony, mieszkańcy zaczęli wołać: "hańba", chcemy krzyża". W związku z ogromnym zamieszaniem, ogłoszono przerwę w obradach.

Atak na dziennikarza

Całe wydarzenie na żywo transmitowała Telewizja Republika. Podczas rozmowy z radnym Adamem Wierzbickim, dziennikarz Janusz Życzkowski został zaatakowany przez prezydenta miasta, Macieja Kupaja.

Samorządowiec odepchnął mocno reportera i doszło do szamotaniny. Kamera zarejestrowała moment, w którym prezydent musiał zostać wręcz wyprowadzony, żeby nie doszło do eskalacji całej sytuacji.

To niewyobrażalny skandal, pierwszy raz widzę, że pana prezydenta tak nerwy poniosły. Jak można atakować niezależną telewizję. Nie wiem, jak to komentować
- mówił legnicki radny, Adam Wierzbicki.

Nie mamy krzyża i co pan nam zrobi

Jak widać, niektórzy samorządowcy pokazują, jak w praktyce realizowany jest pomysł "opiłowywania katolików", a gdy spotykają się z oporem, reagują agresywnie. W myśl zasady "nie mamy pańskiego płaszcza, i co pan nam zrobi?".

Protest CMWP SDP przeciwko atakowi Prezydenta Legnicy na red. Janusza Życzkowskiego

CMWP SDP stanowczo  protestuje  przeciwko atakom fizycznym na dziennikarzy podczas wykonywania przez nich pracy zawodowej czego jaskrawym przykładem jest zachowanie prezydenta Legnicy  27 października 2025 r. podczas  burzliwej sesji Rady Miasta Legnica. Zachowanie polityka narusza zasadę wolności słowa. CMWP SDP  wspiera dziennikarza broniąc jego niezależności i prawa do relacjonowania nawet najbardziej kontrowersyjnych konfliktów społecznych i zapowiada iż udzieli mu nieodpłatnej pomocy prawnej w przypadku eskalacji sporu z politykiem.

Do zdarzenia doszło podczas sesji Rady Miasta Legnica  w poniedziałek 27.10.25 r.   Na tej sesję przyszli przedstawiciele tej części mieszkańców Legnicy, którzy chcą  przywrócenia obecności Krzyża, najważniejszego symbolu chrześcijaństwa do sali obrad. Krzyż, który wisiał w tej sali od lat 90. ub. wieku, został zdjęty w czasie remontu sali w sierpniu br.  i  arbitralną decyzją Macieja Kupaja, Prezydenta Legnicy  (Platforma Obywatelska) nie został tam powieszony z powrotem po zakończeniu remontu .  Na sesji pojawiło się kilkadziesiąt osób, które zdaniem  przedstawicieli Prezydenta transparentami i głośnymi okrzykami zakłócały  obrady, domagając się powrotu Krzyża. Jak wyjaśniali społecznicy,  ich protest spowodowało radykalne oświadczenie Macieja Kupaja, który  zapowiedział kilka tygodni temu, że nie przewiduje ponownego powieszenia Krzyża w sali.

Red. Janusz Życzkowski, reporter TV Republika  usiłował relacjonować tę sesję na antenie swojej stacji w tzw. czasie rzeczywistym. Tymczasem podczas wejścia na żywo w trakcie rozmowy z radnym Adamem Wierzbickim (PiS)  prezydent Legnicy brutalnie popchnął dziennikarza zakłócając  jego pracę, co widać na nagraniu filmowym udostępnionym przez reportera w mediach społecznościowych.  Tymczasem prezydent Maciej Kupaj w wydanym przez siebie oświadczeniu przedstawia się jako ofiara rzekomo „agresywnego dziennikarza”  Janusza Życzkowskiego i zapowiada przy tym skierowanie sprawy przeciwko niemu do prokuratury. Jest to klasyczna manipulacja faktami, która z agresora ma uczynić ofiarę i która – często skutecznie – ma odwrócić uwagę od istoty sporu – usunięcia Krzyża z sali obrad Rady Miasta po ponad 30 latach jego obecności w tym miejscu.

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko takim działaniom samorządowej władzy wykonawczej w Legnicy, jaką zaprezentował prezydent tego miasta w stosunku do dziennikarza . Naruszają one zasadę wolności słowa i niezależności dziennikarskiej .

CMWP  SDP zwraca także uwagę na wyjątkowo negatywny wpływ takiego zdarzenia poziom debaty publicznej w Polsce.  Red. Janusz Życzkowski reprezentuje TV Republika, stację, wyjątkowo negatywnie  traktowaną przez rządzącą koalicję. Reporterzy tej telewizji nie są wpuszczani na konferencje prasowe premiera ani ministrów, regularnie nie otrzymują też akredytacji, a ze strony rządzących polityków są przedmiotem nieustannych ataków słownych  w mediach tradycyjnych i społecznościowych. W ocenie SDP jest to sytuacja zagrażająca wolności słowa w Polsce.  Fizyczne ataki na dziennikarzy prowadzą bowiem m.in. do  uruchomienia mechanizmu autocenzury w mediach czyli samoograniczania się nie tylko przez osobę, która została poturbowana, ale także przez innych dziennikarzy, po to by nie podejmowali w swoich publikacjach trudnych  problemów społecznych, a odpowiedzialnym za to politykom by nie zadawali trudnych i niewygodnych dla nich pytań. W oczywisty sposób niszczy to zasadę wolnego słowa i prowadzi do ograniczenia swobód obywatelskich. Jest to tzw. efekt mrożący (ang. chilling effect), wielokrotnie opisywany zarówno na gruncie polskiego prawa mediów, jak i innych krajów, jako działanie przeciwko wolności słowa i wypowiedzi.  Wyjątkowo bulwersujące w opisywanej sytuacji jest to, iż działanie takie akceptują członkowie partii , którą reprezentuje Prezydent Legnicy (PO), którzy  świadomie manipulowały i deprecjonowały osobę poszkodowanego dziennikarza w mediach , także w mediach społecznościowych. CMWP SDP stanowczo podkreśla, iż takie traktowanie dziennikarza w pracy jest  nieakceptowalne. CMWP SDP stanowczo domaga się wyjaśnienia wszystkich okoliczności tego zdarzenia i zapowiada, iż udzieli nieodpłatnej pomocy prawnej dziennikarzowi, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba.

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Warszawa, 28 października 2025 r.

za:www.niedziela.pl

***
Stara, smutna konstatacja-będzie luźnej w kolejce do Domu Ojca...                         

Żal. 

Żal unych.

 
Wszak wszyscy mamy dusze. 
Nieśmiertelne.
Tak zwani "niewierzący" też.
Jeżeli nie przyjdzie opamiętanie...
Żal...
k