"Cel Tuska to likwidacja Ruchu Obrony Granic i eliminacja Bąkiewicza z życia publicznego"

To absurdalne zarzuty i działania mające wyłącznie charakter represji politycznych. Mnogość działań patriotycznych, podejmowanych przez Roberta Bąkiewicza, kłuła Donalda Tuska w oczy, który zagiął na niego parol. To nie przypadek, że stał się celem tej władzy, zresztą już jako kolejna osoba – mówi portalowi Niezależna.pl Mariusz Gosek, poseł PiS, członek sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, komentując zarzuty postawione dziś liderowi Ruchu Obrony Granic (ROG).


Dziś rano Robert Bąkiewicz pojawił się w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie, gdzie usłyszał zarzuty. Wśród nich znalazły się m.in. "podżeganie do mordu na Donaldzie Tusku" oraz "nawoływanie do nienawiści w stosunku do Niemiec".

    Dzisiaj mamy do czynienia z cyrkiem politycznym, z żadną sprawiedliwością. 

– skomentował Bąkiewicz.

    Mam nadzieję, że ten rząd odeślemy do lamusa, bo inaczej nie traktuję zarzutów Pani prokuratur Magdaleny Wiśniewskiej, jak po prostu działalności politycznej. Nie poddam się. Będę mówił prawdę.

– przyznał.

Lider ROG podkreślił, że nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył swoje wyjaśnienia.

"To czyste represje polityczne"

Cała operacja względem Roberta Bąkiewicza służy temu, by zlikwidować Ruch Obrony Granic – komentuje dla portalu Niezależna.pl Mariusz Gosek, poseł PiS, członek sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

    Bąkiewicz to wielki patriota, inicjator wielu działań w życiu publicznym. Osoba, która organizowała Marsze Niepodległości, osoba, która zawsze przeciwdziałała próbom łamania prawa w ich trakcie. Jak nikt inny dba o polski mundur i szacunek do polskiego żołnierza. Podjął w tym celu wiele działań, walcząc o dobre imię obrońców Ojczyzny. A dziś ci, którzy wtedy mundurowi polskiemu szkodzili, odwrócili się w swoich rolach. Tak jak w znanym powiedzeniu, że ubrał się diabeł w ornat i na mszę dzwoni. 

– dodaje.

    To sytuacja, w której próbuje się wyeliminować z życia publicznego kolejną osobę. I mimo faktu, że Robert Bąkiewicz nie jest posłem czy ministrem, jest bardzo ważną osobą w polskim życiu publicznym. To nie przypadek, że władza Tuska zagięła na niego parol i stał się dla niej głównym celem. Mnogość działań patriotycznych, podejmowanych przez Roberta Bąkiewicza, kłuła Donalda Tuska w oczy. Dlatego też nie może dziwić, że zostały mu postawione dzisiaj zarzuty. 

– uzupełnia.

    Pamiętam, jak Donald Tusk stał przed Pałacem Prezydenckim i groził prezydentowi Andrzejowi Dudzie słowami, cytując fragment jednego z wierszy Czesława Miłosza. "Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy. I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta" wypowiedziane w grudniu 2021r. O tym Tusk jakoś zapomniał. 

– przypomina Gosek.

    To czyste represje polityczne. Wierzę, że Robert Bąkiewicz jest twardą osobą i stawi czoła tym zarzutom. Tak jak Bąkiewicz stał murem za polskim mundurem, tak dziś my stoimy murem za Bąkiewiczem.

– deklaruje poseł PiS.

    Każda kryptodyktatura kiedyś upada, a że taka jest obecnie w Polsce, wskazał niedawno sędzia Dariusz Łubowski. Bąkiewicz to cel polityczny tej władzy. Po to, by podważyć zaufanie obywateli do lidera ROG i w ten sposób wyeliminować go z życia publicznego. 

– kończy.

Szokujące ustalenia Radia Wnet dotyczące zarzutów Prokuratury Regionalnej w Warszawie dla Roberta Bąkiewicza

Robert Bąkiewicz usłyszał zarzuty m.in. nawoływania do zabójstwa Donalda Tuska. Sprawa ta wcześniej przeszła przez prokuraturę rejonową i okręgową, gdzie żaden prokurator nie chciał jej prowadzić!

W poniedziałek Prokuratura Regionalna w Warszawie opublikowała komunikat o ogłoszeniu zarzutów Robertowi Bąkiewiczowi z Ruchu Obrony Granic. Chodzi o słowa wypowiedziane przez Bąkiewicza na wiecu na placu Zamkowym w Warszawie.

    Nie bójcie się prokuratur i sądów! Ci ludzie zapłacą cenę za to i droga na Grunwald musi być taka, że sprawiedliwość musi zapaść! Chwasty z polskiej ziemi trzeba powyrywać! I napalm na tę ziemię zrzucać, żeby nigdy nie odrosły!

– krzyczał ze sceny Robert Bąkiewicz, na wiecu zorganizowanym przez Prawo i Sprawiedliwość, poświęconym m.in. nielegalnej migracji.

Sytuację tę przypomniała prawa ręka Waldemara Żurka prokurator Ewa Wrzosek.

Nawoływanie do zabicia premiera

Zarzuty ogłoszone Robertowi Bąkiewiczowi to „publiczne nawoływanie do popełnienia zbrodni pozbawienia życia Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a także pozbawienia życia lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu bliżej nieokreślonych osób współpracujących z Prezesem Rady Ministrów, które obwiniał o niewłaściwą politykę migracyjną i służbę na rzecz Republiki Federalnej Niemiec oraz przybyłych do Polski imigrantów”.

W słowach patriotycznego działacza prokuratorzy doszukali się również nawoływania do usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej – Prezesa Rady Ministrów.

    (…) którą to przemoc określił poprzez użycie sformułowania „wyrwanie chwastu połączonego z użyciem napalmu”, w sposób jednoznaczny kojarzonego z masową eksterminacją i odwołanie się do symbolu powstańczej kosy i mieczy, a także poprzez wypowiedź „wroga trzeba dobić, jak się kołysze w ringu, to się go tak tłucze aż leży na deskach” oraz „nie czekajcie tylko na polityków, sami musicie podjąć tę kosę”

– czytamy w komunikacie.

Zarzuty dotyczą również publicznego poniżenia konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej w osobie Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska, nazywając go „zdrajcą”, „niemieckim podnóżkiem”, „niemieckim pachołkiem”, „tchórzem” oraz „chwastem” oraz nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych.

Komentarz Roberta Bąkiewicza

Zagrożone są karą do 3 lat pozbawienia wolności. Sam Robert Bąkiewicz po przesłuchaniu w charakterze podejrzanego stwierdził, że zarzuty są tak absurdalne, że nawet TVN na to nie wpadł. Taką ocenę potwierdzają również prokuratorzy, z którym rozmawiamy. Podkreślają oni, że interpretacja wiecowej poetyki Roberta Bąkiewicza w perspektywie karnej jest czystym nonsenem.
Nikt nie chciał robić tej sprawy!

Ale to nie wszystko. Dowiadujemy się bowiem o szokujących okolicznościach tej sprawy. Okazuje się, że początkowo trafiła ona do Prokurtury Rejonowej Warszawa Śródmieście Północ. Czyli tam, gdzie powinna trafić, jeśli chodzi o właściwość zarówno miejscową, jak i merytoryczną. Bo to właśnie klasyczny temat na „rejon”. Tam jednak prokuratorzy odmówili stawiania zarzutów Bąkiewiczowi!

Postępowanie trafiło do Prokuratury Okręgowej w Warszawie i tam również nie znaleziono chętnego do ścigania Bąkiewicza. Finaldnie sprawa znalazła się w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie, która zgodnie z regulaminem prokutorskim (o statusie rozporządzenia ministerialnego) zajmować się powinna głównie sprawami gospodarczymi.

Pomimo braku jakichkolwiek podstaw merytorycznych, by prowadzić takie śledztwo w tej jednostce, znalazła się chętna do ścigania Roberta Bąkiewicza. To Naczelnik 5-go Wydziału Organizacyjnego Magdalena Wiśniewska.

Takie działanie w przypadku Prokuratury Regionalnej w Warszawie to, można rzec, recydywa. Opisywaliśmy już wcześniej dziwaczny referat szefowej tej jednostki, Małgorzaty Adamajtys. Prowadzi ona osobiście trzy sprawy: Daniela Obajtka (merytorycznie we właściwościach „regionu”, acz to sprawa polityczna), znieważania byłych oficerów WSI przez Antoniego Macierewicza i stalkingu wobec lekarki. Pod poniższym linkiem przypominamy tekst o tym, jak prokuratorka nie była w stanie podać żadnych racjonalnych argumentów, uzasadniający prowadzenie w kierowanej przez nią jednostce tego typu spraw, jak te dwie ostatnie.

Małgorzata Adamajtys uchodzi za jednego z najbliższych stronników uzurpującego sobie funkcję Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka.

W ubiegłym roku miała miejsce podoba sytuacja, dotycząca Roberta Bąkiewicza. Zarzutów rzekomego znieważania funkcjonariuszy Straży Granicznej nie chciał mu stawiać prokurator Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.

Skierowaliśmy pytania do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, dotyczące przyczyn braku podjęcia decyzji procesowej w sprawie Roberta Bąkiewicza w tej jednostce lub podległej jej prokuraturze rejonowej. Po otrzymaniu odpowiedzi niezwłocznie o niej poinformujemy opinię publiczną.

Jakub Pilarek

za:wnet.fm