Tomasz Sakiewicz - Kolejny atak na Republikę

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie była w stanie podjąć decyzji o rozłożeniu na raty opłat za koncesję dla Telewizji Republika. Dzieje się tak, mimo że Sąd Administracyjny w Warszawie podważył decyzję KRRiT o przyznaniu nam i telewizji wPolsce24 prawa do nadawania jako telewizji naziemnej.

Decyzja jest nieprawomocna, ale w każdej chwili sąd drugiej instancji może ją zatwierdzić. 

W tej sytuacji żądanie zapłaty z góry wydaje się po prostu sprzeczne z powszechnym poczuciem sprawiedliwości. Tym bardziej że wcześniej KRRiT rozkładała opłaty na raty innym telewizjom z dużo bardziej błahych powodów. Republika rocznie płaci w sumie kilkanaście milionów za nadawanie naziemne. Koszty ponoszą też nasi widzowie, którzy muszą dostosowywać antenę do tej nietypowej koncesji. Krajowa Rada ze względu na problemy wewnętrzne nie była w stanie podjąć stosownej decyzji. W tej sytuacji zapłaciliśmy wszystko. Ale okazuje się, że to nie koniec zabawy. Ktoś w KRRiT zaczął podawać dziennikarzom „Wyborczej” stan naszego subkonta w KRRiTv na konkretną godzinę wpłaty. Takiego gangsterstwa dawno nie widziałem. To wszystko powoduje, że musimy budować kolejne zdolności nadawcze również za granicą. Nie pozwolimy wyłączyć sygnału.

Kolejne uderzenie w Telewizję Republika. Sprawa trafi do prokuratury

Stan poufnego subkonta Telewizji Republika został podany publicznie? - Będę musiał zgłosić sprawę do prokuratury. Nie mam innego wyjścia - zapowiedział Tomasz Sakiewicz, prezes stacji.

Prezes stacji Tomasz Sakiewicz poinformował, że spółka zapłaciła całą tegoroczną należność za koncesję. Przypomniał, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie była w stanie podjąć decyzji o ratach w związku z nieprawomocnym wyrokiem sądu odbierającym prawo do nadawania stacji.

- Widziałem różne gangsterstwa, ale głupich gangsterów to zbyt wielu nie ma - zaczął opowiadać Sakiewicz na antenie Republiki o publikacji Bartosza Wielińskiego, który podał sensację o tym, że rzekomo pieniądze z Republiki nie wpłynęły w całości. - To była prawda, ale dzień wcześniej - przyznał prezes stacji i wytłumaczył, że była kwestia zaksięgowania wpłat pochodzących z różnych kont.

Dodał, że to świadczy to o tym, że "dziennikarz Gazety Wyborczej ma dostęp online do poufnego subkonta" stacji w KRRiT.

- Będę musiał zgłosić sprawę do prokuratury. Nie mam innego wyjścia - zapowiedział Sakiewicz. Wyjaśnił tłumacząc konsekwencje, z którymi boryka się stacja po ujawnieniu takich informacji.

za:niezalezna.pl