Braun jest tym, co widać

No i dożyliśmy czasów, gdy Władimir Putin oburzył się „cynicznym naruszeniem wszystkich norm ludzkiej moralności i prawa międzynarodowego”. 
Sprawca śmierci ok. 250 tys. Czeczenów i podobnej liczby Ukraińców, masakr ludności cywilnej i porywania dzieci okazał się przejęty prawem i moralnością, a oburzony cynizmem.

Z powodu w sumie punktowej akcji USA przeciwko przywódcom krwawego reżimu. 

Starsi Polacy znają ten rodzaj bezczelnego rosyjskiego kłamstwa z czasów komunizmu. Ale Moskwa zawsze próbowała kamuflować je wypowiedziami swoich ludzi z całego świata, którzy zapewniali, że ona nic złego nie robi. 

Ot, np. taki indyjski polityk Rajesh Bagha, który po wyborach w Rosji, w czasie których był „niezależnym obserwatorem”, zachwalał „pozytywne doświadczenia Rosji w przeprowadzaniu wyborów na tak dużą skalę”. 

Z politykiem tym spotkał się ostatnio w Brukseli Grzegorz Braun, by zaprosić go do monitorowania wyborów w Polsce. 
Braunowi towarzyszył inny polityk jego partii Sławomir Ozdyk, którego firma ochroniarska z Berlina ochraniała niegdyś w czasie zagranicznych wizyt rosyjskiego ministra rolnictwa. 
Czym jest partia Brauna? 
Ano tym, co widać. Niczym innym.

Piotr Lisiewicz

za:niezalezna.pl