Braun legenduje Niemcy

Wspaniały teatrzyk odegrał Grzegorz Braun z Davidem McAllisterem na sesji europarlamentarnej komisji spraw zagranicznych. Braun grzmiał, że za połowę zła na świecie odpowiadają Żydzi i Izrael, a Niemiec oburzony kazał mu się… zamknąć.

W tym krótkim dialogu wydarzyło się tak wiele z niemieckiej polityki, że Berlin powinien polskiego europosła sowicie docenić. Mamy tu inscenizację rodem z rosyjskich ustawek medialnych. W Moskwie taki Sołowiow czy Skabiejewa lubią podstawiać w swoich programach postacie „pełniące obowiązki Polaków”, które zachowują się wedle jakiegoś archetypicznego schematu – np. szaleńca czy rusofoba. Po takim incydencie objawia się rzekomo rozsądny rosyjski prowadzący i ucina „polskie szaleństwo”. Identycznie było w europarlamencie – Grzegorz Braun odgrywał rolę histerycznego antysemity, a Niemiec wkroczył jako szczególnie wrażliwy na los Żydów. 
Potomkowie nazistów mogą sobie w ten sposób twarze wycierać polskimi przypadkami, odwracać uwagę od swojej ciemnej polityki. 
I wskazywać jakiegoś polskiego błazna, który bierze na siebie niemieckie winy. 
Braun coraz częściej odgrywa rolę Polaka z ustawki.

Jakub Maciejewski

za:niezalezna.pl