Szef resortu wprowadza nowe wzory aktów ślubu. Będzie w nich można wpisywać dwie kobiety lub dwóch mężczyzn. Marcin Kierwiński tłumaczy, że chodzi o transkrypcję aktów ślubu zawartych za granicą. W praktyce to furtka do zawierania takich związków także w Polsce.
„Właśnie podpisałem rozporządzenie ws. transkrypcji małżeństw zawartych za granicą. Tak jak obiecaliśmy, rozporządzenie wchodzi w życie. Wyroki sądów zawsze będą wykonywane” – napisał szef resortu spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
Rozporządzenie w sprawie wzorów aktów stanu cywilnego czeka na ukazanie się w Dzienniku Ustaw; wejdzie w życie po trzech miesiącach od momentu publikacji. Zgodnie z jego projektem mają obowiązywać trzy formy aktu małżeństwa: dla mężczyzny i kobiety, dla dwóch kobiet i dla dwóch mężczyzn.
Znów tylnymi drzwiami
„Historia dzieje się na naszych oczach. Dzięki tej zmianie w każdym Urzędzie Stanu Cywilnego w Polsce możliwa będzie transkrypcja małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. Państwo będzie traktować wszystkich obywateli z godnością i szacunkiem. Polska administracja jest nowoczesna, sprawna i równa dla wszystkich” – napisał minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Dokument wejdzie w życie trzy miesiące po ogłoszeniu.
Wydanie rozporządzenia zapowiedział w ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk.
Autorzy odwołują się do wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i polskich sądów administracyjnych, które nakazały wydanie aktów ślubu kilku parom aktywistów LGBT, które zawarły za granicą cywilne śluby. W praktyce rozporządzenie ministra Kierwińskiego jest kolejnym krokiem. Najprawdopodobniej na jego podstawie pary gejowskie i lesbijskie będą się domagały, by cywilnego ślubu udzielił im polski urząd stanu cywilnego.
Instytut Ordo Iuris obiecuje darmową pomoc prawną urzędnikom, którzy byliby prześladowani za odmowę wydania dokumentów jednopłciowej parze.
Trzy ciosy
Stworzenie nowych aktów ślubu to jedna z kilku inicjatyw obecnego rządu uderzających w małżeństwo. Inną jest poddany obecnie pracom parlamentarnym projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Zakłada on, że dwie osoby, także tej samej płci, będą mogły zawrzeć u notariusza umowę podobną do małżeństwa, którą potem zarejestruje USC.
Innym pomysłem było wprowadzenie ekspresowych rozwodów dokonywanych przed notariuszem. Parlament uchwalił umożliwiającą to ustawę, ale została ona zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Krzysztof Śmiszek bez ogródek. Chce homoadopcji
„Jestem za równością małżeńską obejmującą wiele praw podmiotowych, w tym prawo adoptowania dziecka” – powiedział europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek. Polskie władze zaczęły uznawać „śluby” jednopłciowe zawarte za granicą. Polityk nie ukrywa, że ustanowienie związków homoseksualnych doprowadzi do tego, że takie pary dostaną dzieci.
Polityk podkreślał, że kolejne kraje w ostatnich latach wprowadzały najpierw związki partnerskie, a później małżeństwa jednopłciowe wraz z pełnią praw przysługujących małżeństwom heteroseksualnym.
„Widać dzisiaj bardzo wyraźnie, że w tych kilkudziesięciu krajach na świecie, gdzie poszły po pierwsze związki partnerskie, potem małżeństwa jednopłciowe z wszystkimi uprawnieniami, jakie przysługują małżeństwu” – mówił europoseł Lewicy.
Dotychczas przed takim obrotem spraw ostrzegały środowiska konserwatywne. Lewica i grupy LGBT zarzucały im histerię lub wiarę w teorie spiskowe. Przekonywano, że gejom i lesbijkom chodzi tylko o to, by móc odwiedzać partnera w szpitalu. Tymczasem Śmiszek jasno potwierdził obawy obrońców rodziny.
Lawina ruszyła
Zdaniem polityka Lewicy, kraje, które uznały postulaty środowisk LGBT dobrze na tym wyszły.
„Te państwa nie zostały zniszczone, jak wieszczą populistyczna, głupia, ekstremistyczna prawica, tylko te społeczeństwa mają się bardzo dobrze – stwierdził.
W maju Warszawa dokonała pierwszej w kraju transkrypcji zagranicznego aktu „małżeństwa” osób tej samej płci. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował, że decyzja została podjęta na podstawie orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego. Kilka dni później podobny krok wykonał Wrocław.
Trzaskowski zapowiedział również szybkie rozpatrywanie kolejnych wniosków składanych przez pary jednopłciowe. Jak dodał, sposób dokonywania transkrypcji był konsultowany zarówno z innymi urzędami stanu cywilnego, jak i organizacjami działającymi na rzecz społeczności LGBT.
Tymczasem wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak zapowiedział złożenie projektu ustawy zakazującej adopcji dzieci przez osoby pozostające w związkach jednopłciowych. Lider Konfederacji przekonywał, że obecnie polskie prawo nie zawiera jednoznacznego zakazu takich adopcji, „bo sprawa była oczywista”.
Projekt zakłada nowelizację Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego poprzez dodanie tzw. negatywnych przesłanek przysposobienia. Zabroniona byłaby adopcja dzieci przez osoby pozostające w związku małżeńskim, innym rejestrowanym związku, albo wspólnym pożyciu z kimś tej samej płci.
Małżeństwa jednopłciowe nie pod Tatrami. Zakopane nie dokona takich transkrypcji
Choć miasto jest otwarte na nietypowe ceremonie w plenerze, lokalne władze kategorycznie odrzucają możliwość rejestracji zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci. Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz podkreśla, że dopóki nie nastąpi zmiana krajowego ustawodawstwa, tamtejszy Urząd Stanu Cywilnego nie dokona żadnej takiej transkrypcji - informuje portal zakopane.naszemiasto.pl.
W kontekście ogólnokrajowych dyskusji światopoglądowych pojawia się pytanie, jak zakopiański Urząd Stanu Cywilnego zareaguje, gdy wpłynie do niego wniosek o transkrypcję (czyli wierne i literalne przeniesienie treści zagranicznego dokumentu stanu cywilnego do polskiego rejestru) aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego poza granicami Polski.
Włodarz Zakopanego ucina wszelkie spekulacje w tej sprawie, powołując się bezpośrednio na nadrzędność polskiego prawa nad procedurami zagranicznymi.
- Jeżeli chodzi o transkrypcję, to przepisy są jasne. Na ten moment nie ma innych przepisów, które by określały, co może zrobić urząd stanu cywilnego. My przestrzegamy przepisów, które obowiązują - deklaruje jednoznacznie burmistrz Filipowicz.
Według stanowiska magistratu, polskie urzędy związane są aktualnym brzmieniem ustawy zasadniczej, która definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Wszelkie próby rejestracji związków jednopłciowych w polskich księgach stanu cywilnego będą automatycznie odrzucane z urzędu.
- Jeżeli będzie jakaś inna ustawa, rozporządzenie albo coś, na podstawie którego będziemy mogli takie transkrypcje przeprowadzać, no to wtedy będziemy się zastanawiać, jak to robić. Natomiast na ten moment, jeżeli ktoś złoży wniosek, nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Przestrzegamy obecnie obowiązujących przepisów, między innymi Konstytucji, która jasno określa, jakie małżeństwa można zawierać w naszym urzędzie stanu cywilnego i na ten moment tego się będziemy trzymać - podsumowuje Łukasz Filipowicz.
Stanowisko Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny w sprawie ochrony konstytucyjnego rozumienia małżeństwa
W związku z pojawiającymi się ostatnio orzeczeniami sądów administracyjnych dotyczącymi transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci, z troską i niepokojem obserwujemy kolejne działania i interpretacje prawne odnoszące się do rozumienia małżeństwa. W gruncie rzeczy dotykają one jednej z najbardziej fundamentalnych rzeczywistości budujących życie społeczne i rodzinne w Polsce.
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 18 wskazuje, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny i jako takie znajduje się pod ochroną oraz opieką państwa. Nie jest to jedynie zapis formalny. Za tymi słowami stoi określone rozumienie człowieka, rodziny i odpowiedzialności za przyszłe pokolenia oraz przekonanie, że trwała wspólnota kobiety i mężczyzny, ze swej natury otwarta na przekazywanie życia oraz tworzenie bezpiecznej przestrzeni dla rozwoju kolejnych pokoleń, stanowi podstawową komórkę społeczeństwa oraz jeden z filarów dobra wspólnego.
Przypominamy również, że zgodnie z art. 8 Konstytucji RP to właśnie Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej. Żadne ustawy ani interpretacje prawne nie mogą pozostawać z nią w sprzeczności. Sama Konstytucja w art. 91 przewiduje określone pierwszeństwo ratyfikowanych umów międzynarodowych wobec ustaw, nie oznacza to jednak możliwości pomijania konstytucyjnego rozumienia małżeństwa wyrażonego w art. 18. Dlatego pojawiające się interpretacje prawne, które próbują nadawać art. 18 nowe znaczenie, budzą poważne pytania dotyczące granic interpretacji prawa oraz poszanowania konstytucyjnego porządku państwa.
Jako chrześcijanie patrzymy na małżeństwo nie tylko jako na instytucję prawną, ale również jako na rzeczywistość zakorzenioną w prawie naturalnym i objawionym zamyśle Boga wobec człowieka. Nauczanie Kościoła katolickiego od początku w sposób niezmienny wskazuje, że małżeństwo jest trwałym związkiem kobiety i mężczyzny, opartym na wzajemnym darze miłości, otwartym na przekazywanie życia oraz budowanie wspólnoty rodzinnej.
Jak przypomina Katechizm Kościoła Katolickiego: „Przymierze małżeńskie, przez które mężczyzna i kobieta tworzą ze sobą wspólnotę całego życia, skierowaną ze swej natury na dobro małżonków oraz do zrodzenia i wychowania potomstwa, zostało między ochrzczonymi podniesione przez Chrystusa Pana do godności sakramentu” (KKK 1601).
Również św. Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej Familiaris consortio podkreślał, że przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę, a ochrona małżeństwa jest jednym z podstawowych zadań społeczeństwa i państwa. Papież Franciszek w Amoris laetitia przypominał natomiast, że „nie istnieje żadna podstawa do porównywania czy zakładania analogii, nawet dalekiej, między związkami homoseksualnymi a planem Bożym dotyczącym małżeństwa i rodziny” (AL 251). Kościół, pozostając wierny swojemu rozumieniu małżeństwa, jednocześnie przypomina o niezbywalnej godności każdej osoby oraz o obowiązku szacunku, wrażliwości i unikania języka pogardy czy wykluczenia.
Z coraz większym niepokojem obserwujemy proces, w którym rozszerzające interpretacje prawa mogą prowadzić do osłabienia konstytucyjnego rozumienia małżeństwa. Tak fundamentalne kwestie nie powinny być rozstrzygane drogą interpretacji budzących poważne społeczne i konstytucyjne wątpliwości, zwłaszcza gdy dotyczą rzeczywistości tak głęboko zakorzenionej w polskim porządku prawnym, tradycji kulturowej oraz chrześcijańskim rozumieniu małżeństwa i rodziny, które przez wieki współtworzyły europejskie myślenie o człowieku.
Broniąc małżeństwa rozumianego jako związek kobiety i mężczyzny, nie chcemy występować przeciwko komukolwiek ani odbierać komukolwiek godności. Pragniemy natomiast pozostać wierni wizji człowieka i rodziny, która od wieków stanowi fundament chrześcijańskiego rozumienia miłości, rodzicielstwa i odpowiedzialności społecznej. Każdy człowiek, niezależnie od swojej historii, wrażliwości czy doświadczeń, zasługuje na szacunek, ochronę godności i język wolny od pogardy. Szacunek wobec każdej osoby nie oznacza jednak rezygnacji z prawdy o małżeństwie, którą Kościół głosi od początku.
W związku z tym apelujemy do wszystkich ludzi dobrej woli o odpowiedzialność za prawo, za przyszłość polskiej rodziny oraz za zachowanie konstytucyjnego i moralnego fundamentu Rzeczypospolitej Polskiej. Małżeństwo kobiety i mężczyzny posiada wyjątkowe znaczenie społeczne, antropologiczne i duchowe, dlatego debata dotycząca jego miejsca w porządku prawnym i społecznym powinna być prowadzona z odpowiedzialnością, spokojem oraz autentyczną troską o dobro wspólne.
Abp Wiesław Śmigiel
Przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny
za:www.niedziela.pl
***
Żal. Żal tych biednych - w sumie zwiedzionych homo (sapiens) - bo idą ku unicestwieniu...
k