W ubiegłym tygodniu doszło do najścia policji do prywatnego mieszkania Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego TV Republika. Opryskliwi policjanci, bez nakazu przeszukania, skuli w kajdanki przebywającą w mieszkaniu asystentkę, nie chcieli się wylegitymować, twierdząc, że zamieszkujący utrudniają im akcję, a po dokonaniu „czynności operacyjnych” opuścili teren. Wszystko to
filmował i upublicznił red. Sakiewicz. Okazało się, że policja dostała wezwanie, bo w mieszkaniu jakoby miało być zagrożone życie i zdrowie dziecka (próba samobójcza). W mieszkaniu jednak żadnego dziecka nie było i szybko wyszło na jaw, że zgłoszenie jest fałszywe. Media potraktowały sprawę różnie: uznały ją za niebyłą albo coś tam napomknęły, nie podając, o kogo chodzi.
Symptomatyczne były reakcje wielu polityków i dziennikarzy: śmiechy, a nawet satysfakcja! Tylko dlatego, że chodziło o nieakceptowaną przez nich telewizję! Owszem, można nie oglądać, nie cenić ani nie lubić Republiki, ale są metody postępowania, które każdy myślący człowiek powinien skrytykować. A gdyby coś podobnego spotkało naczelnego gazety, która w latach 90. rządziła umysłami Polaków, albo kogoś z błękitnej stacji? Ci sami ludzie mówiliby o skandalu (słusznie) i końcu demokracji. A różne światowe organizacje wzywałyby do bojkotu Polski.
Poważne państwo daje się poznać nie po tym, jak broni „swoich”, tylko po tym, jak traktuje „nieswoich”. Policja, która została wprowadzona, i to kolejny raz, w błąd przez „żartownisia”, nie wykazała się profesjonalizmem. Traktowanie ofiar owych „żartów” gburowato, skuwanie ich, odmowa wylegitymowania się, a potem wypowiedzi rzeczniczki MSWiA, która zamiast informować opinię publiczną o ustaleniach instytucji, uprawiała publicystykę, pozwalając sobie na bezczelne połajanki (za co powinna być natychmiast odwołana z funkcji rzecznika) – wszystko to pokazuje, jaki mamy upadek standardów. Nawet jeśli okaże się, że dochowano procedur w policji, to nie są to procedury europejskie. „Źle się dzieje w państwie duńskim” – chce się zacytować Shakespeare’a.
Natomiast ta zionąca satysfakcja albo to bagatelizowanie sprawy, no bo czymże jest jakaś tam Republika, to odhumanizowanie nielubianych osób – to rzecz poniżej wszelkiej krytyki. I samobój. Bo co, jeśli dzisiejszych wesołków kiedyś spotka coś podobnego? Będą się cieszyć czy prosić o solidarność?
Krzysztof Ziemiec
za:idziemy.pl