Czy sądy będą chciały usuwać wpisy z ksiąg chrztów? Opinia rzecznik generalnej TSUE godzi w świętą istotę tego sakramentu. Opinia rzecznik generalnej Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Laili Mediny otwiera możliwość żądania usunięcia danych osobowych z ksiąg chrztów na podstawie RODO.
Nie oznacza to jednak, że Kościół będzie musiał automatycznie wykreślać każdą osobę, która wystąpiła ze wspólnoty. Rzecznik wskazała, że w takich sprawach konieczna będzie każdorazowa decyzja sądu krajowego, który musi pogodzić prawa do prywatności i ochrony danych z autonomią Kościoła oraz wolnością religijną. – Jest to skandaliczna opinia, która zrywa ze zdrową logiką oraz z konsensusem prawno-politycznym, że szanujemy autonomię Kościołów i związków wyznaniowych w sprawach dla nich fundamentalnych – jak choćby ochrona życia sakramentalnego. Jeżeli TSUE podzieli opinię Laili Mediny, będzie to oznaczać, że żądanie wykreślenia wpisu o chrzcie z ksiąg kościelnych może stać się zasadą, a czy tak się stanie, zadecyduje sąd – zwraca uwagę w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Marcin Warchoł, poseł PiS, były minister sprawiedliwości. W opinii zawarto wskazanie, że każda sprawa powinna być rozpatrywana indywidualnie.
– To nie jest nic nieznacząca opinia rzecznika generalnego TSUE. To jest próba – za pomocą RODO – uderzenia we wspólnoty religijne – ostrzega w rozmowie z nami mec. dr Michał Skwarzyński, prawnik z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Chrzest jest podstawowym sakramentem stanowiącym fundament życia religijnego. Bez jego przyjęcia członek Kościoła nie może uzyskać kolejnych sakramentów. Przyjmuje się go tylko raz w życiu. – Mogę wyobrazić sobie sytuację, w której zideologizowany sędzia sądu krajowego wydaje decyzję nakazującą parafii wykreślenie wpisu o chrzcie danej osoby. Byłby to zamach na Kościół – podkreśla prof. Marcin Warchoł. W dodatku – jak wskazuje nasz rozmówca – żaden proboszcz nie mógłby wykonać takiej decyzji, bo to skutkowałoby nadużyciami w życiu sakramentalnym.
– A wówczas kapłani byliby pociągani do odpowiedzialności za niewykonywanie wyroków sądów. Ostateczna decyzja TSUE – która zapadnie w ciągu najbliższych miesięcy – będzie więc kluczowa – precyzuje poseł PiS. Sprawa dotyczy obywatela Belgii, który został ochrzczony w dzieciństwie w Kościele katolickim. Po latach zwrócił się do diecezji w Gandawie o usunięcie wszystkich informacji na swój temat z fizycznych i cyfrowych rejestrów oraz archiwów. Diecezja odnotowała jego wystąpienie z Kościoła, ale zamiast całkowicie usunąć dane, przekreśliła wpis i pozostawiła go w formie możliwej do odczytania. Belgijski organ ochrony danych uznał takie rozwiązanie za niewystarczające i nakazał usunięcie danych. Diecezja zaskarżyła tę decyzję, a belgijski sąd zwrócił się do TSUE z pytaniami dotyczącymi stosowania RODO do ksiąg chrztów. – Sakrament chrztu w teologii Kościoła katolickiego jest pierwszym i szczególnym sakramentem. Jego wyjątkowość wyraża się w tym, że stanowi on niezatarte znamię pieczęć, sfragis. Jest zatem nieusuwalny w sensie ścisłym – tłumaczy w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, etyk.
Naruszenie autonomii Kościoła
„Dane muszą zostać uczynione nieczytelnymi, aby powstała gwarancja, że dana osoba nie będzie łatwa do zidentyfikowania” – stwierdziła Laila Medina, rzecznik generalna Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. TSUE rozpatruje wniosek obywatela Belgii. Wyroki są zwykle zgodne z wcześniejszymi wypowiedziami rzeczników.
To nie lista członków Kościoła
Trybunał Sprawiedliwości rozpatruje obecnie sprawę skierowaną przez Sąd Apelacyjny w Brukseli. Mieszkaniec Gandawy zażądał od swojej parafii usunięcia informacji o tym, że jako dziecko został ochrzczony. W księdze parafialnej jego nazwisko skreślono, ale jest ono nadal czytelne. Sprawa trafiła do sądu. Brukselscy sędziowie zapytali TSUE, czy postępowanie władz kościelnych nie narusza RODO.
Do sprawy odniosła się Konferencja Episkopatów Unii Europejskiej (COMECE). Biskupi podkreślili, że wpisy w księgach chrztów nie są „listami członków” Kościoła. Usunięcie wpisu może uniemożliwić późniejszą weryfikację informacji potrzebnych m.in. w związku z udzielaniem kolejnych sakramentów i wykonywaniem innych zadań duszpasterskich. W dodatku rejestry chrztów mogą mieć znaczenie dowodowe m.in. w sprawach dotyczących dziedziczenia, obywatelstwa, rejestracji urodzeń, praw emerytalnych i majątkowych. Pod tym względem COMECE dostrzega podobieństwo do państwowych rejestrów stanu cywilnego.
Także papież Leon powiedział biskupom w maju 2025 r., że sprawa jest „bardzo ważna”.
„Dane muszą zostać uczynione nieczytelnymi, aby powstała gwarancja, że dana osoba nie będzie łatwa do zidentyfikowania” – stwierdziła Laila Medina. Jej zdaniem Kościół może natomiast przechowywać informację o tym, że danego dnia w określonym miejscu doszło do chrztu. O wykreśleniu danych ma za każdym razem decydować krajowy sąd.
Opinia nie jest wiążąca, ale praktyka pokazuje, że wyroku TSUE są zgodne z wcześniejszymi opiniami rzeczników. Właściwy wyrok spodziewany jest w tym lub przyszłym roku.
za:naszdziennik.pl