Publikacje polecane

Świadectwo nawróconej aborcjonistki

Czułam śmierć, czułam obecność diabła, gdy gapiłam się na krwawe szczątki dziecka, byłam zawstydzona i zmieszana… Szokujące wyznanie nawróconej aborterki, która przez sześć lat pracowała w ośrodku specjalizującym się w uśmiercaniu dzieci poczętych.

– Mój umysł był tak zaślepiony przez ciemności, które w nim tkwiły, że nie byłam w stanie nic zrobić – wyznaje Zlata, która będąc zagorzałą zwolenniczką aborcji, przeżyła wielkie nawrócenie i stała się obrończynią życia. Jej świadectwo o pracy w ośrodku aborcyjnym opublikowane przez Population Research Institute jest wstrząsające. „Pamiętam szczególnie asystę w pokoju zabiegowym w klinice, w której od sześciu lat byłam asystentką medyczną. Stałam za lekarzem i widziałam wszystko, kiedy on wykonywał aborcję u kobiety w 20.-22. tygodniu ciąży. Widziałam twarz dziecka. Nie wiem, jak opisać to, co czułam w tym momencie. Zdałam sobie sprawę, że właśnie zabiliśmy istotę ludzką. Ale w tym samym czasie pomyślałam, że przecież to jest legalne, więc wszystko musi być w porządku. Jednak cała moja osoba krzyczała przeciwko temu, co właśnie ujrzałam” – wyznaje kobieta. Zlata, analizując dziś to, co robiła, w czym uczestniczyła, pyta: „Co czyniliśmy jako profesjonalni pracownicy medyczni, jako istoty ludzkie? Co się stało z naszymi sercami? Gdzie było nasze współczucie?”.

Wspominając przypadek, w czasie którego nawróciła się, podkreśla, że gdyby to dziecko wówczas się urodziło, miałoby szansę przeżyć. „Myślałam: Ludzie, pomyślcie o tym, co robicie. Co ja robię? Pomyśl o konsekwencjach tej aborcji. Wyobraź sobie, to jesteś ty. Wyobraź sobie, że znajdujesz się w najbardziej bezpiecznym miejscu, w jakim możesz być – w łonie twojej matki. Nie masz pojęcia, jak okrutnie zakończy się twoje życie, że zostaniesz rozszarpany na kawałki” – opisuje kobieta, po czym dodaje: „Zdradzamy nasze dzieci. Przerywamy ich cenne życie, tak nagle, tak niespodziewanie. Myślisz, że aborcja przynosi ulgę, lecz raczej przynosi pustkę, wstyd, ból, żal, poczucie śmierci. Przez sześć lat aborcja była moim sposobem na zarabianie na chleb. Przez sześć lat była moim życiem…”.

Była pracownica ośrodka aborcyjnego kończy swoje świadectwo: „To jest zaledwie początek mojej historii. Moje serce płonie coraz bardziej i bardziej, aby powiedzieć wszystkim prawdę. Usłyszycie mnie wiele, wiele razy. Modlę się, żeby Bóg, jedyny Bóg nas wszystkich, otworzył wasze serca i dał wam mądrość i gorliwość, aby wstać i głośno wołać: ’Zbudź się, świecie! Zbudź się!!!’”.

– Takie świadectwa bardzo przemawiają do ludzi, bo byli aborcjoniści to osoby, które dotknęły dramatu zabijania dzieci poczętych, i prawda o barbarzyństwie aborcji, którą przekazują, jest bardzo przekonująca – zwraca uwagę Joanna Szałata, obrończyni życia ze Szczecina. Podkreśla, że dziś tego rodzaju informacje nie przebijają się jednak w mediach. – Trzeba więc robić wszystko, żeby kłamstwo nie brało góry w przestrzeni publicznej, aby życie zwyciężało – podkreśla.

Małgorzata Pabis

za:www.naszdziennik.pl/wp/64141,swiadectwo-nawroconej-aborcjonistki.html