Publikacje polecane

Katolicka Odnowa w Duchu Świętym odcina się od Gronkiewicz-Waltz!



Oświadczenie ks. abp. Henryka Hosera SAC, biskupa warszawsko-praskiego


Odmowa pozbawienia życia niepełnosprawnego dziecka poczętego metodą in vitro ma być przyczyną zwolnienia z pracy lekarza o najwyższych kwalifikacjach, dyrektora Szpitala Świętej Rodziny, profesora Bogdana Chazana. Cieszy się on poparciem tysięcy kobiet, dzieci i rodzin, które okazywały i okazują mu swą wdzięczność i uznanie. Profesor Chazan został nazwany przez swoje pacjentki „Przyjacielem życia”. Wspierają go również liczne środowiska lekarskie, wierne integralnie pojmowanej Przysiędze Hipokratesa. Zobowiązuje ona lekarza do bezwarunkowej ochrony każdego życia ludzkiego.

Dziecko w okresie prenatalnym nie przestaje być człowiekiem i pacjentem, bez względu na stan zdrowia i bez względu na czyjekolwiek uznaniowe decyzje. Nikt nie jest panem życia drugiego człowieka i wszelkie inne dobra osobowe są drugorzędne i pochodne wobec faktu istnienia człowieka. Budzi zdumienie nadgorliwość władz wykonawczych, które nierzadko wykazują pobłażliwość i opieszałość w stosunku do nagannych czynów o dużo większym kalibrze niż rzekome izolowanie pacjentki od informacji ogólnodostępnej, szczególnie w takim mieście, jakim jest Warszawa.

Kara wymierzona szpitalowi w wysokości 70 tysięcy zł i pozbawienie profesora Chazana stanowiska dyrektora szpitala jest etycznie nie do przyjęcia, nieuzasadniona i nieproporcjonalna. Jest niesprawiedliwa, absurdalna i wątpliwa prawnie.

Zachęcam Kolegów Lekarzy i ludzi dobrej woli do zamanifestowania poparcia ściganemu profesorowi medycyny i do solidarności z nim. Wszystkich polecam Opatrzności Bożej.



Abp Henryk Hoser SAC
Biskup Warszawsko-Praski

za:www.naszdziennik.pl/wp/84877,solidarnosc-z-prof-bogdanem-chazanem.html

***


O zwolnieniu dowiedziałem się z mediów


Z prof. Bogdanem Chazanem, dyrektorem Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny w Warszawie, rozmawia Izabela Borańska-Chmielewska

W jaki sposób dowiedział się Pan o decyzji prezydent Warszawy o zwolnieniu Pana ze stanowiska?
– Nie wiem, w jakim trybie zostałem odwołany, czy już nie jestem dyrektorem Szpitala im. Świętej Rodziny, czy mam przyjechać do Warszawy i oddać klucze, nie mam pojęcia… Jestem teraz pacjentem szpitala uzdrowiskowego. Nie miałem możliwości złożenia wyjaśnień pani prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz, nie było żadnej rozmowy. Trochę to przykre, bo pracuję na tym stanowisku 10 lat, szpital w tym czasie podniósł znacząco poziom pracy, nigdy nie byłem ukarany ani upomnieniem, ani naganą. Teraz zostałem pozbawiony pracy, a decyzja została podjęta w tym sensie zaocznie. O swoim zwolnieniu najpierw dowiedziałem się z mediów.

Cała ta sytuacja przypomina to, co się stało 12 lat temu w Instytucie Matki i Dziecka. Z podobnego powodu, w związku z odmową wykonania aborcji, najpierw zostałem odwołany z funkcji konsultanta krajowego ds. położnictwa i ginekologii, potem zawieszony w pełnieniu funkcji kierownika Kliniki Położnictwa i Ginekologii, a ostatecznie – zwolniony.

Hanna Gronkiewicz-Waltz wyliczała, jakoby w szpitalu odwoływano się do nieaktualnych regulaminów, dokumentacja nie była kompletna, a opisy – lakoniczne. Naruszona miała też zostać zasada niezwłoczności w dokumentowaniu istotnych zdarzeń.


– Jestem teraz poza szpitalem. Ustosunkujemy się do wszystkich tych zarzutów. Ale najważniejszy jest ten, że dziecko jest żywe, a powinno być martwe, zanim się urodziło.

Poszło o to, czy człowiek ma prawo do życia niezależnie od tego, w jakim jest wieku, czy jest mały, czy duży. Moim zdaniem, dziecko ma prawo do życia niezależnie od tego, czy jest w macicy matki, czy poza nią, czy jest małe, czy duże, czy przed 25. tygodniem ciąży, czy po nim, czy jest piękne, czy brzydkie, niezależnie od oceny lekarzy, prawników, rodziców. Wnioskuję, że pani prezydent Gronkiewicz-Waltz jest innego zdania. To bardzo smutne, nie spodziewałem się.

W czwartek i piątek odniesiemy się do projektów wystąpień pokontrolnych Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. Kontrola przeprowadzona przez prof. Stanisława Radowickiego, konsultanta krajowego ds. położnictwa i ginekologii, na polecenie ministra zdrowia była powierzchowna, nieobiektywna. Sam raport jest nieuporządkowany, nieprzekonywający, natomiast wnioski nieuprawnione. Pan profesor nie uznał za słuszne zapoznać się z dokumentacją medyczną ani z opiniami lekarzy z czterech innych instytucji medycznych, które czynnie uczestniczyły w opiece nad pacjentką i dzieckiem, podejmowały decyzje medyczne. Zupełnie to pominął, podobnie jak kontrolujący z Urzędu Miasta Warszawy.

Z decyzji o rozwiązaniu z Panem stosunku pracy płynie przesłanie: katolik nie może być dyrektorem szpitala.

– To, co się stało, zapowiada następne ataki na sumienia lekarzy i osób przestrzegających zasad wyznaczonych przez prawo naturalne, sprawujących funkcje kierownicze w opiece zdrowotnej. Część z nich pewnie zgodzi się na łamanie ich sumień. Jeżeli będą chcieli przestrzegać zakazu zabijania człowieka, to będą eliminowani ze swoich stanowisk jako lekarze i dyrektorzy. To będzie z kolei przyczyną nierównego dostępu przez poszczególne osoby do funkcji kierowniczych ze względu na ich system wartości. A to oznacza, że będą łamane prawa człowieka. Już są łamane.

I jeszcze jedno, bardzo dziękuję za liczne dowody wsparcia, życzliwości, a teraz – współczucia. Dziękuję osobom prywatnym i instytucjom. Przede wszystkim za modlitwę.

Dziękuję za rozmowę.


Izabela Borańska-Chmielewska

za:www.naszdziennik.pl/wp/84635,o-zwolnieniu-dowiedzialem-sie-z-mediow.html

***

Rachmistrzowie cierpienia

Jedną z największych podłości, jaką liberalne i postkomunistyczne media wyrządzają profesorowi Bogdanowi Chazanowi, jest przedstawianie go jako człowieka, który dla swoich ciemnych uprzedzeń – według nich zwanych na wyrost światopoglądem czy wiarą – sprowadził na świat morze niepotrzebnego bólu. Aborcja jawi się w scenariuszach pisanych na Czerskiej jako panaceum na cierpienie ciężko chorego dziecka i jego matki. Tymczasem aborcja jest po prostu wydłubywaniem płodu z łona kobiety. Nic nie budzi większej wściekłości zwolenników postawy „pro-choice”, niż pokazywanie zdjęć ludzi poddanych aborcji. Właśnie – ludzi. Ameby czy pantofelki raczej nie mają nóg i rąk. Lewacy się pieklą, bo fotografie pokazują całą nędzę ich postawy. Bezspornie dowodzą, o co tu tak naprawdę chodzi, i obalają tezę, jakoby chodziło tu o niesienie pomocy i ukrócenie cierpienia. Przeciwnikom prof. Chazana można by zadać następujące pytanie: czy wolelibyście umierać na raka na środkach znieczulających, czy też może, by urwano wam ręce, nogi czy głowę i w ten humanitarny sposób wasze męki zostałyby ukrócone? Zaraz usłyszę, że „płód” niczego by nie wolał, bo nie myśli. Ciekawe, ile z osób tak twierdzących broni w grudniu ryby zwane karpiami…?

Jakub Pilarek

za:niezalezna.pl/57225-rachmistrzowie-cierpienia

***

Katolicka Odnowa w Duchu Świętym odcina się od Gronkiewicz-Waltz!

Wyrażamy sprzeciw wobec łamania klauzuli sumienia pracowników służby zdrowia i apelujemy o zmianę decyzji pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz! - czytamy w oświadczeniu Odnowy w Duchu Świętym.

Oświadczenie Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym w Polsce:

Wraz z polskimi biskupami na czele z kard. Nyczem oraz z wieloma środowiskami  w Polsce pracującymi na rzecz cywilizację miłości, wyrażamy najwyższe zaniepokojenie z powodu zwolnienia prof. Chazana z funkcji dyrektora szpitala św. Rodziny w Warszawie.

Katolicka Odnowa Charyzmatyczna w Polsce jednoznacznie opowiada się zarówno po stronie ochrony życia ludzkiego, jak również po stronie ochrony tych, którzy to życie ratują. Wyrażamy sprzeciw wobec łamania klauzuli sumienia pracowników służby zdrowia i apelujemy o zmianę decyzji pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz!

W pełni solidaryzujemy się z postawą prof. Chazana, który stał się (oby ostatnią!) ofiarą walki o wolność i ochronę sumienia katolika-obywatela w Polsce!

W imieniu Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym w Polsce:
przewodniczący ks. Sławomir Płusa
wiceprzewodniczący Norbert Dawidczyk

za:www.fronda.pl/a/katolicka-odnowa-w-duchu-swietym-odcina-sie-od-gronkiewicz-waltz,39410.html

***


Arogancja władzy

Sprawa prof. Bogdana Chazana jest bardzo głośnym tematem sporu publicznego. Nie ma sensu przywoływanie dramatycznej historii kobiety, która z dzieckiem poczętym in vitro, obarczonym głęboką niepełnosprawnością, zwróciła się do profesora kierującego znaną kliniką położniczą (nie aborcyjną) o aborcję. Znane są decyzje po jednoznacznej odmowie profesora Chazana – kara pieniężna na szpital, odwołanie profesora z zajmowanego stanowiska.

Ta sprawa odsłania coraz więcej warstw.

Warstwa pierwsza to kwestia genezy całego dramatu. W mediach czytamy: „To jest dziecko, które nie ma połowy głowy, ma mózg na wierzchu, ma wiszącą gałkę oczną, ma rozszczep całej twarzy, nie ma mózgu w środku i będzie umierało przez najbliższy miesiąc albo dwa, bo ma zdrowe serce i zdrowe płuca, aż umrze w końcu z powodu jakiegoś zakażenia. A kobieta, która urodziła to dziecko, musiała mieć zrobione cięcie cesarskie. To jest sukces prof. Chazana” – mówił na antenie TVN24 prof. Romuald Dębski. Otóż to nie jest prawda – to jest – jeśli użyć tego prymitywnie cynicznego tonu, „sukces” reproduktorów in vitro.

To zagadnienie odsłania sprawę drugą. „Odłóżmy na bok sumienie. Jeśli sumienie nie pozwala mi służyć zgodnie z prawem, na rzecz dobra pacjenta, to wybieram inny zawód” – powiedziała marszałek Ewa Kopacz. Sprawą przerastającą percepcję intelektualną niektórych polityków i komentatorów jest fakt, że pacjentem w tej sytuacji jest przede wszystkim dziecko. Profesor Chazan służył właśnie dziecku. Bo służbą pacjentowi jest ratowanie jego życia. Służbą nie jest zabójstwo.

Sprawa trzecia to kwestia konfliktu sumienia i prawa stanowionego. Na jednej ze stron internetowych wspierających prof. Chazana przypomniano, że w obozie w Auschwitz dwie kobiety – lekarki, położne, więźniarki tychże obozów, Stanisława Leszczyńska i dr Irena Konieczna, odmówiły przestrzegania prawa niemieckiego. Jedna sprzeciwiła się rozkazom dr. Mengelego, druga „przerywaniu ciąży” każdej Żydówki w obozie zagłady. To obok takich postaci można postawić prof. Bogdana Chazana.

Sprawa czwarta to kwestia konsekwencji tych, którzy wspierają aborcję będącą złem niczym nieusprawiedliwionym. W encyklice „Evangelium vitae” św. Jan Paweł II pisał: „Odpowiedzialność spada też na prawodawców, którzy poparli i zatwierdzili prawa dopuszczające przerywanie ciąży oraz – w takiej mierze, w jakiej sprawa ta od nich zależy – na zarządzających instytucjami służby zdrowia, w których dokonuje się przerywania ciąży”.

Ten, kto zarządzając szpitalem, odwołuje profesora, ginekologa ze względu na to, że sprzeciwił się aborcji, jest za nią odpowiedzialny, to znaczy jest odpowiedzialny za czyn, który jednoznacznie, absolutnie sprzeciwia się nauce Kościoła. Czy można przeczyć komuś i być z nim w zażyłej wspólnocie? Tu kryje się sens ekskomuniki, której istotą nie jest takie czy inne orzeczenie, ale sam czyn danej osoby.

Sprawa piąta to kontekst. Sprawa prof. Chazana dokonuje się w przestrzeni publicznej i politycznej państwa, które – jak pokazuje afera taśmowa – utraciło swoją państwowość, a nie utraciło nic z cynizmu, arogancji i buty władzy. To jest gest upokorzenia ludzi prawych, ale zarazem gest wezwania do jednoznacznego oporu. Nie mamy państwa, bądźmy więc Narodem.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr

Autor jest teologiem moralistą, etykiem, wykładowcą na UAM w Poznaniu oraz w WSKSiM w Toruniu.

za:www.naszdziennik.pl/wp/84867,arogancja-wladzy.html

***

Naruszona tajemnica

Z dr. Konstantym Radziwiłłem, sekretarzem, a w latach 2001-2010 prezesem Naczelnej Rady Lekarskiej, rozmawia Izabela Borańska-Chmielewska


Czytał Pan dokument z kontroli w Szpitalu Świętej Rodziny, który został opublikowany przez Urząd m.st. Warszawy?


– Czytałem wnioski zamieszczone na stronach internetowych ratusza i muszę powiedzieć, że jestem zaskoczony. Po pierwsze, dokument ten jest „projektem wystąpienia pokontrolnego”, a nie ostatecznym dokumentem. Wydaje się, że w pierwszej kolejności powinien zostać przekazany podmiotowi kontrolowanemu. Zresztą na pierwszej stronie znajduje się tam adnotacja „tylko do użytku służbowego”, więc możliwe, że ktoś złamał tajemnicę służbową. Jako lekarz jestem zdumiony, ponieważ po przeczytaniu całego dokumentu mam wrażenie, że naruszono inne zasady, m.in. ochrony danych medycznych. Są tam zawarte treści przesłuchań lekarzy, którzy zgodnie z przepisami kontrolnymi ujawniają szczegóły objęte tajemnicą lekarską. Te szczegóły nie są przeznaczone dla opinii publicznej, tylko na użytek osób kontrolujących. Przepisy jasno określają, w jakich okolicznościach lekarz może być zwolniony z obowiązku przestrzegania tajemnicy lekarskiej, ale to nie oznacza, że podmiot kontrolujący może zrobić z tym, co chce i opublikować to w internecie. Ten dokument nie powinien znaleźć się w obiegu publicznym.

Hanna Gronkiewicz-Waltz zdecydowała, że są podstawy do rozwiązania stosunku pracy z prof. Bogdanem Chazanem, zanim szpital ustosunkował się do projektu wystąpienia pokontrolnego.

– Jestem lekarzem, a nie prawnikiem, ale wydaje mi się, że gdyby zapytać, czy prof. Chazan jest pozbawiony stanowiska, trudno byłoby odpowiedzieć, bo w środę pani prezydent Gronkiewicz-Waltz poinformowała, że zapadła decyzja w sprawie zwolnienia, natomiast jednocześnie podała, że nie ma pewności, czy profesor ma być zwolniony od razu, czy z okresem wypowiedzenia. Podobna sytuacja dotyczy także pozostałych kontroli, bo też do końca nie jest jasna kwestia kary nałożonej przez NFZ. Szpital Specjalistyczny im. Świętej Rodziny dopiero w ciągu najbliższych dni ma się odnieść do tej kwestii, a karę nakłada się nie przed, tylko po zakończeniu kontroli, czyli także po tym, kiedy podmiot się ustosunkuje do zarzutów. Kara finansowa jest więc dopiero planowana, a odnoszę wrażenie, że decyzje polityczne zapadły już dawno i osoby kontrolujące nie mają wpływu na to, jaki będzie wynik ich kontroli. Chyba jest trochę prawdy w tym, że ta sprawa jest takim nadmuchanym balonem, który ma przykryć nieudolność służby zdrowia i problemy w rządzie.

Dlatego nie kontrolowano pozostałych placówek, których kobieta była pacjentką, włącznie z ośrodkiem, gdzie została poddana procedurze zapłodnienia in vitro?


– Można odnieść wrażenie, że nie chodzi o poznanie prawdy i obiektywne wyjaśnienie sprawy, tylko raczej o to, żeby zrealizować jakiś projekt polityczny. Aktorzy tego projektu zostali określeni wcześniej. Niestety, tak to wygląda.

Najmniej mówi się o prawach dziecka, w zasadzie odarto to dziecko z wszelkich praw i godności.


– Tak, Jaś umarł w środę w Szpitalu Bielańskim w Warszawie. Drastyczne opisy jego wyglądu, które ujawniano w mediach, a które w żadnym wypadku nie powinny się tam znaleźć, mówienie o tym, że będzie się czekać na jego śmierć, że nie powinien się urodzić – to wszystko jest naprawdę bardzo przykre. W medycynie sytuacje „nieestetyczne” zdarzają się na porządku dziennym i epatowanie tym społeczeństwa (w dodatku przez lekarza) oceniam bardzo krytycznie. Sytuacje, w których ktoś ma zdeformowaną głowę, uszkodzony mózg i inne poważne deformacje zdarzają się w onkologii oraz po ciężkich urazach, ale oczywiście takim pacjentom nie umniejsza to prawa do opieki i leczenia, a także opieki paliatywnej, jeśli okoliczności tego wymagają. Mam nadzieję, że taką opieką otoczono Jasia przed śmiercią.

Jaka jest szansa na zmianę wadliwych przepisów o klauzuli sumienia lekarzy?


– Czekamy na wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zaskarżonego przez Naczelną Radę Lekarską art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, mówiącego o tym, że lekarz korzystający z klauzuli sumienia musi wskazać inny podmiot, który wykona świadczenie budzące jego sprzeciw moralny. NRL w swoich wystąpieniach wskazywała ostatnio, że lekarze mają prawo do tego, aby postępować w zgodzie ze swoim sumieniem. Lekarz nie tylko ma prawo odmówić wykonania danej czynności, ale również ma prawo odmówić współudziału w procedurze, która budzi jego moralny sprzeciw. Trzeba bardzo mocno podkreślić, że dotyczy to w praktyce sytuacji, które nie mają nic wspólnego z nagłą potrzebą udzielenia pomocy medycznej ratującej zdrowie i życie kogokolwiek (np. aborcji, in vitro, antykoncepcji). Wiem, że w Okręgowej Izbie Lekarskiej sprawą prof. Chazana zajmuje się Rzecznik Praw Lekarza. Pan profesor jest członkiem Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie i ma ona bezpośrednie zobowiązanie wobec niego jako swojego członka. Niezależnie od tego Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie tego, co się wydarzyło w Szpitalu im. Świętej Rodziny. To nie jest postępowanie przeciwko prof. Chazanowi, ale wnioski merytoryczne z tego postępowania mogą mieć znaczenie, ponieważ prawdopodobnie po decyzji prezydent Warszawy sprawa trafi do sądu, bo profesor będzie się na pewno od niej odwoływał.

Dziękuję za rozmowę.



Izabela Borańska-Chmielewska

za:www.naszdziennik.pl/wp/84873,naruszona-tajemnica.html

***

Polityczny happening
Z prof. Aleksandrem Stępkowskim, prezesem Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, prawnikiem, rozmawia Marta Milczarska

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz podjęła decyzję o odwołaniu dyrektora Szpitala im. Świętej Rodziny – prof. Bogdana Chazana. Wyniki kontroli przeprowadzonej w placówce są podstawą do rozwiązania stosunku pracy. Stołeczny ratusz powinien rzeczywiście podjąć taką decyzję?
– Postępowanie kontrolne dotyczące Szpitala im. Świętej Rodziny trwa. Bynajmniej nie zostało zakończone, a prezydent Warszawy nie może odwołać prof. Chazana z pełnionej funkcji, ten bowiem przebywa na urlopie. Dziś jedynie Hanna Gronkiewicz-Waltz wyraziła determinację do kierowania się wnioskami pokontrolnymi. Nie można przeoczyć faktu, że te przedwczesne, jednak rozbudzające emocje, deklaracje padają w trakcie rozpatrywania przez Sejm wniosku o konstruktywne wotum nieufności. Mamy zatem do czynienia z politycznie motywowanym happeningiem, w trakcie którego instrumentalnie wykorzystuje się prawo. Działania te głęboko naruszają standardy demokratycznego państwa prawnego.

Obecny kształt klauzuli sumienia w sposób niekonstytucyjny ogranicza wolność sumienia?

– Istnieją poważne podstawy do tego, by tak twierdzić. Artykuł 39 ustawy o wykonywaniu zawodu lekarza i lekarza dentysty pozoruje możliwość powstrzymania się lekarza od popełnienia czynu, który ten uznaje za ewidentne zło, nakazując mu jednocześnie współudział w złu popełnionym bezpośrednio przez inną osobę. Mamy do czynienia zatem bardziej z pozorowaniem prawnych gwarancji dla poszanowania wolności sumienia niż z realnymi gwarancjami.

Decyzja o odwołaniu prof. Chazana może stać się swego rodzaju precedensem w postępowaniu z innymi lekarzami, którzy podpisali się pod Deklaracją Wiary lub powołują się na klauzulę sumienia?


– Jeśliby się tak zaczęło dziać, to oznaczałoby to wprost powrót do praktyk rodem z PRL, kiedy to ochrzczenie dziecka lub uczęszczanie na Mszę św. blokowało perspektywy rozwoju zawodowego i wiązało się z regularnymi szykanami ze strony państwa totalitarnego. Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie.

Jesteśmy świadkami dyskryminacji (nierówny dostęp do kierowniczych stanowisk) lekarzy ze względu na wyznawany system wartości?


– Trudno mi się do tego ustosunkować, nie posiadam dostatecznej wiedzy na ten temat. Słyszałem, że tego typu zdarzenia mogły mieć miejsce na jednej ze śląskich uczelni, jednak nie jestem w stanie merytorycznie odnieść się do tych doniesień.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska

za:www.naszdziennik.pl/wp/84871,polityczny-happening.html

***

Test dla Polski

Obrońcy życia z całego świata solidaryzują się z prof. Bogdanem Chazanem.

„Najnowsza bitwa w polskiej walce z aborcją jest sprawą, która przetestuje sumienie całego narodu” – opisuje nagonkę na ginekologa z Warszawy amerykański portal ruchu pro-life. „Chazan znalazł się pod obstrzałem po tym, jak w zeszłym miesiącu odmówił przeprowadzenia aborcji chorego dziecka poczętego metodą in vitro. Zamiast tego zaoferował matce poradę medyczną, opiekę szpitalną w czasie ciąży oraz opiekę hospicyjną dla dziecka” – przypomina tło sprawy portal. Autor artykułu zwraca uwagę na bałamutną retorykę rządzących, którzy twierdzą, że profesor „użył klauzuli sumienia w sposób nieprawidłowy”.

Wyrazy poparcia dla polskiego lekarza płyną ze środowisk medycznych z całego świata. „MaterCare International (MCI) popiera zdecydowanie profesora Bogdana Chazana, któremu premier Polski nakazał przedłożyć prawo krajowe nad jego katolicką wiarę” – głosi oświadczenie międzynarodowej organizacji zrzeszającej katolickich ginekologów i położników. MCI przypomina zasługi profesora Chazana na rzecz setek warszawskich rodzin, a tym samym dla stolicy Polski. „Większość ludzi postrzega aborcję jako odebranie dziecku życia. Zmuszanie swoich obywateli do tego, aby porzucali swoje podstawy moralne i uczestniczyli w egzekucjach niewinnych istot, charakteryzuje tylko państwa totalitarne i jest przypomnieniem najczarniejszych kart z historii” – pisze dyrektor MCI dr Robert Walley.

Na fakt przymuszania lekarza przez władze do uczestnictwa w zabójstwie dziecka poczętego zwraca uwagę portal Christian Post. „Bez względu na to, co mówi mu jego sumienie, musi on przestrzegać prawa” – przytacza „bezwzględne” słowa Donalda Tuska portal. Christian Post zwraca uwagę, że dla polskiego premiera aborcja nie jest morderstwem, ale „procedurą i prawem, które lekarz musi wykonać zgodnie ze swoimi obowiązkami”.


za:www.naszdziennik.pl/wp/84637,test-dla-polski.html

***

Równi i równiejsi


Trudno ocenić decyzję pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz inaczej jak skandal. Wpisuje się ona w szerszy kontekst wydarzeń, które prowadzą do wykluczenia znaczącej grupy ludzi z medycyny, zwłaszcza z ginekologii. W ogromnej większości są to chrześcijanie, katolicy, a szerzej – ludzie sumienia. Wypowiedzi przedstawicieli władz państwowych i samorządowych jednoznacznie stwierdzają, że sumienie nie może przeważać nad prawem państwowym, mimo że Konstytucja RP gwarantuje wolność sumienia. Zapis w ustawie o zawodzie lekarza i lekarza dentysty potwierdzający klauzulę sumienia jest wewnętrznie wadliwy, domagając się od lekarza współudziału w zakwestionowanym działaniu poprzez wskazanie innego sprawcy, na co zresztą zwracano wielokrotnie uwagę.

Pani prezydent powołuje się na wyniki kontroli w Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny – kontroli przeprowadzonych z naruszeniem prawa, w tym prawa do dobrego imienia. Zanim nawet kontrole się rozpoczęły, przedstawiciele władz wypowiadali kategoryczne osądy, powołując się na nieprawdziwe lub zmanipulowane informacje, tym samym wpływając na wynik działań kontrolnych. Jednocześnie całkowicie zignorowane zostały fakty pokazujące rzeczywistą jakość pracy prof. Bogdana Chazana, kierowanego przez niego zespołu i całego szpitala jako instytucji. W praktyce, z czym zresztą nikt się nie kryje, decydujące znaczenie dla decyzji o zwolnieniu profesora z funkcji dyrektora szpitala była jego jednoznaczna decyzja, by nie zabić chorego dziecka, lecz otoczyć je oraz samą kobietę opieką medyczną w specjalistycznym ośrodku.

Profesor Chazan zaprezentował zarówno przez swoją pracę jako dyrektor szpitala, jak i w tym konkretnym przypadku postawę prawdziwego lekarza, który dostrzega pacjenta i w kobiecie noszącej w sobie dziecko, i w samym dziecku. Jego odwołanie jest zatem skandaliczne, ponieważ oznacza zanegowanie godności i prawa dziecka do życia, w zależności od eugenicznych lub prawnych kryteriów.

Wymowa tego ciągu zdarzeń prowadzi do konkluzji, że katolik nie może być ginekologiem, ponieważ nie ma możliwości, by zostać specjalistą poza państwowym systemem opieki zdrowotnej. Oznacza to także, że katolicy nie mogą liczyć na równe traktowanie – ani jako pracownicy, ani jako pacjenci. Nie mogą liczyć na uszanowanie ich przekonań. Tak więc decyzja pani prezydent Warszawy, jakkolwiek o lokalnym charakterze, wyznacza smutny początek totalitaryzmu moralnego w Polsce, w którym relatywizm moralny sprzymierzony z demokracją gwałci ludzkie sumienia i ludzką godność.

Ks. dr hab. Piotr Kieniewicz MIC

Autor jest dyrektorem Ośrodka Wsparcia Płodności "NaPr

za:www.naszdziennik.pl/wp/84633,rowni-i-rowniejsi.html

***

Dlaczego zaatakowano lekarza?



W sprawie ataku na prof. Bogdana Chazana wychodzi na wierzch coraz więcej faktów. Można przypuszczać, że cała sprawa ma drugie dno, nagonka na tego fachowca i jego pacyfikacja oznaczają coś więcej niż tylko odwet za podpisanie przez prof. Chazana słynnej Deklaracji Wiary katolickich lekarzy i odmówienie zabicia dziecka pacjentce Szpitala im. Świętej Rodziny. Dziecko, które media głównego nurtu próbują zdehumanizować i potraktować jak produkt medialny, jest wynikiem zapłodnienia metodą pozaustrojową, popularnie nazywaną in vitro.

To pokazuje, jak pojawienie się tego małego pacjenta i człowieka na świecie rozwścieczyło i zagroziło bytowi lobby, które mogło, gdyby sprawa wyszła na jaw wcześniej, stracić dużo pieniędzy. Kobiety, które zobaczyłyby „efekt produkcji” człowieka, mogłyby się zawahać, a co najmniej poważnie zastanowić, czy chcą podjąć to ryzyko. Dziecko miało zostać zabite, a sprawa zniknąć w czeluściach zapomnienia. Tymczasem jest. Żyje. Przy okazji wyszło na jaw, jak naprawdę wygląda „szlachetne” leczenie niepłodności przez kliniki in vitro i do czego doprowadził flagowy projekt rządu Donalda Tuska i ministra Bartosza Arłukowicza. Dla nich te dzieci to tylko produkty, które jeśli się nie udadzą, można bezkarnie unicestwić, a każdego, kto się temu przeciwstawi, zniszczą. Przygnieceni rodzice nie mogą się nawet odwołać do wymiaru sprawiedliwości, są pozostawieni sami sobie ze swoim nieszczęściem.

Dlatego prof. Chazan naraził się przemysłowi zagłady. Jest zbyt ważną osobą, aby sprawa nie poruszyła opinii publicznej, dlatego przeprowadzono atak wyprzedzający, wykorzystując historię nieszczęśliwych ludzi, którzy szukali, zranieni swoim nieszczęściem, sprawiedliwości.

Media głównego nurtu działały na zlecenie, skupiając uwagę opinii publicznej na sprawie „konieczności aborcji” chorego dziecka i na „nieludzkim” Chazanie, ukrywając przy tym fakt, że dziecko przyszło na świat w konsekwencji zapłodnienia metodą in vitro. Dyktatura relatywizmu moralnego ukryła kwestię odpowiedzialności moralnej, zarówno rodziców za całe wydarzenie, rządu, jak i specjalistów ośrodka, gdzie dokonano produkcji tego małego człowieka. Dziś natomiast na czołówkach gazet jest „zły” Chazan, a nie klinika in vitro. A wszystko w sposób podejrzany zbiega się z raportem rządowym na temat projektu dofinansowywania zapłodnienia in vitro z naszych podatków. Na zabiegi wydano 72,4 mln złotych, zaklasyfikowano 8,6 tys. par, uzyskano 2,5 tys. ciąż, z czego na świat przyszło tylko 214 dzieci!

Jest to wynik szokujący. Ponadto raport nie uwzględnia informacji, ile dzieci przyszło na świat chorych.

Katastrofa zapłodnienia pozaustrojowego w tym kontekście nie mogła zostać upubliczniona. Sprawa Chazana mogła zdemaskować kolejną porażkę „genialnych” projektów rządowych, a także zaszkodzić intratnemu biznesowi pasożytującemu na nieszczęściu niepłodnych rodziców. Im więcej osób dowie się dziś o tym zamachu, tym więcej potencjalnych rodziców uniknie tragedii, jaką przeżywają ci, którzy zdecydowali się na zabieg in vitro. Człowiek, który odkrył tę prawdę, stał się wrogiem publicznym numer jeden w wyniku propagandy proaborcyjnych środowisk i klinik dokonujących zapłodnienia metodą in vitro. Należało go zatem zawczasu uciszyć i wyeliminować. Nie udało się.

Dziś potrzeba wielkiej modlitwy za prof. Chazana, tego odważnego człowieka, który zagroził potężnemu lobby. Modlitwa potrzebna jest także za dziecko, za jego rodziców. Potrzeba modlitwy za lekarzy, którzy mają dziś decydujący wpływ na to, czy chore dzieci się narodzą, czy zostaną zamordowane z zimną krwią.

Dr Tomasz M. Korczyński

za:www.naszdziennik.pl/wp/84625,dlaczego-zaatakowano-lekarza.html


***

Ks. Isakowicz: Zachowanie Gronkiewicz-Waltz żenujące


"To przykład ogromnego zakłamania. Pani Gronkiewicz-Waltz kiedyś będzie się musiała z tego rozliczać, a nie prof. Chazan" - mówi ks. Isakowicz-Zaleski.

Stefczyk.info: Prof. Bogdan Chazan straci stanowisko w związku ze swoją decyzją, w której sprzeciwił się zabiciu chorego nienarodzonego dziecka i nie chciał wskazać nikogo, kto to zrobi. Jak ksiądz ocenia tę sprawę?

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Solidaryzuje się w pełni z prof. Chazanem. Od ponad trzydziestu lat opiekuję się osobami upośledzonymi umysłowo. To są moi przyjaciele, mieszkam z nimi pod jednym dachem. Gdyby korzystać z przywileju ustawy, wielu z nich by się nigdy nie urodziło. Oni zostaliby zgładzeni, zanim przyszliby na świat. Myślę zwłaszcza o dzieciach z zespołem Downa, które są osobami mogącymi żyć normalnie w społeczeństwie. Takie osoby mogą być zabite. Profesor Chazan postąpił zgodnie z sumieniem i w interesie obrony każdego życia człowieka poczętego.
Hanna Gronkiewicz-Waltz jednak zupełnie inaczej podeszła do tej sprawy. Ona uznała właściwie, że osoba, która chce być wierna katolickiemu sumieniu, nie może być lekarzem.
Zachowanie prezydent Warszawy jest dla mnie żenujące. Jeszcze kilkanaście lat temu brałem udział w spotkaniach, w czasie których mówiła co innego. Ona, jeszcze jako szefowa NBP, bardzo chętnie chodziła od jednej kurii biskupiej do drugiej i mówiła o wartościach chrześcijańskich. Uczestniczyłem nawet w rekolekcjach, które ona prowadziła z ambony w kościele św. Andrzeja przy ulicy Grodzkiej w Krakowie. Mówiła bardzo ładnie o wartościach chrześcijańskich, przedstawiała się, jako osoba, która broni tych wartości.
Teraz ich nie obroniła.

Po kilkunastu latach zachowuje się, jakby była innym człowiekiem. Obecnie stawia ona interes partyjny ponad wartościami chrześcijańskimi. Dla mnie to jest szok, że człowiek może się tak zmienić. Zwolnienie prof. Chazana uważam za rodzaj represji za trzymanie się wartości.
To również sygnał dla lekarzy katolików, że dla nich miejsca w warszawskiej opiece medycznej nie ma?
Uważam, że widzimy walkę ideologiczną, jak za czasów PRL-u. Wtedy walczono z ludźmi ze względów ideologicznych. Oni byli represjonowani, a dziś – 25 lat po odzyskaniu niepodległości – ludzie są represjonowani z powodu innej ideologii, już nie komunistycznej, ale skrajnej, liberalnej, laickiej. Zwalcza się osoby, które mają odwagę publicznie przyznać się do wartości chrześcijańskich. Ja to odbieram jako wojnę światopoglądową.

Jak w tej wojnie oceniać postawę prezydent Warszawy?


To szalenie negatywny przykład. Ona budowała swoją karierę, była przecież kandydatem na prezydenta Polski, na wartościach chrześcijańskich. Pamiętam, jak zabiegała o poparcie księży biskupów. Pamiętam, jak się chwaliła, że zawsze w czasie odwiedzin regionalnych oddziałów banku, idzie również do kurii biskupiej. Czy ona nagle przekreśla wszystko, co do tej pory robiła? Moim zdaniem prezydent stolicy pokazuje swój fałsz. Mówiła jedno, gdy do kariery politycznej potrzebny był jej Kościół i przynależność do ruchu charyzmatycznego, a dziś postępuje całkowicie inaczej. To przykład ogromnego zakłamania. Pani Gronkiewicz-Waltz kiedyś będzie się musiała z tego rozliczać, a nie prof. Chazan. On zawsze bronił tych samych wartości.

Rozmawiał Stanisław Żaryn


za:www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/ks-isakowicz-zachowanie-gronkiewicz-waltz-zenujace,11115817434#ixzz37Bv6dC00