Cudowny Medalik jest objawieniem woli Bożej, aby Matkę Bożą czczono jako Niepokalaną. Oprócz tego awers medalika i inwokacja „O Maryjo, bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy” wskazują na Maryję jako Pośredniczkę.
Takie odczytanie zamysłu Boga wzmacnia obraz promieni spływających ze szlachetnych kamieni obecnych na palcach Maryi, promieni, które skierowane są ku ziemi, ku ludzkości, ku każdej osobie. Spływanie promieni symbolizujących obfitość łask Bożych należy odczytywać w połączeniu z deptaniem przez Niepokalaną głowy węża. Węża obejmującego kulę ziemską, pragnącego pogrążyć ludzkość w śmiertelnym uścisku. Właśnie to spływanie na świat promieni łask Bożych wypraszanych przez Maryję jednoznacznie zmierza do pokonania szatana oraz uratowania ludzkości. Jakże wymowne i aktualne jest to w naszych czasach. Maryja jawi się jako posłana od Boga – czyli jako Jego dar – w celu wspomożenia ludzkości w najcięższej duchowej walce z szatanem.
Z objawienia danego św. Katarzynie wiemy jednak, że ilość tych łask, jakie spłyną na ziemię i na każdego człowieka, zależy od samych ludzi, od wyrażonego przez nich w modlitwie pragnienia otrzymania darów Bożego Miłosierdzia. Sama postać Niepokalanej jest więc jednym wielkim wyakcentowaniem mocy Boga i Jego zatroskania o nas. Niepokalaność Maryi jest bowiem dowodem niewysłowionego tryumfu Bożego Miłosierdzia, pragnącego wyzwolić człowieka z niewoli grzechu. Dlatego właśnie obecność Niepokalanej Maryi suponuje i przywołuje potęgę i moc Bożego planu Zbawienia względem każdego z nas.
Na rewersie medalika, w centralnym jego polu odnajdujemy pokaźnych rozmiarów literę „M” z niedużym krzyżem, opierającym się o znajdującą się u jego podstawy belkę. Zauważmy, że krzyż nie stoi na literze „M”, lecz jest w nią wpleciony, niejako w uścisku ramion. Według ks. prof. Waldemara Rakocego CM, którego interpretację teologicznego przesłania Cudownego Medalika pochwalał wybitny francuski mariolog ks. prof. René Laurentin, litera „M” ze wznoszącym się na niej krzyżem z podstawą (tzn. z poprzeczną belką u podstawy krzyża) jest symbolicznym przedstawieniem Maryi z wizji z globem ziemskim, tzn. trzymającej w dłoniach odkupiony świat i ofiarującej go Panu. Ta właśnie poprzeczna belka, będąca podstawą krzyża, jest szersza niż poprzeczne ramię krzyża. Podstawa krzyża symbolizuje więc kulę ziemską. A jako wpleciona w literę „M” ukazuje kulę ziemską w dłoniach Maryi.
Niepokalana ma być więc czczona na ziemi jako ofiarująca ludzkość Bogu. Przypomnijmy zapiski Katarzyny: „Twarz Maryi była dobrze widoczna. Jej dłonie znajdowały się na wysokości przepasania bioder, we wdzięcznym ułożeniu i trzymały glob wyobrażający odkupioną ludzkość. Ponad nim wznosił się mały krzyż. Wzrok Niepokalanej był skierowany ku niebu, trwała na modlitwie do naszego Pana”.
Z centralnie usytuowanym symbolem harmonizują umieszczone pod nim dwa zranione serca: otoczone koroną cierniową Serce Jezusa i przebite mieczem boleści Serce Maryi. Sens tego znaku jest następujący: obecność Serca Maryi obok Serca Jezusowego przywołuje prawdę o udziale Maryi w odkupieńczym dziele Chrystusa, Jej Syna. Maryja była i jest najdoskonalszym świadkiem Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Nie tylko miała udział w Jego cierpieniach związanych z naszymi grzechami, ale jest uczestniczką Jego chwały.
Obraz dwu zranionych Serc ewokuje więc prawdę o doskonałym zjednoczeniu Bożej Rodzicielki z Odkupicielem, zachęcając do naszego zjednoczenia z Nimi. To doskonałe zjednoczenie Maryi z Synem Bożym doskonale wypełniającym wolę Ojca stanowi rację Jej więzi i misji względem ludzkości (litera „M” z krzyżem na podstawie). Matka Jezusa pełni w dziele zbawienia rolę opiekuńczą względem ludzkości, a nie sprawczą. To Bogu, jako źródłu wszelkiego Miłosierdzia, przedstawia Maryja wszystkich ludzi. Przez to, że zrodziła Odkupiciela oraz nieustannie i w pełni uczestniczyła w Jego misji względem ludzkości, przypomniana została w tym objawieniu jako duchowa Matka odkupionych.
Szerszy kontekst symboliki rewersu – krzyż i dwa Serca – przypomina Jezusowy testament z krzyża: „Oto Matka twoja”. Dając Cudowny Medalik ludziom, Bóg pragnie, abyśmy Maryję wraz z całą prawdą Dzieła Odkupienia przyjęli w swoje życie (jak Jan Apostoł), po to, by nauczyła nas Chrystusa. To właśnie Chrystusa jako Baranka symbolizuje obecnych na rewersie dwanaście gwiazd. Są one rozmieszczone na obrzeżu medalika. W odróżnieniu od monogramu Maryi z krzyżem i dwu zranionych Serc motyw ten został dodany do wizji znanej z objawienia. Jednak ma on swoje specjalne przesłanie: oto za misją Maryi wobec świata stoi Ten, który jest Panem Panów i Królem Królów – Zmartwychwstały i Chwalebny Chrystus. Dwanaście gwiazd symbolizuje Chrystusa wraz z Jego Kościołem, jako światłość świata. Maryja jest wewnątrz Kościoła, jest wybranym Jego członkiem. Jezus jest Źródłem łask, o docenienie których dopomina się Maryja, Matka Odkupionych – Matka Kościoła, ale także Królowa świata. Ten Cudowny Medalik noszony z wiarą, połączony z gorącą modlitwą ma niebywałą moc. W związku z nim pośrednio ujawnia się moc i bogactwo Serc Jezusa i Maryi. Tak traktowany Medalik niejako intronizuje oba Serca, przywołując Ich zwycięstwo.
za:http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/115203.html
***
Moc Cudownego Medalika
Moc Cudownego Medalika
Nie od razu wizja z 27 listopada 1830 r. została przekuta na medalik. Początkowo ks. Aladel opierał się zwierzeniom Katarzyny. Ponaglany przez nią zasięgnął jednak porady u arcybiskupa Paryża ks. Hyacinthe’a de Quélena. Ten pozwolił na wybicie medalika. Za wzór dla postaci Niepokalanej obrany został posąg Maryi wykonany przez Edmé Bouchardona w Saint-Suplice. Ksiądz Aladel powierzył wykonanie całości jubilerowi Adrienowi Vachette’owi.
Jednak w marcu 1832 r. wybuchła epidemia cholery, która przerwała przygotowania do realizacji projektu. Śmierć zbierała ogromne żniwo. Dopiero 30 czerwca jubiler Vachette przekazał 1500 sztuk medalików ks. Aladelowi. Pierwszy egzemplarz otrzymał arcybiskup. W tym samym czasie nastąpił nawrót epidemii. Siostry Miłosierdzia rozdawały medaliki dzieciom i chorym, modląc się do Niepokalanej o ocalenie przed tą straszną chorobą. Z kronikarskich zapisów dowiadujemy się, że pewna 8-letnia dziewczynka, nienosząca medalika, zachorowała na cholerę. Gdy założono jej medalik, po modlitwie za nią, odzyskała zdrowie.
Pojawiały się liczne uzdrowienia i nawrócenia. 13 czerwca 1833 r. pewien wojskowy z Alençon, ateista i bluźnierca, któremu siostry przekazały medalik, ku zaskoczeniu wszystkich zaczął się modlić. Odnotowywano coraz więcej cudów, które uwiarygodniały wielką łaskę przypisaną do medalika, co przecież zapowiedziała Maryja Katarzynie.
Rozprzestrzeniał się on także po innych krajach, równie skutecznie wpływając na wiarę i życie ludzi. Na przykład opisy uzdrowień już w 1836 r. docierały ze Stanów Zjednoczonych, z Polski w 1837 r., przez pośrednictwo misjonarzy z Chin – w 1838 r., z Abisynii z 1839 r., nie licząc Hiszpanii oraz innych krajów europejskich. W 1839 r. na całym świecie rozprowadzono ponad 10 milionów medalików, wyrabianych przez wielu jubilerów.
Punktem szczególnym w procesie oficjalnego uznania prawdziwości objawień było nawrócenie niewierzącego Żyda Alfonsa Ratisbonne’a, który z ironią przyjął ofiarowany mu medalik. „Żywiłem w sercu nienawiść do księży, świątyń, klasztorów, przede wszystkim zaś do jezuitów. Samo ich wspomnienie doprowadzało mnie do szału”. 20 stycznia 1842 r. wszedł na chwilę ze znajomymi do rzymskiego kościoła św. Andrzeja della Frate w centrum miasta. Opisał później moment duchowej przemiany: „Zaledwie wszedłem do kościoła, odczułem całkowite zażenowanie. Kiedy spojrzałem na górę, wydawało mi się, że cały kościół jest pokryty cieniem, z wyjątkiem jednej kaplicy. To było tak, jakby całe światło było skoncentrowane w jednym miejscu. Spojrzałem w kierunku tej kaplicy, w której to światło świeciło, i ponad ołtarzem była żywa figura, wysoka, majestatyczna, piękna i pełna miłosierdzia. To była Najświętsza Matka Boska. Jej postać przypominała tę z Cudownego Medalika. Na ten widok upadłem na kolana, w tym miejscu, w którym stałem. Nie byłem w stanie patrzeć w górę ze względu na intensywne światło, ale skoncentrowałem swój wzrok na Jej rękach i w nich mogłem odczytać wyraz miłosierdzia i przebaczenia. W obecności Matki Boskiej, nawet jeśli Ona nic do mnie nie mówiła, zrozumiałem straszną sytuację, jak bardzo byłem pogrążony w moich grzechach i zobaczyłem piękno katolickiej wiary”. W wyniku nawrócenia Alfons Ratisbonne został jezuitą. Udając się do Ziemi Świętej, założył klasztor dla nawracania mahometan i żydów.
Wielu ludzi, w tym także świętych, pobudzonych do wiary w moc modlitwy przekazanej przez Niepokalaną Katarzynie, przekonanych do obietnicy otrzymania tą drogą wielkich łask, oprócz samej modlitwy zachęcało do ofiarowania lub nawet wszywania w ubiór medalików ludziom zniewolonym nałogami, pogrążonym w grzechach, w celu ich nawrócenia. Tak doradzali m.in. święty Maksymilian Kolbe, błogosławiona Matka Teresa z Kalkuty. Ostatecznie Stolica Apostolska zatwierdziła nazwę Cudowny Medalik. A 120 lat temu Papież Leon XIII dekretem z 23 lipca 1894 r. zezwolił na obchodzenie święta Objawienia Cudownego Medalika w dniu 27 listopada. Na treść awersu medalika składają się: 1. inwokacja wokół postaci Maryi stojącej na kuli ziemskiej: „O Maryjo, bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy” – jednoznacznie przywołująca i stwierdzająca wielki przywilej dany przez Boga Maryi – Niepokalane Poczęcie; 2. miażdżenie głowy wężowi, będące zapowiedzią ostatecznego zwycięstwa nad szatanem; 3. rozdawnictwo łask symbolizowanych przez promienie wypływające z pierścieni na palcach dłoni Maryi.
Wolna od wszelkiego grzechu Maryja, jako jedyna z ludzi, żyjąc w świecie naznaczonym grzechem, we wszystkim zrealizowała zamysł Boga względem człowieka. W modlitwie inwokacyjnej jest więc przywoływana do wypraszania łask Bożych, Miłosierdzia Bożego oraz do pokonania wszelkiego zła i szatana. Sama doświadczywszy wielkości Bożych łask, pragnie, aby Jej dzieci, ludzie nabyci Krwią Jej Syna, razem z Nią wielbili niewyczerpane i niepojęte Miłosierdzie Boże, przyjmując dary Jej Syna. Chrystus, dając nam Ją w testamencie z krzyża za Matkę, pragnie, aby była nam pomocą, nauczycielką i rozdawczynią Jego łask. Skoro Chrystus mówił do św. Siostry Faustyny: „Córko moja, upodobanie Serca mojego, z rozkoszą patrzę w duszę twoją, wiele łask zsyłam jedynie ze względu na ciebie, wiele kar powstrzymuję także i jedynie ze względu na ciebie; zatrzymujesz mnie i nie mogę dochodzić sprawiedliwości; krępujesz mi ręce swoją miłością” (Dzienniczek, p. 1193) oraz „Dla ciebie otwarte są wszystkie skarby Serca mojego. Bierz z tego Serca, co ci potrzeba dla siebie i świata całego. […] W takiej duszy, która żyje wyłącznie miłością moją, króluję jako w niebie. Dniem i nocą czuwa nad nią oko moje i znajduję w niej swoje upodobanie, i mam nakłonione ucho na prośby i szept jej serca, a często uprzedzam jej prośby” (Dzienniczek, p. 1489), to o ileż bardziej mówi tak do swojej Niepokalanej Matki!
***
Niepokalana prosi o Cudowny Medalik
Niepokalana prosi o Cudowny Medalik
Było to 27 listopada 1830 r., w sobotę poprzedzającą I niedzielę Adwentu, około godz. 17.30, podczas wieczornej modlitwy. Siedząc w milczeniu między siostrami zakonnymi, Katarzyna najpierw usłyszała dobrze sobie znany odgłos, podobny do szelestu jedwabiu. „Zauważyłam Najświętszą Dziewicę na wysokości obrazu św. Józefa […]. Stała ubrana na biało, średniego wzrostu, o tak pięknej twarzy, że nie umiałabym wyrazić Jej urody. Miała suknię z lśniącego jedwabiu koloru jutrzenki”.
Wybitny badacz objawień ks. prof. dr hab. Waldemar Rakocy ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy w swojej książce pt. „Święta Katarzyna Labouré i Cudowny Medalik” przywołuje dalsze opisy stroju Maryi. „Suknia przypominała te, jakie noszą dziewice: po kostki, z długimi prostymi rękawami i zapięta po szyję. Na głowie miała biały welon, który z obu stron opadał do stóp. Włosy były spięte czymś, co przypominało przepaskę ozdobioną koronką na trzy centymetry. […] Twarz Maryi była dobrze widoczna. Jej dłonie znajdowały się na wysokości przepasania bioder, we wdzięcznym ułożeniu i trzymały glob wyobrażający odkupioną ludzkość. Ponad nim wznosił się mały krzyż. Wzrok Niepokalanej był skierowany ku niebu, trwała na modlitwie do naszego Pana”. Według tego, co powiernik świętej ks. Chevalier usłyszał od niej, twarz Niepokalanej była poważna i jakby zdradzająca niepewność, czy modlitwy zostaną wysłuchane. W pewnym momencie Jej oblicze rozchmurzyło się. Katarzyna miała to zinterpretować jako oznakę przyjęcia próśb Maryi. Równocześnie z tym rozchmurzeniem twarzy Maryi pojawiły się na Jej palcach pierścienie z drogocennymi i pięknymi kamieniami. Właśnie z tych klejnotów zaczęły wychodzić promienie światła. Promienie te symbolizowały łaski wysłużone przez Chrystusa.
Obraz ten Katarzyna odczytała jako „ofiarowanie ludzkości naszemu Panu” przez Jego Matkę. Całość wizji pokazuje, jak bardzo Maryja jest pokorna. Jako Niepokalana Matka Boga, upraszając u swego Syna ludziom łaski, nie okazuje postawy roszczeniowej. Uznaje we wszystkim swoją zależność od woli Boga, któremu należy się najwyższa i szczera miłość oraz posłuszeństwo. Ksiądz prof. Rakocy akcentuje, jak ważne jest dostrzeżenie, iż promienie światła wychodziły nie z Niej, ale z drogocennych pierścieni nałożonych na palce Maryi. Są więc one darami, które Maryja otrzymała. Katarzyna z kolei, opisując swoje mistyczne widzenie, zauważyła, że wspomniane promienie rozchodziły się na wszystkie strony i opromieniały trzymany w dłoniach złoty glob. Jednocześnie jedne kamienie w pierścieniach były piękniejsze i większe od innych. Te większe bardziej promieniowały, tzn. wychodziło z nich większe i intensywniejsze światło.
Pierścienie, z których wychodziły słabe promienie, symbolizowały łaski, o które ludzie nie proszą. Katarzyna nie pozostawiła jednak wyjaśnienia, o jakie dokładnie łaski tu chodzi. Można z całości jednak wnioskować, że chcąc, aby wszystkie pierścienie na dłoniach Maryi świeciły pełnym blaskiem, aby były piękne, tzn. zgodne ze swym przeznaczeniem, winniśmy bardziej i więcej prosić o dary Boże od Jej Syna.
W pewnym momencie opisywane przez Katarzynę widzenie uległo zmianie. Promienie światła stały się tak intensywne, że przesłoniły cały dół, tj. stopy Maryi oraz białą półkulę pod nimi. Katarzynie dane było odczuć niepojętą hojność Boga i czułą troskę Maryi o nas. Kiedy Katarzyna trwała w stanie kontemplacji, Maryja opuściła wzrok, kierując go w jej stronę. Usłyszała wówczas w głębi serca: „Kula ziemska, którą widzisz, przedstawia cały świat, a szczególnie Francję […] i każdego człowieka z osobna. […] Oto symbol łask, jakie spływają na ludzi, którzy mnie o nie proszą”. Równocześnie Katarzyna odczuła, jak słodką rzeczą jest prosić o liczne łaski i jak Maryja jest hojna względem tych, którzy Ją proszą.
Nagle wizja przybrała kształt owalnego obrazu. Ponad głową Maryi można było przeczytać napis złożony ze złotych liter: „O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”. Następnie Katarzyna usłyszała głos: „Spraw, spraw, aby wybito medalik według tego wzoru! Osoby, które będą go nosiły, otrzymają liczne łaski – zwłaszcza ci, którzy będą go nosili na szyi. Łaski będą udzielone obficie tym, którzy będą go nosili z ufnością”. Niespodziewanie obraz obrócił się i Katarzyna dostrzegła jego rewers. Pytana później przez kapłanów o znaki na rewersie, zapisała, iż usłyszała wewnętrzny głos: „Litera »M« i dwa serca mówią wystarczająco dużo”.
Cicha i pokorna Maryja, nieustannie przywołująca dla nas Bożego Miłosierdzia, ukazuje moc skupienia serca, błogosławioną moc modlitwy i ufności. Wskazuje, kto „na własność posiądzie ziemię” (Mt 5,5). Właśnie w tej szkole Maryi, bez rozgłosu, ukrywając się przed karmiącym się sensacjami światem, trwając w pokornym wypełnianiu swoich obowiązków i na modlitwie, zaczęła Katarzyna zdobywać cały świat dla Niepokalanej.
za: http://www.naszdziennik.pl/szukaj?q=Moc+Cudownego+Medalika
***
Paryż ocalał
Świadectwo siostry Leokadii SM z Włocławka
Paryż ocalał
Świadectwo siostry Leokadii SM z Włocławka
Z woli przełożonych prowincji warszawskiej pojechałam do domu generalnego w Paryżu przy ul. du Bac. Przed obchodami 150. rocznicy objawień Cudownego Medalika podjęto wiele prac, m.in. ponownie przeprowadzono konserwację rąk św. Katarzyny Labouré. O konserwacji dokonanej przez grupę ekspertów matka generalna powiedziała nam: „Moje Siostry, nasza św. Katarzyna to żywa Święta. Na wacikach używanych do konserwacji zauważono krew”.
Za przyczyną Matki Bożej Cudownego Medalika Bóg daje nam wiele łask. Wiele świadectw zapisano w księgach domu generalnego, inne są przekazywane ustnie. Oto jedna z nich, przekazana przez siostry starsze wiekiem, pracujące w domu generalnym.
W czasie drugiej wojny światowej jeden z generałów wojska francuskiego przyszedł do przełożonej generalnej z prośbą o medaliki. Siostra zapytała: „Ile pan generał potrzebuje?”. Usłyszała: „Dużo i wszystkie, jakie Siostry mają”. Siostry przyniosły worek medalików – były ich tysiące. Generał podziękował za medaliki i odjechał. Dostarczył je do wyznaczonej bazy, załadowano je na samolot i rozrzucono po całym Paryżu. Paryż był wyznaczony do zniszczenia. Rozkazy Hitlera były ponawiane, ale wykonanie ich natrafiało na dziwny opór. Paryż nie ucierpiał w czasie wojny. Niewielu wie, czemu zawdzięcza ocalenie.
Źródło: „Świadectwa nadzwyczajnych łask otrzymanych przez pośrednictwo Niepokalanej Cudownego Medalika”
za: http://www.naszdziennik.pl/wp/115043,paryz-ocalal.html
***
Gwoli przypomnienia: Pierwszą masową akcję przypomnienia o objawieniu z Rue du Bac i przekazania Polakom Cudownego Medalika przeprowadził kilka lat temu.Instytut im. ks. Piotra Skargi z Krakowa.
Krzysztof Nagrodzki