„Egzekucje już się rozpoczęły.”
„Dzień 12. Spędzamy go w pobożnym milczeniu, przygotowując się, żeby jutro umrzeć.”
„Zabijają nas z nienawiści do religii”, „Umieram spokojny, spełniając moją świętą powinność”
Film "Zakazany Bóg" w kinach od 6 listopada.
To fragmenty świadectw kleryków i księży, zamordowanych w sierpniu 1936 roku w hiszpańskiej miejscowości Barbastro.
Byliśmy tam w wakacje. Widzieliśmy to miejsce rzezi, trzymaliśmy relikwie Męczenników. Rozmawialiśmy z zakonnikiem, który szczegółowo opowiedział nam tą historię. Opowiadam o tym (pokazując relikwie) na filmiku:
Andrzej Sobczyk - o zakazanym Bogu
To prawdziwa historia, która – jestem przekonany - poruszy najtwardsze serce.
Rozpoczęło się niewinnie, bo od wycofania religii ze szkół. Później zakazano nauczania religii i praktykowania jakichkolwiek form kultu. Zlikwidowano zakon Jezuitów i… palono kościoły. Ale to nie koniec…Rozpoczęto egzekucje ludzi Kościoła.
Wszystko to po tym, jak do władzy doszli komuniści, anarchiści i inni, którym Kościół był wrogiem, bo był blisko ludzi. Władza chciała mieć kontrolę nad umysłami robotników.
Aż trudno w to uwierzyć, patrząc na 20-wieczną historię Kościoła i to, co teraz dzieje się z Chrześcijanami, ale „nigdy w historii Europy, a może nawet i świata, nie widziano takiego ucieleśnienia nienawiści do religii i jej wyznawców", jakie dokonało się właśnie w tej katolickiej Hiszpanii. To nie są moje opinie, ale słowa Hugh Thomas’a, lewicowego historyka, którego trudno posądzić o sympatię do Kościoła.
W latach 1936 – 1939 splądrowano 2000 kościołów, bestialsko zamordowano ponad 8000 osób duchownych. Ale co było najważniejsze… Historia, podając z imienia i nazwiska, opowiada, że żaden spośród nich nie wyparł się wiary (!!!).
Nawet Ci, którzy co dopiero wstąpili do Zakonu w Barbastro.
Przecież to byli młodzi mężczyźni, seminarzyści Zakonu Klaretynów. Oddzielono ich od przełożonych, aby się „złamali”. Tamtych zabili, a młodych kuszono – np. zapraszając dziewczyny lekkich obyczajów.
Jak to nie pomogło dano im ostateczną szansę: albo zrzucasz sutannę i prowadzisz „normalne” życie, albo czeka cię śmierć.
I żaden z nich się nie zawahał. Wybrali męczeńską śmierć w Imię Jezusa, wybaczając jednocześnie swoim oprawcom.
Tak, bali się. Tak, nie byli idealni. Ale zwyciężyli!
Ta piękna i heroiczna postawa warta jest rozpowszechniania.
Szczególnie dziś, kiedy media z uporem nagłaśniają jedynie występki kapłanów, którzy pogubili się w swoim życiu.
A przecież mamy takie świadectwa!
Dlatego zapraszam Cię z całego serca – zobacz krótki filmik zapowiadający „Zakazanego Boga”:
Zakazany Bóg - trailer
(http://zakazanybog.pl/trailer/)
Jak go zobaczysz, to z pewnością porównanie do znakomitego filmu „Cristiada” samo Ci się nasunie.
Bardzo Ci dziękuję
Módlmy się za ofiary podszeptów Szatana w Paryżu. I na całym świecie.
k
„Dzień 12. Spędzamy go w pobożnym milczeniu, przygotowując się, żeby jutro umrzeć.”
„Zabijają nas z nienawiści do religii”, „Umieram spokojny, spełniając moją świętą powinność”
Film "Zakazany Bóg" w kinach od 6 listopada.
To fragmenty świadectw kleryków i księży, zamordowanych w sierpniu 1936 roku w hiszpańskiej miejscowości Barbastro.
Byliśmy tam w wakacje. Widzieliśmy to miejsce rzezi, trzymaliśmy relikwie Męczenników. Rozmawialiśmy z zakonnikiem, który szczegółowo opowiedział nam tą historię. Opowiadam o tym (pokazując relikwie) na filmiku:
Andrzej Sobczyk - o zakazanym Bogu
To prawdziwa historia, która – jestem przekonany - poruszy najtwardsze serce.
Rozpoczęło się niewinnie, bo od wycofania religii ze szkół. Później zakazano nauczania religii i praktykowania jakichkolwiek form kultu. Zlikwidowano zakon Jezuitów i… palono kościoły. Ale to nie koniec…Rozpoczęto egzekucje ludzi Kościoła.
Wszystko to po tym, jak do władzy doszli komuniści, anarchiści i inni, którym Kościół był wrogiem, bo był blisko ludzi. Władza chciała mieć kontrolę nad umysłami robotników.
Aż trudno w to uwierzyć, patrząc na 20-wieczną historię Kościoła i to, co teraz dzieje się z Chrześcijanami, ale „nigdy w historii Europy, a może nawet i świata, nie widziano takiego ucieleśnienia nienawiści do religii i jej wyznawców", jakie dokonało się właśnie w tej katolickiej Hiszpanii. To nie są moje opinie, ale słowa Hugh Thomas’a, lewicowego historyka, którego trudno posądzić o sympatię do Kościoła.
W latach 1936 – 1939 splądrowano 2000 kościołów, bestialsko zamordowano ponad 8000 osób duchownych. Ale co było najważniejsze… Historia, podając z imienia i nazwiska, opowiada, że żaden spośród nich nie wyparł się wiary (!!!).
Nawet Ci, którzy co dopiero wstąpili do Zakonu w Barbastro.
Przecież to byli młodzi mężczyźni, seminarzyści Zakonu Klaretynów. Oddzielono ich od przełożonych, aby się „złamali”. Tamtych zabili, a młodych kuszono – np. zapraszając dziewczyny lekkich obyczajów.
Jak to nie pomogło dano im ostateczną szansę: albo zrzucasz sutannę i prowadzisz „normalne” życie, albo czeka cię śmierć.
I żaden z nich się nie zawahał. Wybrali męczeńską śmierć w Imię Jezusa, wybaczając jednocześnie swoim oprawcom.
Tak, bali się. Tak, nie byli idealni. Ale zwyciężyli!
Ta piękna i heroiczna postawa warta jest rozpowszechniania.
Szczególnie dziś, kiedy media z uporem nagłaśniają jedynie występki kapłanów, którzy pogubili się w swoim życiu.
A przecież mamy takie świadectwa!
Dlatego zapraszam Cię z całego serca – zobacz krótki filmik zapowiadający „Zakazanego Boga”:
Zakazany Bóg - trailer
(http://zakazanybog.pl/trailer/)
Jak go zobaczysz, to z pewnością porównanie do znakomitego filmu „Cristiada” samo Ci się nasunie.
Bardzo Ci dziękuję
***
Opętanie niejedną ma twarz.
Opętanie niejedną ma twarz.

Módlmy się za ofiary podszeptów Szatana w Paryżu. I na całym świecie.
k