Europoseł Arkadiusz Mularczyk zadał Komisji Europejskiej pytania dotyczące udziału niemieckich firm w Międzynarodowym Forum Ekonomicznym (SPIEF) w Petersburgu. – Odpowiedź zadaje kłam całej unijnej propagandzie w sprawie sankcji. Jest wymijająca – mówi w rozmowie z Newsmax Polska europoseł.
Arkadiusz Mularczyk pytał, czy Komisja jest świadoma udziału niemieckich firm w propagandowym forum Putina, czy jej zdaniem jest to zgodne z duchem sankcji i strategią bezpieczeństwa oraz czy jest w stanie nałożyć na te firmy indywidualne sankcje.
Komisja w odpowiedzi napisała m.in., że „chociaż obowiązują szeroko zakrojone sankcje wymierzone w konkretne sektory, towary, usługi i transakcje, środki te nie obejmują kompleksowego zakazu wszelkiej działalności gospodarczej UE w Rosji. Są one dalekosiężne i starannie ukierunkowane, aby były zarówno skuteczne, jak i proporcjonalne”.
Odpowiedź ta nie satysfakcjonuje Mularczyka.
"Komisja Europejska nie odpowiedziała na żadne z trzech zadanych pytań. Zamiast odnieść się do udziału niemieckich firm w rosyjskim forum gospodarczym Kremla, przesłała ogólny opis unijnej polityki sankcyjnej" – słyszymy w rozmowie z europosłem Mularczykiem.
"Komisja nie odpowiedziała na żadne z trzech zadanych pytań. Zamiast odnieść się do udziału niemieckich firm w rosyjskim forum gospodarczym Kremla, przesłała ogólny opis unijnej polityki sankcyjnej. To odpowiedź wymijająca. To stała praktyka Komisji Europejskiej, która odpowiada ogólnikami i banałami, nie odpowiadając na pytania. Komisja nie potrafiła odpowiedzieć, czy udział niemieckich przedsiębiorców w forum Putina jest zgodny z polityką UE" – słyszymy w rozmowie z europosłem Mularczykiem.
Podwójne standardy w UE
"Ta odpowiedź zadaje kłam całej unijnej propagandzie dotyczącej pakietów sankcji, bo mówimy teraz o kolejnym, 21. pakiecie sankcji na Rosję, obejmującym banki, energetykę itd. Jeśli chodzi o udział niemieckich firm w forum gospodarczym, Unia zamyka oczy i zatyka uszy. To pokazuje podwójne standardy w UE oraz różne podejście do poszczególnych państw" – dodaje polityk.
"Komisja nie zaprzeczyła, że niemieckie firmy nadal prowadzą działalność w Rosji. Wręcz przyznała, że unijne sankcje nie zakazują całkowicie działalności gospodarczej przedsiębiorstw UE na rynku rosyjskim" – podkreśla europoseł.
Jego zdaniem niemieckie firmy czekają na oficjalne zakończenie wojny, żeby z otwartą przyłbicą prowadzić tam biznes.
"Z każdej wypowiedzi Niemców w Unii Europejskiej przebija, że potrzebują współpracy z Rosją i taniej energii, bo inaczej będzie z nimi źle. To jest klucz całej sprawy – mamy oficjalną propagandę unijną, piękne hasła, a życie i praktyka wyglądają zupełnie inaczej" – kończy rozmowę europoseł Mularczyk.
Rosja wraca do gry.MKOl zaskoczył świat.
Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) oficjalnie poinformował, że tymczasowo znosi decyzję o zawieszeniu Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego (RKO), która obowiązywała od 12 października 2023 roku. Dlaczego?
Decyzja - jak napisano w oficjalnym komunikacie - została podjęta po gruntownej analizie przeprowadzonej przez komisję prawną MKOl. Uznano, że RKO nie zrzesza już żadnych regionalnych organizacji sportowych na terytoriach podlegających jurysdykcji Narodowego Komitetu Olimpijskiego Ukrainy. Ponadto RKO potwierdził, że nie prowadzi i nie będzie prowadzić żadnej działalności na tych terytoriach. MKOl będzie natomiast nadal uważnie monitorować sytuację związaną z wszelkimi działaniami RKO.
MKOl zalecił także światowym federacjom sportowym prowadzącym kwalifikacje do igrzysk Los Angeles 2028 zakończenie trzyletniego programu weryfikacji Rosjan pod kątem ich neutralności. Złagodzono także wymogi kwalifikacyjne dla rosyjskich sportowców i reprezentacji, którzy już nie będą weryfikowani pod kątem poglądów politycznych.
MKOl nie wyraził jeszcze zgody na to, aby rosyjscy sportowcy i reprezentacje rywalizowały z flagą i hymnem. Decyzja ta zostanie podjęta „w odpowiednim czasie”.
Takie same decyzje dotyczące sportowców Białorusi MKOl podjął już w maju 2026 roku.
Według MKOl, aby zaradzić brakowi zaufania w globalnej społeczności sportowej w związku z powrotem rosyjskich sportowców do zawodów międzynarodowych oraz w świetle niedawnych oskarżeń dotyczących zarządzania Rosyjską Agencją Antydopingową (RUSADA), a także w oczekiwaniu na potwierdzenie spełnienia warunków przywrócenia do zawodów zgodnie ze Światowym Kodeksem Antydopingowym, wszyscy rosyjscy sportowcy powracający do zawodów międzynarodowych muszą spełniać odpowiednie wymogi antydopingowe, w szczególności te określone w przepisach antydopingowych MKOl i międzynarodowych federacji.
Aby wykluczyć możliwość dopuszczenia do startów sportowców podejrzewanych o doping, wszyscy powracający do rywalizacji w zawodach międzynarodowych będą musieli zostać wielokrotnie przebadani przed służby WADA. Międzynarodowe federacje sportowe będą odpowiedzialne za ustalenie ram czasowych, w których takie badania muszą zostać przeprowadzone.
W wydanym komunikacie „MKOl ponownie potwierdził, że nie zmienił swojego stanowiska w sprawie rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Nadal stanowczo ją potępia, tak jak wszystkie wojny, konflikty zbrojne i przemoc, które powodują ludzkie cierpienie, gdziekolwiek występują. MKOl solidaryzuje się ze wspólnotą olimpijską Ukrainy, którą światowy ruch olimpijski wspiera od początku wojny i będzie to nadal czynił. MKOl utworzył Fundusz Solidarności dla Ukrainy, aby sportowcy mieli wsparcie w pokonywaniu ogromnych wyzwań, z którymi wciąż się borykają”.
za:newsmaxpolska.pl