W ostatnich tygodniach Podlasie stało się miejscem serii niepokojących aktów profanacji, które wstrząsnęły lokalną społecznością.
Nieznani sprawcy dokonali brutalnych zniszczeń przydrożnych figur i krzyży, co wywołało szerokie oburzenie i niepokój wśród mieszkańców.
Figury Matki Bożej i Jezusa Chrystusa zostały zdewastowane, a przydrożne krzyże połamane.
Policja prowadzi śledztwo w sprawie obrazy uczuć religijnych, a lokalne władze oraz kuria apelują o modlitwę w intencji przebłagalnej.
Akty wandalizmu na Podlasiu. Zniszczone figury Matki Bożej i Pana Jezusa
Seria ataków na symbole religijne zaczęła się pod koniec lipca, kiedy to zniszczono figurę Matki Bożej Niepokalanej w kolonii Kościuki.
Sprawcy obcięli ręce figury, wydłubali oczy i zniszczyli jej twarz.
Wkrótce po tym, podobne incydenty miały miejsce we wsi Izbiszcze, gdzie trzykrotnie uszkodzono krzyż i figurę Jezusa Chrystusa.
Mieszkańcy początkowo myśleli, że uszkodzenia były wynikiem wiatru lub błędów pracowników drogowych,
jednak późniejsze zniszczenia ujawniły, że nie były to przypadkowe wypadki.
Ostatecznie okazało się, że akty wandalizmu były celowe i przemyślane.
Krzyż z figurą Jezusa został pocięty, a figura wyrzucona w krzaki.
Pomimo prób naprawy przez mieszkańców, krzyż ponownie został zniszczony, co sugeruje, że sprawcy kontynuują swoje działania.
Policja została poinformowana o sytuacji, a śledztwo skoncentrowane jest na motywach związanych z obrazą uczuć religijnych.
W obliczu tych tragicznych wydarzeń, Archidiecezja Białostocka wydała oświadczenie, w którym potępiła akty profanacji
jako wyraz braku szacunku dla wartości religijnych i wolności religijnej.
Arcybiskup Józef Guzdek zaapelował do wiernych o modlitwę w intencji przebłagalnej.
W niedzielę, 4 sierpnia, we wszystkich parafiach archidiecezji odprawione zostały msze,
podczas których odśpiewano suplikacje w intencji pokoju i pojednania.
W odpowiedzi na sytuację, lokalne władze gminy Choroszcz wezwały do społecznego szacunku dla miejsc kultu, niezależnie od poglądów czy przekonań.
Wspólne działanie władz, duchowieństwa oraz mieszkańców ma na celu nie tylko odbudowę zniszczonych obiektów, ale także przywrócenie poczucia bezpieczeństwa i szacunku w społeczności.
za:afirmacja.info
***
Nieznani sprawcy zdewastowali kapliczki w Mokrzeszowie
W nocy z soboty na niedzielę 10-11 sierpnia br. na terenie parafii św. Jadwigi w Mokrzeszowie doszło do haniebnego aktu dewastacji,
który wstrząsnął lokalną społecznością.
Nieznani sprawcy zniszczyli dwie kapliczki – św. Jadwigi Śląskiej oraz Matki Bożej.
Kapliczki wybudowane z inicjatywy i przy udziale mieszkańców, były symbolem głębokiej wiary i pobożności lokalnej wspólnoty.
Mieszkańcy Mokrzeszowa są głęboko zaniepokojeni tym, co się wydarzyło.
Dewastacja miejsc kultu religijnego nie tylko naruszyła ich poczucie bezpieczeństwa, ale także dotknęła ich najgłębszych wartości duchowych.
-To nie tylko zniszczenie mienia, to atak na naszą wiarę i wspólnotę - mówią mieszkańcy, wyrażając swoje oburzenie i smutek.
Parafia św. Jadwigi w Mokrzeszowie w odpowiedzi na ten haniebny czyn, złożyła zawiadomienie na policję o możliwości popełnienia przestępstwa.
W zawiadomieniu wskazano na złamanie dwóch artykułów Kodeksu Karnego: art. 196, dotyczącego obrazy uczuć religijnych, oraz art. 288,
odnoszącego się do zniszczenia mienia.
Zgodnie z art. 196, każdy, kto publicznie znieważa przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do wykonywania obrzędów religijnych,
podlega karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2.
Natomiast art. 288 przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat dla osób niszczących cudze mienie.
W obliczu tego bolesnego wydarzenia, społeczność parafialna apeluje o modlitwę i czujność.
- Módlmy się o Boże Miłosierdzie, przepraszając za wyciągniętą rękę człowieka na Boga, o darowanie winy
– napisał w oświadczeniu proboszcz miejscowej wspólnoty ks. Marcin Zawada na internetowej stronie parafii,
jednocześnie zachęcając mieszkańców do baczniejszego zwracania uwagi na osoby przebywające w pobliżu miejsc kultu religijnego oraz do reagowania na wszelkie podejrzane zachowania.
Parafia w obliczu aktu wandalizmu, nie zamierza się poddawać i planuje odbudowę zniszczonych kapliczek.
Mieszkańcy zapowiadają także zwiększenie liczby patroli w okolicy oraz współpracę z policją,
aby takie sytuacje nie miały miejsca w przyszłości.
za:www.niedziela.pl
***
To stały, niestety, "cykl"- "Pan każe-sługa musi".
Pan w ostatecznym rachunku- z piekła rodem.
Żal.
Żal ogłupionych i zwiedzionych.
"Une" też mają dusze.
Nieśmiertelne.
A za wszystko przyjdzie zapłacić...
Jak nie tu to TAM.
I bez swoistego "alibi" dla tzw. niewierzących.
W końcu w tabliczkę mnożenia też nie musi się... wierzyć...
k