Planowane ograniczenie finansowania TVP Wilno nawet o 40–70 proc. oraz możliwa utrata autonomii stacji wywołują niepokój wśród ekspertów, środowisk polonijnych i litewskich polityków.
Redukcje budżetu i zagrożona autonomia
W grudniu dyrekcja TVP Wilno poinformowała o planach znaczących cięć finansowych w 2026 r. oraz o możliwości włączenia stacji do TVP World. Oznaczałoby to zniknięcie nawet ok. 20 programów i uderzenie w lokalne zespoły produkcyjne.
Mówimy o redukcji niemal połowy budżetu. Dla mediów publicznych to koszty horrendalne
- podkreśla dr Barbara Jundo-Kaliszewska, adiunkt Uniwersytetu Łódzkiego i współpracowniczka stacji.
Media mniejszościowe jako tarcza informacyjna
TVP Wilno powstała w 2019 r. jako pierwszy wspólny projekt medialny Polski i Litwy. Jej celem było wzmocnienie mniejszości polskiej, budowanie dialogu polsko-litewskiego oraz zwiększenie odporności regionu na dezinformację rosyjską i białoruską.
To nie był gest dobrej woli, lecz świadoma polityka państw w warunkach napięć geopolitycznych
Lokalne treści, lokalni twórcy
Stacja współpracuje głównie z producentami i dziennikarzami z Wileńszczyzny. Około 100 osób tworzy treści zakorzenione lokalnie, dostępne także online – dla Polaków na Litwie, Łotwie, w Estonii i w diasporze.
Widz pozostanie bez treści tworzonych przez swoich rodaków o sobie. To największy problem
Reakcje międzynarodowe i list otwarty
Ponad 200 naukowców z Polski, Litwy i innych krajów podpisało list otwarty do MSZ RP, wskazując na strategiczne znaczenie TVP Wilno. Sprawa stała się tematem debaty publicznej na Litwie; wsparcie wyrazili m.in. litewscy politycy i samorządowcy.
Likwidacja lub osłabienie tej anteny byłoby działaniem niezrozumiałym z punktu widzenia interesów państwa – czytamy w liście.
„Oszczędności dziś, wyższe koszty jutro”
Ekspertka ostrzega, że przerwanie ciągłości projektu oznacza konieczność kosztownej odbudowy w przyszłości – infrastruktury, zespołów i zaufania odbiorców.
Media to dziś nie soft power, ale hard power. W nie powinniśmy inwestować więcej, a nie mniej - podsumowuje dr Jundo-Kaliszewska.
Polskie media na Łotwie znikają z eteru. „To był dla nas sygnał, że jesteśmy zauważani”
Po 35 latach z anteny łotewskiego radia znika polska audycja „Nasz Głos”, a z portalu publicznego LSM – teksty po polsku.
Choć Polacy na Łotwie są szanowaną mniejszością, decyzje władz uderzają w widoczność języka i kultury polskiej – alarmuje Związek Polaków na Łotwie.
Koniec „Naszego Głosu” w radiu publicznym
Założona przez Itę Kozakiewicz audycja „Nasz Głos” była emitowana przez 35 lat w Radiu 4. Decyzją władz programy mniejszości narodowych przestały być nadawane.
To były małe rzeczy w mediach państwowych, ale dla nas bardzo ważne
podkreśla Krystyna Kunicka-Dzalbe, sekretarz Związku Polaków na Łotwie. Audycja nie znika całkowicie – od stycznia jest emitowana w internetowym Radiu Silesia, prowadzonym przez Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Łotewskiej.
Mniej polskiego także w sieci
Z portalu publicznego LSM zniknęły comiesięczne artykuły w języku polskim, tłumaczone na łotewski i rosyjski.
Twierdzą, że odbiorców jest zbyt mało. A przecież jesteśmy obywatelami tego kraju i płacimy podatki - mówi Kunicka-Dzalbe. Polaków na Łotwie żyje ok. 40 tys.
Media społeczne i lokalne – nadal działają
Polska społeczność wciąż tworzy własne kanały: program telewizyjny „Akcenty Polskie”, lokalną audycję „Polsko Falówka”, kwartalnik „Polak na Łotwie”, portal informacyjny i media społecznościowe.
Jednak obecność w mediach państwowych była znakiem, że jesteśmy szanowani
Szkoły polskie bez polskiego nauczania
Zmiany dotknęły także edukacji. W szkołach polskich nauczanie odbywa się dziś po łotewsku, a język polski funkcjonuje jako przedmiot.
Szkoły są bastionami polskości głównie dzięki zajęciom dodatkowym. To za mało – ocenia Kunicka-Dzalbe.
Temat poruszył podczas wizyty w Rydze prezydent Polski Karol Nawrocki.
Prezydent obiecał, że się tym zajmie. Liczymy na nowe możliwości obecności tematów polskich w mediach publicznych
za:wnet.fm