Umowa UE-Mercosur zostanie skierowana do TSUE, aby ten sprawdził jej zgodność z unijnymi traktatami. Europosłowie poparli wniosek w tej sprawie. Zaledwie 10 głosów zdecydowało o losie umowy z Mercosur.
Parlament Europejski na razie nie ratyfikował kontrowersyjnej umowy handlowej między Unią Europejską a krajami Mercosur. Zamiast tego europosłowie zdecydowali o skierowaniu dokumentu do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który ma ocenić jej zgodność z unijnymi traktatami. Decyzja zapadła minimalną większością głosów i oznacza poważne opóźnienie całego procesu.
Za głosowało 334 europosłów, przeciw 324, a 10 wstrzymało się od głosu. Porozumienie z państwami Mercosuru: Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem, wprowadzi preferencje celne dla niektórych produktów rolnych, w tym wołowiny, drobiu, nabiału, cukru i etanolu. W zamian rynki tych państw otworzą się na towary przemysłowe UE, takie jak samochody, maszyny i leki. W środę w okolicach PE w Strasburgu trwał duży protest rolników przeciwko umowie. Obawiają się, że porozumienie zagrozi ich dochodom i standardom produkcji oraz doprowadzi do napływu tańszych towarów, które nie spełniają norm UE.
Komisja Europejska podpisała w sobotę w Asuncion umowę handlową z Mercosurem. Porozumienie ma ułatwić przepływ produktów przemysłowych i rolnych między UE a blokiem państw Ameryki Południowej.
Porozumienie ułatwi przepływ między UE a blokiem państw Ameryki Południowej produktów przemysłowych i rolnych. Umowa z Mercosur ma wprowadzić preferencje celne dla niektórych produktów rolnych, w tym produktów wrażliwych: wołowiny, drobiu, nabiału, cukru i etanolu. W zamian rynki tych państw otworzą się na towary przemysłowe z UE, takie jak samochody, maszyny czy leki.
Negocjacje dotyczące umowy między UE a blokiem państw Mercosuru, czyli Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem, trwały 25 lat, jednak znacząco przyspieszyły w 2025 roku. Na początku stycznia większość państw członkowskich wyraziła zgodę na podpisanie porozumienia. Przeciwko były Polska, Francja, Austria, Irlandia i Węgry.
Umowa może zostać zamrożona nawet na dwa lata
W praktyce skierowanie sprawy do TSUE oznacza faktyczne zamrożenie umowy. Procedury przed unijnym trybunałem mogą potrwać nawet do dwóch lat. Do tego czasu europosłowie, rządy państw członkowskich i Komisja Europejska będą musieli czekać na opinię prawną dotyczącą zgodności umowy z prawem UE.
Kluczową kwestią, którą zbada Trybunał, jest sposób, w jaki Komisja Europejska podzieliła umowę z Mercosurem na część handlową i polityczną. Zdaniem krytyków taki zabieg miał na celu ominięcie konieczności ratyfikacji przez parlamenty narodowe państw członkowskich.
Zwycięstwo przeciwników umowy
Decyzja Parlamentu Europejskiego jest postrzegana jako sukces eurodeputowanych, w tym także polskich, którzy od początku sprzeciwiali się – jak to określali – „forsowaniu umowy kolanem” przez Komisję Europejską.
Decyzję PE skomentowała za pośrednictwem mediów społecznościowych Beata Szydło. "Umowa UE z Mercosur wstrzymana! Zdecydowaliśmy w PE o skierowaniu skargi do TSUE. Wielka klęska von der Leyen i jej strategii lekceważenia Traktatów Europejskich!" – napisała na platformie X była premier, obecnie europosłanka PiS.
Za sukces wyniki głosowania uznała też Anna Bryłka z Konfederacji. Eurodeputowana podkreśliła, że decyzja ta oznacza, że ratyfikacja umowy zostaje wstrzymana co najmniej do momentu zajęcia stanowiska przez TSUE. "Wielkie brawa dla rolników, którzy swoją nieustępliwością doprowadzili do tego historycznego wyniku głosowania!" – podsumowała.
Choć teoretycznie Komisja Europejska mogłaby zdecydować się na tymczasowe stosowanie umowy jeszcze przed rozstrzygnięciem TSUE, taki ruch byłby bardzo ryzykowny i mógłby zbulwersować wielu europosłów, którzy krytycznie podchodzili do porozumienia z krajami Mercosur (Argentyna, Boliwia, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj) . Oznaczałby bowiem złamanie niepisanej zasady, zgodnie z którą KE wstrzymuje się z wdrażaniem umów handlowych do czasu decyzji Parlamentu Europejskiego.
za:naszdziennik.pl