Decyzje w polityce czasem zapadają w atmosferze spokoju. Czasem jednak wywołują polityczną burzę, zanim ktokolwiek zdąży przeczytać dokumenty, których dotyczą.
Tak właśnie stało się w przypadku weta wobec ustawy wdrażającej w Polsce program SAFE.
Gdy tylko prezydent Karol Nawrocki ogłosił w orędziu, że nie podpisze ustawy umożliwiającej zaciągnięcie przez Polskę pożyczki w ramach tego programu, natychmiast rozległ się krzyk. Jedni zaczęli mówić o zdradzie interesów państwa. Inni o „oddaniu bezpieczeństwa Polski”. Jeszcze inni próbowali sprowadzić całą sprawę do bieżącej walki politycznej.
Tymczasem, jeśli na chwilę odłożyć emocje i spojrzeć na fakty, można dojść do wniosku dokładnie odwrotnego. Pan Prezydent Karol Nawrocki, nie podpisując tej ustawy, postąpił rozsądnie i roztropnie.
Bo SAFE nie jest tylko funduszem na zakup broni. To instrument finansowy, który niesie ze sobą poważne konsekwencje – ekonomiczne, polityczne i strategiczne. A takie decyzje powinny być podejmowane ze szczególną ostrożnością. Bowiem kiedy zaczniemy analizować zapisy tego programu i to, jak widzi go Komisja Europejska, okazuje się, że cała sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana niż polityczne slogany.
Z mojej perspektywy i poczucia, że głos obywateli ma znaczenie, rozwiązania tej kwestii poszukałbym w powszechnym referendum. Ale skoro jest jak jest, to do rzeczy i dziś ani słowa o redaktorze Terlikowskim, który już „rozlicza” i łaje Prezydenta…
SAFE – największy kredyt zbrojeniowy w historii Unii
SAFE / Security Action for Europe to program finansowy uruchomiony przez Unię Europejską jako część szerokiej strategii zwiększania wydatków obronnych w Europie. Jest on częścią planu ReArm Europe / Readiness 2030. Jego podstawą jest 150 miliardów euro pożyczek, które Unia chce udzielać państwom członkowskim na inwestycje w obronność.
To ogromna kwota. Ale trzeba powiedzieć jasno: te pieniądze nie są dotacją. To kredyt. Unia Europejska planuje pozyskać te środki poprzez emisję wspólnych obligacji na rynkach finansowych. Następnie pieniądze te mają być przekazywane państwom członkowskim w formie wieloletnich pożyczek na zakup sprzętu wojskowego i rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Czyli w praktyce wygląda to tak. Unia pożycza pieniądze. Państwa członkowskie spłacają dług. Polska według planów Komisji Europejskiej mogła otrzymać nawet 43,7 miliarda euro, co czyniłoby ją największym beneficjentem programu.
Na pierwszy rzut oka brzmi to atrakcyjnie. Ale każde państwo powinno w takiej sytuacji zadać sobie podstawowe pytanie: jakie warunki wiążą się z tym kredytem?
SAFE w wizji Komisji Europejskiej – przypomnienie
Komisja Europejska nie ukrywa, że SAFE ma być czymś więcej niż tylko źródłem finansowania. Ma być narzędziem budowy wspólnej europejskiej polityki obronnej. W dokumentach Komisji wskazuje się, że program
„ma ograniczyć rozdrobnienie europejskich systemów uzbrojenia i zwiększyć integrację przemysłu zbrojeniowego.”
Dziś Europa posiada dziesiątki różnych systemów uzbrojenia produkowanych w niewielkich seriach. Według Komisji jest to kosztowne i nieefektywne. Dlatego SAFE ma prowadzić do wspólnych zamówień uzbrojenia i wspólnego planowania inwestycji obronnych, oraz zwiększenia produkcji w europejskim przemyśle zbrojeniowym.
To już nie jest tylko program finansowy. To element budowy europejskiej integracji militarnej.
Wspólne zakupy, czyli jak działa SAFE
Jednym z kluczowych elementów programu jest mechanizm wspólnych zakupów uzbrojenia. Aby projekt mógł otrzymać finansowanie, musi obejmować co najmniej dwa państwa uczestniczące. W praktyce oznacza to, że państwa mają kupować sprzęt wspólnie – w ramach jednego projektu i jednego systemu.
Komisja Europejska argumentuje, że pozwoli to zwiększyć skalę produkcji i obniżyć koszty. Z ekonomicznego punktu widzenia to logiczne, ale z punktu widzenia suwerenności decyzji pojawia się pytanie: kto ostatecznie decyduje o takich zakupach?
Powtórzę raz jeszcze, że SAFE to nie dotacje, lecz kredyty. Unia Europejska pozyskuje środki poprzez emisję obligacji na rynkach finansowych, a następnie udziela z nich pożyczek państwom członkowskim, które później spłacają dług. SAFE nie jest jednak wyłącznie funduszem finansowym. Komisja Europejska traktuje go
jako narzędzie budowy wspólnej europejskiej polityki zbrojeniowej. Aby otrzymać środki, państwa muszą przygotować narodowe plany inwestycji obronnych, które następnie podlegają ocenie Komisji Europejskiej.
W praktyce oznacza to, że Bruksela współuczestniczy w decyzjach dotyczących wydatkowania tych środków.
SAFE ma również bardzo wyraźny cel przemysłowy. Program zakłada, że co najmniej 65 procent wartości projektów powinno pochodzić z firm z Unii Europejskiej lub państw partnerskich.
Oznacza to próbę ograniczenia zakupów uzbrojenia poza Europą i zwiększenia udziału europejskich producentów. Dla części państw może to być korzystne. Ale dla krajów, które już zawarły duże kontrakty z producentami spoza UE rodzi to dodatkowe pytania i bolączki. W takiej sytuacji jest na przykład Polska.
Jednym z mniej znanych elementów programu jest jego otwartość dla partnerów spoza Unii. W projektach finansowanych z SAFE mogą uczestniczyć także Ukraina, państwa Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA) a nawet kraje posiadające specjalne partnerstwa bezpieczeństwa z UE.
Bruksela jasno sygnalizuje więc, że ukraiński przemysł zbrojeniowy ma zostać stopniowo włączony w europejskie łańcuchy produkcji. To element szerszej strategii integracji Ukrainy z europejskim systemem bezpieczeństwa. SAFE jest tylko jednym z elementów znacznie większego planu. Komisja Europejska zapowiedziała mobilizację nawet 800 miliardów euro wydatków na obronność do 2030 roku.
Plan obejmuje wspólne kredyty na zbrojenia, większą elastyczność budżetową dla państw, wsparcie Europejskiego Banku Inwestycyjnego i mobilizację prywatnego kapitału. To nic innego jak cicha próba stworzenia wspólnego europejskiego systemu militarno-przemysłowego. A bezpieczeństwo opiera się przede wszystkim na własnych zdolnościach przemysłowych.
Dlaczego Niemcy nie korzystają z SAFE
W całej tej dyskusji pojawia się jeszcze jedno pytanie. Jeśli SAFE jest tak korzystny, to dlaczego największa gospodarka Europy nie jest jego głównym beneficjentem? Niemcy dysponują ogromnym potencjałem przemysłowym i finansowym. Mają jeden z największych przemysłów zbrojeniowych w Europie.
A jednak Berlin w dużej mierze finansuje modernizację własnej armii z krajowych środków. To pokazuje pewną zasadę, którą wielkie państwa rozumieją bardzo dobrze.
To pokazuje pewną zasadę, którą wielkie państwa rozumieją bardzo dobrze. Nie sposób również nie zauważyć przy tej okazji wielkie podobieństwo SAFE do mechanizmu wspólnego długu, który pojawił się wcześniej przy tworzeniu Funduszu Odbudowy po pandemii. Wtedy również Unia po raz pierwszy w historii zaczęła emitować wspólne obligacje na ogromną skalę. SAFE wpisuje się w tę samą logikę. Unia pożycza pieniądze na rynkach finansowych i redystrybuuje je do państw członkowskich. To oznacza stopniowe budowanie wspólnej architektury finansowej, czyli ścisłą federalizację.
Ryzyko (ZNOWU!) politycznej warunkowości
W takich mechanizmach zawsze pojawia się jeszcze jeden element – warunkowość. Kto jak to, ale Polska zna to najlepiej, prawda Brukselo?! W praktyce oznacza owa warunkowość możliwość wstrzymania finansowania, jeśli państwo nie spełnia określonych kryteriów politycznych lub prawnych. Takie mechanizmy funkcjonują już w innych programach unijnych i są kijem na niesfornych! Dlatego w przypadku SAFE pojawia się pytanie:
czy podobne narzędzia mogą w przyszłości wpływać również na finansowanie projektów obronnych?
To pytanie, na które dziś nie ma jednoznacznej odpowiedzi. ale które każde państwo powinno sobie zadać.
Dlaczego decyzja prezydenta Karola Nawrockiego jest roztropna
Zacznę od tego, że decyzję Pana Prezydenta Karola Nawrockiego nie powinno się oceniać przez pryzmat emocji. Gdyby podpisał ustawę, to byłaby to decyzja o ogromnych konsekwencjach finansowych i strategicznych. Piszę o kredycie liczonym w dziesiątkach miliardów euro. Byłyby to zobowiązaniach na prawie pół wieku! W tej całej dyskusji, która często staje się jałową i głupią pyskówką, zapomniano, że SAFE to mechanizm, który ma być (miał?) częścią większej zmiany w europejskiej polityce bezpieczeństwa i całego konstruktu Unii.
W takich sytuacjach ostrożność nie jest słabością. Jest odpowiedzialnością!
Polska musi inwestować w armię i to nie podlega żadnej dyskusji. Ale równie ważne jest pytanie: gdzie powstaje sprzęt, który kupujemy? Prawdziwe bezpieczeństwo państwa bowiem nie polega wyłącznie na zakupie uzbrojenia tylko tak naprawdę! na zdolności jego produkcji. Historia pokazuje jasno, że naprawdę bezpieczne są tylko te państwa, które mają własny przemysł zbrojeniowy.
Dlatego decyzje o finansowaniu armii powinny być podejmowane niezwykle rozważnie. Bo broń kupuje się na lata, a kredyty – jak ten z SAFE – zaciągane są na dziesięciolecia i spłacane przez pokolenia. Panie Prezydencie, dobra decyzja!
Prof. Ryszard Piotrowski: Unijna pożyczka SAFE jest niezgodna z konstytucją
Konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski zabrał głos w sprawie unijnej pożyczki SAFE. Jego zdaniem ustawa narusza konstytucję i nie mieści się w polskim porządku prawnym.
Prof. Ryszard Piotrowski mówi wprost
– Ustawa nie mieści się w porządku konstytucyjnym, ponieważ prowadzi do przekazania kompetencji w zakresie polityki obronnej na rzecz Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej, a zatem organów, które nie mogą być według konstytucji obdarzone tą kompetencją – powiedział w czwartek na antenie Radia WNET prof. Ryszard Piotrowski.
Zdaniem prawnika unijna pożyczka SAFE "prowadzi do przekazania kompetencji, tym samym ustawa jest w całości niezgodna z konstytucją i z prawem europejskim".
Prof. Piotrowski przypomniał dwa wyroki TK
Konstytucjonalista przypomniał, że w 2010 r. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że kwestie bezpieczeństwa i obronności nie mogą być przekazywane instytucjom Unii Europejskiej. – To samo zresztą wynika z Traktatu o funkcjonowaniu UE – dodał.
Prof. Piotrowski zwrócił także uwagę na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2005 r. (Sygn. akt K 18/04) dotyczący Traktatu o przystąpieniu do Unii Europejskiej. – Traktat jest zgodny z konstytucją o tyle, o ile wykluczona jest jakakolwiek dorozumiana zmiana w konstytucji – zaznaczył.
"Prezydent czuwa na zgodnością prawa z konstytucją"
Zapytany o działania prezydenta w tej sprawie prof. Ryszard Piotrowski odparł, że "prezydent czuwa nad zgodnością prawa z konstytucją i podejmie decyzję na podstawie własnych analiz, ponieważ to należy do jego konstytucyjnych obowiązków".
Co z "planem B" Tuska?
Prof. Piotrowski został zapytany o premiera Donalda Tuska, który zapowiedział, że w przypadku zawetowania unijnej pożyczki SAFE przez prezydenta, rząd będzie szukał "planu B", który pozwoli kontynuować program.
– Wszystkie organy państwa działają na podstawie i granicach prawa. Dotyczy to również premiera. Nie mam żadnych powodów, żeby suponować, że premier nie będzie przestrzegał obowiązującego prawa. Ale jak będzie to zobaczymy – odparł konstytucjonalista.
– Konstytucja stworzyła taki mechanizm, który jest na tyle precyzyjny i na tyle zamknięty, że nie pozostawia wątpliwości, co do tego jest zgodne z prawem, a co jest niezgodne z prawem – dodał.
W piątek tuż przed nadzwyczajnym posiedzeniem rządu, premier zapowiedział przyjęcie uchwały, która ma umożliwić uruchomienie programu "Polska Zbrojna" mimo braku podpisu prezydenta.
Szef KPRP: Nie ma zgody na obejście prawa
Szef KPRP Zbigniew Bogucki, który jako przedstawiciel Prezydenta wziął udział w posiedzeniu rządu, powiedział po wyjściu z KPRM, że rząd przyjął uchwałę, która jego zdaniem dotyczyła de facto obejścia prawa. – Rada Ministrów, tak zresztą, jak zapowiadała, przyjęła uchwałę dotyczącą de facto obejścia prawa, bo tak to trzeba nazwać z uwagi na weto Prezydenta. Rada Ministrów chce uchwałą tym razem realizować program SAFE. To jest w mojej ocenie niedopuszczalne, oczywiście to będzie jeszcze głęboko analizowane pod kątem konstytucyjnym – stwierdził. Zbigniew Bogucki podkreślił też, że „rząd próbuje uchwałą zaciągać zobowiązanie na kolejne 45 lat”. – To jest około 185 mld zł, które rząd swoją uchwałą, bez procesu legislacyjnego, bez zgody prezydenta chce zaciągnąć na barki przyszłych pokoleń – wyjaśnił. Dodał, że spłata kosztów pożyczki to kolejnych około 180 mld zł. – To są olbrzymie kwoty, Konstytucja jasno mówi o tym, że potrzebny jest szczególny tryb, potrzebna jest kontrola parlamentarna, potrzebny jest podpis prezydenta – tłumaczył Bogucki. Ocenił, że premier „nie jest w stanie przeprowadzać procesu legislacyjnego zgodnie z polską Konstytucją, polskim prawem, a także zgodnie z traktatami”. – My nigdy nie oddaliśmy w ramach naszych porozumień, zawartych traktatów dotyczących UE, kwestii armii, bezpieczeństwa pod decyzję innych organów. A przecież jest oczywiste, że w przypadku mechanizmu warunkowości – a więc takiego instrumentu o charakterze politycznym, a nie prawnym – będzie możliwość wpływania na decyzje podejmowane tutaj, w Warszawie, dotyczące polskiego bezpieczeństwa, polskiej armii, polskiego żołnierza i polskiej przyszłości – oznajmił Bogucki – I na to nie ma zgody Prezydenta, ale także nie ma zgody Konstytucji – dodał szef KPRM.
Tomasz Wybranowski
za:wnet.fm