Białoruskie władze nie przedłużyły zezwoleń na pobyt kolejnym polskim duchownym, zmuszając ich do opuszczenia kraju po wielu latach posługi.
Jak informuje na łamach EWTN News Bryan Lawrence Gonsalves, w ostatnich miesiącach grupa księży z Polski została zmuszona do opuszczenia Białorusi po tym, jak nie przedłużono im zezwoleń na pobyt. Zdaniem obserwatorów jest to kolejny element narastającej presji reżimu Aleksandra Łukaszenki na Kościół katolicki.
Kolejni polscy księża muszą opuścić Białoruś
Według informacji opublikowanych przez EWTN News, tylko od początku 2026 roku pozwolenia na dalszą posługę utraciło co najmniej jedenastu polskich duchownych. W marcu odmówiono ich przedłużenia dwóm księżom z diecezji pińskiej. W maju podobne decyzje dotknęły trzech kapłanów z diecezji witebskiej oraz pięciu księży i jednego zakonnika z archidiecezji mińsko-mohylewskiej.
Wielu z nich pracowało na Białorusi od kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat. Mimo długoletniej działalności duszpasterskiej nie otrzymali zgody na dalszy pobyt.
Restrykcyjne przepisy wobec zagranicznego duchowieństwa
Białoruś należy do państw o najbardziej restrykcyjnych regulacjach dotyczących działalności zagranicznych księży. Każdy duchowny spoza kraju musi uzyskać zgodę państwowego Pełnomocnika ds. Wyznaniowych i Etnicznych.
Pozwolenia wydawane są zwykle na okres od kilku miesięcy do roku i przypisane są do konkretnej parafii. Duchowni nie mogą swobodnie prowadzić działalności religijnej poza miejscem wskazanym w dokumentach, a każda dodatkowa posługa wymaga osobnych zgód administracyjnych.
Jak podkreślają organizacje zajmujące się prawami człowieka, władze mogą odmówić wydania lub przedłużenia zezwolenia bez podawania przyczyn. Służby monitorują również działalność duchownych, ich kazania oraz aktywność w internecie.
Kościół alarmuje o braku księży
O skutkach tych działań mówił pod koniec maja metropolita mińsko-mohylewski abp Józef Staniewski w rozmowie z Vatican News.
Hierarcha zwrócił uwagę, że liczba księży pracujących na Białorusi systematycznie maleje, szczególnie we wschodnich regionach kraju. W efekcie część duchownych musi obsługiwać kilka parafii jednocześnie, pokonując setki kilometrów.
– Zagraniczni księża, zwłaszcza Polacy, którzy od dziesięcioleci pełnią posługę na Białorusi, coraz częściej nie mogą pozostać w kraju z powodu ograniczeń dotyczących zezwoleń na pobyt – wskazał abp Staniewski.
Relacje pogorszyły się po protestach z 2020 roku
Zdaniem obserwatorów źródeł obecnej sytuacji należy szukać w wydarzeniach po wyborach prezydenckich z 2020 roku. Po ogłoszeniu kolejnej wygranej Aleksandra Łukaszenki przez kraj przeszła fala masowych protestów.
Wiele wspólnot katolickich udzielało wówczas wsparcia demonstrantom i działaczom opozycyjnym. Część duchownych publicznie krytykowała działania władz wobec protestujących. Od tego czasu relacje między państwem a Kościołem katolickim znacząco się pogorszyły.
Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku napięcia dodatkowo wzrosły. Białoruscy biskupi, zgodnie ze stanowiskiem Stolicy Apostolskiej, wielokrotnie apelowali o pokój i dystansowali się od działań wojennych wspieranych przez Mińsk.
Polska i Kościół pod szczególną obserwacją
Władze Białorusi od lat postrzegają Kościół katolicki jako instytucję silnie związaną z Polską. Szczególnie dotyczy to zachodnich regionów kraju, gdzie mieszka wielu katolików i gdzie od lat posługiwali polscy duchowni.
Dodatkowym źródłem napięć pozostają relacje polityczne między Warszawą a Mińskiem. Polska konsekwentnie krytykuje działania reżimu Łukaszenki, wspiera białoruską opozycję oraz zwraca uwagę na przypadki łamania praw człowieka.
Zdaniem autora publikacji EWTN News władze coraz częściej traktują więzi Kościoła z Polską nie jako element dziedzictwa religijnego i kulturowego, lecz jako potencjalne zagrożenie polityczne. W efekcie Kościół katolicki staje się kolejnym celem działań wymierzonych w niezależne instytucje społeczne na Białorusi.
za:newsmaxpolska.pl