Odsyłani z kwitkiem, a rak nie poczeka! Dramat pacjentów onkologicznych w Łodzi

Pacjenci onkologiczni w Łodzi przeżywają prawdziwy dramat. Centralny Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego wstrzymał przyjmowanie nowych osób do programów lekowych, tłumacząc decyzję brakiem funduszy z NFZ. Niektórzy chorzy dowiadują się, że nowoczesną terapię, która powinna ratować ich życie natychmiast, mogą rozpocząć dopiero za dwa lata.

Sytuacja jest dramatyczna – chorzy na raka są odsyłani z poradni onkologicznej z pisemną informacją o braku możliwości sfinansowania leczenia. W jednym z dokumentów, do których dotarła „Rzeczpospolita”, pacjentka zakwalifikowana do programu leczenia raka piersi przeczytała, że z powodu wyczerpania limitów finansowych rozpoczęcie terapii jest obecnie niemożliwe.

Planowany termin rozpoczęcia leczenia wyznaczono na I kwartał 2027 roku, jeśli warunki finansowe ulegną poprawie. Dla pacjenta onkologicznego takie opóźnienie może wywołać konsekwencje najgorsze z możliwych.

Dlaczego szpital nie leczy? Gigantyczne długi NFZ

Przyczyną tej drastycznej decyzji jest kryzys finansowania tzw. nadwykonań. Centralny Szpital Kliniczny w Łodzi nie otrzymał od Narodowego Funduszu Zdrowia zapłaty za leczenie pacjentów ponad limit w I i II kwartale 2026 roku. Kwota zadłużenia NFZ wobec placówki tylko za programy lekowe w onkologii wynosi obecnie 3 mln zł.

Eksperci alarmują, że szpitale w praktyce „kredytują system”, udzielając państwu nieoprocentowanych pożyczek na leczenie obywateli. W przypadku onkologii koszty są gigantyczne – pojedyncze podanie leku może kosztować od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Problem dotyczy nie tylko onkologii

Wstrzymanie przyjęć w łódzkim szpitalu uderza nie tylko w pacjentów z nowotworami. Problemy z dostępem do nowoczesnych leków dotknęły również osoby cierpiące na choroby układu pokarmowego, neurologiczne, pulmonologiczne, nefrologiczne oraz alergologiczne.

Czy pacjenci zostaną bez pomocy?

Łódzki NFZ twierdzi, że nie otrzymał od szpitala oficjalnej informacji o zaprzestaniu leczenia i kieruje pacjentów do innych placówek, takich jak Szpital im. Kopernika czy Szpital Bonifratrów. Jednak lekarze ostrzegają: te ośrodki są już przepełnione i nie mają możliwości przejęcia tysięcy chorych z największego szpitala klinicznego w regionie.

Były wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski zauważa, że choć Ministerstwo Zdrowia regularnie chwali się nowymi lekami na listach refundacyjnych, w obecnej sytuacji finansowej stają się one dla wielu pacjentów dostępne jedynie na papierze.

Centrala NFZ zapowiedziała, że jeszcze w tym tygodniu uruchomi środki na zapłatę za nadwykonania w programach lekowych, co teoretycznie powinno pozwolić szpitalom na wznowienie przyjęć. Czy pieniądze trafią do łódzkiej placówki na czas, by uratować oczekujących pacjentów?

za:wpolsce24.tv