Sukces w sprawie Domu Dziennikarza. Sąd stanął po stronie SDP

Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnął dziś spór dotyczący Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Wyrok jest korzystny dla Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Sąd uznał argumentację SDP w sprawie skutków nabycia roszczeń reprywatyzacyjnych do nieruchomości.

- To jest bardzo budujące, że sąd uwzględnia również względy historyczne - powiedziała prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Jolanta Hajdasz.

Naczelny Sąd Administracyjny ogłosił dziś rozstrzygnięcie w sprawie dotyczącej Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Sąd podzielił argumentację Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, które wskazywało że samo nabycie roszczeń reprywatyzacyjnych nie daje ich nabywcy automatycznie takiej samej pozycji prawnej jak dawnemu właścicielowi lub jego spadkobiercom.

Sprawa dotyczyła kasacji wniesionej przez Elisabeth i Michała Sobańskich od korzystnego dla SDP wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Sobańscy nabyli roszczenia do nieruchomości przy Foksal od Antonio de Bourbon Obojga Sycylii, przedstawianego jako spadkobierca przedwojennych właścicieli. Kluczowy spór dotyczył tego, czy osoby, które kupiły tzw. roszczenia dekretowe, mogą być stroną postępowania prowadzącego do zwrotu nieruchomości w naturze. SDP wskazywało, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem NSA nabywcy takich roszczeń nie mają takiego uprawnienia.

    Są procesy, które są zawieszone do czasu właśnie tego rozstrzygnięcia. To jest na przykład jeden z ważniejszych procesów dla Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, jakim jest sprawa przeciwko miastu stołecznemu Warszawie dotycząca braku przedłużenia użytkowania wieczystego. Użytkowanie wieczyste to taki relikt komunistyczny. Wtedy nie było prawa własności. My mieliśmy umowę, która wygasała w 2019 roku. Zaskarżyliśmy tę sprawę, bo przez kilka lat prosiliśmy o przedłużenie użytkowania i uregulowanie statusu. Nie dostaliśmy zgody ani żadnej odpowiedzi, więc sprawa trafiła do sądu. Myślę, że teraz przede wszystkim to postępowanie będzie mogło zostać odwieszone – powiedziała po ogłoszeniu wyroku prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Jolanta Hajdasz.

Dodała, że "są też sprawy dotyczące wysokości opłat, które musimy płacić za użytkowanie wieczyste". 

    To horrendalna suma. Bardzo trudno zarobić takie pieniądze, będąc organizacją taką jak nasza. Trzeba też brać pod uwagę stan tego budynku. Podkreślam, że ma on ponad 70 lat. Zawirowania dziejowe spowodowały, że tak naprawdę żaden podmiot przez ostatnie 30 lat nie czuł się właścicielem, który może zainwestować w remont czy unowocześnienie tej infrastruktury. My ten budynek utrzymujemy, wszystko działa i ponosimy ogromne nakłady. Inaczej można byłoby jednak inwestować, mając pewność, że jest się tam użytkownikiem czy właścicielem. To są główne sprawy, które chcielibyśmy dalej prowadzić. Nie będziemy na to żałować środków, nawet tych, których nie mamy. W pierwszej kolejności chcemy uregulować status tej nieruchomości – wyjaśniła.

Wskazała także, że "sąd potwierdził to, co podkreślaliśmy w naszych pismach, w odpowiedzi na skargę i w mowach końcowych - zwrócił uwagę na to, że jeżeli ktoś nabywa roszczenia reprywatyzacyjne, to sam fakt podpisania aktu notarialnego nie rozstrzyga całej sprawy".

    Są tutaj także inne okoliczności, nazwijmy je publicystycznie historycznymi, które trzeba brać pod uwagę. Sąd bardzo rzeczowo to uzasadnił. Dla mnie najistotniejsze jest jednak to, że nawet nabywając te roszczenia w 2016 roku, co zrobił pan Sobański, kupując je od Antonio de Bourbon Obojga Sycylii, który ma być spadkobiercą przedwojennych właścicieli gruntu przy Foksal, nie staje się automatycznie równoprawną stroną wszystkich tych sporów i spraw. To jest bardzo budujące, że sąd uwzględnia również względy historyczne. To, że użytkujemy ten budynek, też ma znaczenie dla tego wszystkiego, co się dzisiaj dzieje – podsumowała.

za:niezalezna.pl