Jak podają media, Jastrzębska Spółka Węglowa ogranicza zatrudnienie o kilka tysięcy osób, a jednocześnie przyznaje kolejne kontrakty firmie należącej do holdingu z ukraińskimi korzeniami.
Coal Energy, która wcześniej prowadziła kopalnie w Donbasie, otwarcie przyznaje, że program naprawczy JSW stwarza jej nowe możliwości biznesowe. Sytuacja rodzi poważne pytania o politykę rządu Donalda Tuska wobec polskiego górnictwa i ochronę krajowych miejsc pracy.
Jastrzębska Spółka Węglowa realizuje program naprawczy na lata 2026–2035. Zakłada on m.in. ograniczenie zatrudnienia z ponad 20 tys. do niespełna 16 tys. pracowników. Według informacji przekazanych przez spółkę program osłonowy może objąć około 4,2 tys. osób. Chodzi przede wszystkim o urlopy górnicze i dobrowolne odejścia z odprawami.
Tymczasem, jak poinformowała 19 października agencja ISBnews, należąca do Coal Energy spółka Advanced Industrial Technologies (AIT) zdobyła dwa kontrakty na specjalistyczne prace w kopalniach JSW.
Pierwszy, zawarty we wrześniu, dotyczy demontażu i montażu sekcji obudowy zmechanizowanej w kopalni Knurów-Szczygłowice. Drugi podpisano 5 października w trybie awaryjnym. Obejmuje pilne prace związane z odbudową i wzmocnieniem wyrobisk w kopalni Borynia-Zofiówka.
Polscy górnicy odchodzą, zewnętrzna firma widzi szansę. Co na to rząd Tuska?
Coal Energy jest holdingiem zarejestrowanym w Luksemburgu, notowanym na warszawskiej giełdzie. Spółka historycznie prowadziła dziesięć kopalń w ukraińskim Donbasie, a obecnie rozwija działalność usługową w Polsce.
Prezes Coal Energy Wiktor Wiśniowiecki nie ukrywa, że ograniczanie zatrudnienia w JSW oznacza nowe możliwości dla jego przedsiębiorstwa.
– Nasza spółka zależna, Advanced Industrial Technologies wypełnia tę lukę – stwierdził, cytowany przez ISBnews.
Wiśniowiecki wskazał również, że przy zmniejszaniu zatrudnienia i utrzymywaniu celów wydobywczych zapotrzebowanie na zewnętrzne usługi inżynieryjne będzie rosło.
To właśnie ten mechanizm powinien szczególnie zainteresować rząd Donalda Tuska. Państwo, będące większościowym akcjonariuszem JSW, finansuje program osłonowy dla tysięcy odchodzących pracowników. Jednocześnie kontrolowana przez nie spółka powierza część zadań zewnętrznemu wykonawcy.
Czy nie należałoby najpierw ustalić, które z tych prac mogliby wykonywać polscy górnicy i krajowe firmy? Czy resort aktywów państwowych przeanalizował koszty outsourcingu i jego długofalowe konsekwencje dla zatrudnienia na Śląsku?
Trzeba zaznaczyć, że dotychczasowe informacje nie potwierdzają, aby Coal Energy przejmowała wszystkie stanowiska likwidowane w JSW lub masowo zastępowała polskich pracowników obywatelami Ukrainy. Potwierdzają natomiast zawarcie dwóch kontraktów i plany rozszerzenia współpracy.
Rząd Tuska powinien jednak przedstawić publicznie wyjaśnienia dotyczące polityki zatrudnienia i zlecania prac w strategicznej spółce. Oszczędności nie mogą być jedynym kryterium, jeśli konsekwencją restrukturyzacji będzie osłabienie polskiego potencjału górniczego i trwała utrata miejsc pracy.
Zenon Witkowski
za:www.fronda.pl