Klasztor dominikanów na warszawskim Służewie wyraził "zdecydowany sprzeciw wobec treści przyjętego" miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w jego rejonie. Zdaniem przeora inwestycje w klasztorze zatrzymał najpierw okupant hitlerowski, potem komuniści, a teraz wolna Polska.
Według przeora Klasztoru Dominikanów na Służewie miejscowy plan "w praktyce" przekształci "ten teren w skansen".
Plan zagospodarowania przestrzennego
15 października Rada m.st. Warszawy przyjęła uchwałę w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Służew w rejonie Klasztoru oo. Dominikanów.
Rada Miasta Warszawy ustaliła "granicę strefy ochrony konserwatorskiej krajobrazu kulturowego". Względem obszaru należącego do zakonu nakazano: "ochronę przedpola zespołu Klasztoru oo. Dominikanów poprzez zakaz przesłaniania ekspozycji zabudowy, w szczególności kościoła i budynku zgromadzenia zakonnego”. Co to oznacza? Ograniczone możliwości jakichkolwiek prac na wymienionym terenie.
Stanowisko dominikanów
Do sprawy odniósł się przeor klasztoru na warszawskim Mokotowie, o. Lucjan Sobkowicz. Jego zdaniem, “plan ten jest dla Klasztoru szkodliwy i stanowi zagrożenie dla jego dalszego funkcjonowania”.
"Przyjęcie miejscowego planu jest konsekwencją zignorowania wielu argumentów merytorycznych przez organy konserwatorskie (Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i Stołecznego Konserwatora Zabytków) zaangażowane w prace nad miejscowym planem, jak również obojętności części radnych m.st. Warszawy na los wspólnoty duszpasterskiej i lokalnej związanej z działalnością Klasztoru" – napisał duchowny w oświadczeniu.
Wskazał też, że nie będzie możliwa realizacja "niezbędnych dla dalszego funkcjonowania Klasztoru remontów i adaptacji (termomodernizacji, zbudowania rampy przeładunkowej dla produktów spożywczych, dostosowania budynku Klasztoru do wymogów BHP i przeciwpożarowych itd.)".
"Pomimo aktywnych działań ze strony Klasztoru, prowadzonych od wielu miesięcy zarówno przed organami konserwatorskimi, jak i w trakcie procedury planistycznej, zdecydowana większość uwag i zastrzeżeń Klasztoru do treści miejscowego planu pozostała bez merytorycznej odpowiedzi. Złożone wnioski do urzędu konserwatorskiego pozostają bez rozstrzygnięć od przeszło 250 dni" – przekazał o. Sobkowicz.
Nowy projekt został zaprezentowany w maju tego roku i był oddany do konsultacji społecznych. Uwagi można było zgłaszać do Urzędu Miasta do 12 czerwca.
Historia budowy klasztoru
Przeor przypomniał też, że "w maju 1935 roku zakon otrzymał pozwolenie na budowę i rozpoczął budowę centrum formacyjnego oraz klasztoru na obecnych terenach przy ul. Dominikańskiej".
"Wybudowano jedynie fragment założenia. Inwestycję zatrzymał okupant hitlerowski, nie pozwalając nawet dokończyć tynkowania elewacji. Po wojnie budynek zajęli komuniści, również nie pozwalając na dokończenie prac. Obecnie – już w wolnej Polsce – nadal niemożliwe jest dokończenie budowy" – zaznaczył dominikanin.
Dalsze postępowanie
Jak przekazał o. Sobkowicz, "klasztor nie wyklucza zaskarżenia uchwały do sądu administracyjnego".
"Plan w praktyce zamraża zagospodarowanie tego terenu, a uwarunkowania leżące u podstaw planu odzwierciedlają sytuację, która na tym terenie miała miejsce w XIX wieku. Jest to wyjątkowo niepokojące w kontekście ponad 100 lat dynamicznego rozwoju miasta Warszawy w tym rejonie i przeczy zgodom wydanym jeszcze przed II wojną światową" – napisał przeor w komunikacie.
Jak zadeklarował, zakon "będzie kontynuował działania zmierzające do zmiany stanowiska organów konserwatorskich (w tym w ramach trwających postępowań administracyjnych) w celu wypracowania optymalnego rozwiązania w sprawie możliwości rozwoju klasztoru na własnym gruncie, dokończenia przedwojennych zamierzeń oo. Dominikanów".
za:newsmaxpolska.pl