Właśnie mija miesiąc od dnia, w którym zakończyliśmy kilkumiesięczną pracę nad widowiskiem patriotycznym pt. „Rodzina Niepodległa”. W sobotnie popołudnie, 24 października, w łódzkiej Szkole Podstawowej SPSK im. Dzieci z Fatimy, udało się nam nagrać końcowe sekwencje tego spektaklu (Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy na swojej stronie www już wcześniej zapowiadała to oryginalne, „międzypokoleniowe” przedsięwzięcie poświęcone narodowym Rocznicom obchodzonym w 2020 roku). Pozwólcie Państwo spojrzeć na nie teraz z perspektywy miesiąca, kiedy emocje wygasły, a „utrudzony próbami organizm” doszedł do siebie.
Fakt, iż końcowy okres prób i samo nagranie poprzedziło o kilka dni głośną akcję „Różańca do granic Nieba”, sprawił że my, realizatorzy, nauczyciele, młodzież i Zespół „Twierdza Pamięć” – w jakiś sposób – ofiarowaliśmy nasz wysiłek także w intencji zbliżającego się „Różańca”. Stąd też w końcowej scenie spektaklu znalazł się tekst – apel Prymasa Stefana Wyszyńskiego… zresztą, możecie Państwo posłuchać tego sami (link do nagrania – poniżej). A teraz – do rzeczy…
Zaplanowany pierwotnie termin rejestracji (26 października) musiał zostać nagle przyspieszony, kiedy okazało się, że tego właśnie dnia starsze klasy zostaną objęte nauką zdalną, tak więc część młodych aktorów i chórzyści będą już wtedy nieosiągalni. W dodatku – z mocy reżimów sanitarnych – nikt obcy (żadna ekipa zdjęciowa) nie będzie miał do Szkoły wstępu.
Rejestracja przebiegła zatem w pośpiechu, trochę nerwowo, ale bez paniki. Aktorzy zdejmowali maseczki tylko do swoich ujęć, wszyscy starali się skrupulatnie przestrzegać dystansów (co nie każdej scenie wychodziło na dobre), a jeśli ktoś akurat nic nie mówił albo nie śpiewał w danej scenie, starał się nie oddychać...
Ale wcześniej też nie było lekko. Przed tegorocznymi wakacjami miały miejsce próby prowadzone w trybie zdalnym – nie zawsze udane, bo jak ćwiczyć sceny zbiorowe przy użyciu internetowego „teemsa”? W wakacje – trwały próby z wykonawcami dorosłymi. We wrześniu… zawieszono w szkołach zajęcia dodatkowe! Nawet nie zdążyliśmy zacząć pracy z dziećmi! Do tego (w październiku) doszły choroby, kolejne obostrzenia epidemiczne, zastępstwa nauczycieli i zmiany w obsadzie, a za nimi – wymuszone przez te zmiany – korekty scenariusza.
Nie wspomnę już o zamiarze przeniesienia spektaklu ze Szkoły do kościoła p.w. Św. Maksymiliana Marii Kolbego (by uniknąć nadmiernego „zagęszczenia” widzów) oraz – z powrotem – do Szkoły (gdy okazało się, że publiczności w ogóle nie będzie można na spektakl zaprosić). Finalnie postanowiliśmy „zawiesić” nagrane widowisko na stronie wwwSPSK (do czego zresztą i tak zobowiązaliśmy się od początku).
To był najboleśniejszy cios! Nasze dotychczasowe widowiska adresowaliśmy i do młodzieży, i do rodziców. W swych przesłaniach służyły idei scalania pokoleń, wzmacniania rodzin. Miały być żywym, bezpośrednim spotkaniem! Czy teraz rodzice znajdą czas, by obejrzeć spektakl w Internecie i pogadać o nim z dziećmi? Sam Internet, bez „komentarza rodzicielskiego” niewiele dzieciom daje. To żywy teatr zbliża, integruje, rozwija. Z obserwacji wiemy, że Internet „przeżywany” w domu (najczęściej w samotności) oddala, zamyka, zachęca do „dobrowolnej anomii”... Staje się jakby… sojusznikiem koronawirusa.
Na szczęście udało się zrealizować wszystko bezproblemowo. Po nagraniu, pakując sprzęt i doprowadzając salę gimnastyczną w naszej Szkole „do stanu poprzedniego”, szeptaliśmy do siebie z nutą niedowierzania i prawie „nabożnego lęku”: „Cud, że się udało…” Wszyscy czuli ulgę, stan wypełnienia misji, jakiegoś zwycięstwa – w nierównej walce z wirusem, a może nawet z… losem? Ale czym jest Los? Czym właściwie jest ta pandemia? Próbą? Karą? Czytam u mądrych, katolickich publicystów (polskich i włoskich), że jest… egzaminem, wyzwaniem, a nawet – jakąś ekspiacją… Mam wrażenie, że każdy z twórców „Rodziny…” też – w pewnym sensie – zdawał tu egzamin z darów Ducha Świętego: dzielności, cierpliwości, altruizmu. Mierząc się z warunkami, które go przerastały. Nawet dla naszych kilkuletnich „aktorek” – Hani, Krysi, Jadzi i Zosi, którym kazałem uczyć się tekstów Herberta, Jana Pawła II i Norwida – też była to szkoła jakiegoś poświęcenia. Te małe dzieci weszły we – właściwie – niemal modlitewny, ofiarny klimat.
Zresztą… o ostatecznym rezultacie każdy Czytelnik tego tekstu może sobie sam wyrobić zdanie i może nawet odkryje w nagraniu ślady naszych nierównych zmagań z przeciwnościami, jakich nie szczędziła nam teatralna praca „w szponach wirusa”.
Tomasz Bieszczad
Nagranie „Rodziny Niepodległej” można obejrzeć na stronie www Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich (https://spsk.edu.pl/widowisko-patriotyczne-rodzina-niepodlegla/). Władze SPSK zobligowały swoich nauczycieli historii i języka polskiego do obejrzenia nagranego spektaklu i przeprowadzenia na jego podstawie dyskusji. W sumie może to być około trzech tysięcy uczennic i uczniów.
Spektakl „Rodzina Niepodległa” został dofinansowany przez Narodowe Centrum Kultury w ramach programu Kultura – Interwencje 2020.


Fotografia: Agnieszka Domagała
Grafika: Martyna Smus – kl. VIII a